Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Bezwet

Droga życiowa

Rekomendowane odpowiedzi

Jak sądzicie, jak dokonac wyboru, w jaki sposób życ? To znaczy na przyklad: w jakim kraju, czym zajmowac sie w swym zyciu, czemu poswiecac? Jak podjac decyzje gdy stoicie na rozwidleniu, macie mozliwosc zadecydowac o swym życiu, a każda z mozliwych drog wydaje sie rownie atrakcyjna, przy czym zycie jest zbyt krotkie by, wybrac obie drogi, a moga byc one nawet sobie przeciwstawne. Warto wtedy zaryzykowac i wybrac jedną z nich? Czy tez moze to, znak, ze tak na prawde zadna z nich nie jest tą wlasciwa i nalezy szukac dalej? A moze nie warto wgl. myslec o takich rzeczach tylko po prostu zyc? Jak sadzicie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) Uwazam , ze zawsze warto byc wiernym sobie cokolwiek to znaczy.
Niestety nie da sie ustawic swojego zycia pod przyslowiowy sznurek i go bardzo dokladnie zaplanowac , bo to jest niemozliwe.
Kazda nasza decyzja podlega nieprzewidywalnym czasami zdarzeniom i wtedy musi ona ulec pewnym weryfikacjom ktore niekoniecznie beda sie nawet nam podobac.
Wybieranie wlasnej sciezki czy drogi zyciowej podlega takim wlasnie weryfikacjom i nalezy to wklalkulowac by nie doznac fatalnych
w skutkach rozczarowan i porazek.
Nie ma recepty ktora pokazuje jak zyc.
Ale metoda prob i bledow zawsze trafimy w swoje zyciowe miejsce .
Jedno jest pewne , ze do odwaznych swiat nalezy i to w doslownym tego slowa znaczeniu.
Nigdy nie nalezy sie cofac nawet jesli cos wychodzi nam do przyslowiowej d..y.
Pewna konsekwencja w dzialaniu, mimo roznych zyciowych zwrotow powinna nas hartowac , bo tylko wtedy mamy szanse realizacji naszych zyciowych planow i pragnien.
Swiat, nie jest nam przyjazny tak naprawde ,wiec warto majac to na uwadze brac go za przyslowiowe rogi i isc do przodu.
I nie jest istotne gdzie nas los rzuci , ale istotne jest to jak sie do tego zabierzemy i psychicznie przygotujemy.
W kazdym z nas drzemie sila ktora nalezy po prostu obudzic i wyzwolic z naszego wnetrza, a wtedy osiagniemy wszystko to co jest nasza pasja i szczytem marzen.
Choc nie ma recepty na zycie , to jednak nasze pragnienia i zamierzenia moga w jakims sensie byc motorem napedowym ktore uczynia nasze zyciowe plany realnymi i takimi jakie chcemy by one sie staly. ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tak jak pisze Kika. Nie możesz sobie wybrać jaką drogą pójdziesz. Możesz wybrać sobie co studiujesz, bo to akurat Cię interesuje, ale nie możesz przewidzieć jak się będziesz w tym spisywał, jak będzie się odnajdował.

Życie to ciągłe podejmowanie decyzji, a często jest tak, że żadna z decyzji nie wydaje się atrakcyjna. A podjąć którąś trzeba. Pisali o tym już nawet starożytni, kiedy powstawały dramaty antyczne. Konflikt tragiczny, wybór tragiczny i te sprawy. Czasami co byś nie wybrał będzie źle.

Żyj w kraju który Ci się podoba, który darzysz jakimś uczuciem. Dla mnie takim krajem jest Polska i mimo, że nie jest tu czasami kolorowo, to jednak nie wyobrażam sobie życia gdzie indziej. Zajmuj się tym co Cię interesuje, w tym się realizuj i stawaj się lepszy. Każdy ma coś co lubi.

