Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Mody

Czy uda się uratować ten związek??

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie.

Jestem w związku z dziewczyną od ponad 9 miesięcy. Zaczęło się tak, że to dziewczyna zrobiła pierwszy krok, ona się starała i w końcu coś z tego wyszło. Zawsze jednak było tak, że to jej bardziej zależało, ona się starała, a ja głupi myślałem, że jak będę siedział z założonymi rękoma to to wszystko ciągle się tak będzie kręcić wokół mnie w nieskończoność.

Dziewczyna sporo swoich znajomych z poprzednich szkół utraciła ze względu na to, że sporo osób po prostu wyjechało w Polskę, do różnych szkół średnich. Praktycznie cały swój czas spędzała ze mną. Widywaliśmy się praktycznie codziennie. Nie ukrywam, że często wiało nudą i to chyba głównie z mojej winy. Nie robiłem tego jednak specjalnie, po prostu to mój pierwszy poważny związek i... myślałem, że wszystko jest OK.

Z czasem dziewczyna zaczęła spotykać się z ludźmi, z którymi nigdy nie rozmawiała (przynajmniej przez ostatnie 9 miesięcy, od kiedy jestem z nią ja, nie kontaktowała się z tymi osobami). W kręgach tych znajomych jest też jej były chłopak, sprzed półtora roku oraz jego znajomi. Na początku nie miałem nic przeciwko no bo wiedziałem, że dziewczyna jest tak we mnie zakochana, że nic się nie stanie. Z czasem jednak większość czasu zaczęła spędzać z Nimi niż ze mną. Wtedy po raz pierwszy uświadomiłem sobie, że coś jest nie tak, że ją tracę. Ona twierdziła, że nie widzi żadnego problemu, że widywaliśmy się dzień w dzień i wiało nudą, żebyśmy wyszli do ludzi. Powiedziałem jej, że jeśli nie widzi w tym wszystkim problemu to chyba naprawdę jej już nie zależy. I wtedy się otworzyła. Powiedziała, że stara się to wszystko poskładać w całość, ale ostatnio jakoś jej to nie wychodzi. Powiedziała, że w naszym związku od dłuższego czasu powiewa nudą, z tamtymi ludźmi ciągle robi coś ciekawego. Powiedziała też, że nie wie czy to co czuła do mnie kiedyś, nadal czuje. To był dla mnie cios, wtedy zacząłem o tym wszystkim myśleć i uświadomiłem sobie jaki głupi byłem mieć kogoś takiego obok siebie jak ona i tak to wszystko spieprzyć przez własną głupotę.

Spotkałem się z nią tydzień temu i powiedziałem jej, że wiem że zawaliłem sprawę, ale niech da mi szansę jej to wynagrodzić, ten stracony czas, powiedziałem, że jeśli się nie uda - zostawię ją w spokoju. Zgodziła się. Od tamtego czasu zaliczyliśmy kino, galerie handlową, wyszliśmy do pubu, poznałem jakąś tam jej znajomą jedną. Widzę jednak, że to nie jest to samo... Nie wiem, może oczekuję cudów po tym wszystkim, ale widzę, że to kompletnie coś innego niż to co było kiedyś. Dziewczyna często unika zbliżeń, takich jak złapanie za głupią rękę czy buziak. Ona myśli, że dobrze to ukrywa, ale ja to doskonale dostrzegam. Druga sprawa to fakt, że jest ze mną (jedziemy samochodem), a ona wysyła SMSy do swojego byłego. Została też zaproszona na urodziny przez koleżankę tego byłego. Oczywiście idzie na nie, ale beze mnie. To dla mnie niepojęte jak można gdzieś wyjść bez drugiej połówki, ja nigdy tak nie zrobiłem i nie rozumiem tego. Zaprosiłem ją też do klubu bo mój kolega chciał nas wyrwać z domu, powiedziała, że ona nie chce jechać, ale ja mogę. Jeszcze 2 miesiące temu jakbym jej powiedział, że jadę sam do klubu to by mi kategorycznie zabroniła i robiłaby sceny zazdrości. Teraz nie ma nic przeciwko żebym sam sobie poszedł do tego klubu.

