Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Bartek

Co sądzicie lepsza tradycyjna książka czy e-book ??

Rekomendowane odpowiedzi

Co sądzicie lepsza tradycyjna książka czy e-book ??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
tradycyjna książka pachnie cudnie. Nie ważne czy nowy czy też stara, aczkolwiek bardziej poręczniejszy jest czytnik ebooków. Myślę, że dla ludzi bez czasu dużo lepszą opcją jest ebook, gdyż jest lżejszy mozna go zabrać praktycznie wszędzie, wygodnie jest czytać w komunikacjach miejskich i zajmuje niej miejsca w torbie czy plecaku. Jednak nic nie zastąpi domowej biblioteczki z ulubionymi tytułami. Myślę, że obie opcje są tak od siebie różne oraz praktyczne, że nie da się ich porównać. Ja stoję całym moim sercem za tradycyjnymi kartkami w oprawie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W aktualnej sytuacji na rynku stwierdzam z żalem, że nadal wersja tradycyjna. Niezbyt producenci starają się, aby przysposobić narzędzia do fizycznego "wrażenia", jakie ma się w kontakcie z papierem. Proponują nam płaskie klocki z przesuwanym ekranem przypominające nam smartfona, a przecież ostatnie na co człowieka chce się patrzeć po całym dniu z "telefonem" w ręce to kolejny ekran. Mam nadzieję, że eksperymenty z możliwością zaginania, skręcania ekranów i dostosowanie ich kolorystycznie do jak najnaturalniejszego światła pozwolą nie tyle wyeliminować, co -godnie- zastąpić druk. Będzie kolejna rewolucja niemal podobna do tej jak wprowadzenie ruchomych czcionek. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wysokie ceny książek i audiobooków narzucane przez chciwych wydawców są powodem małego czytelnictwa. Zanik czytelnictwa w Polsce jest faktem. Według raportu, przygotowywanego przez Bibliotekę Narodową, zaledwie 37 procent Polaków przeczytało w 2015 roku przynajmniej jedną książkę. Co w praktyce oznacza najniższy wynik w historii badań czytelnictwa w ogóle? Wtórny analfabetyzm to zanik kreatywności, rozwoju emocjonalnego i intelektualnego. To zanik wynalazczości, wyobraźni i własnego języka, zasobu słów który sprowadzi się do młodzieżowego slangu, murzyńskich wulgaryzmów z USA, języka niemych gestów i zwierzęcych pomruków, kiedy wyzyskiwani i zmordowani Polacy wrócą po kilkunastu godzinach piekielnej harówki do siebie.

Z roku na rok pogarszają się wyniki sprawdzianu szóstoklasistów, egzaminu gimnazjalistów oraz egzaminów maturalnych. Jest to dowód na to, że polska młodzież nie rozumie tego, co czyta. Polska słabo wypada na tle innych krajów Unii Europejskiej, średnia dla UE to 64% czytających. Słabego poziomu czytelnictwa nie można tłumaczyć tylko wysokim bezrobociem czy pauperyzacją inteligencji - Polacy nigdy nie czytali dużo.

