Czy JPII powinien zostac swietym?

Dział przydzielony do dyskusji na temat życia religijnego. Rozmowy osób wierzących mniej lub bardziej.
Awatar użytkownika
Bies
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 35
Rejestracja: 14 paź 2008, o 22:25

Re: Czy JPII powinien zostac swietym?

Post autor: Bies » 17 paź 2008, o 19:00

kuriaki pisze:Dla mnie Karol Wojtyła wcale nie musi zostać kanonifikowany. Dla mnie już jest święty
Czyli święty to pojęcie względne ?
kuriaki pisze:Wszystko przeliczasz na pieniądze?
Tak m nakazuje świat, w którym żyję. Wcale mi to nie odpowiada, ale muszę się dostosować.
Gdy ktoś z Twoich bliskich umrze - szastaj wokół forsą - na pewno zadziała.
Pieniądze na otarcie łez najlepsze. Zresztą mój ojciec zmarł kilka dni przed Wojtyłą i jakoś mnie to wkurwiło, że nawet moja rodzina twierdziła, że to straszne, że umarł papież i dopiero po tym, mój ojciec. Jakoś nie widzę w tym starcu nic nadzywczajnego. W sumie nie zrobił nic, co by zostało, więc za co mam go uwielbiać ? Powiem więcej, nienawidzę go właśnie za to, że zrobił z siebie anioła na ziemi. Nic on dla mnie nie znaczy i znaczył nie będzie. Kolejny wysoko postawiony człowiek, który zmarł.
kuriaki pisze:Wszystkich rozweselisz, pójdą na chipsy, zapomną o stracie, ból w sercu minie...
kuriaki pisze:Wszystkich rozweselisz, pójdą na chipsy, zapomną o stracie, ból w sercu minie... %/ Płytkie masz spojrzenie na rzeczywistość.
W sumie ty masz lepsze. Łkać w kącie aż się znudzi.

I am the war's red dew on the sword,
I am the army that covers,
I am the arm of warriors and gods,
I am the heart of battle !

Obrazek

Awatar użytkownika
kuriaki
były team
były team
Posty: 2521
Rejestracja: 11 wrz 2007, o 20:23

Re: Czy JPII powinien zostac swietym?

Post autor: kuriaki » 17 paź 2008, o 19:29

Bies pisze:Czyli święty to pojęcie względne ?
Na słowo świętość można spojrzeć dwojako: okiem Kościoła i zwykłego przeciętnego człowieka za jakiego ja się piszę. Patrząc na życie Karola Wojtyły z czystym sercem mogę uznać, że był on święty. Starałem się kiedyś doszukać w nim wad i nic nie znalazłem (choć pewnie jak każda z nas miał pokusy itd)... To taka ziemska perełka, jedna z niewielu... Kanonizacja i tytuł raczej nic wielkiego nie zmienią. Najważniejsza jest pamięć i obraz tego człowieka jaki w nas pozostał.
Tak m nakazuje świat, w którym żyję. Wcale mi to nie odpowiada, ale muszę się dostosować.
Czyli uznajesz siebie za szarego ludka, którego nie stać na nic więcej niż tylko wąskie spojrzenie na forsę? Nie znam Ciebie, nie chcę oceniać, ale w tym momencie Twoja postawa mnie załamała. Mam tylko nadzieję, że kiedyś nie będziesz żałował swojego spojrzenia na świat (a coś mi mówi że tak się stanie).
Bies pisze:Pieniądze na otarcie łez najlepsze. Zresztą mój ojciec zmarł kilka dni przed Wojtyłą i jakoś mnie to wkurwiło, że nawet moja rodzina twierdziła, że to straszne, że umarł papież i dopiero po tym, mój ojciec. Jakoś nie widzę w tym starcu nic nadzywczajnego. W sumie nie zrobił nic, co by zostało, więc za co mam go uwielbiać ? Powiem więcej, nienawidzę go właśnie za to, że zrobił z siebie anioła na ziemi. Nic on dla mnie nie znaczy i znaczył nie będzie. Kolejny wysoko postawiony człowiek, który zmarł.
Przepraszam jeśli się mylę, o ile dobrze zrozumiałem masz ukryty żal do Karola Wojtyły, że w oczach Twoich bliskich znalazł się przed Twoim tatą?
Zrobił wiele, pewnie nie dla Ciebie, ale dla wielu tysięcy ludzi na świecie. Ciężko mi tu mówić o spojrzeniu ateistów na całą tę sprawę, ale okiem wierzącego przyznam, że ten człowiek przyciągał. Byłem na 2 pielgrzymkach i początkowo byłem nastawiony bardzo sceptycznie. Szybko zmieniłem zdanie gdy poznałem wielu ludzi, prostych obywateli, małe dzieci, staruszkowie, chorzy, zagubieni. Możesz mi wierzyć lub nie, ale w ich oczach widać było iskrę, wiarę w to że będzie lepiej, powrót nadziei. Wiele razy chciałem narzekać na ból nóg, ale nie potrafiłem tego powiedzieć widząc chorych zmagającym się z trasą... Papież dał ludziom nadzieję, zjednał ich, łamał kanony zachowań. Miał propozycję odejścia z urzędu - został mimo choroby, widział potrzebę i cel swoich nauczań.

Wspomniałeś o wysoko postawionej osobistości. Tak, ale zauważ że mimo wysokiej funkcji Wojtyła był skromny, pełen pokory.
Bies pisze:
Kuriaki : Wszystkich rozweselisz, pójdą na chipsy, zapomną o stracie, ból w sercu minie... %/ Płytkie masz spojrzenie na rzeczywistość.

W sumie ty masz lepsze. Łkać w kącie aż się znudzi.
Nie wiedziałem o Twoim tacie więc przepraszam jeśli Cię uraziłem jeśli chodzi o sposoby walki z bólem. Ja też straciłem bliskiego członka rodziny, ale nigdy nie myślałem o tym, by zabijać smutek forsą. Przez pewien czas żadna materialna rzecz nie potrafiłaby zabić we mnie bólu, żadna kasa, kino, lody itd... Samotne spacery jak dla mnie są lepsze niż łkanie. Nie musisz być złośliwy.
Ostatnio zmieniony 17 paź 2008, o 19:31 przez kuriaki, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Catwoman
były team
były team
Posty: 1681
Rejestracja: 26 sie 2007, o 12:20

Re: Czy JPII powinien zostac swietym?

Post autor: Catwoman » 17 paź 2008, o 21:35

Matrix pisze:Kurcze nie wiem jakim cudem, ale kiedyś, już po jego śmierci, oglądałem o nim program w tv i łzy same mi poleciały...
Wiem jakim cudem... Wynik propagandy, na którą także dałam się nabrać. Jak nawalą ci programów o ty, jaki papież był cudny, jak to podawał rękę Murzynom, jak to kapelusze nakładał, w tle leci "Barka" czy inna sentymentalna piosenka... I łzy ciekną. O innych osobach też można by zmontować niezły materiał, bardzo wzruszajacy.
kuriaki pisze:Wszystko przeliczasz na pieniądze?
Docenianie wartości pieniądza nie jest złą cechą. Z resztą - byt określa świadomość. Kto jest największym darczyńcą? Najbogatszy. Papież miał duże mozliwości medialne, do tego był ciekawą osobą poprzez jego pochodzenie (kraj ogarnięt myślą socjalistyczną), więc szum był. Miał cechy charyzmatyczne, skoro dość duża częć młodzieży była za nim, dialog z innymi kościołami też jest niewątpliwą zasługą.