Powiedziałem jej to wszystko wczoraj bo nie wytrzymywałem tego wszystkiego już. Powiedziała, że rozumie mnie doskonale i że mnie przeprasza, ale stara się. Powiedziała, że może z nimi (jej byłym i jego znajomymi) zerwać kontakt, jeśli to ma być dla Nas lepsze. Powiedziała też, że waha się czy może znów okazywać swoje uczucia tak jak kiedyś bo boi się, że to skończy się tak samo, czyli że będę obojętny, będzie nuda itd.

Po tym wszystkim jednak co teraz czuję, wiem że dziewczyna jest dla mnie naprawdę bardzo ważna i nie ma mowy, żebym postąpił drugi raz tak samo.

Doradźcie, co robić? Walczyć, wyciągać ją z domu czy też dać jej chwilę oddechu? Wiem, że to nie jest przyjemne jeśli ktoś się narzuca zbytnio, ale próbowałem dać sobie spokój i nie potrafię. Wiem, że jeśli odpuszczę, zjawi się jej były z kolegami i wspaniale zaplanuje jej spędzanie czasu. Jeśli znów będę się zbytnio narzucał, ona się w końcu mną "udusi".

Dodam, że znam ją na tyle, że wiem, iż z byłym do niczego nie mogło dojść, ale mówiła mi, że gość wypytuje o mnie. Powiedziała mu, że ma nie pytać jej o mnie bo sobie tego nie życzy. Ewidentnie chce wykorzystać słabość w naszym związku. Chciałem go (i jego znajomych) poznać no bo ona traktuje ich jako kolegów. Ona jednak nie chce mnie z nimi poznać, twierdzi, że ich nie polubię bo nie toleruję takiego towarzystwa.

Co sądzicie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) Mysle, ze czesto mozna spotkac takie ,,dziwaczne,, i niesprecyzowane uklady
ktore nazywamy zwiazkiem .
Krotko mowiac ,jesli w zwiazku czy ukladzie dwojga ludzi sa takie drastyczne niedomowienia i
wieje paskudna NUDA, to szkoda czasu na tkwienie w tym cyrkowym przedstawieniu.
Dla mnie, jest bezsensem ,,ratowanie,, czegos co napewno z miloscia i uczuciem nie
ma wspolnego.
Szczerze mowiac nawet ten uklad nie bardzo da sie nazwac, a co dopiero go
probowac na sile reanimowac.
Naprawde zastanow sie czy w ogole to ma sens.
Sadze, ze jesli dwoje ludzi autentycznie i szczerze sie darzy miloscia to zadna ze stron
nie wyprawia takich dziwactw w zachowaniu i niezrozumialych dla mnie brewerii.
No ale to Twoj wybor. :evil:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jeżeli Ci na niej zależy, ale wieje nudą a Ty na siłę starasz się to odratować... no na początku to ona za Tobą latała, a teraz Ty za nią. Nic dziwnego, że się zmieniło.
Według mnie, jeżeli chcesz żeby znowu było świeżo - zastanów się czego Tobie brakuje w życiu żeby mieć więcej pasji. Co Ty powinieneś zrobić, aby już jej nie gonić. Wtedy będzie bardziej interesujący dla niej, a jak zrobisz trochę przestrzeni między wami wtedy pojawi się świeżość. Jednocześnie jak wtedy się będziecie spotykać i Ty i ona będziecie bardziej tego chcieli :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dziewczyna zerwała całkowicie kontakt z tym byłym. Dziennie wypisuje jej jakieś SMSy typu: "Jest 4 rano, a ja nie śpię, powód zapewne znasz". Czytam te wszystkie jego wypociny i uświadamiam sobie tylko jedno - musiała mu narobić niezłej nadziei, jeśli gość tak mocno się wkręcił...
Rozmawiałem z nią o tym, powiedziała że na początku szukała czegoś nowego, nowych ludzi, żeby w ten sposób zrobić sobie ode mnie przerwę i móc wszystko przemyśleć. Z czasem jednak, gdy on dopytywał ją o Nasz związek - powiedziała mu, że nie jest kolorowo (z początku próbowała udawać, że jest super, tak aby BYŁEMU było głupio po prostu). Powiedziała, że z czasem trochę jej się wszystko pomieszało bo ten gość próbował wszystkiego, ze względu na to, że wiedział, że między Nami nie jest kolorowo.
Ja postawiłem jej w końcu warunek - albo zerwie z nim kontakt całkowicie, albo ja odchodzę. Od tego czasu nie rozmawia z nim, nie pisze. Jeśli on się odzywa - mówi mi o tym i pokazuje mi te wiadomości.

