Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Reiv

Wychowanie w wierze katolickie, czy poczęcie jest grzechem?

Rekomendowane odpowiedzi

[quote]Zastanawiajace jest tylko patrzenie na naturystow przez pryzmat seksu lub
genitaliow?
Mysle, ze to wcale nie o to przeciez chodzi.[/quote]
No przepraszam a jak mam patrzeć jak jedyną rzeczą, która odróżnia mnie od naturysty jest fakt, że nie nosi on ubrania częściej niż ja, gdy tylko pozwala mu na to pogoda?
Tak samo rozbieram się przy innych, a nagość mnie nie gorszy, bo jestem przyzwyczajony do tego, więc nie widzę nic innego na co miałbym zwrócić uwagę?
Naturysta nie jest bardziej wolny ode mnie. Tak samo mam wolną wolę. I z niej korzystam nawet w tej chwili, bo jako wolny człowiek piszę sobie posta, krytykującego takie myślenie propagandowe. 8-)
[quote]Smutne. Katolickie wychowanie...nagość= wstyd, nagość=seks=poczęcie=grzech... ech biedni Ci ograniczeni ludzie.[/quote] Nie wrzucaj wszystkich do tego samego worka. Nie wszyscy są katolikami w Polsce, a nawet jeśli są (oficjalnie) to nie muszą być wychowywani w wierze.

A po drugie poczęcie w KK nie jest grzechem z tego co wiem. Warunki, w których odbywa się poczęcie mogą być grzechem.

"DUC IN ALTUM! WYPŁYŃ NA GŁĘBIĘ! ZAWIERZ CHRYSTUSOWI, POKONAJ SŁABOŚĆ I ZNIECHĘCENIE, I NA NOWO: WYPŁYŃ NA GŁĘBIĘ! ODKRYJ GŁĘBIĘ WŁASNEGO DUCHA. WNIKAJ W GŁĘBIĘ ŚWIATA. PRZYJMIJ SŁOWO CHRYSTUSA ZAUFAJ MU I PODEJMIJ SWĄ ŻYCIOWĄ MISJĘ.”
 
Ludzie nowego wieku oczekują twego świadectwa.
 
Nie lękaj się!  Wypłyń na głębie!
Jest przy Tobie Chrystus.
Sercem obejmuje każdego i każdą z Was.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Grzech pierworodny - grzech poczęcia z nieczystego aktu (min dla tego wymyślono w XIIIw na soboże watykańskim dogmat dziewictwa Matki BoskieJ) - chrzest jako odkupienie grzechu poczęcia.

-- 6 lut 2014, o 16:48 --

Aaaa i nie wmówisz mi że nie jestes wychowany w wierze katolickiej.

Sowy nie są tym czym się wydają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote]Grzech pierworodny - grzech poczęcia z nieczystego aktu (min dla tego wymyślono w XIIIw na soboże watykańskim dogmat dziewictwa Matki BoskieJ) - chrzest jako odkupienie grzechu poczęcia.[/quote] [i]Grzech pierworodny – w teologii chrześcijańskiej oznacza pierwszy grzech Adama i Ewy w raju popełniony pod wpływem pokusy szatana. Polegał on na uniesieniu się pychą i okazaniu nieposłuszeństwa wobec Boga poprzez spożycie z drzewa poznania dobra i zła owocu zakazanego.[/i]
źródło: wikipedia.pl

Zatem według teologii chrześcijańskiej grzech pierworodny to grzech nieposłuszeństwa i pychy, a nie nieczystego aktu. Nieczysty akt nie był przyczyną grzechu pierworodnego, tylko skutkiem! Przyczyną było zerwanie owocu z drzewa zakazanego.
Mylisz przyczyny, co prowadzi Cię do błędnych wniosków.
Dalej na wikipedii poczytaj, że ten grzech jest przekazywany przez akt poczęcia. A to jest różnica.
[i]Grzech pierworodny jest przyczyną zranienia ludzkiej natury, polegającego szczególnie na osłabieniu zdolności jasnego poznania prawdy oraz słabości woli, która doznaje rozbicia między pragnieniem dobra a skłonnością ku złu moralnemu[/i]