Co do niego cierpiącego... Ni8e podobało mi sie to obnoszenie się z widoczną narastającą chorobą... Miał w tym widocznie jakiś hiobowy cel.
Miau - to fakt.

Awatar użytkownika
sharon
V.I.P
V.I.P
Posty: 732
Rejestracja: 16 wrz 2007, o 09:32

Re: Czy JPII powinien zostac swietym?

Post autor: sharon » 17 paź 2008, o 22:01

Szczerze mowiac, dopiero po smierci JPII zauwazylam i docenilam jego wysilek (szkoda tylko, ze w takiej chwili, caly swiat przypomnial sobie o Nim) Wczesniej nie dostrzegalam tego. Teraz jednak wiem ile przez swoje zycie i dzialalnosc zrobil dla ludzi. Byl niewzyklym czlowiekiem. Potrafil kochac, pomagac oraz przebaczac ludziom. Calym sercem zostal oddany Bogu.. nawet w chwili smierci. Wedlug mnie powinnien zostac swietym, ale czy to jest takie wazne? Sadze, ze do kazdego z nas jego nauki przychodzily inaczej i kazdy powinnien pamietac co zrobil dla niego. Wazna jest pamiec!
Ajc troche chyba pogmatwalam z tym wszystkim.. xd
Kobieta łatwiej przyzna, że nie ma racji, gdy ma rację, niż gdy jej nie ma.

Awatar użytkownika
Bies
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 35
Rejestracja: 14 paź 2008, o 22:25

Re: Czy JPII powinien zostac swietym?

Post autor: Bies » 18 paź 2008, o 16:56

Przepraszam cię kuriaki, przerwałem pisanie posta bo musiałem lecieć, nagły wypadek. Nie było w mojej intencji zrobić z siebie ofiarę dlatego już wszystko prostuję.
kuriaki pisze:Patrząc na życie Karola Wojtyły z czystym sercem mogę uznać, że był on święty. Starałem się kiedyś doszukać w nim wad i nic nie znalazłem (choć pewnie jak każda z nas miał pokusy itd)... To taka ziemska perełka, jedna z niewielu... Kanonizacja i tytuł raczej nic wielkiego nie zmienią. Najważniejsza jest pamięć i obraz tego człowieka jaki w nas pozostał.
Nie czuję tej jego świętości jakoś. To, że był skromny i pokorny pozostawiam bez komentarza. G. Bush też pokazuje, że jest nieskazitelnym ojcem i mężem, a W. Putin przez całą swoją prezydenturę dorobił się tylko domku na wsi, traktora i dwóch Wołg i to są dane OFICJALNE. Taka potężna osobistość jak papież + wartości manipulacyjne, które trzymał sobie w rękawie (świadomy czy nie, bo nikt nie wie co mu tak naprawdę chodziło po głowie).
Cel był prosty, wzięli prostego człowieka z gównianego kraju, i zrobili z niego głowę kościoła na znak, że nie tylko rodowici włosi z potężnych rodów mogą być papieżami. Udało się, cały świat oszalał, papież jest święty !
Do mnie to nie przemawia, tzn nie przemawiaj do mnie te bajki o niebie i piekle, które propaguje kościół i nawet sam papież (bo chyba musi nie ?). Wyobraźcie sobie papieża, który na tym wielkim placu mówi do tłumu ludzi, że jak będą źli to pójdą do piekła xD Dorosłych ludzi interesują właśnie misję, kraje głodujące, modlitwy za ofiary terroryzmu, dzieci wolą o aniołkach i diabełkach. Każdy dostał od papieża to co chciał usłyszeć, czy nie widzicie tutaj manipulacji ludzkimi uczuciami ?
Może nie papież ale cała jego świta dokładnie wie, jak kontrolować motłochem ludzi na całym świecie. Tłum jest jak baba, wystarczy mu mówić to co chce usłyszeć.
kuriaki pisze:Czyli uznajesz siebie za szarego ludka, którego nie stać na nic więcej niż tylko wąskie spojrzenie na forsę?
Mówisz o uczuciach ? Stać mnie czasami, jednak jakbym miał wybrać pocieszanie a 100 zł, to zgadnij co bym wybrał ?
kuriaki pisze:ie znam Ciebie, nie chcę oceniać, ale w tym momencie Twoja postawa mnie załamała. Mam tylko nadzieję, że kiedyś nie będziesz żałował swojego spojrzenia na świat (a coś mi mówi że tak się stanie).
Nie znasz mnie, nie chcesz oceniać ale już to zrobiłeś wywyższając się nademnie tym, że wierzysz w papieża a ja jestem pustą istotką, która sobie tam żyje bez sensu.
YEAH ! katolicy górą, spalmy resztę przecież to i tak niewierni.
Masz nadzieję, że kiedyś będę żałował... sry nie tracę czasu na żałowanie, tutaj powinienem cię obrazić jakimś podtekstem ale spójrz ! nie robię tego. Pisze, że papież był nikim, a ty piszesz, że ja jestem czymś gorszym od ciebie jak już wspomniałem. Bo nie jestem częścią kultu papieża i nigdy nie będę.
kuriaki pisze:Przepraszam jeśli się mylę, o ile dobrze zrozumiałem masz ukryty żal do Karola Wojtyły, że w oczach Twoich bliskich znalazł się przed Twoim tatą?
Mylisz się. Nie zwróciłem nawet uwagi na śmierć papieża, byłem skupiony na moim staruszku. Po kilku dniach nawet się cieszyłem, że Wojtyła umarł, za długo o nim bębnili dla własnego dobra, nawet po śmierci. Mojego ojca pochowali i zapisali "do zapomnienia", o papieżu robili filmy dokumentalne i całą tą szopkę, na której nie jeden zarobił krocie. W sumie na zmarłej dupie mojego ojca nikt nie zarobił, więc to od razu pokazuje kto był ważniejszy heh. Poza tym mój ojciec był twardym i indywidualnym człowiekiem, nie dał się kontrolować nigdy nikomu i nie wierzył w brednie dla ludzi z średniowiecza - jak nasz ukochany papież.
kuriaki pisze:Zrobił wiele, pewnie nie dla Ciebie, ale dla wielu tysięcy ludzi na świecie.
Zawsze jeśli pytam ludzi co takiego zrobił papież odpowiedź jest ta sama. "Może nic dla ciebie ale wiele dla innych." No to tym bardziej sram na niego, co mnie obchodzą obcy ludzie. Czy ja ich obchodzę ? Zresztą podtrzymuje pytanie. Konkrety - co zrobił ?
kuriaki pisze:Ciężko mi tu mówić o spojrzeniu ateistów na całą tę sprawę, ale okiem wierzącego przyznam, że ten człowiek przyciągał. Byłem na 2 pielgrzymkach i początkowo byłem nastawiony bardzo sceptycznie. Szybko zmieniłem zdanie gdy poznałem wielu ludzi, prostych obywateli, małe dzieci, staruszkowie, chorzy, zagubieni. Możesz mi wierzyć lub nie, ale w ich oczach widać było iskrę, wiarę w to że będzie lepiej, powrót nadziei.
Ale o to chodzi w całym tym wszystkim. Żebyś uwierzył, iż papież jest wyjątkowy. Fakt faktem był idolem na świecie, zupełnie jak dla buddystów Dalaj Lama (czy jak to się tam piszę). Cały sęk w tym, że ludzie mieli tak myśleć o nim jak myślą. Plan się powiódł, teraz wybrali papieża Niemca, żeby pokazać się trochę z innej strony. To wszystko to gra, w którą Watykan gra od wieków.
kuriaki pisze:Wiele razy chciałem narzekać na ból nóg, ale nie potrafiłem tego powiedzieć widząc chorych zmagającym się z trasą...
To nie papież ci pomógł tylko nie chciałeś pokazać wszystkim, że jesteś słaby. Ot wszystko.
kuriaki pisze:Papież dał ludziom nadzieję, zjednał ich, łamał kanony zachowań. Miał propozycję odejścia z urzędu - został mimo choroby, widział potrzebę i cel swoich nauczań.
A co mu szkodziło ? Aż tak wielce się nie narobił. Wolałbym uścisnąć rękę górnika, który zapierdala w kopalni, żeby utrzymać rodzinę, niż starca, który tylko siedzi na dupie, wysiada z samolotu, czyta idiotyczną księgę i śpi na złotym łożu. Litości...
kuriaki pisze:Wspomniałeś o wysoko postawionej osobistości. Tak, ale zauważ że mimo wysokiej funkcji Wojtyła był skromny, pełen pokory.
Omg, tak mu nakazali, żeby wyglądał. To było wszystko na pokaz i trafiło w ludzi.
kuriaki pisze:Nie wiedziałem o Twoim tacie więc przepraszam jeśli Cię uraziłem jeśli chodzi o sposoby walki z bólem
Nic się nie stało, ale nie rozmawiajmy o tym więcej.
kuriaki pisze:Ja też straciłem bliskiego członka rodziny, ale nigdy nie myślałem o tym, by zabijać smutek forsą. Przez pewien czas żadna materialna rzecz nie potrafiłaby zabić we mnie bólu, żadna kasa, kino, lody itd... Samotne spacery jak dla mnie są lepsze niż łkanie. Nie musisz być złośliwy.
Może nie tyle kasa pomogła co alkohole, które za nią kupowałem...
kuriaki pisze:Samotne spacery jak dla mnie są lepsze niż łkanie. Nie musisz być złośliwy.
Nie chciałem.