Problem jest jednak nadal - widzę, że wszystko jest zupełnie inaczej niż było kiedyś. Ona się nieco zdystansowała, często unika zbliżeń, nawet takich prostych jak pocałunek. Może nie tyle unika, co widzę że robi to na siłę, jak jakiś robot. Rozmawiałem z nią o tym, powiedziała mi, że jest jej potwornie wstyd przede mną i nie potrafi spojrzeć mi prosto w oczy. Powiedziała, że mnie kocha i ma nadzieję, że z czasem zapomnimy o tym wszystkim. Oznajmiła również (z początku, jak mi powiedziała wszystko co z nim związane), że jeśli od niej odejdę to się wcale nie zdziwi bo zasłużyła sobie na to (albo inaczej - nie zasługuje na mnie).

Ogólnie zachowuje się normalnie, rozmawiamy, niekiedy się pośmiejemy, poprzytulamy. Ale jeśli chodzi o sytuacje czysto związkowe, czyli mówienie sobie głupiego: "Kocham Cie", czy jakieś zbliżenia - jest średnio. Ostatnio wydawało mi się, że próbowała uniknąć też seksu... Często poruszam temat tego byłego oraz tej całej chorej sytuacji. Ona już się często bardzo irytuje, że ciągle to poruszam i pytam o to samo. Powiedziała mi, że może po prostu jest tak, że ja zbyt wiele od niej oczekuję póki co i żebym nie poruszał tych kwestii już, po to żeby nie psuć atmosfery. Powiedziała, że wszystko z jej strony wróci do normy tylko mam nie wałkować w kółko tych samych tematów.

Wczoraj wieczorem coś ruszyło, rozmawialiśmy o tym jak się poznaliśmy, trochę się pośmialiśmy, był pocałunek i doszło do seksu.
Nie wiem jednak czy to wszystko ma jakąkolwiek przyszłość. Nie ukrywam, że póki co kompletnie jej nie ufam, jak tylko jej nie ma przy mnie, zastanawiam się co ona robi. Nawet jeśli zadzwoni i powie, że jest w domu - często myślę czy mówi prawdę. Kiedyś potrafiła wrócić ode mnie i spotkać się jeszcze pod swoim blokiem z byłym, nie wspominając mi nawet o tym.

Wszyscy znajomi są zgodni i twierdzą, że już dawno powinienem ją zostawić. Problem w tym, że nie potrafię ot tak jej zostawić, tym bardziej,że ona spełniła mój wymóg i zerwała całkowicie kontakt z byłym. Druga kwestia - rozumiem ją trochę, że chciała uciec od tego wszystkiego bo faktycznie - teraz jak na to patrzę to w związku wiało potworną nudą, a ja miałem to wszystko gdzieś, spotkania z nią traktowałem jak spotkania z lekarzem - musiało się odbyć i tyle. Uciekła do byłego bo sporo osób z jej dawnego otoczenia poszło swoimi ścieżkami do różnych szkół w Polskę i została w sumie sama. Jako ,że on niekiedy się odzywał - wyszła z nim i z jego znajomymi kilka razy gdzieś no i się zaczęło. Ale to co było dalej, to była po prostu gruba przesada. Spotykać się z kimś w relacjach kolega-kolezanka jest OK, ale tam było coś więcej...

