Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Catwoman

Religie

Rekomendowane odpowiedzi

Większość z was to dorosli ludzie, toteż przypuszczam, iż macie już wyrobiony jakiś pogląd w kwestii wyznania.

Czy jesteście wyznawcami jakiejś religii/filozofii?
Co sprawiło, że nimi jesteście?
Jak oceniacie swoją postawę względem boga?
Czy jest coś, co wam się nie podoba w waszym wyznaniu? Dlaczego?

A może charakteryzujecie się tym, że negujecie istnienie boga? Dlaczego odrzucacie postulaty znanych religii?
Edytowane przez Gość

Miau - to fakt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Catwoman"]

Czy jesteście wyznawcami jakiejś religii/filozofii?[/quote]
tak jestem ateistą :-) [quote="Catwoman"]Co sprawiło, że nimi jesteście?[/quote] był to mój swiadomy wybór, od małego mnie przekonywała rodzinka do kościółka, mszy, spowiedzi itd. a mi to poprostu zbrzydło i stałem się pzreeciwny temu. Nie wierze w coś takiego jak niebo, odpuszczenie grzechów ( a tymbardziej przez księdza) Jeśli już miałbym coś do siebie dopuścić to chzreściaństwo bez instytucji jaką jest kościół. [quote="Catwoman"]
Jak oceniacie swoją postawę względem boga?[/quote]
nie wierze wiec moja postawa nie istnieje [quote="Catwoman"]A może charakteryzujecie się tym, że negujecie istnienie boga? Dlaczego odrzucacie postulaty znanych religii?[/quote] ni eneguje, nie wierze poprostu a kto chce to niech sie trzyma swojej religii. To prywatny wybór i nie należy nikogo zmuszać do zmian. To bardzo prywatna sprawa, i najlepiej by było jakby minęła to jakas dyskusja otwarta.

[i]"Nadepni?ty robak kurczy si?. Post?puje roztropnie. Przez to zmniejsza prawdopodobie?stwo, ?e ponownie zostanie nadepni?ty. W j?zyku moralno?ci: pokora."[/i]



Friedrich Nietzsche

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Oj, Daelan..... Bardzo się miotasz w swoich odpowiedziach.

Pytanie: Jak oceniacie swoją postawę względem boga?, ty odpowiadasz: [quote="Daelan"]nie wierze wiec moja postawa nie istnieje [/quote] Jak nie istnieje? Twoją postawą jest to, że negujesz istnienie istoty wyższej, która to wszystko stworzyła. [quote="Daelan"]ni eneguje, nie wierze poprostu[/quote] Hmmm, zaprzeczasz sobie. Jeśli dopuszczasz istnienie boga, to są określenia charakteryzujące twoją postawę i to na pewno nie jest ateizm. [quote="Daelan"]Jeśli już miałbym coś do siebie dopuścić to chzreściaństwo bez instytucji jaką jest kościół. [/quote] Mam wrażenie, że nie wierzysz ze względu na kilku księży. To, ze trafiali ci się jacyś niefartowni nie oznacza, że masz rzucać to wszystko w cholerę. Wiara na tym nie polega - tak mi się wydaje przynajmniej. [quote="Daelan"]To bardzo prywatna sprawa, i najlepiej by było jakby minęła to jakas dyskusja otwarta.[/quote] A to dlaczego nie można w dyskusjach poruszać tematu wiary? Jeśli jest się pewnym swojego światopoglądu to nie powinno się mieć zahamowań, aby o tym rozmawiać.

Miau - to fakt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Hmm nie zacznę od nowa duskusji na temat wiary, pisałem to już w innym temacie. To jest jedyny temat, na który nie dyskutuję. Zaadresowałaś to do mnie, ale nie wchodzę na tematy wiary. Ja nie chcę by ktoś negował moją wiarę i nie planuję kogoś ganić, że jest ateistą etc. Chciałbym jednak byś zastopowała z docinkami odnośnie katolicyzmu i ogólnie wiary w Boga. Staje się to śmieszne i stawia Ciebie w złym świetle. Ja nie czaję ateizmu, ale nie atakuję Was za to... Różnimy się i tyle. Każdy wierzy w to co chce i co nadaje sens jego życiu. Żyj i daj żyć innym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie sądzę, aby dyskutowanie na tematy wyznaniowe było jakimś faux pais, na dodatek "stawiającym mnie w złym świetle".
Tak samo celem tych rozmów nie jest zganienie kogoś pod tym względem. Nie mam nic do ludzi, którzy opierają swój kodeks moralny na kanonie którejś z wiar. Śmieszy mnie tylko, że wierzący uważają siebie za jedynych posiadających monopol na prawdę.

I to zazwyczaj katolicy nie chcą rozmawiać na tematy wiary i robią z tego nadzwyczajny. Bo co - nie moga przyjąć do wiadomosci, że ktoś może wytknąć błędy jego bogu? Jeśli ktoś jest naprawdę wierzący - nie boi się ewentualnych ataków ze strony głównie ateistów i im podobnych.