Co do Catwoman.
Catwoman pisze:Wiem jakim cudem... Wynik propagandy, na którą także dałam się nabrać. Jak nawalą ci programów o ty, jaki papież był cudny, jak to podawał rękę Murzynom, jak to kapelusze nakładał, w tle leci "Barka" czy inna sentymentalna piosenka... I łzy ciekną. O innych osobach też można by zmontować niezły materiał, bardzo wzruszajacy.
Pamiętam jak nie mogłem uwierzyć własnym oczom, że robią taki syf. Propaganda to pestka w porównaniu z tym. Pamiętam moją matkę jak ryczała oglądając to gówno, powiedziałem jej wtedy, "żeby się chwilę zastanowiła bo przed paroma dniami umarł ci mąż ty głupia babo". To mi odpowiedziała - "Ty nic nie rozumiesz"... Bosko.
Catwoman pisze:Docenianie wartości pieniądza nie jest złą cechą.
W naszej rzeczywistości nie ma prawa być złą cechą, o ile nie jest najlepszą.
Catwoman pisze:Co do niego cierpiącego... Ni8e podobało mi sie to obnoszenie się z widoczną narastającą chorobą... Miał w tym widocznie jakiś hiobowy cel.
Wywołać litość chciał i udało się jak cholera.
sylwik666 pisze:Szczerze mowiac, dopiero po smierci JPII zauwazylam i docenilam jego wysilek (szkoda tylko, ze w takiej chwili, caly swiat przypomnial sobie o Nim) Wczesniej nie dostrzegalam tego.
A doceniłaś wysiłki epidemiologów i innych służb, które naprawdę na dużą skalę i z ogromnym poświęceniem ratowali życie na całej ziemi ? Pewnie nie, o papież się mówiło więcej i jeszcze więcej po tym jak umarł. Trudno było przegapić, że tak powiem.
sylwik666 pisze:Potrafil kochac, pomagac oraz przebaczac ludziom.
Bardzo wiele ludzi to potrafi, więc złe przykłady.
sylwik666 pisze:Calym sercem zostal oddany Bogu..
Jak został oddany ? Chyba, sam się oddał, a może nie ? Nie wiem co masz na myśli...

sylwik666 pisze:Wedlug mnie powinnien zostac swietym, ale czy to jest takie wazne? Sadze, ze do kazdego z nas jego nauki przychodzily inaczej i kazdy powinnien pamietac co zrobil dla niego. Wazna jest pamiec!
Dla mnie nic nie zrobił ani niczego mnie nie nauczył, więc pamięć u mnie ma z głowy xD
Co on tak naprawdę zrobił ?
Dlaczego chcecie żywić pamięć do niego tak chorobliwie ? Bo był medialny... dajcie spokój.

Czego nie pamiętacie o Edisonie, Einsteinie, Dieslu, Jaskiniowcu co wynalazł koło ?

Mam posta na pół strony przez tą GIGANTYCZNĄ ramkę cytowania Oo

I am the war's red dew on the sword,
I am the army that covers,
I am the arm of warriors and gods,
I am the heart of battle !

Obrazek

Awatar użytkownika
kuriaki
były team
były team
Posty: 2521
Rejestracja: 11 wrz 2007, o 20:23

Re: Czy JPII powinien zostac swietym?