A mieszanie grzechu pierworodnego z samym poczęciem ma tyle wspólnego co piernik z wiatrakiem. :mrgreen: Wskaż mi zapis w teologii chrześcijańskiej, który stwierdza iż poczęcie dziecka w małżeństwie jest grzechem.
Napisałem to powyżej. Poczęcie samo w sobie nie jest grzechem, ale może być jeśli dokonane jest "nie po bożemu" 8-)

[quote]Aaaa i nie wmówisz mi że nie jestes wychowany w wierze katolickiej.[/quote] Zależy jak to rozumiesz.
Nie znasz mnie i mojej rodziny. To po pierwsze.
Po drugie nie jesteśmy stricte konserwatywną rodziną chrześcijańską. Formalnie należymy do wspólnoty, lecz uczestnictwo w obrzędach, celebracje świąt, znajomość podstaw wiary wcale nie muszą świadczyć o "wychowaniu w wierze katolickiej". Sprawa wychowania jest złożona i na nią składają się inne światopoglądy (polityczne, społeczne, seksualne), które mogą całkowicie odmienić "typowe wychowanie katolickie". Ja tego typowego wychowania katolickiego nie doświadczyłem, zawsze miałem otwarty umysł, chociaż uznaję się za osobę po części wierzącą.

[color=#FF0000]Edit: Odbiegamy od tematu, więc przeniosłem posty do nowego.[/color]

"DUC IN ALTUM! WYPŁYŃ NA GŁĘBIĘ! ZAWIERZ CHRYSTUSOWI, POKONAJ SŁABOŚĆ I ZNIECHĘCENIE, I NA NOWO: WYPŁYŃ NA GŁĘBIĘ! ODKRYJ GŁĘBIĘ WŁASNEGO DUCHA. WNIKAJ W GŁĘBIĘ ŚWIATA. PRZYJMIJ SŁOWO CHRYSTUSA ZAUFAJ MU I PODEJMIJ SWĄ ŻYCIOWĄ MISJĘ.”
 
Ludzie nowego wieku oczekują twego świadectwa.
 
Nie lękaj się!  Wypłyń na głębie!
Jest przy Tobie Chrystus.
Sercem obejmuje każdego i każdą z Was.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jak można pisać ,że jestem osobą po części wierzącą .Albo wierzę albo nie .Katolik zgodnie z swoim przekonaniem i wiarą nie będzie latał nago po plaży ,ale też nie potępi naturystę ,że lubi opalać się nago bo każdy ma wolną wolę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak można pisać ,że jestem osobą po części wierzącą .Albo wierzę albo nie
Formalnie jestem katolikiem (w dokumentach). Dla zradykalizowanych w poglądach chrześcijan jestem osobą niewierzącą albo grzesznikiem. Dla laika mogę być wolnomyślicielem albo indywidualistą. Dla muzułmanina jestem niewiernym. I tak dalej. Tylko jakie to ma znaczenie, jakiego słowa użyjesz, jak według mnie w pełni nie wpisuje się w żadne z powyższych określeń?

Ja pojmuje Boga według własnych kryteriów. Nie aprobuję koncepcji kościoła katolickiego w obecnej formie, bywam krytyczny wobec (czasami nie uznaję całkowicie) niektórych dogmatów religijnych, indywidualnie postrzegam działalność duszpasterzy. Jednak skłaniam się ku uznaniu koncepcji kreacjonistycznej Boga Stwórcy świata. Skłaniam się ku naukom Chrystusa, jego zasadom moralnym przekazywanym w Biblii przez apostołów. Popieram taką moralność i w ujęciu ogólnym światopogląd chrześcijański jest mi bliski, zarówno jeśli chodzi o względy historyczne i państwowe (wiara, która miała ogromny wpływ na kształtowanie się mojej ojczyzny), rodzinne (wiara moich dziadów-pradziadów) oraz czysto propagandowe (radości z celebracji ciekawych świąt niosących dla mnie ważne wartości). Itd. Nie chce mi się dalej rozpisywać, bo musiałbym rozłożyć pojęcie religii na części pierwsze, czym jest dla mnie. Nie jest to jednak temat o tym - "w co wierzy Reiv".