Wymiana poglądów i ich skonfrontowanie nie powinno być problemem - zwłaszcza na bezdusznym forum.

Miau - to fakt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wybacz, ale nie mam ochoty słuchać ataków ateistycznych na to w co wierzę. Jeśli chcesz to pisz o tym w co wierzysz (jeśli jest coś takiego), ale nie atakuj katolików za to, że są... katolikami. Nie boję się ataków ze strony ateistów i sekciarzy, sam często dyskutuję w drzwiach z Jehowymi. Wierzę w Boga, bo wiele razy w życiu znalazłem się na dnie i Bóg pomógł mi się pozbierać i ciągle pomaga. To, że forum jest "bezduszne" nie oznacza, że można robić z niego śmietnik i samemu zatracać się w zaśmiecaniu i odzywkach, które obrażają innych. A Ciebie stawia w złym świetle nie dyskusja, ale głupie docinki odnośnie czyjejś wiary.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
I kto tu z kogo drwi... Ateiści mają bardziej przerąbane niż wierzący. Ech... [quote="kuryiaki"]Wierzę w Boga, bo wiele razy w życiu znalazłem się na dnie i Bóg pomógł mi się pozbierać i ciągle pomaga.[/quote] No i bardzo ładnie odpowiedziałeś na pytanie.

Chłopaku - od czego są admini? Zawsze mogą interweniować w razie ostrych wyzwisk.

Mogę napisać, że bóg jakikolwiek jest ułudą i co - to będzie takie obraźliwe? Wierzący bardziej jeżdzą sobie po ateistach i jest to akceptowane. Jak się ruszy jakies wyznanie, to zaraz cicho sza.

Bo już widzę, jakie masz zapatrywania na ateizm.

Miau - to fakt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie chodzi o wyzwiska a zasady netykiety.
Widzę, że prowadzisz krucjatę przeciwko "niewiernym". Wiara to jest bardzo delikatna sprawa. Nie pojmujesz tego, że to jest delikatny temat i łatwo kogoś urazić? Wierzysz w to co wierzysz i przestań udowadniać komuś, że jego autorytety, bóstwo i sens życia są niczym. Nie obchodzi mnie to co o tym sądzisz, czy to Ci się podoba czy nie. Nie atakuję Twoich autorytetów więc zostaw moje w spokoju. A do ateizmu mam stosunek negatywny, choć jestem tolerancyjny i nie oceniam sensu i celu w Waszym życiu. Dla mnie temat skończony. Joł!
Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Netykieta dotyczy bardzo wielu zjawisk.

Czy nie zauważyłeś przypadkiem, że od niewierzących wymaga się tłumaczenia zasad swojego postępowania? Od wierzących nie - nawet pewnemu kościołowi w USA zezwolono zażywać pewne środki odurzające, które to podobno pozwalają im na kontakt z bogiem. Ha, wyobrażam sobie, jaka by była afera, gdyby ktoś niewierzący poprosił o takie zezwolenia.
Tak samo każde zachowanie można wytłumaczyć wiarą i służbą bóstwu.
Wierzących traktuje się lepiej niż niewierzących. Więc nie chrzań, że mogę ciebie czy innych wierzących urazić. Wiara powinna być na tyle silna, aby ewentualne ataki odpierać. W końcu udawało sie to przez tyle lat. [quote="kuryiaki"]Wierzysz w to co wierzysz i przestań udowadniać komuś, że jego autorytety, bóstwo i sens życia są niczym.[/quote] Mogę powiedzieć, dlaczego dla mnie jest to stek bzdur i urojeń. Nie trzeba brać sobie tego do serca. Ja z kolei widzę, że nie znosisz wysłuchiwać głosów krytyki na temat Kościoła. Czasem trzeba szerzej i obiektywniej spojrzeć na sprawę.
A co do podobania się - wyobraź sobie, że do niczego nie jesteś przymuszany ty, ani ja, ani zaden z userów. Poglady można powymieniać, ale niekoniecznie się z nimi zgadzać. Dziwi mnie, że tego nie wiesz. Albo takie sprawiasz wrażenie. [quote="kuryiaki"]Dla mnie temat skończony.[/quote] Dziękuję za wyrażenie poglądów, które były jednak okraszone nieusprawiedliwioną złością i kpinami.

Zapraszam ludzi, którzy temat rozumieją do dyskusji.