Coraz większa grupa Polaków, także tych czytających, nie rozumie komunikatów, z którymi ma do czynienia i nie potrafi wykorzystać ich w praktyce – napisała „Gazeta Krakowska”. Młode pokolenie, wychowane przed telewizorem, z trudem radzi sobie z pisaniem i rozumieniem tekstów pisanych. „Widać to chociażby po lakonicznych wypowiedziach na forach internetowych, pełnych podstawowych błędów ortograficznych, świadczących o tym, iż młodzi ludzie nie opanowali zasad piśmiennictwa” – mówi dr Joanna Smól, językoznawca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="[url=http://scypion.pl/memberlist.php?mode=viewprofile&u=7808]Fedorowicz[/url]"][post]194519[/post] Zanik czytelnictwa w Polsce jest faktem. Według raportu, przygotowywanego przez Bibliotekę Narodową, zaledwie 37 procent Polaków przeczytało w 2015 roku przynajmniej jedną książkę. Co w praktyce oznacza najniższy wynik w historii badań czytelnictwa w ogóle? Wtórny analfabetyzm to zanik kreatywności, rozwoju emocjonalnego i intelektualnego. To zanik wynalazczości, wyobraźni i własnego języka, zasobu słów który sprowadzi się do młodzieżowego slangu[/quote] Zgadzam się, tym bardziej, że miałam przyjemność dosyć szczegółowo analizować ten raport. Twórcy badań zastrzegają sobie jednak, że nie wprowadzili jeszcze dosyć dobrego mechanizmu sprawdzającego czytelnictwo sieciowe. Meldują, że ponad 96% Polaków korzysta z Internetu, sprawdzali także aktywność respondentów i okazuje się, że większość Polaków sięga po tekst pod postacią nieformalną jak poradniki internetowe, tematyczne blogi (np. dotyczące zdrowego żywienia, sportu, wyglądu) czy portale społecznościowe (tu zastrzec należy, że przyswajanie informacji najbardziej korzystne jest w styczności z wariantem pierwszym i drugim). Czytamy więc przede wszystkim w sieci, choć ciekawe jest, że samych koneserów e-booków jest w istocie mało. Jakkolwiek: czytamy. Nie książki, ale słowo zapisane.
[quote="[url=http://scypion.pl/memberlist.php?mode=viewprofile&u=7808]Fedorowicz[/url]"][post]194519[/post] Polska słabo wypada na tle innych krajów Unii Europejskiej, średnia dla UE to 64% czytających. [/quote] Niby tak, choć w porównaniu z Niemcami mamy znacznie mniejsze tendencje spadkowe. Czesi także przestają czytać tradycyjne książki, jednak ze względu na to, że ich czytelnictwo zawsze było na wysokim poziomie.
[quote="[url=http://scypion.pl/memberlist.php?mode=viewprofile&u=7808]Fedorowicz[/url]"][post]194519[/post] Słabego poziomu czytelnictwa nie można tłumaczyć tylko wysokim bezrobociem czy pauperyzacją inteligencji - Polacy nigdy nie czytali dużo.[/quote] Naprawdę? Z tego co analizowałam raporty z tego roku i wcześniejsze, okazuje się, że np. za komuny czytywaliśmy dosyć dużo ze względu na brak innych nośników informacji. Tendencje nam spadają wskutek rozpowszechnienia się sieci. Jednak badacze wskazują, że tekst ewoluuje i ma szansę prezentować się w wymiarze cyfrowym w taki sposób, aby być jak najbardziej przyswajalny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Fajtula"] Zgadzam się, tym bardziej, że miałam przyjemność dosyć szczegółowo analizować ten raport. Twórcy badań zastrzegają sobie jednak, że nie wprowadzili jeszcze dosyć dobrego mechanizmu sprawdzającego czytelnictwo sieciowe. Meldują, że ponad 96% Polaków korzysta z Internetu, sprawdzali także aktywność respondentów i okazuje się, że większość Polaków sięga po tekst pod postacią nieformalną jak poradniki internetowe, tematyczne blogi (np. dotyczące zdrowego żywienia, sportu, wyglądu) czy portale społecznościowe (tu zastrzec należy, że przyswajanie informacji najbardziej korzystne jest w styczności z wariantem pierwszym i drugim). Czytamy więc przede wszystkim w sieci, choć ciekawe jest, że samych koneserów e-booków jest w istocie mało. Jakkolwiek: czytamy. Nie książki, ale słowo zapisane.[/quote] Dziękuję Tobie pięknie za tak wnikliwą odpowiedź. Tak, to prawda że serfowanie w sieci zastąpiło już dawno tradycyjne czytanie książek. Ale czy korzystanie z netu przez młodych lub oglądanie telewizji kablowej jest zawsze związane z czytelnictwem wartościowych pozycji księgarskich czy edukacją własną, czy przekłada się to na przykład na wiedzę i wykształcenie, a ta sytuacja ma jakiś związek z awansem społecznym i poziomem życia w takim kraju, jak Pomroczna ? Obawiam się, że niestety nie. Poza tym warto przypomnieć, że pokolenia starsze najczęściej nie korzystają z netu w ogóle. I wybacz moją wątpliwość, ale te 96 % Polaków ? Skąd takie dane pochodzą ? ;-)
[quote]Niby tak, choć w porównaniu z Niemcami mamy znacznie mniejsze tendencje spadkowe. Czesi także przestają czytać tradycyjne książki, jednak ze względu na to, że ich czytelnictwo zawsze było na wysokim poziomie. [/quote]Według danych statystycznych niemieckiego instytutu Stiftung Lesen jedna czwarta Niemców nigdy nie sięga po książkę. A co czwarty Niemiec czyta w roku od jedenastu do pięćdziesięciu książek. Wśród czeskich internautów książki czyta aż 87%, jednak generalnie uważają się za... „słabych” czytelników. Większość z nich zadeklarowało jednak, że czytuje od jednej do sześciu książek rocznie. Czescy internauci widzą przewagę papierowych książek jako mniej męczących oczy. 97% czeskich czytelników uważa czytanie książek za ważne dla edukacji. Budująca jest też opinia, iż 3/4 badanych uważa, że i dziś pisarz może być.. moralnym autorytetem.
[quote] Naprawdę? Z tego co analizowałam raporty z tego roku i wcześniejsze, okazuje się, że np. za komuny czytywaliśmy dosyć dużo ze względu na brak innych nośników informacji. Tendencje nam spadają wskutek rozpowszechnienia się sieci. Jednak badacze wskazują, że tekst ewoluuje i ma szansę prezentować się w wymiarze cyfrowym w taki sposób, aby być jak najbardziej przyswajalny.[/quote]To prawda, okres PRL wyróżniał się wyjątkowo pozytywnie pod tym względem. PRL zapewniała masową, darmową edukację i czytelnictwo całego społeczeństwa polskiego (nie tylko bogatym elitom) od żłobka po uniwersytet oraz niespotykany w kapitalizmie awans społeczny. Książki były darmowe lub bardzo tanie. A jednak Polacy nie chcieli z tego skorzystać, bo ilość osób z wyższym wykształceniem w schyłkowym PRL nie przekraczała.. 10 %. Wracając do czasów obecnych odpowiedź na tematyczne zapytanie jest taka, że przy niskim czytelnictwie nie ma znaczenia rodzaj źródła informacji, czy to książka tradycyjna, czy e-book. Bo Polacy w takim ustroju jak kapitalizm kompradorski nie mają warunków, pieniędzy ani czasu do czytania i zdobywania wiedzy oraz edukacji . Przychodzi na myśl cytat z "Wesela" Wyspiańskiego (Miałeś chamie złoty róg..ostał ci się ino sznur..).