Dlatego daję sobie prawo do mówienia o sobie, jako o osobie "częściowo wierzącej". Na prawdę mało mnie obchodzi kto jak mnie postrzega i jak mnie określi epitetem, skoro nie będzie to adekwatne do rzeczywistości? Ja piszę to co czuję, tak się określam, nikt nie zna moich odczuć religijnych tak dobrze, tak jak ja sam. 😉 Jest to też na tyle skomplikowane, że posługuje się skrótem. Zwrot "częściowo wierzący" takim skrótem myślowym jest. Bardzo monotonne jest powtarzanie w kółko swoich przekonań, które w samej swej istocie dla mnie samego są zawiłe, a co dopiero dla osób obcych, jak ty sikorko.

Temat zainspirował mnie do poszukiwania jednowyrazowego sformułowania, które mogłoby mnie charakteryzować w większym, głębszym stopniu niż "częściowo wierzący". Podpisałbym się pod stwierdzeniem, że jestem własnowiercą. Edytowane przez Reiv

"DUC IN ALTUM! WYPŁYŃ NA GŁĘBIĘ! ZAWIERZ CHRYSTUSOWI, POKONAJ SŁABOŚĆ I ZNIECHĘCENIE, I NA NOWO: WYPŁYŃ NA GŁĘBIĘ! ODKRYJ GŁĘBIĘ WŁASNEGO DUCHA. WNIKAJ W GŁĘBIĘ ŚWIATA. PRZYJMIJ SŁOWO CHRYSTUSA ZAUFAJ MU I PODEJMIJ SWĄ ŻYCIOWĄ MISJĘ.”
 
Ludzie nowego wieku oczekują twego świadectwa.
 
Nie lękaj się!  Wypłyń na głębie!
Jest przy Tobie Chrystus.
Sercem obejmuje każdego i każdą z Was.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
:) Reiv jestem totalnie ,,powalona,, Twoim komentarzem .
Ale szczerze mowiac to podziwiam i doceniam Twoja wyjatkowa szczerosc pogladow.
Dla mnie jest to zadziwiajace , bo wieksza czesc spoleczenstwa tego NIE POTRAFI z
roznych wzgledow i pobudek. Ale doskonale potrafi oceniac i komentowac, patrzac tylko z wlasnej perspektywy i nie dopuszczajac innych spojrzen n/t wiary.
Zreszta, generalnie rozmawianie o swoich pogladach i wychowaniu dot, tak trudnego
i emocjonalnego odbioru jakim jest wiara , zawsze budzi u wiekszosci ludzi zwiekszony i niczym nie uzasadniony
poziom adrenaliny i czesto zbyt ,,niesprawiedliwej,, krytyki pod adresem kogos kto
smie i pozwala sobie na przedstawienie swojego pogladu n/ wiary.
Mysle , ze jednak warto zapoznawac sie z wieloma stronami jednego medalu jaki jest wiara i wychowanie w niej. 8-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote]Zreszta, generalnie rozmawianie o swoich pogladach i wychowaniu dot, tak trudnego
i emocjonalnego odbioru jakim jest wiara , zawsze budzi u wiekszosci ludzi zwiekszony i niczym nie uzasadniony
poziom adrenaliny i czesto zbyt ,,niesprawiedliwej,, krytyki pod adresem kogos kto
smie i pozwala sobie na przedstawienie swojego pogladu n/ wiary.[/quote]
We mnie budzi uczucie lekkiej irytacji, ze względu na sam proces tłumaczenia. Ciężko komuś przedstawić w co się wierzy, gdy ta wiara nie jest wcale taka prosta do zrozumienia. Z samym terminem "własnowierca" spotkałem się dopiero wczoraj, gdy szukałem odpowiedniego sformułowania. Jak się okazuje, takich osób jak ja jest znacznie więcej. Poglądy te były od wieków znane, gdyż wątpliwości na temat religii człowiek ma od niemalże samego początku istnienia tego pojęcia.
Chcąc czy nie żyjemy w państwie, które jest pośrodku mniej więcej zaawansowania cywilizacyjnego, dzięki temu jesteśmy poniekąd wychowywani globalnie. Nawiązujemy przecież do ogólnoświatowych trendów. Jesteśmy pokoleniami żyjącymi w świecie globalistycznym, masowym.
Coraz ciężej znaleźć warunki, które pozwoliłyby jakiejkolwiek grupie tworzyć zamknięte wspólnoty, które charakteryzowałyby się swoistym "typowym wychowaniem w wierze". Takie grupy spychane są na margines. Na skale masową jedynie w krajach mało rozwiniętych jest możliwa "staroświecka indoktrynacja", która prowadzić może do "typowego wychowania w wierze". Polska z tego wieku wydaje się wychodzić coraz śmielej.