Miau - to fakt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Catwoman"]Oj, Daelan..... Bardzo się miotasz w swoich odpowiedziach. [/quote] na szybko pisalem, moglem zle to ujac :-) [quote="Catwoman"] Jak nie istnieje? Twoją postawą jest to, że negujesz istnienie istoty wyższej, która to wszystko stworzyła. [/quote] a więc dobrze, nie wierze i to jest moja postawa :-) [quote="Catwoman"]to na pewno nie jest ateizm. [/quote] a jakbyś innaczej to nazwała?[quote="Catwoman"] A to dlaczego nie można w dyskusjach poruszać tematu wiary? Jeśli jest się pewnym swojego światopoglądu to nie powinno się mieć zahamowań, aby o tym rozmawiać.[/quote] Bo jest to temat który nie ma końca. Każdy pzredstawi swoje argumenty i bedzie ich bronił ;-) [quote="Catwoman"]Jeśli jest się pewnym swojego światopoglądu[/quote] ..to się go nie zmieni :-)

[i]"Nadepni?ty robak kurczy si?. Post?puje roztropnie. Przez to zmniejsza prawdopodobie?stwo, ?e ponownie zostanie nadepni?ty. W j?zyku moralno?ci: pokora."[/i]



Friedrich Nietzsche

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Daelan - możesz być deistą.

Jest dużo tematów, które nie mają końca. Jest od cholery, chociażby tutaj, tematów o miłości i co lepsze - mówią o problemach, które już zostały obgadane. Tak samo poglądy polityczne.

To ładnie, ze będzie ich bronił - chodzi o to, by starał się je przedstawić w taki sposób, aby odbiorca poznał, w jaki sposób odczuwane są pewne aspekty u innych osób. To nie ejst nic nagannego.

Taki jeden user wielce się oburzył, bo nie mógł znieść krytyki czegoś w co wierzy.

Nie wiem w ogóle, czy jest sens dyskutwania tu na temat wiary, bo co niektórzy dopuszczają tylko argument "bo tak". Jeszcze poczekam na dojrzalsze wypowiedzi.

Daelan - otoczenie wie o tym, że nie wierzysz? Chodzisz na religię?

Miau - to fakt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Catwoman"]Daelan - możesz być deistą. [/quote] Nie jestem deistą bo odrzucam samo istnienei bytu jakim jest Bóg. [quote="Catwoman"] Daelan - otoczenie wie o tym, że nie wierzysz? Chodzisz na religię?[/quote] Tak, nie chodze, nie mam bierzmowania, w skzole sie nie czepiają bo wiedzą że to prywatna sprawa kazdego człowieka. Znajomi którzy chodzą na religie i są wierzącymi też sie nie wtracają :-)

[i]"Nadepni?ty robak kurczy si?. Post?puje roztropnie. Przez to zmniejsza prawdopodobie?stwo, ?e ponownie zostanie nadepni?ty. W j?zyku moralno?ci: pokora."[/i]



Friedrich Nietzsche

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ooo - bardzo fajne masz środowisko. Niestety u mnie heretyk dalej jest atrakcją na kształt żyrafy z uszami słonia :-)

Najbardziej się dziwiły koleżanki babci - bo ja "takie dobre dziecko, a taka skrzywiona" :-) .
Podobno regularnie się modlą w mojej intencji...

Nikt cię nie probuje nawracać? Mnie teraz może już nie, ale kiedyś to było... Szantaże były ulubioną formą moich nawracaczy :-) .

Miau - to fakt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Catwoman"] Najbardziej się dziwiły koleżanki babci - bo ja "takie dobre dziecko, a taka skrzywiona" :-)[/quote] powiedzmy że nie mam kontaktów z koleżankami moich dziadków :-P i szczerze mówiąc wcale mi to nie przeszkadza ;-) [quote]Ooo - bardzo fajne masz środowisko. Niestety u mnie heretyk dalej jest atrakcją na kształt żyrafy z uszami słonia :-) [/quote] no nei mów że aż tak psy wieszają...
Jeśli spytać moge to mieszkasz w mieście czy w jakiejś mniejszej mieścinie?
Ludzie z "prowincji" innaczej patrzą na takie sprawy, tzn tak mi się wydaje :-) [quote="Catwoman"] Nikt cię nie probuje nawracać?[/quote] próbowali, ale się to skończyło w momencie kiedy okazało się że na "nawracaczy" tez można ryknąć.
Niewyparzona gadka czasem się przydaje :hyhy:

[i]"Nadepni?ty robak kurczy si?. Post?puje roztropnie. Przez to zmniejsza prawdopodobie?stwo, ?e ponownie zostanie nadepni?ty. W j?zyku moralno?ci: pokora."[/i]