BTW. Doceniam Twoją aktywność droga Fajtulo, ale czy nie widzisz na przykładzie choćby naszego forum (na innych jest podobnie) jak niewiele osób bierze udział w poważnych dyskusjach, a nieliczne posty pisze Moderator ? O czym to świadczy, jak myślisz ? :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zdecydowanie wolę tradycjną książkę, ale.... brakuje mi teraz czytnika przy dziecku

...bo w oczach tkwi siła duszy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja się zawsze zastanawiam skąd te dane pochodzą, bo jakoś nigdy nie spotkałam się z jakąś ankietą. Jak oni to mierzą? Czytam dużo, czytam tylko na czytniku. Swego czasu przeprowadzałam się za granicę, potem wróciłam, no i każda przeprowadzka pozbawiała mnie jakiejś ilości książek. Dlatego przed powrotem kupiłam czytnik i w mieszkaniu nie mam już żadnych książek. Teraz mam tylko kindla. Dodatkowo nie czytam polskich książek - czytam tylko po włosku, więc książki kupuję na włoskim amazonie (i zapłacę za dobry thiller od 4 - 20 zł, w zależności czy są promocje). Dzięki czytnikowi czytanie w obcym języku nie sprawia mi problemu, bo mam wbudowany słownik. Światełko, które nie męczy oczu i lekkość czytnika - ja widzę same plusy, żadnych minusów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie wiem czy można mówić, że coś jest lepsze czy gorsze. Jak mam czytać tomiszcze na ponad 1000 stron to wole elektroniczną wersję, bo wygodniej się czyta. No lżej i mogę zanieść wszędzie gdzie chcę.
Chociaż jakbym mogła wybierać pozostałe (cieńsze) to bym wolała papier.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jak widzę waga i wielkośc książek nie raz jest przeszkodą :) W sumie coś w tym jest..
Biblioteczka sper sprawa, ale.. zabiera miejsce...