"DUC IN ALTUM! WYPŁYŃ NA GŁĘBIĘ! ZAWIERZ CHRYSTUSOWI, POKONAJ SŁABOŚĆ I ZNIECHĘCENIE, I NA NOWO: WYPŁYŃ NA GŁĘBIĘ! ODKRYJ GŁĘBIĘ WŁASNEGO DUCHA. WNIKAJ W GŁĘBIĘ ŚWIATA. PRZYJMIJ SŁOWO CHRYSTUSA ZAUFAJ MU I PODEJMIJ SWĄ ŻYCIOWĄ MISJĘ.”
 
Ludzie nowego wieku oczekują twego świadectwa.
 
Nie lękaj się!  Wypłyń na głębie!
Jest przy Tobie Chrystus.
Sercem obejmuje każdego i każdą z Was.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W Polsce nie trzeba być katolikiem aby być obciążonym wieloma ograniczeniami światopoglądowymi. Na co dzień stykamy się z wieloma katolikami, więc stykamy się z ich ograniczeniami. One nas dotykają. Katolicy i ich ograniczenia sa przeważające, więc musimy się do tego dostosować.

Gdyby powszechne było, że seks jest święty myslę, że nie byłoby czegoś takiego jak grzech pierworodny, wstyd przed nagością czy poczucie winy w związku z posiadaniem własnej seksualności.

To straszne co religie potrafią zrobić z człowiekiem. Jak sprytnie potrafią stłamsić pierwotne potrzeby i wzbudzić poczucie winy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="[url=http://scypion.pl/member/sikorka01/]sikorka01[/url]"][post]177092[/post] Jak można pisać ,że jestem osobą po części wierzącą .Albo wierzę albo nie .Katolik zgodnie z swoim przekonaniem i wiarą nie będzie latał nago po plaży ,ale też nie potępi naturystę ,że lubi opalać się nago bo każdy ma wolną wolę.[/quote] Zdziwiłabyś się, ilu katolików bierze udział w spotkaniach naturystycznych i jeździ w miejsca, gdzie mogą być nadzy.
[quote="[url=http://scypion.pl/member/Ruta/]Ruta[/url]"][post]190356[/post]

Gdyby powszechne było, że seks jest święty myslę, że nie byłoby czegoś takiego jak grzech pierworodny, wstyd przed nagością czy poczucie winy w związku z posiadaniem własnej seksualności.