Friedrich Nietzsche

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
OK zmieniamy temat na: Catwoman szuka niewiernych, ew. "Bractwo niewiernych zaprasza - rozdajemy pączki i częstujemy cukierkami...". [quote="Catwoman"]Czy nie zauważyłeś przypadkiem, że od niewierzących wymaga się tłumaczenia zasad swojego postępowania?[/quote] Przestań tu mi za przeproszeniem pieprzyć o tym jacy wy jesteście pokrzywdzeni... Już pisałem, że nie obchodzi mnie to i nie interesuję się tym kto kogo wyniszcza, wyzywa, prześladuje... Ile ludzi tyle opcji i zachowań... Masz swoje racje i na siłę próbujesz kogoś uszczęśliwić. [quote="Catwoman"]Ha, wyobrażam sobie, jaka by była afera, gdyby ktoś niewierzący poprosił o takie zezwolenia.[/quote] Nie czaję idei i poglądów ateistycznych więc jest to dla mnie zupełnie obojętne. [quote="Catwoman"]Wierzących traktuje się lepiej niż niewierzących.[/quote] Może przytulić? Robisz tu akcję "Rewanż ateistów"? Lepiej ochłoń, weź kilogram bromu, zimny prysznic, obejrzyj 3 godzinną transmisję z obrad sejmu a może przejdzie... [quote="Catwoman"]Więc nie chrzań, że mogę ciebie czy innych wierzących urazić.[/quote] Wolę cebulić. Możesz i to robisz. Wychodzisz z założenia, że wierzący wierzy w Boga "bo tak". Ja Bogu zawdzięczam wszystko co mam. Rozmawiam z nim i choć go nie widzę to czuję Jego obecność. W życiu wiele razy mi pomógł, odczułem jego interwencję, czuję że mnie prowadzi przez życie i że mnie kocha. Miałem w życiu wiele cięzkich momentów i jakoś z nich wyszedłem, dzisiaj nie było by mnie na świecie i nie pisałbym tych słów. Nie jestem też człowiekiem który w trudnych chwilach odwraca się od Boga bo "Bóg nie istnieje! On pomógłby i nie dopuściłby do krzywd, które się dzieją na świecie". Zapominasz, że Bóg doświadcza człowieka, sprawdza go różnymi trudnymi sytuacjami. Jedni w pierwszym momencie się odwróca od Boga - bo jak to - On mi nie pomaga, skoro mnie kocha to powinien! Jesteś zdrowa a popatrz na chorych nieuleczalnie ludzi. Oni wierzą, Bóg doświadcza tych których najbardziej kocha. A Ty jesteś dobrym człowiekiem? Modlisz się? Ludzie chcieliby tylko coś dostawać a nic nie dają wzamian. Każdy z nas ma wolną wolę: może w trudnym momencie iść za Bogiem lub poddać się i pozwolić by duszę opanował Szatan. Patrzysz na świat i myślisz, Bóg nie dopuściłby do chorób, krzywd itd. Przytoczę tu pewną wypowiedź:

"Jeżeli Bóg miałby interweniować i zapobiegać aktom zła, nie istniałby etyczny wybór. Gdyby Bóg zapobiegał ogromnemu złu, dlaczego nie miałby zapobiegać złu nieco mniejszemu. A jeżeli nie dopuszczałby do istnienia tego nieco mniejszego zła, dlaczego miałby nie dopuszczać do istnienia trochę jedynie mniejszego od tego, które - przy braku największego - wydawałoby się wtedy ogromnym? Jedyną możliwością byłoby więc niedopuszczanie do obecności jakiegokolwiek zła: konsekwencja byłoby istnienie bezwolnych robotów zamiast ludzi. Czy bycie robotem pozbawionym wolnej woli jest lepsze, niż bycie wolnym człowiekiem, który ma prawo podejmowania etycznych decyzji? Czy chcielibyśmy, aby otaczały nas roboty, zamiast ludzi? Czy sami chcielibyśmy nimi być? Żyjemy w świecie, w którym ludzie mają wolność wyboru pomiędzy dobrem a złem. Aby stworzyć świat, w którym ludzie mogliby czynić wyłącznie dobro, Bóg musiałby zniszczyć istniejący świat i stworzyć całkiem nowy. Dlatego właśnie w liturgii Jom Kipur pojawia się historia dziesięciu mędrców Talmudu, których Rzymianie mordują, torturując ich przed śmiercią. Rozlega się głos : "I taka jest Tora i jej nagroda?!" i odpowiedź Boga: "Zamilcz, albo zniszczę świat". Właśnie tak: jeżeli świat miałby być miejscem, w którym ludzie nie mogą krzywdzić innych ludzi, nasz świat musiałby być zniszczony, a w nowym świecie, bez zła - który musiałby być stworzony od podstaw - i tak nie byłoby miejsca dla nas. Oskarżanie Boga o istnienie zła nie ma sensu ani teologicznie, ani logicznie. Bóg nie zbudował ani jednej komory gazowej, ani nigdy nie nakazał człowiekowi jej zbudowania. Wręcz odwrotnie: nakazał "nie morduj". Powiedział więc wyraźnie, co zrobić, aby nie było zła. Cała reszta jest wyborem ludzi."
[code]„Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu. Przystępujący bowiem do Boga musi uwierzyć, że [Bóg] jest i że wynagradza tych, którzy Go szukają”[/code] A oto mała historyjka... :