Post autor: kuriaki » 18 paź 2008, o 18:12

Ło matko, dałeś mi do czytania :-)
Bies pisze:Nie czuję tej jego świętości jakoś. To, że był skromny i pokorny pozostawiam bez komentarza. G. Bush też pokazuje, że jest nieskazitelnym ojcem i mężem, a W. Putin przez całą swoją prezydenturę dorobił się tylko domku na wsi, traktora i dwóch Wołg i to są dane OFICJALNE. Taka potężna osobistość jak papież + wartości manipulacyjne, które trzymał sobie w rękawie (świadomy czy nie, bo nikt nie wie co mu tak naprawdę chodziło po głowie).
Cel był prosty, wzięli prostego człowieka z gównianego kraju, i zrobili z niego głowę kościoła na znak, że nie tylko rodowici włosi z potężnych rodów mogą być papieżami. Udało się, cały świat oszalał, papież jest święty !
Do mnie to nie przemawia, tzn nie przemawiaj do mnie te bajki o niebie i piekle, które propaguje kościół i nawet sam papież (bo chyba musi nie ?). Wyobraźcie sobie papieża, który na tym wielkim placu mówi do tłumu ludzi, że jak będą źli to pójdą do piekła xD Dorosłych ludzi interesują właśnie misję, kraje głodujące, modlitwy za ofiary terroryzmu, dzieci wolą o aniołkach i diabełkach. Każdy dostał od papieża to co chciał usłyszeć, czy nie widzicie tutaj manipulacji ludzkimi uczuciami ?
Może nie papież ale cała jego świta dokładnie wie, jak kontrolować motłochem ludzi na całym świecie. Tłum jest jak baba, wystarczy mu mówić to co chce usłyszeć.
Bies pisze:A co mu szkodziło ? Aż tak wielce się nie narobił. Wolałbym uścisnąć rękę górnika, który zapierdala w kopalni, żeby utrzymać rodzinę, niż starca, który tylko siedzi na dupie, wysiada z samolotu, czyta idiotyczną księgę i śpi na złotym łożu. Litości...
Ok, to jest spojrzenie na osobę Karola Wojtyły okiem niewierzącego. Nie chcę tu dyskutować czy "aniołki" istnieją, czy papież jeździł ferrari a Putin pomykał na hulajnodze itd itp. Masz jak widzę wielki uraz do Kościoła, cóż Twoje zdanie. Nigdy nie byłem za klerem, działa mi na nerwy, ale Jana Pawła II do nich nie będę porównywać. Mam respekt i szacunek do tej osoby, w pewnym sensie kocham go za to jaki był.
Szanuję Twoje zdanie choć się z nim nie zgadzam.
Bies pisze:Mówisz o uczuciach ? Stać mnie czasami, jednak jakbym miał wybrać pocieszanie a 100 zł, to zgadnij co bym wybrał ?
Sądząc po Twoich wypowiedziach szybko chwyciłbyś za banknot i schowałbyś głęboko do kieszeni. Ani mnie to nie ziębi ani nie grzeje. Nie jestem z tych, ktorym kasa przysłania cały świat.
Bies pisze:kuriaki napisał/a
ie znam Ciebie, nie chcę oceniać, ale w tym momencie Twoja postawa mnie załamała. Mam tylko nadzieję, że kiedyś nie będziesz żałował swojego spojrzenia na świat (a coś mi mówi że tak się stanie).

Nie znasz mnie, nie chcesz oceniać ale już to zrobiłeś wywyższając się nademnie tym, że wierzysz w papieża a ja jestem pustą istotką, która sobie tam żyje bez sensu.
YEAH ! katolicy górą, spalmy resztę przecież to i tak niewierni.
Wybierasz cytaty tak jak Ci pasuje czy starasz się czytać ze zrozumieniem? Jeśli to drugie to hmm, tym razem Ci nie wyszło. Cofnij się do mojego postu i odczytaj do czego napisałem zacytowane przez Ciebie zdanie. Ok, pomogę Ci: załamało mnie Twoje materialne podejście do życia, pogoń i zaślepienie kasą. Nie musisz tutaj tworzyć martyrologii ateistów, nikt nie chce Ciebie spalić ani wyśmiać. Najważniejsze, nie wymyślaj i dokładnie czytaj posty :-)
Bies pisze:Pisze, że papież był nikim, a ty piszesz, że ja jestem czymś gorszym od ciebie jak już wspomniałem. Bo nie jestem częścią kultu papieża i nigdy nie będę.
J/w. (CZYTAJ ZE ZROZUMIENIEM).
Bies pisze:Zawsze jeśli pytam ludzi co takiego zrobił papież odpowiedź jest ta sama. "Może nic dla ciebie ale wiele dla innych." No to tym bardziej sram na niego, co mnie obchodzą obcy ludzie. Czy ja ich obchodzę ? Zresztą podtrzymuje pytanie. Konkrety - co zrobił ?
Mógłbym napisać: a ja sram na Ciebie. Też Ciebie nie znam, więc co mnie obchodzisz prawda? Jakie to proste...
A z jakiego powodu miałbym Ci dawać konkrety jak i tak g.. obchodzi Cię osoba o której mówimy? Pielgrzymowanie, ukazywanie człowiekowi, że w życiu najważniejsza jest miłość i dobroć. Miał duży udział w upadku komunizmu w Polsce. Zobacz, że za schorowanym starcem szły miliony. To jest największy konkret. Porównuj go do Putina, sraj na Niego - i tak Twoja opinia się nie zmieni. Zupełnie się różnimy jeśli chodzi o poglądy w tym temacie.
Bies pisze:Ale o to chodzi w całym tym wszystkim. Żebyś uwierzył, iż papież jest wyjątkowy. Fakt faktem był idolem na świecie, zupełnie jak dla buddystów Dalaj Lama (czy jak to się tam piszę). Cały sęk w tym, że ludzie mieli tak myśleć o nim jak myślą. Plan się powiódł, teraz wybrali papieża Niemca, żeby pokazać się trochę z innej strony. To wszystko to gra, w którą Watykan gra od wieków.
Ja nie muszę słuchać mediów, nie muszę się kajać jako dobry katolik by wiedzieć, że papież był wspaniałym człowiekiem. Myślisz, że jak w tle puszczą ładną muzykę, Wojtyłę płynącego łódką to wpadnę w szał zachwytu i to na mnie podziała? Byłem na spotkaniach z papieżem, słuchałem go i dużo z tego wyniosłem. Nie przepadam za Kościołem jako instytucją, dostrzegam, że zrobili wiele złego, ALE potrafię też nie przypinać win komuś, kto na to nie zasługuje. Z pewnością Watykan miał wpływ na papieża, ale ten w tym wszystkim potrafił znaleźć indywidualne podejście do każdego człowieka. Miał swoje spojrzenie na misjonowanie i robił to (i to jak!).

Naskakujesz Karola Wojtyłę więc powiedz wprost co Ci się w nim nie podoba. Twoje uwagi o nim odbieram jako: ZŁY KOŚCIÓŁ KTÓRY MNIE OSZUKAŁ I KTÓREGO MAM DOŚĆ.
Bies pisze:kuriaki napisał/a
Wiele razy chciałem narzekać na ból nóg, ale nie potrafiłem tego powiedzieć widząc chorych zmagającym się z trasą...

To nie papież ci pomógł tylko nie chciałeś pokazać wszystkim, że jesteś słaby. Ot wszystko.
Przepraszam, a gdzie ja napisałem że papież mi w tym pomógł? Jak nie przestaniesz wymyślać sobie znaczeń i nie będziesz czytać moich postów ze zrozumieniem to nie mamy o czym rozmawiać. Bo i po co? Wymyślaj dalej.
NAPISAŁEM o bólu nóg w kontekście schorowanych osób, które mimo ułomności dzielnie podążały na spotkanie z papieżem.
Bies pisze:kuriaki napisał/a
Ja też straciłem bliskiego członka rodziny, ale nigdy nie myślałem o tym, by zabijać smutek forsą. Przez pewien czas żadna materialna rzecz nie potrafiłaby zabić we mnie bólu, żadna kasa, kino, lody itd... Samotne spacery jak dla mnie są lepsze niż łkanie. Nie musisz być złośliwy.

Może nie tyle kasa pomogła co alkohole, które za nią kupowałem...
Zrozumiałeś już, że alkohol to żadne wyjście czy to dopiero przed Tobą? Jak dla mnie % nie koją bólu, powalają na chwilę zapomnieć, ale wszystko wraca ze zdwojoną siłą. Moim zdaniem ślepy zaułek.
Ostatnio zmieniony 18 paź 2008, o 18:21 przez kuriaki, łącznie zmieniany 3 razy.