Co robić?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) Odnosze wrazenie , ze nie za bardzo rozumiesz co sie w tej Twojej,,znajomosci,, dzieje.
Ale moze nadeszla odpowiednia pora bys zdjal wreszcie te rozowe okulary , bo inaczej bedziesz zyl iluzja i nadzieja , ze wszystko miedzy wami bedzie cudownie i namietnie.
No, chyba , ze lubisz byc robionym w przyslowiowego konia lub capa.
Powiem Ci, ze kobietki dosc czesto tak wlasnie pogrywaja z facetami kolujac ich i zwodzac .
A poza tym licza , ze to kiwanko sie im uda.
Dopowiem jeszcze, ze ,,glupich nie sieja , bo sami sie rodza,,.
Ktos madry wiedzial co mowi.
Pomysl i sam sobie dasz rade odpowiedziec co dalej w tym szalenstwie robic. ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Odkąd napisałem tamtego posta w sumie sporo się zmieniło, a miedzy Nami znów jest jak kiedyś. Wszelkie "braki"/zahamowania w jej zachowaniu zniknęły, ten były też zniknął, choć w akcie desperacji sporo do mnie wypisywał, ale w końcu dał spokój zarówno mi jak i mojej dziewczynie.

Brakowało mi tego, żeby znów było jak kiedyś no i w sumie... jest. Teraz tylko zadbać o to, aby znów nie wpaść w tą rutynę. Na szczęście teraz mam klasę maturalną, ona też ma szkołę, więc widzimy się tylko w weekendy - chyba to Nam wyszło na dobre.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Mody"]Odkąd napisałem tamtego posta w sumie sporo się zmieniło, a miedzy Nami znów jest jak kiedyś. Wszelkie "braki"/zahamowania w jej zachowaniu zniknęły, ten były też zniknął, choć w akcie desperacji sporo do mnie wypisywał, ale w końcu dał spokój zarówno mi jak i mojej dziewczynie.

Brakowało mi tego, żeby znów było jak kiedyś no i w sumie... jest. Teraz tylko zadbać o to, aby znów nie wpaść w tą rutynę. Na szczęście teraz mam klasę maturalną, ona też ma szkołę, więc widzimy się tylko w weekendy - chyba to Nam wyszło na dobre.[/quote]
:) No to super , ze uczucie kwitnie miedzy Wami.
Widac , ze zdajesz sobie sprawe z faktu iz uczucia wymagaja nieustannej pielegnacji.
Ale wiesz tez , ze milosc jest bardzo wyczulona na drobne nawet podmuchy ,,wiatru,, ,
ktory moze czasami znienacka ,,zawiac,, i poprzestawiac Twoje milosne plany i nadzieje?
Jedno jest pewne, ze jak sie kocha to trzeba sie liczyc rowniez z tym , ze sielanka milosna moze byc miedzy Wami nie raz zaklocona.
A zbyt dlugie patrzenie na swiat przez rozowe okulary czesto wykrzywia i znieksztalca
obraz rzeczywisty uczuc.
Warto o tym tez pamietac.[img]http://4.bp.blogspot.com/-NsrcBCRlbiA/TzZeE3V1EpI/AAAAAAAANJY/d8JbI9pUuG0/s1600/okulary-serca-rozowe-2_0_b.jpg[/img] :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zawsze wina leży pośrodku,nie ma czegoś takiego jak wina jednej strony.Widocznie zbyt mało ze sobą szczerze rozmawiacie i stąd Wasze obecne problemy. Nie umiecie się dogadać w żadnej sprawie, a robienie sobie na złość wzajemnie ,związku nie scementuje.Może musicie od siebie odpocząć?

[b]Im dłużej coś w sobie tłumisz, z tym większą siłą to kiedyś wybuchnie.[/b]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ufff dużo tego, nie można było sklecić w 4 linijkach :-P ??? A tak na serio jako stary lis dam Tobie radę na której najlepiej wyjdziesz. Bądź po troszku "egoistą" i zastanów się czy ty w tym związku czujesz się dobrze, bo sądząc po Twoim temacie nie bardzo. Więc przeanalizuj wszystkie plusy i minuty bycia z "Tą" osobą. Nie analizuj czy komuś robiła nadzieje czy nie, TO TY MASZ SIĘ CZUĆ DOBRZE.


Niezależnie od tego czy mam rację cieszę się że doszedłeś do HAPPY END-u i jesteś jednak szczęśliwy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...