Pewien mężczyzna wszedł do zakładu fryzjerskiego, by podciąć sobie włosy i przystrzyc brodę. Gdy fryzjer zaczął go strzyc, rozpoczęli pogawędkę. Rozmawiali o różnych sprawach i poruszali najróżniejsze tematy. Dotknęli też kwestii Boga.
- Ja nie wierzę, że Bóg istnieje - stwierdził fryzjer.
- Dlaczego pan tak mówi?- zapytał klient.
- Wystarczy wyjść na ulicę, żeby uzmysłowić sobie, że Boga nie ma. Niech pan powie, czy gdyby Bóg istniał, byłoby tylu chorych ludzi? Tyle porzuconych dzieci? Jeśli Bóg jest, dlaczego wokół tyle cierpienia i bólu? Nie mogę jakoś wyobrazić sobie kochającego Boga, który pozwala na to wszystko.
Klient zamyślił się. Nic nie odpowiedział, bo nie chciał się sprzeczać. Fryzjer skończył strzyżenie i klient wyszedł. Tuż za drzwiami, zobaczył na ulicy faceta długimi, polepionymi, brudnymi włosami i zaniedbaną brodą. Był brudny i rozczochrany. Klient zawrócił i znowu wszedł do fryzjera.
- Wie pan co? Fryzjerzy nie istnieją!
- Bzdury pan opowiada. Jestem fryzjerem i istnieję. Dopiero co pana ostrzygłem...
- Nie! Fryzjerów nie ma! Gdyby byli, nie byłoby facetów z długimi włosami i nieprzyciętymi brodami, jak ten na ulicy.
- Ależ skąd, fryzjerzy istnieją, a tak się zdarza, gdy ludzie do nich nie przychodzą.
- I właśnie o to chodzi - przytaknął klient i wyszedł z zakładu...
...

[quote]Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony.[/quote] Możesz być dobrym człowiekiem, ale jeśli nie oddasz się całkowicie Bogu to nie zostaniesz zbawiona. Najgorsze jest to, że ludzie nie przychodzą do Boga. Jest jedna droga do Prawdy - Jezus. [quote]„Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu. Przystępujący bowiem do Boga musi uwierzyć, że [Bóg] jest i że wynagradza tych, którzy Go szukają”[/quote] [quote="Catwoman"]Poglady można powymieniać, ale niekoniecznie się z nimi zgadzać.[/quote] Sory, ale po docinkach o mięsie armatnim katolików itd nie mam ochoty z tobą dyskutować na temat wiary. [quote="Catwoman"]były jednak okraszone nieusprawiedliwioną złością i kpinami.[/quote] Kpina to odzywki, któe pisałaś wcześniej. A złość? Raczej totalna olewka sposobu w jaki prowadzisz dyskusje. Mam swoje poglądy i w to wierzę. Argumenty "wierzę bo tak" możesz ostawić w zaciszu swego pokoiku jako BWZPP - Bezsensowne Wyssane Z Palca Pustosłowie. [quote="Catwoman"]Taki jeden user wielce się oburzył, bo nie mógł znieść krytyki czegoś w co wierzy.[/quote] Mogę znieść, ale nie chcę jej słuchać - wystarczająco jest tego dużo na codzień, pełno bractw chodzących od domu do domu i nawołujących do swoich racji. Sprawiasz wrażenie jakbyś na forum prowadziła krucjatę, życzę powodzenia :lol: [quote="Daelan"]Ludzie z "prowincji" innaczej patrzą na takie sprawy, tzn tak mi się wydaje [/quote] Mylisz się Daelan. Nie ma w tym różnicy. Mieszkałem kilka lat w dużym mieście i spojrzenie na zjawisko chociażby ateizmu jest wyłącznie osobistą sprawą wierzącego. Jedni są tolerancyjni, inni nie...
Chciałbym tylko nadmienić, że jako wierzę w Boga to jestem troszkę zniechęcony odnośnie kleru. Jednak człowiek jest tylko człowiekiem... Tylko ten się nie myli co nic nie robi...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Daelan"]Jeśli spytać moge to mieszkasz w mieście czy w jakiejś mniejszej mieścinie? [/quote] Mieszkam w kilku miejscach - można powiedzieć, że moją oberżą jest Wielka Niedźwiedzica :-) . Znane mi i miasto, i wieś. Koleżanki babci są z miasta. Teraz mieszkam w wiosce, ale tutaj nikt nie robi problemów z moich poglądów, bo "to taki bunt młodzieńczy, a to taka dobra dziewczyna, że na pewno Bóg ją ocuci", bla bla bla. A - raz był incydent w zupełnie innej miejscowości, bo takie kobiety były przekonane, że Jezus nie był Żydem - próbowałam im to wyperswadować, aż w końcu doszło do pyskówki i już nie mam zamiaru wracać do tamtej wsi :-) .
A co do teraźniejszej sytuacji - widze, że moja postawa budzi hmm... dystans wobec mnie. Dystans połączony z zaciekawieniem. Już mnie pytano, czy wierzę w życie pozagrobowe, czy może w reinkarnację :-) O - albo się dziwią, że czasem powiem "Matko Boska!" :-D [quote="Daelan"]na "nawracaczy" tez można ryknąć.
Niewyparzona gadka czasem się przydaje[/quote]
Cha cha cha - zawsze też można powydawać z siebie piekielne ryki i wpaść w szał, to gmin wnet ucichnie w obliczu wysłannika Antychrysta ;-) .