Awatar użytkownika
Catwoman
były team
były team
Posty: 1681
Rejestracja: 26 sie 2007, o 12:20

Re: Czy JPII powinien zostac swietym?

Post autor: Catwoman » 18 paź 2008, o 22:20

kuriaki pisze:Myślisz, że jak w tle puszczą ładną muzykę, Wojtyłę płynącego łódką to wpadnę w szał zachwytu i to na mnie podziała?
Na wielu ludzi takie chwyty działają, podziałały nawet dla mnie. Można zrobić taki spot, który będzie oddziaływał na emocje bez względu na to, czy mam poglądy katolickie czy całkowicie odmienne.
Miau - to fakt.

Awatar użytkownika
Bies
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 35
Rejestracja: 14 paź 2008, o 22:25

Re: Czy JPII powinien zostac swietym?

Post autor: Bies » 20 paź 2008, o 23:29

kuriaki pisze:Ok, to jest spojrzenie na osobę Karola Wojtyły okiem niewierzącego. Nie chcę tu dyskutować czy "aniołki" istnieją, czy papież jeździł ferrari a Putin pomykał na hulajnodze itd itp. Masz jak widzę wielki uraz do Kościoła, cóż Twoje zdanie.
Ja też nie chcę dyskutować o aniołkach ale to był pierwszy przykład na jaki wpadłem, sry za brak kontemplacji przed pisaniem. Poza tym żadnego wielkiego urazu nie żywię do kościoła bo mam lepsze zajęcia na co dzień, irytuje mnie zwyczajnie postawa KRK. Istnienie kościoła to dla mnie nie potrzebny przeżytek. Kościół w dzisiejszych czasach jest jak archaizm i za kilkadziesiąt lat się o tym wszyscy przekonamy. Na dziś dzień jest jak jest.
kuriaki pisze:Nigdy nie byłem za klerem, działa mi na nerwy, ale Jana Pawła II do nich nie będę porównywać. Mam respekt i szacunek do tej osoby, w pewnym sensie kocham go za to jaki był.
Szanuję Twoje zdanie choć się z nim nie zgadzam.
Twoje zdanie też szanuję ale wcale nie muszę się z nim zgadzać ani nie musi mi się podobać. Nie będę pisał od czego jest forum bo chyba wiemy dobrze, napiszę jedynie, że gdyby nie odmienne zdania ludzi, fora by nie istniały.
Kochasz go za to jaki był ? Czyli prawdopodobnie pokochałbyś każdego lepszego mnicha bo są równie skromni (no może nie mają złotego łóżka i tronu jak papież ale to nie robi z nich gorszych prawda ?) Mnisi i wszyscy dobrodzieje świata, nie są wcale gorsi od papieża, brak im wsparcia medialnego i ogromnej dozy pieniędzy no i tego złota jak już o nim wspominam.
Wiem tutaj pokażesz jak to bardzo się mylę, że papież nie potrzebował tego bogactwa. Że to fee kler i fee świta papieża i fee sponsorzy ale papież był wspaniały. Oszczędziłem ci. No offence nie atakuje ciebie tylko Watykan.
kuriaki pisze:Sądząc po Twoich wypowiedziach szybko chwyciłbyś za banknot i schowałbyś głęboko do kieszeni. Ani mnie to nie ziębi ani nie grzeje. Nie jestem z tych, ktorym kasa przysłania cały świat.
Tutaj się czepiasz mnie osobiście i pokazujesz, że jesteś "lepszym" człowiekiem bo ci kasa nie przysłania świata. Czy ja napisałem, że mi przysłania ? Nie wiem jak to dalej rozwinąć, chyba zaczekam aż odpowiesz.
kuriaki pisze:Wybierasz cytaty tak jak Ci pasuje czy starasz się czytać ze zrozumieniem? Jeśli to drugie to hmm, tym razem Ci nie wyszło. Cofnij się do mojego postu i odczytaj do czego napisałem zacytowane przez Ciebie zdanie. Ok, pomogę Ci: załamało mnie Twoje materialne podejście do życia, pogoń i zaślepienie kasą. Nie musisz tutaj tworzyć martyrologii ateistów, nikt nie chce Ciebie spalić ani wyśmiać. Najważniejsze, nie wymyślaj i dokładnie czytaj posty :-)
Bądźmy poważni i nie rób ze mnie idioty, który nie umie czytać. Czytam szybko i czasem rzeczywiście coś przeoczę ale nie tym razem.
Napisałeś to w taki sposób w jaki to odebrałem, ale nie mam urazy. Wszyscy katolicy albo wstaw co chcesz) to robią i nawet tego nie zauważają, gdy wywyższają się nad niedowiarkami. Nie żebym się załamał twoją pogardą ale weź się w garść.
Tak dałeś się odebrać i nie sądzę, że wiele mylę...
Tutaj napiszesz, że strasznie ubolewasz nad moimi umiejętnościami interpretacyjnymi, że wszystko ubrałem sobie jak chcę, żeby zrobić z siebie martyra.
Po prostu wrócimy do tematu Wojtyły.
kuriaki pisze:J/w. (CZYTAJ ZE ZROZUMIENIEM).
Leniuch z ciebie XD Sry, że nie napisałem, że nie mówisz tego DOSŁOWNIE. Nie będę już więcej wnikał i zostawię to dla siebie.

Wracając do tematu.
kuriaki pisze:Mógłbym napisać: a ja sram na Ciebie. Też Ciebie nie znam, więc co mnie obchodzisz prawda? Jakie to proste...
A z jakiego powodu miałbym Ci dawać konkrety jak i tak g.. obchodzi Cię osoba o której mówimy?
Teraz to ty wybierasz jak chcesz to rozumieć. Prawda, jest taka, że nie zrobił nic konkretnego. Jakby mnie nie obchodziło, to bym nie pytał, ale proste prawda ?
Chciałbym rozwiązać zagadkę jego kultu, przynajmniej wśród polaków. Czym on tak sobie zaskarbił wszystkich wiernych ? Niektóre babcie nawet wybierają go czcić na równi z Jezusem, bo zdjęcia "BOGA" akurat nie mają.
kuriaki pisze:Pielgrzymowanie, ukazywanie człowiekowi, że w życiu najważniejsza jest miłość i dobroć. Miał duży udział w upadku komunizmu w Polsce. Zobacz, że za schorowanym starcem szły miliony. To jest największy konkret.