Nikt Ci nigdy nie powie, wybierz A, bo jak wybierzesz B to będziesz nieszczęśliwy. Wybory to zawsze jest loteria. A często nie ma powrotu. Ryzyk fizyk generalnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Sorry Kikka ale dla mnie to co piszesz to brednie wyssane z poradnika dla domorosłego psychologa.
Już to wyjaśniam.
Całe moje życie to ukierunkowane działanie na to co kochałem. Szarpałem się, wypruwałem sobie żyły robiłem i wszystko jednego dnia się skończyło. Moje życie skończyło się jak miałem 21 lat. Wszystkie decyzje które podjąłem to jeden wielki błąd. Stałem się człowiekiem który dąży do tego świętego gralla który nie istnieje.
Wiele osób które na mnie spojrzą z boku powiedzą że piszę brednie. 35 lat, kierownik salonu, kilka samochodów, pasja, realizowanie mniejszych czy większych planów... ale to tylko złudzenie.
Tak naprawdę ja nie mam możliwości zmiany niczego. Jestem ograniczony murem który sam sobie zbudowałem i którego już się nie da zburzyć i zacząć od początku. A walka z tym co jest na mojej drodze jest... całkowicie bez sensu.
Chciałbym mieć odwagę i zacząć wszystko od nowa, z czystą kartą i bez tej wiedzy która mam. Zbudować wszystko od początku i być normalnym człowiekiem.
Kiedyś ktoś mi powiedział że warto iść kilkoma drogami aby w sytuacji że jedna się kończy mieć inne opcje. Nazywam to podparciem się na drugiej a nawet na trzeciej nodze (tutaj nazwane drogami). Żałuję i nikomu nie życzę aby się władował w to co ja się władowałem realizując to co uważałem (nadal zresztą uważam za cel mojego życia) za swoją pasję. Przez nią jestem nieszczęśliwym, clownem który płacze.

Sowy nie są tym czym się wydają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) Nie uwazam tego co piszesz za brednie, bo takimi po
prostu nie sa.
Masz jak widac spore doswiadczenie i to ono ksztaltuje
Twoj poglad.
Zreszta potrafie to zrozumiec i rozumiem.
Sadze tez , ze zbyt surowo siebie oceniasz, ale to Ty
w koncu decydujesz. ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mur to moja pasja czyli wyścigi motocyklowe płaskie. Życie straciło dla mnie sens kiedy już nie mogłem się ścigać.
Wszystko co teraz robię to tylko namiastka i nie podoba mi się to. Poza tym jak stajesz się specjalistą w danej dziedzinie to tak naprawdę ograniczasz się jeszcze bardziej. To jest ten mur.

Sowy nie są tym czym się wydają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czyli lepiej odrzucać to co lubimy i do czego chcielibyśmy dążyć, bo nie daj boże do tego dojdziemy? Lepiej zostawić to co nas interesuje, bo może okazać się, że w przyszłości nie będziemy mogli tego realizować? To dopiero są brednie...

Nie jesteśmy w stanie przewidzieć jak potoczy się nasze życie i jakie konsekwencje będą miały decyzje które podejmiemy. Owszem, zawsze warto jest sobie zostawić uchylone inne furtki, jednak główna zawsze powinna mieć największy priorytet.

Na Twoim przykładzie. Czy uważasz, że jeżeli zacząłbyś się spełniać w czymś co interesuje Cię mniej niż motocykle i motoryzacja, byłbyś szczęśliwszy? Odpowiem Ci. Nie byłbyś. Powód jest prosty. Nawet jeżeli tamto by Cię w jakimś stopniu pochłaniało, nigdy nie wkładałbyś w to całego serca. Zawsze tęskniłbyś za swoją pasją i zawsze w swoim życiu czułbyś niedosyt. Zawsze czegoś by brakowało.

Może w swojej sytuacji potrzebujesz po prostu powiewu świeżości? Nowego celu do którego będziesz dążył? Nie możesz jeździć na motocyklu, to może zacznij o nich pisać? Odnajdź się w tym co kochasz w inny sposób, niż bezpośredni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...