kuryiaki - sprawiłeś mi niemałą radość, wracając do tego tematu. Twoje zdanie jest bardzo cenne.
Ateiści są w gorszej sytuacji od wierzących. W naszym świecie rządzi mimo wszystko religia. O bezwyznaniowcach krąży mnóstwo krzywdzących opinii (które mam wrażenie że podzielasz). I przyznam, że trochę zszokowała mnie ta oto opinia: [quote="kuryiaki"]nie obchodzi mnie to i nie interesuję się tym kto kogo wyniszcza, wyzywa, prześladuje... [/quote] Acha - konflikty są obojętne, ale jakby tak któryś dotyczył bezpośrednio ciebie... Ech.... [quote="kuryiaki"] Może przytulić? Robisz tu akcję "Rewanż ateistów"? Lepiej ochłoń, weź kilogram bromu, zimny prysznic, obejrzyj 3 godzinną transmisję z obrad sejmu a może przejdzie...[/quote] Przestań kpić. Ciekawa jestem, jakąbyś postawę przyjął, gdyby teraz zabroniono lub odmówiono czegoś katolikom ze względu na poglądy i wiarę.

Historie ładne, często je słyszałam i wysłuchuję (ech...). Rozpisałeś się chyba w ramach kontrkrucjaty :-P . Jednak istotą mojej postawy nie jest to, że "gdyby Bóg kochał, to by nie było wojen". Już wielkorotnie było to pzrerabiane na religiach i wznoszone były hasła "cierpienie uszlachetnia". Tak, są ludzie, których raz zdenerwuje ksiądz czy coś im się nie powiedzie i z całą moca oświadczają swój pseudoateizm. Tak samo jak ludzie, którzy robią sobie selekcję praw i postaw narzuconych przez dane pismo święte. Takie fanty się zdarzają.
Teraz ja dam ci kontrhistoryjkę: [quote]Wielu ludzi wierzących mówi tak, jakby to na sceptykach spoczywał obowiązek udowodnienia nieprawdziwości głoszonych przez nich dogmatów, a nie na wierzących ciężar dowodu. Oczywiście, to pomyłka. Gdybym stwierdził, że gdzieś tam, pomiędzy Ziemią a Marsem, krąży wokół Słońca po eliptycznej orbicie porcelanowy czajniczek, nikt nie byłby w stanie zakwestionować prawdziwości tego twierdzenia (oczywiście, musiałbym być wystarczająco przewidujący, by dodać, że czajniczek jest zbyt mały, by można go było dostrzec nawet za pomocą najpotężniejszych teleskopów). Gdybym jednak obwieścił, że skoro moich poglądów nie można zakwestionować, to jest przejawem absurdalnych i nieracjonalnych uprzedzeń odrzucanie ich przez innych ludzi, uznano by – skądinąd słusznie – że prawię nonsensy. Jednakże, jeśliby istnienie czajniczka potwierdzały starożytne księgi, które jako uświęconą prawdę odczytywano by nam co niedzielę, i których treść wkładano by w dziecięce główki w każdej szkole, odmowa wiary w istnienie czajniczka uznana by została za przejaw podejrzanej ekscentryczności, osobnika weń wątpiącego wysłano by zaś do psychiatry w czasach bardziej oświeconych, a oddano inkwizycji w epokach wcześniejszych.

Oczywiście można uznać, że szkoda czasu na takie bajdy, nikt bowiem nie zamierza czcić czajniczków9, gdyby jednak ktoś bardzo naciskał, nikt z nas nie zawahałby się raczej przed wyrażeniem opinii, że orbitujące czajniczki nie istnieją. W zasadzie jednak wszyscy bylibyśmy czajniczkowymi agnostykami: wszak nie możemy dowieść z absolutną pewnością, że niebiański czajniczek nie istnieje. W praktyce zaś od czajniczkowego agnostycyzmu każdy z nas przeszedłby do a-czajniczkizmu.[/quote]
[quote="kuryiaki"]po docinkach o mięsie armatnim katolików[/quote] Aaaa... gdzieś tak napisałam, prawda.... Ale zdaje się, że to nie było ARMATNIE mięso. [quote="kuryiaki"]Argumenty "wierzę bo tak" możesz ostawić w zaciszu swego pokoiku jako BWZPP - Bezsensowne Wyssane Z Palca Pustosłowie. [/quote] Ku twemu (nie)zadowoleniu - ja nie stosuję takich argumentów. [quote="kuryiaki"]Sprawiasz wrażenie jakbyś na forum prowadziła krucjatę[/quote] Cha cha cha cha - krucjaty to wymysł chrześcijaństwa. Nie zamierzam też nikogo nawracać na słuszną drogę. Jeśli ktoś się przekona do moich racji - będzie mi bardzo miło.