Czy zrobili to tak, że papież miał duży wpływ na upadek komunizmu ? Z papieżem czy bez niego i tak by upadł, więc jest to trochę naciągane. Ale lepiej przejawiać fanatyzm starcowi co pomachał ręką, "pobłogosławił" i zmówił modlitwę niż konkretnym działaczom, którzy naprawdę coś robili. To jest śmieszne więc się zaśmieję - xD
To, że za starcem szły miliony jest największym konkretem ? Oj tu mnie zawiodłeś.
Myślałem raczej co jest powodem, dla którego te miliony idą...
kuriaki pisze:Porównuj go do Putina, sraj na Niego - i tak Twoja opinia się nie zmieni. Zupełnie się różnimy jeśli chodzi o poglądy w tym temacie.
Jeśli by się nie różniła to raczej nie pisalibyśmy o tym, zauważyłem. Jestem spostrzegawczy xD
Putin czy papież, co to dla mnie za różnica. Obydwaj z ogromną władzą i niesamowitym majątkiem, tyle, że putin miał ciekawszą przeszłość. Dobro i zło w czystej postaci xD
kuriaki pisze:Ja nie muszę słuchać mediów, nie muszę się kajać jako dobry katolik by wiedzieć, że papież był wspaniałym człowiekiem. Myślisz, że jak w tle puszczą ładną muzykę, Wojtyłę płynącego łódką to wpadnę w szał zachwytu i to na mnie podziała?
No na ciebie to pewnie NIE podziała, ale na ogromną rzeszę ludzi JUŻ PODZIAŁAŁO.
kuriaki pisze:Naskakujesz Karola Wojtyłę więc powiedz wprost co Ci się w nim nie podoba. Twoje uwagi o nim odbieram jako: ZŁY KOŚCIÓŁ KTÓRY MNIE OSZUKAŁ I KTÓREGO MAM DOŚĆ.
Ah te nerwy. Ja po prostu neguje jego kanonizację. Dla mnie nie zrobił nic nadzwyczajnego i nie uważam, że powinien znaleźć się wśród świętych. Mam prawo się co do tego nie zgodzić i właśnie to robię. Wszystko co robił było jego obowiązkiem jako głowy kościoła, może się i też trochę wysilał czasami no ale hej - Straż pożarna, to samo.
Natomiast ty zrobiłeś ze mnie tępego heretyczka, który nawet nie wie o czym mówi. Congrats ^^
kuriaki pisze:Przepraszam, a gdzie ja napisałem że papież mi w tym pomógł? Jak nie przestaniesz wymyślać sobie znaczeń i nie będziesz czytać moich postów ze zrozumieniem to nie mamy o czym rozmawiać. Bo i po co? Wymyślaj dalej.
NAPISAŁEM o bólu nóg w kontekście schorowanych osób, które mimo ułomności dzielnie podążały na spotkanie z papieżem.
Nie wiem jak mam przywrócić ci wiarę w moje umiejętności czytania. Czuję się taki ... głupi przy tobie...
Użyłem tam w pewnym sensie ironii. Jeszcze raz, ze zrozumieniem teraz !

Podążając z pielgrzymką, zaczęły boleć cie nogi, chorych pewnie też i widząc to nie chciałeś okazać słabości. Napisałem "To nie papież ci pomógł" gdzie papież to tak naprawdę nie znaczyło Karol Wojtyła Jan Paweł II Papież Polak, tylko bardziej na luzie o tym wspomniałem. Mogłem rzeczywiście napisać, że NIC POZA TWOIM EGO nie pomogło ci w przezwyciężeniu wysiłku. Słowo "papież" w mojej poprzedniej wypowiedzi było podsumowaniem wszystkich tych nadprzyrodzonych sił, które rzekomo pomogły ci. Następnym razem nie będę tak luźny. Popełniłem błąd, nie wiedziałem, że tak cię to rozdrażni. Przepraszam, więcej tego nie zrobię. Dyskutujmy jak dorośli ludzie od teraz. Jeszcze raz mi przykro.
kuriaki pisze:Zrozumiałeś już, że alkohol to żadne wyjście czy to dopiero przed Tobą? Jak dla mnie % nie koją bólu, powalają na chwilę zapomnieć, ale wszystko wraca ze zdwojoną siłą. Moim zdaniem ślepy zaułek.
Nie przypominam sobie, żebym prosił o ekspertyzę na temat mojego uzależnienia i mojego stanu emocjonalnego. Skoro już pytasz, to alkohol jest dla mnie czymś z czym lubię spędzać czas. Dopiero przedemną co ? Nie rozumiem, czyli czeka mnie coś o czym już wiesz ? Nic nie wraca ze zdwojoną siłą, to tylko nasza wyobraźnia, im szybciej zapomnimy zajmując się tym co lubimy robić tym lepiej dla nas. Może się mylę, ale mi to pomaga i nikomu nie polecam, ani nie odradzam.
Moim zdaniem wpatrywanie się w obrazek papieża to ślepy zaułek.

Sry, że tak cytuje ale to mi pomaga ułożyć spójny post, bez tego nawaliłbym papkę nie do odczytania bo wypowiedzi są zbyt obszerne aby wszystko spamiętać.

Wróćmy do tematu Kanonizacji, a osobiste potyczki zostawmy za sobą bo znam ten schemat bardzo dobrze i nasza kłótnia nie skończy się nigdy.

OnTopic:

Co konkretnie zrobił papież, aby zasłużyć na tytuł świętego ? Odsyłam, do internetu, aby poczytać o niektórych, czasem ich życiorys jest całkiem ciekawy, niekiedy wręcz nierealny...
Ostatnio zmieniony 20 paź 2008, o 23:31 przez Bies, łącznie zmieniany 1 raz.

I am the war's red dew on the sword,
I am the army that covers,
I am the arm of warriors and gods,
I am the heart of battle !

Obrazek

Awatar użytkownika
kuriaki
były team
były team
Posty: 2521
Rejestracja: 11 wrz 2007, o 20:23

Re: Czy JPII powinien zostac swietym?

Post autor: kuriaki » 21 paź 2008, o 06:51

Ożesz, nieźle sypiesz Biesie :D Czekaj spróbuję to przeczytać przed snem :-)
Bies pisze:Kochasz go za to jaki był ? Czyli prawdopodobnie pokochałbyś każdego lepszego mnicha bo są równie skromni (no może nie mają złotego łóżka i tronu jak papież ale to nie robi z nich gorszych prawda ?) Mnisi i wszyscy dobrodzieje świata, nie są wcale gorsi od papieża, brak im wsparcia medialnego i ogromnej dozy pieniędzy no i tego złota jak już o nim wspominam.
Wiem tutaj pokażesz jak to bardzo się mylę, że papież nie potrzebował tego bogactwa. Że to fee kler i fee świta papieża i fee sponsorzy ale papież był wspaniały. Oszczędziłem ci. No offence nie atakuje ciebie tylko Watykan.
Nie oszczędziłeś choć fajnie, że bawisz się w Nostradamusa :-) W dużym stopniu masz rację jeśli chodzi o mnichów itd. Oni też działają wiele dobrego, tak jak zakonnice na misjach (Afryka itd). Mam respect do pobożnych ludzi, tych nieprzesiąkniętych "złotem". Papież jest dla mnie wyjątkowy pewnie dlatego, że miałem okazję go wysłuchać, być gdzieś tam niedaleko, poczuć tę aurę. Spotkanie z misjonarką pamiętam jak przez mgłę ( była to 4/5 klasa SP).

Uczepiłeś się tego złota. Tak, zgadzam się z Tobą - Kościół opływa w bogactwa itd, ale to nie oznacza że papież jako głowa Kościoła jest przekupnym sprzedawczykiem wylegującym się w pięknych łożach bogaczem. Z racji funkcji zamieszkał tam, gdzie Jego poprzednicy - w Watykanie. Uważam, że to Go nie zmieniło.
Bies pisze:kuriaki napisał/a
Sądząc po Twoich wypowiedziach szybko chwyciłbyś za banknot i schowałbyś głęboko do kieszeni. Ani mnie to nie ziębi ani nie grzeje. Nie jestem z tych, ktorym kasa przysłania cały świat.