To straszne co religie potrafią zrobić z człowiekiem. Jak sprytnie potrafią stłamsić pierwotne potrzeby i wzbudzić poczucie winy.[/quote]
"Gdyby" ale na szczęście tak nie jest. Seks uznany jest za coś złego w religiach ale też w prawie, bo przykładowo, mamy całkowity prawny zakaz współżycia nieletnich lub dorosłych z nieletnimi.
Jak też mamy prawo złożenia doniesienia o przestępstwie w razie gwałtu. Jak tych zakazów by nie było, to gwałciciele "ru..." by wszystko, co nie ucieka i na drzewo nie włazi.

Poza tym seks, nie jest w Prawie Boskim zakazany i jest święty jak chodzi o męża i żonę. Jest jednak zakazany seks bez ślubu, jak też zdrady i nie są to zakazy dla moralności jak wielu uważa ale dla zdrowego rozsądku przed chorobami.

I seks nie ma nic wspólnego z grzechem pierworodnym.
Aby człowiek nie wstydził się swojej nagości, musiałby być doskonały a doskonały nie jest i nie będzie aż do wojny Bożej(wedle wiary).
Nie są też to żadne potrzeby ludzi lecz wypaczone ludzkie umysły od tego co jest dobre, bo ludzie niestety, są coraz gorsi w postępowaniu i czynieniu zła i nawet nie zdając sobie z tego sprawy.
I to dopiero jest straszne!

Adam i Ewa byli pierwszymi ludźmi na Ziemi.

- To skąd u nich pępki?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="[url=http://scypion.pl/member/skoen/]skoen[/url]"][post]190362[/post] Seks uznany jest za coś złego w religiach ale też w prawie, bo przykładowo, mamy całkowity prawny zakaz współżycia nieletnich lub dorosłych z nieletnimi.
Jak też mamy prawo złożenia doniesienia o przestępstwie w razie gwałtu. Jak tych zakazów by nie było, to gwałciciele "ru..." by wszystko, co nie ucieka i na drzewo nie włazi.[/quote]
1. Gdzie w prawie masz napisane, że seks jest zły? Zacytuj.
2. W Polsce seks jest legalny nie od osiągnięcia pełnoletności a od 15 roku życia. W świetle prawa nadal jest to osoba niepełnoletnia, a może legalnie uprawiać seks.
3. Gwałt to nie seks, gwałt jest zły bo jest przymuszeniem do czynności seksualnej wbrew woli osoby podległej. Seks bez zgody obu stron jest zły, nie sam seks.

Gdyby w prawie seks był zły (zakładam byłby przestępstwem) to byłby zakazany.

Wzbudzanie lęku przed własną seksualnością przez kościoły nie jest zdrowe, a nie uprawianie seksu. Popęd seksualny jest rzeczą naturalną i hamowanie go za pomocą represyjnych narzędzi jest niewłaściwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pisząc, że w prawie seks jest zły, podałam przykłady na nieletnich i starszych i o gwałtach.
Z prawem widzę, że jesteś na bakier. Jak tak by było, to 17- letnia dziewczynka, mogłaby w ciąży chodzić do szkoły.
Albo 18- to latek narobić kupę dzieci.
Gwałt to też seks ale dla gwałciciela i to miałam na myśli.
To co robią kościoły, mnie nie interesuje, interesuje mnie własna moralność i prawo jakiemu należy się podporządkować a swoją córkę czy syna, zlałabym na kwaśne jabłko jak dowiedziałbym się
dopuścili seksu jako nieletni ale na szczęście syn jest dobrze wychowany i nie robi takich "niespodzianek"/

Adam i Ewa byli pierwszymi ludźmi na Ziemi.

- To skąd u nich pępki?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Oczywiście, że może chodzić do szkoły. Gdyby nie mogła żadna ciężarna nieletnia by jej nie ukończyła. A jakoś kończą i zdają matury. Sama chodziłam do publicznych szkół z takimi dziewczynami.