Miau - to fakt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Catwoman"]Acha - konflikty są obojętne, ale jakby tak któryś dotyczył bezpośrednio ciebie... Ech....[/quote] Nie obchodzą mnie konflikty i wojny na tle religijnym, odrzuca mnie to... Przeżyłem kiedyś coś w tym stylu będąc z dziewczyną innego wyznania. Ludzie ciągle dążyli by nas rozdzielić. :-( Szanuję wszystkich bez względu na wyznanie. Nie czaję, gdy ktoś narzuca komuś inną wiarę i stara się udowodnić, że wierzenia danej osoby to bujda. Na świecie jest dużo konfliktów na tle religijnym. W Polsce w moich regionach konflikt prawosławia z katolicyzmem jest bardzo widoczny. Pisząc o prześladowaniach ateistów zapomniałaś, że inne wyznania (także katolików) też prześladowano i sytuacja trwa nadal... Zawsze znajdą się ludzie, którzy zaatakują wiarę innych obstając przy tym, że ich jest lepsza, prawdziwsza... [quote="Catwoman"]Ciekawa jestem, jakąbyś postawę przyjął, gdyby teraz zabroniono lub odmówiono czegoś katolikom ze względu na poglądy i wiarę.[/quote] Wyobraź sobie, że przeżyłem coś takiego z ojcem mojej byłej dziewczyny, stawiano mnie w złym świetle jako gorszego człowieka... :-( Efekt był taki, że zniechęciłem się do rozmów o wierze i do walka na tym tle. Wiara rodzi konflikty i niestety tego nie zmienimy :-( Nigdy nie atakowałem żadnej wiary i nie chciałbym by ktoś mnie atakował i źle nazywał to w co wierzę i co w pewien sposób jest moim celem w życiu. I w tym problem forum: możesz tu kogoś ostro urazić. Jeśli masz z kimś zatargi na tle religijnym to weź rozwiąż je gdzieś poza ;/ Nie lubię pisać na takie tematy bo wiara to prywatna sprawa człowieka i każdy powinien szczegóły zostawić dla siebie. [quote="Catwoman"]Ku twemu (nie)zadowoleniu - ja nie stosuję takich argumentów.[/quote] Po dyskusjach na Scypionie twierdzę, że niestety zazwyczaj brak jest twardych argumentów z Twojej strony. Dominują zaś cięte riposty, z których składa się "szkielet" wypowiedzi, ale ogólnie da się z Tobą podyskutować. Poza tym może kiedyś podyskutujemy o wierze, na razie jestem źle nastawiony do takiego pomysłu... ;/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
wierze...
ale do kosciola nie czesto chodze z tego wzgledu ze posiadam malo czasu :-P
wychowalam sie w bardzo religijnej rodzinie...wiec chyba too sprawilo ze jestem wierzaca :-P

[img]http://www.suwaczek.pl/cache/87cf95b529.png[/img]



i kocham coraz bardziej:*

[img]http://kobietaintymnie.pl/suwaczek/cache/7618c6bf.gif[/img]

Kochamy Cie nasz Aniołku:*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie wierze w zadnego boga. Zwyczajnie nie potrafie uwierzyc w cos tak wszechmocnego zeby moglo stworzyc jakis swiat, zycie. W jakas wielka sile nadprzyrodzona. Jako ateistka jestem zdeklarowana juz od kilku lat przed wiekszoscia rodziny(jedynie przy babci jakos ciezko mi sie przyznac, bo wiem jaki ona ma poglad na ta sprawe). Bylam ochrzczona i przyjelam komunie swieta, ale bierzmowana byc juz nie chcialam.
Dodatkowo nie uznaja nauk Kosciola. Zwyczajnie sie z nimi nie zgadzam np. w kwestii seksu, antykoncepcji, aborcji.
Nie wierze rowniez w jakies cuda swietych.
Heh a ku zdziwieniu wielu ludzi uczeszczam na religie. Dlaczego? Zwyczajnie nie mam co robic w czasie tej lekcji, a dodatkowo wychodze z zalozenia, ze trzeba poznac to z czego sie rezygnuje.