...bo w oczach tkwi siła duszy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zdecydowanie wole książkę. A jak szukacie dobrych tytułów to zobaczcie tu [url]http://bonito.pl/[/url] Ta księgarnia ma propozycję ponad 130 000 tytułów książek dostępnych od ręki. Poza tym można oszczędzić bo na książki są duże rabaty. Warto zapoznać się z ich ofertą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
I to i to jest dobre.

Ebook jest świetnym rozwiązaniem jeśli czytamy na wyjazdach i nie chcemy zabrac ze sobą miliona ksiązek (sam mam czytnik ebook i czytam intensywnie jak gdzieś wyjeżdżam).

Jednakże nic nie zastąpi prawdziwej ksiązki, przyjemności z jej czytania. Dotyku papieru, zapachu ( czy to tylko ja jestem takim świrem,ze lubię zapach nowo zakupionej książki?)
Co do księgarni to proponuję jeszcze zajrzeć sobie do PWN. Mają tam sporo promocji https://ksiegarnia.pwn.pl/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kiedyś też podobała mi się biblioteczka pełna książek. Ale teraz zdecydowanie wolę mieć tysiąc książek na czytniku niż na półce. Jadę autobusem, kończę książkę, od razu zaczynam kolejną. Jadąc na urlop nie muszę się zastanawiać jakie książki zabrać ze sobą i się ograniczać do paru pozycji (a w ciągu urlopowego tygodnia jestem w stanie przeczytać 5 książek). Dodatkowo mój kindelek ma światełko (nie, nie razi w oczy i nie męczy wzroku - to nie takie światło jak na tablecie czy telefonie) i mogę czytać w każdych warunkach, np. w nocy jak nie mogę spać i nie przeszkadzam przy tym mojemu partnerowi. Dodatkowo ja czytam w języku obcym, więc z łatwością mogę sprawdzić znaczenie jakiegoś słówka, którego nie znam. Nie muszę brać słownika i szukać go, gubiąc w międzyczasie wątek powieści. Owszem, brakuje mi trochę zapachu nowej książki - ale czytnik ma tyle zalet, że jakoś przeboleję brak zapachu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ostatnio tylko czytnik, owszem czasem jakaś papierowa też sie trafi, ale to przy okazji że tak powiem ;)
Nawet patrząc na ilośc czytanych książek widać kiedy popsuł mi się poprzedni czytnik...

...bo w oczach tkwi siła duszy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jak ktoś książki czyta to ebook.

Jak ktoś książki wącha, miętosi czy się nimi masturbuje to nie wiem, ale domyślam się, że tradycyjne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jestem zdania, ze jedno i drugie ma swoje plusy. Mam czytnik ale równiez nie unikam tradycyjnych książek

czytnik jest wygodny w podróży. Można zabrać ze sobą i nie zajmuje dużo miejsca
za to książka tradycyjna jest dla mnie wygodniejsza w czytaniu w domu. Pachnie, czuje pod palcami papier :)

Poza tym ksiązki wcale nie są takie drogie jak wiele osób twierdzi. Zerknijcie sobie chociażby do księgarni pwn i zobaczcie sobie ile mają promocji https://ksiegarnia.pwn.pl/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszystko zalezy od tego co lubimy i jaka forme preferujemy.   Osobiscie lubie ksiazke tradycyjna  jak tez e-booki.     Dla mnie zawsze byly i sa wazne  tresci , a forma  przekazu tych tresci , jest tylko   swego rodzaju udogodnieniem.😔

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...