Tutaj się czepiasz mnie osobiście i pokazujesz, że jesteś "lepszym" człowiekiem bo ci kasa nie przysłania świata. Czy ja napisałem, że mi przysłania ? Nie wiem jak to dalej rozwinąć, chyba zaczekam aż odpowiesz.
Widzisz Bies, kilka postów wcześniej piszesz o roli pieniądza, o tym że jest dla Ciebie ważny. Kiedy zadałeś mi pytanie o 100 zł tylko jedna myśl przeszła mi przez myśl - wziąłbyś go i schował do kieszeni. Koniec mojej wypowiedzi tyczył się MNIE - ja nie jestem z tych, którzy za wszelką cenę dążą do kasy... Nigdy nie miałem jej za wiele, da się z tym żyć, w końcu life is brutal... W poprzednim poście trochę się zapędziłem rzucając szybkie określenia - (słowa o Twoim oślepieniu), ale tak odebrałem Twoje wypowiedzi o mamonie. Anyway: wybacz mi :-)
Bies pisze:Bądźmy poważni i nie rób ze mnie idioty, który nie umie czytać. Czytam szybko i czasem rzeczywiście coś przeoczę ale nie tym razem.
Napisałeś to w taki sposób w jaki to odebrałem, ale nie mam urazy. Wszyscy katolicy albo wstaw co chcesz) to robią i nawet tego nie zauważają, gdy wywyższają się nad niedowiarkami. Nie żebym się załamał twoją pogardą ale weź się w garść.
Bies, zapominasz o tym, że wierzący także potrafią być zaślepieni kasą. I to jak! Ja widzę tych obłudników chodzących do kościoła z obowiązku, siadających w pierwszych ławkach by pokazać się przed ludźmi... Z czystym sercem stwierdzam, że nie miałem ŻADNYCH złych intencji ani wypadów odnośnie Twojego ateizmu. Moja wypowiedź tyczyła się kasiory, tylko i wyłącznie. Wiem, że może doszukujesz się ataków nieświadomie, ale nie masz się czego obawiać (przynajmniej z mojej strony). Jest tu od dawna ateistka, z którą trochę rozmawiałem - oboje żyjemy i mamy się całkiem dobrze :-)

A czy ja mogę odebrać krytykowanie papieża jako wywyższanie się ateistów nad wierzącymi? Proszę, nie wchodźmy w skrajności. Różnimy sie poglądami, ale na pewno wzajemnie szanujemy.
Bies pisze:Leniuch z ciebie XD
Hehe, te posty są zbyt długie, żeby do każdego fragmenciku dopisywać oddzielne notki. Skróciłem sobie drogę, pewnie byłem śpiący lub na kacu ;-)
Czy zrobili to tak, że papież miał duży wpływ na upadek komunizmu ? Z papieżem czy bez niego i tak by upadł, więc jest to trochę naciągane. Ale lepiej przejawiać fanatyzm starcowi co pomachał ręką, "pobłogosławił" i zmówił modlitwę niż konkretnym działaczom, którzy naprawdę coś robili. To jest śmieszne więc się zaśmieję - xD
Jak to mówią: śmiech to zdrowie ;] Jak wiesz komunizm był wrogo nastawiony do Kościoła. Głośna była śmierć chociażby księdza Jerzego Popiełuszki. Ciężko mi tu dywagować co by było, a co nie - w czasie komuny byłem maleńkim dzieckiem. Patrząc jednak na rządy totalitarne zdaje sobie sprawę, że wizyta Ojca Świętego to duże wydarzenie. Dał nadzieję, zasadził nasionko, grał na emocjach. Pośrednio pomógł Polsce wyrwać się ze szponów komunizmu - nie miał przecież swojej armii, czołgów itd. Ówczesna władza obawiała się Wojtyły, jego działania na ludzi, jego autorytetu wśród rodaków.
Bies pisze:To, że za starcem szły miliony jest największym konkretem ? Oj tu mnie zawiodłeś.
Myślałem raczej co jest powodem, dla którego te miliony idą...
Przecież nie będę biegał od człeka do człeka i pytał :-) Na poważnie to każdy człowiek indywidualnie podchodzi do spotkań z papieżem, ma inne pobudki i czegoś innego oczekuje.
Ja w pielgrzymkach uczestniczyłem jako nastolatek. Okres dojrzewania, burzy hormonów - człowiek szuka drogi, jest zagubiony. Papież dał mi nadzieję, nie ględził nudnych kazań, ale głęboko wnikł w pojęcie dobroci wobec drugiego człowieka. To na mnie podziałało, czułem że zbliżyło do Boga. Może zmieniło się moje pojmowanie świata, drugiego człowieka? Pielgrzymkę uważam za wartościowe doświadczenie, przekaz został odebrany.
Bies pisze:No na ciebie to pewnie NIE podziała, ale na ogromną rzeszę ludzi JUŻ PODZIAŁAŁO.
Insynuujesz, że klipy o papieżu z ładną muzyką w tle to ściema? Czyli jaki według Ciebie był papież Jan Paweł II? Proszę, nakreśl mi chociaż z grubsza twoje spojrzenie na temat.
Bies pisze:Ah te nerwy. (...)
Natomiast ty zrobiłeś ze mnie tępego heretyczka, który nawet nie wie o czym mówi. Congrats ^^
J/W (kilka postów do góry hehe). Tak wiem nie wysiliłem się :D

To nie są nerwy Biesie. Strzeliłem tu drukowańcami bo uznałem tę myśl za ważną - odbierałem ją jako źródło Twojego negatywnego spojrzenia na papieża.
Bies pisze:kuriaki napisał/a
Przepraszam, a gdzie ja napisałem że papież mi w tym pomógł? Jak nie przestaniesz wymyślać sobie znaczeń i nie będziesz czytać moich postów ze zrozumieniem to nie mamy o czym rozmawiać. Bo i po co? Wymyślaj dalej.
NAPISAŁEM o bólu nóg w kontekście schorowanych osób, które mimo ułomności dzielnie podążały na spotkanie z papieżem.

Nie wiem jak mam przywrócić ci wiarę w moje umiejętności czytania. Czuję się taki ... głupi przy tobie...
Użyłem tam w pewnym sensie ironii. Jeszcze raz, ze zrozumieniem teraz !