Przepisy są jasne, co do np. współżycia z nieletnim:
Art. 200 Kodeksu Karnego
§ 1. Kto obcuje płciowo z [u]małoletnim poniżej lat 15[/u] lub dopuszcza się wobec takiej osoby innej czynności seksualnej lub doprowadza ją do poddania się takim czynnościom albo do ich wykonania,podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.

Przecież 18-latek może narobić kupę dzieci. W świetle prawa. Co stoi na przeszkodzie? jakie zapisy prawne? Możesz zacytować? Póki co wyrażasz swoje prywatne opinie nie opierając ich na żadnych argumentach.

Dlatego nie jest tak jak twierdzisz, że trzeba być pełnoletnim.

Co do rzeczy gwałtu... gwałt to bardziej przemoc i upodlenie drugiej osoby jak sam akt seksualny. Przynajmniej tak twierdzą psychologowie i seksuolodzy.


Dodam jeszcze link do strony edukatorów seksualnych. Poruszyli w tekście nawet kwestię kazirodztwa w kontekście prawnym. Na dole artykułu są podane konkretne akty prawne: http://ponton.org.pl/pl/strona/prawo-seks

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
I sama więc widzisz co grozi za współżycie z nieletnimi.
18- to latek, też może beknąć, bo 18- to latek, prawnie nie jest pełnoletni a jako nieletni. Pełnoletni staje się w wieku 21 lat.
Tak, gwałt jest upodleniem itd., ale nie ze strony gwałciciela, bo on przy tym szczytuje a więc to jego metoda podniecenia.

Jest jeszcze to:

[b]Jeżeli ofiara jest poniżej 15. roku życia, a sprawca ukończył 17 rok życia, sprawca ponosi pełną odpowiedzialność karną (tj. odpowiada jak osoba dorosła). Oznacza to, że w przypadku uznania przez sąd za winnego dopuszczenia się czynu zabronionego, sprawca zostanie skazany na karę od 2 do 12 lat więzienia.[/b]

Adam i Ewa byli pierwszymi ludźmi na Ziemi.

- To skąd u nich pępki?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ty tak serio? Czy tylko czytanie ze zrozumieniem sprawia Ci kłopot?

W Polsce osoba pełnoletnia ma ukończone 18 lat. Nieletni to osoba poniżej 18 lat. Zgodnie z prawem uprawianie seksu z osobą nieletnią poniżej 15 lat jest przestępstwem. To znaczy, że przykładowo, jeśli Twój syn ma 18 lat i uprawia seks z 16 letnią dziewczyną - nie popełnia przestępstwa. Mimo tego, że ona jest nieletnia. Gdyby miała mniej jak 15 lat, to on popełniłby przestępstwo.

Zakładam z tego co piszesz, że masz dość dorosłego syna. Może więc dla jego dobra chociaż powinnaś się doedukować pod kątem prawnym w kwestii seksu? Szkoda żebyś kiedyś miała mu naopowiadać bzdur.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tylko raz się zapytam, czy ja obrażam Ciebie?
Jeśli tak, to przepraszam ale nie życzę sobie abyś się w ten sposób do mnie odnosiła a tym bardziej mnie pouczała, swoje uwagi zachowaj dla swojej edukacji, bardziej Ci się przydadzą.
I na drugi raz, jak będziesz chciała kogoś obrażać, to wpierw dokładnie zbadaj temat a unikniesz kompromitacji.
Chłopak, który ma 18 lat, nie weźmie ślubu, musi mieć ukończone 21, bo w tym wieku prawnie staje się pełnoletni.
Dziewczyna musi mieć ukończone 18 lat i pomijam tu w obydwu przypadkach sprawę zgody rodziców przed uzyskaniem pełnoletności.

Przyjmuje się, że już od roku 1998, wiek dla chłopów został zmniejszony do 18 lat ale nadal, w każdym urzędzie, wynikają z tego problemy i dla nie popełnienia błędu, urzędnik nadal wymaga
dowodu osobistego, który także wydany jest w wieku 21 lat.