[size=75][ [i][b]Dodano[/b]: 6 Październik 07, 21:13[/i] ][/size]
Dodatkowo nie uznaje* nauk Kosciola

[size=1]ZGA? ?WIAT?O ?WIE? PRZYK?ADEM [b]ZGA? ?WIAT?O ?WIE? PRZYK?ADEM[/b] ZGA? ?WIAT?O ?WIE? PRZYK?ADEM ZGA? ?WIAT?O ?WIE? PRZYK?ADEM ZGA? ?WIAT?O ?WIE? PRZYK?ADEM [b]ZGA? ?WIAT?O[/b] ?WIE? PRZYK?ADEM [/size]

[b]ZGA? ?WIAT?O ?WIE? PRZYK?ADEM! [/b]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kuryiaki - teraz widzę, że nieobce są ci pewne sprawy, ale wcześniej pisałeś posty w taki sposób, że można było wysnuć błędne wnioski.
Najpierw atakować, potem mówić o powodzie takiego zachowania... Wiesz, to dopiero jest męczące i dezorientuje rozmówcę. Też czasem mam złe dni, ale - tak mi sie przynajmniej wydaje - potrafię nieuzewnętrzniać tego w taki sposób. [quote="Ariada"]Heh a ku zdziwieniu wielu ludzi uczeszczam na religie. Dlaczego? Zwyczajnie nie mam co robic w czasie tej lekcji, a dodatkowo wychodze z zalozenia, ze trzeba poznac to z czego sie rezygnuje.[/quote] Ja też chodzę :-) . Na katechezie jest mowa o zagadnieniach bardziej filozoficznych, więc nie mam w zasadzie po co robić scen. Ostatnio katecheta był trochę zdziwiony, gdyż nie odmawiałam z resztą modłów (bo wstaję, ale nie odmawiam słów modlitwy) - myślał, że nie podobała mi się intencja, bo modliliśmy się za wychowawcę.
Szkoła teraz w ogóle nie ułatwia z resztą sparwy chodzenia na religię. Ktoś tak układa plan, że religia jest w środku zajęć, rzadko na początku czy końcu. Powinno się zorganizować nauczyciela od etyki, ale np moja szkoła jakoś się z tym nie kwapi. Więc pozostaje perspektywa siedzenia samemu na jakiejś świetlicy.

Miau - to fakt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="kuryiaki"]Mieszkałem kilka lat w dużym mieście i spojrzenie na zjawisko chociażby ateizmu jest wyłącznie osobistą sprawą wierzącego. Jedni są tolerancyjni, inni nie... [/quote] w sumie to zalezy od jednostki, ale jakos mialem wrazenie ze na prowincji bardziej religijni sa ludzie, nei weim w sumei why. :-) [quote="Catwoman"] Cha cha cha - zawsze też można powydawać z siebie piekielne ryki i wpaść w szał, to gmin wnet ucichnie w obliczu wysłannika Antychrysta ;-)[/quote] mam 666 za uchem :evil:
:-P

[i]"Nadepni?ty robak kurczy si?. Post?puje roztropnie. Przez to zmniejsza prawdopodobie?stwo, ?e ponownie zostanie nadepni?ty. W j?zyku moralno?ci: pokora."[/i]



Friedrich Nietzsche

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[b]Catwoman[/b], Szczerze to ja wieże w tego naszego Boga i w to że na świecie istniał Jezus ( syn Boży )... ale nie na widzę tego jak ktoś mi mówi " Idź do kościoła " ... Wtedy to już nie jest moja wiara lecz wiara z przymusu!! jak można kogoś namawiać do czegoś :/ to tak jakby ktoś powiedział wierzysz w szatana? to wskocz do ognia... fest...
A ogólnie kościół to zwykły budynek wg.mnie tylko że odświętnie wymalowany :P hehehe

LECH

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="kawkens89"]Szczerze to ja wieże w tego naszego Boga i w to że na świecie istniał Jezus[/quote] Kwoli ścisłości - także wieRZę w istnienie Jezusa. Kwestionuję tylko jego pseudonim [quote="kawkens89"]syn Boży[/quote] Napisałam gdzieś historyjkę o czajniczku - jak chcesz, to zlookaj :-) [quote="kawkens89"]kościół to zwykły budynek wg.mnie tylko że odświętnie wymalowany[/quote] Ale jak ktoś to podpali, to poruszenie jest niebywałe, a to tylko "budynek odświętnie pomalowany" ;-)

Miau - to fakt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jak juz pisałam.. wierze w Boga, chodzę do kościoła bo uważam to za swój obowiązek i lubię się modlić.. Co niedzielę jestem w kościele, teraz w pażdzierniku staramsie chodzić na różaniec.. nie wychodzi mi to zbytno bo mam troszkę obowiązków ale jak nie pojde to nie robie z tego afery.. nie jestem mocherem i fanatykiem.. poprostu lubię spędzić ta jedna godzinkę sama ze sobą w kościele.. Nie namawiam nikogo do chodzenia do kościoła bo to jest indywidualna sprawa kazdego z nas... Są wierzący praktykujący i wierzący niepraktykujący ja jestem jak na swoje szczescie ta pierwszą osobą :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Moze i nie pelnolet5nie :p ale na takie tematy zeby sie wypowiadac chyba nie trze ba :P
a tak ogolnie to boga raczej ... tznnie ma (ateizm_) :D
a boga ludzie wymyslili po to bo w cos musimy wierzyc ... tak przynajmniej mi sie wydaje :D
pozdro for all

http://www.youtube.com/watch?v=FKlEhI_kC0o





Odcięty od świata - Brak neta ;/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...