Podążając z pielgrzymką, zaczęły boleć cie nogi, chorych pewnie też i widząc to nie chciałeś okazać słabości. Napisałem "To nie papież ci pomógł" gdzie papież to tak naprawdę nie znaczyło Karol Wojtyła Jan Paweł II Papież Polak, tylko bardziej na luzie o tym wspomniałem. Mogłem rzeczywiście napisać, że NIC POZA TWOIM EGO nie pomogło ci w przezwyciężeniu wysiłku. Słowo "papież" w mojej poprzedniej wypowiedzi było podsumowaniem wszystkich tych nadprzyrodzonych sił, które rzekomo pomogły ci. Następnym razem nie będę tak luźny. Popełniłem błąd, nie wiedziałem, że tak cię to rozdrażni. Przepraszam, więcej tego nie zrobię. Dyskutujmy jak dorośli ludzie od teraz. Jeszcze raz mi przykro.
To ja z Tobą poważnie rozmawiam o pielgrzymce, a Ty kierujesz wszystko w stronę papieża. Nieładnie... Nie miałem zamiaru robić z Ciebie głupca. Ba!, odebrałem tę ripostę o papieżu jako złośliwość skierowana w moją stronę. Spoko, jest ok a ja przepraszam że trochę ostro naskoczyłem. Żyjemy dalej :]
Bies pisze:Wróćmy do tematu Kanonizacji, a osobiste potyczki zostawmy za sobą bo znam ten schemat bardzo dobrze i nasza kłótnia nie skończy się nigdy.
Niejasne rzeczy musiałem wyjaśnić. Szkoda, że temat obumarł. Chyba zabiliśmy go trochę Biesie :]
Bies pisze: Co konkretnie zrobił papież, aby zasłużyć na tytuł świętego ? Odsyłam, do internetu, aby poczytać o niektórych, czasem ich życiorys jest całkiem ciekawy, niekiedy wręcz nierealny...
Jeśli możesz to rozwiń tę myśl.

Awatar użytkownika
Cave
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 21
Rejestracja: 16 lis 2008, o 17:20

Re: Czy JPII powinien zostac swietym?

Post autor: Cave » 16 lis 2008, o 20:53

MagicalFire pisze:k uważacie? Tak, a możne nie? I dlaczego? Co takiego zrobil ze na to zasluguje / nie zasluguje ?
Myślę że tak. Nowy film o nim, pokazuje argumenty:)
'Świadectwo'

Awatar użytkownika
Maura
były team
były team
Posty: 2906
Rejestracja: 25 lis 2008, o 19:04

Re: Czy JPII powinien zostac swietym?

Post autor: Maura » 26 lis 2008, o 13:41

Uważam ,że JPII nie powinien zostać świętym.
Patrząc na 20 wieków chrześcijaństwa na wieleu pięknych świętych JPII nie zasługuje na to miano.
Zresztą to co czlowiek oglosi nie musi roznać się sprawiedliwości Bożej.
jak bedę w nastroju rozwinę ten temat.Podoba mi się.

Awatar użytkownika
Agulka
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 74
Rejestracja: 18 lis 2008, o 19:43

Re: Czy JPII powinien zostac swietym?

Post autor: Agulka » 26 lis 2008, o 20:00

Jak dla mnie, to też nie powinien, gdyż był zwykłym człowiekiem, który miał rolę na ziemi do odegrania, miał być papieżem, to nim był, ale nie był święty, tylko zwykłym człowiekiem, cudów, nie czynił, tylko się modlił i nawoływał młodych też do modlitwy i wiary w Boga, i tyle.
Ale jak świat światem, wiadomo, że ogłoszą go świętym.

Awatar użytkownika
kabri90
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 337
Rejestracja: 15 lut 2009, o 12:28

Re: Czy JPII powinien zostac swietym?

Post autor: kabri90 » 1 mar 2009, o 20:57

Powinien... Przynajmniej dlatego,ze był wyjatkowym czlowiekiem,autorytetem dla wielu ludzi...Osoba szanowana przez wszystkich ludzi, niezaleznie od ich wyzanania... Zrobil bardzo duzo nie tylko dla naszego kraku ale rowniez swiata...Dal nam wiele madrych rad i wskazowek... Był kims kto w pelni zasluzyl na to aby zostac swietym...

Awatar użytkownika
merkaba
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 60
Rejestracja: 19 paź 2010, o 12:34

Re: Czy JPII powinien zostac swietym?

Post autor: merkaba » 20 paź 2010, o 17:55

Cuda za pośrednictwem Jana Pawła II
http://www.youtube.com/watch?v=CLZ5E3UkV3U
Twoja sygnatura była nie zgodna z regulaminem

Awatar użytkownika
kissmyass
Moderator
Moderator
Posty: 159
Rejestracja: 17 lip 2016, o 17:07

Czy JPII powinien zostac swietym?

Post autor: kissmyass » 17 sty 2017, o 15:31

JP2 nie jest moim świętym :> 1992: Sinéad O'Connor drze fotografię Jana Pawła II w proteście przeciwko tuszowaniu afer związanych z pedofilią wśród księży.

Obrazek

Awatar użytkownika
Ruta
były team
były team
Posty: 148
Rejestracja: 29 cze 2016, o 19:08

Czy JPII powinien zostac swietym?

Post autor: Ruta » 17 sty 2017, o 17:18

Jak katolicy chcą sobie kogoś robić świętym to ich sprawa.. ;p

Awatar użytkownika
Fajtula
były team
były team
Posty: 515
Rejestracja: 6 paź 2016, o 11:22

Czy JPII powinien zostac swietym?

Post autor: Fajtula » 18 sty 2017, o 01:09

Kissek, uderz się czasem, mocno się uderz.

Powinien? Nie spotkałam jeszcze człowieka, który potrafiłby mieć tak genialny kontakt z młodymi, tak bezbłędnie prawić o filozofii małżeństwa i nieść pokój, taki oszałamiający pokój. Walczył o ludzi w słowie i modlitwie, walczył nawet gdy chcieli go zabić, był jakby ponad cielesnością.

Awatar użytkownika
skoen
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 618
Rejestracja: 25 cze 2016, o 22:06

Czy JPII powinien zostac swietym?

Post autor: skoen » 19 sty 2017, o 00:27

MagicalFire pisze: Jak uważacie? Tak, a możne nie? I dlaczego? Co takiego zrobil ze na to zasluguje / nie zasluguje ?
Świętym kogoś może uczynić tylko Bóg a Paweł II to zwykły człowiek a więc moja odpowiedź brzmi "nie". Jan Paweł II nie może, nie będzie i nigdy nie był świętym. Nawet jakby całą studnię wody święconej na niego by wyleli, to nadal jest zwykłym człowiekiem, tzn. był. Żaden biskup, ksiądz, czy inny, nie ma mocy czynienia ludzi świętymi.
Jestem kim jestem i nic ani nikt tego nie zmieni
Skoen

Awatar użytkownika
Fajtula
były team
były team
Posty: 515
Rejestracja: 6 paź 2016, o 11:22

Czy JPII powinien zostac swietym?

Post autor: Fajtula » 19 sty 2017, o 23:39

skoen, co ty bierzesz? :zonk:
skoen pisze: Świętym kogoś może uczynić tylko Bóg
W takim razie Kościół jako miejsce święte także nie powinno istnieć, a tym bardziej za takie uchodzić. Nawet jakby cały ocean wody święconej wylali na fundamenty.

Awatar użytkownika
Ruta
były team
były team
Posty: 148
Rejestracja: 29 cze 2016, o 19:08

Czy JPII powinien zostac swietym?

Post autor: Ruta » 20 sty 2017, o 15:25

Nie można zaprzeczyć, że Polacy w większości mają jakąś obsesje na jego punkcie... jak to z każdą inną polską 'gwiazdą'. Strasznie swoją drogą męczące podejście.
Jeśli ktoś jest Polakiem i jest światowej sławy osobistością, to chwalimy się nią jakby to sprawiało, że to my mamy +100 do reputacji.

Tak samo jest z JP2.

ODPOWIEDZ