Idąc dalej... chłopak, który będzie miał 18 lat a dziewczyna skończone 15, to jej rodzice, mogą podać go do sądu o gwałt, bo prawnie ona jest niepełnoletnia. Pełnoletnią jest tylko do seksu ale niepełnoletnią w oczach rodziców.
Tu prawo jest nieźle "kliknięte" ale tak to właśnie wygląda.
Proponuję więc na drugi raz, jak czegoś nie rozumiesz, to zapytaj a nie obrażaj, bo to nie jest postawa godna dziewczyny.

Zakładam z tego co piszesz, że jesteś bardzo młodziutką dziewczynką, która jeszcze za mało w życiu doświadczyła aby stawać w szranki z doświadczoną osobą.

Adam i Ewa byli pierwszymi ludźmi na Ziemi.

- To skąd u nich pępki?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie miałam najmniejszej intencji Cię obrażać. Serio pytałam czy masz trudność z czytaniem ze zrozumieniem, bo może coś ja nie dość wyraźnie dla Ciebie piszę. A sadzę, że to niestety Ty nie znasz zapisów prawa polskiego. Jeśli znasz, śmiało cytuj je, bo z chęcią je przeczytam. Prosiłam o to już wcześniej - bez reakcji.

O gwałt zawsze można kogoś oskarżyć, bez względu czy domniemana osoba jest pełnoletnia czy nieletnia. Kwestią sądu jest ustalić czy do gwałtu doszło. Rodzice niestety ślepo wierzą w niewinność dzieci.

Nie bardzo natomiast rozumiem kwestią dozwolonego wieku zamążpójścia, do wieku pełnoletności prawnej. To nie są te same kwestie. Jeśli się mylę postaraj się zacytować mi odpowiednie artykuły prawne, bo samo pisanie 'tak jest i już, bo przykład taki i taki' mnie nie przekonują. Gadać, to sobie może każdy, a prawo z gumy nie jest.

Cytuję kodeks cywilny:

Art. 10. § 1. Pełnoletnim jest, kto ukończył lat osiemnaście.
§ 2. Przez zawarcie małżeństwa małoletni uzyskuje pełnoletność. Nie traci jej
w razie unieważnienia małżeństwa.

Tu jest to miejsce, które sobie darowałaś, że w szczególnych przypadkach sąd może wyrazić zgodę na związek małżeński osób nieletnich.

Argument dorosłości można wsadzić między książki.


Cytuj proszę raz jeszcze, konkretne zapisy ustaw, kodeksów itd. Bo może masz rację i się mylę, ale obecne przepisy prawa, które ja cytowałam wskazują, że mam rację.


Tak w ogóle, chłopcy czy dziewczynki wyrabiają dowody osobiste w wieku 18 lat. Nie wiem jakimi zapisami Ty się kierujesz, ale dowodu (już) nie wyrabia się mając dopiero 21 lat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jak masz potrzebę sprawdzenia swojej wiedzy, to idź do prawnika, on z pewnością dobrze Ci wszystko wyjaśni. Na forach piszemy co wiemy a nie co inni mówią.

Adam i Ewa byli pierwszymi ludźmi na Ziemi.

- To skąd u nich pępki?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A jeśli user wie coś z natury rzeczy i nie musi iść do prawnika, tylko jest inteligentny? Powinno się wychowywać dzieci tak, jak sami byliśmy wychowani, pod warunkiem, że nie godzi to w dobre imię dziecka i jeśli potrafimy mu zaufać (zaufanie to nie kontrola, ale granica między tymi dwoma pojęciami jest niezwykle trudna do zaakcentowania). Wychowałam się w wierze chrześcijańskiej, jednak w duchy swobody - nie na tle seksualnym, ale swobody wypowiedzi. Mama uczyła mnie 3 magicznych słów: "proszę", "dziękuję", "przepraszam", ale później, gdy dorosłam, dowiedziałam się czwartego słowa "ironia". Obecnie uczę się piątego: "dystans". Każdy z nas uczy się na pewnym etapie rozwojowym to, co uważa, że mu się przyda w sensie logicznym i moralnym. Zastanawia mnie jedno - dlaczego w dyskusjach na forach dyskusyjnych stosuje się argumenty "ad personam" - być może jestem na forach po raz pierwszy? Czytając ten temat, nie odniosłam wrażenia, iż ktokolwiek chciałby komuś ubliżyć - wypowiadam się z punktu widzenia osoby, która dopiero co dołączyła do dyskusji. Wniosek jest jeden: niezwykle ciężko rozmawia się o wychowaniu dzieci między kobietami dorosłymi bądź nawet takimi, które dzieci nie mają. Potrzeba w dyskusji o wychowaniu dzieci głosu męskiego. Jestem kobietą i czasem mam z tym problem, problem właśnie z dystansem i obiektywizmem, kiedy dotyczy to dziecka (chodzi mi o dziecko ogólnie, proszę nie czepiać się, czy mam dzieci, bo to tu nie jest istotne). Myślę, że koleżance, którą niedawno zaprosiłam do siebie do mieszkania podobała się atmosfera w moim domu i to jak zostałam wychowana przez rodziców, mimo że trochę się stresowałam. Nie zapraszam nikogo do domu - nie dlatego, że nie chcę, ale w moim regionie odchodzi się od tego zwyczaju - ludzie wybierają knajpy. Mówi się: "w domu ludzie umierają".

Carpe diem!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="skoen"]Jak masz potrzebę sprawdzenia swojej wiedzy, to idź do prawnika, on z pewnością dobrze Ci wszystko wyjaśni. Na forach piszemy co wiemy a nie co inni mówią.[/quote] Ale dyskusja powinna opierać się o jakieś argumenty.
Nie potrzebuję prawnika, jeśli mam pod nosem odpowiednie ustawy prawne.

Skoro jak twierdzisz, znasz się na tym lepiej; udowodnij, że się mylę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="wytrwam"]A jeśli user wie coś z natury rzeczy i nie musi iść do prawnika, tylko jest inteligentny?[/quote] W zupełności się z Tobą zgadzam.

Adam i Ewa byli pierwszymi ludźmi na Ziemi.

- To skąd u nich pępki?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ciekawe...bardzo ciekawe...w szczególności ze a urodziłem się w 79r i jak ukończyłem lat 18 dostałem wezwanie do wojska...nie mając dowodu osobistego miało się dużo problemów. Wiec teoria ze facet który ma mniej niż 21 lata bez dowodu to bzdura totalna. Mając 18 lat każdy młody Mężczyzna w świetle prawa jest dorosły, odpowiada przed sądem jako osoba dorosła, może zawierać umowy cywilno prawne, zakładać firmy, spółki oraz każda inna działalność gospodarczą również może posiadać samochód, motocykl a nawet dom lub mieszkanie.

Sowy nie są tym czym się wydają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[ref=#ffff00]redorange666[/ref], może byłeś wyjątkowy. :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Prawo jazdy można mieć już w wieku 16 lat, to tak gwoli ścisłości.

Adam i Ewa byli pierwszymi ludźmi na Ziemi.

- To skąd u nich pępki?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A co ma prawo jazdy do pełnoletności, tak gwoli ścisłości? Czy tylko ja nie widzę związku z dyskusją?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Prawo jazdy w Polsce kat B można mieć dopiero od 18 roku życia. B1 od 16 a kartę rowerowa od 11.
Wyjątkowi byli wszyscy mężczyźni lat 18 od 1945r gdy weszła obowiązkowa służba wojskowa i obowiązek posiadania oraz noszenia dowodu przy dopie który zniesiono dopiero w latach 90tych jak dobrze pamiętam.

Sowy nie są tym czym się wydają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...