Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Reiv

Ciemna strona Internetu

Rekomendowane odpowiedzi

[b]Internet jako najpowszechniejsze obecnie źródło informacji, daje nam niezliczone możliwości. [/b]

[i]Towarzyszy niemal każdej dziedzinie życia, dostarcza zarówno wiedzy, jak i rozrywki. Należy jednak pamiętać, że z Internetu powinno korzystać się rozsądnie, może on być bowiem użyty jako narzędzie zła.

Niemałą popularnością w sieci cieszą się treści związane z przemocą. Ludzie chcą dostarczać sobie mocnych wrażeń, które rozbudzą ich emocje. Brutalne filmy są atrakcyjniejsze, bo trzymają w napięciu. Jednak również dzieci mają swobodny dostęp do powyższych treści, które uczą je przemocy. Można więc stwierdzić, że Internet wychowuje pokolenia w atmosferze ogólnej agresji.

Jedną z form rozrywki na wielu portalach internetowych jest tworzenie zabawnych obrazków zwanych „memami”. Wstawiamy obrazek bądź zdjęcie, a następnie pasujący tekst i cieszymy się rosnącą liczbą tzw. „lajków”. Niektóre z tych obrazków bardzo szybko stają się hitami w sieci. Zdarzają się jednak także takie, które nigdy nie powinny się w przestrzeni wirtualnej znaleźć. Janusz Ławrynowicz – policjant z miejscowości Pasłęk. Oddany swojej pracy, cieszący się szacunkiem, szczęśliwy mąż i ojciec. Któregoś dnia jego zdjęcie zostało wykorzystane przez anonimowego twórcę, który uznał, że wizerunek pana Janusza idealnie pasuje do postaci typowego Polaka-gbura, ksenofoba, ubierającego skarpetki do sandałów. Mężczyznę nazwano „panem Andrzejem”, a mem szybko zdobył dużą popularność i był masowo powielany z kolejnymi, coraz bardziej upokarzającymi podpisami. Mężczyzna nawet nie zdawał sobie sprawy, że jest aż tak „sławny”. Do czasu, gdy ludzie zaczęli jawnie i otwarcie go wyśmiewać, a kolega z komendy pokazał mu obrazek. Po pewnym czasie stwierdził, że ta jedna grafika zrujnował mu życie. Miał stan przedzawałowy i musiał spotykać się z psychologiem. Choć sprawa została zgłoszona do prokuratury, twórcy mema nie zostali ukarani. Pozostali bezkarni, choć popełnili przestępstwo. Wiele osób widziało powyższy obrazek, niejednego na pewno rozbawił trafny podpis pod zdjęciem pana Ławrynowicza. Nikt jednak nie zareagował, nie pomyślał kim jest ta postać. Niestety powyższy przykład nie jest odosobniony. Istnieje wiele przypadków, które są bardziej dotkliwe.

W Internecie funkcjonuje też wiele portali, na których zamieszczane są zdjęcia oraz filmy ukazujące zabójstwa oraz inne brutalne sceny i „cieszą się” one wciąż niesłabnącą popularnością. Pytanie tylko na czym polega ich fenomen? Czy widok egzekucji wystawiany na widok publiczny stanowi atrakcyjny materiał dla przeciętnego internauty? Warto zastanowić się nad kwestią moralności twórców podobnych stron, którzy zarabiają na cudzej krzywdzie. Jednak to głównie zwyczajni ludzie, traktują te strony jako formę rozrywki, a liczne wejścia na podobne portale generują zyski. Nikt z nich nie zareaguje, bo nie leży to przecież w ich interesie. Oto brutalna rzeczywistość, w której przyszło nam żyć.

Młody mężczyzna siedzi przed ekranem monitora i za pomocą kamery internetowej transmituje próbę samobójstwa. 20-latek zyskał szerokie audytorium, oglądało go prawie 200 osób. Nikt nie próbował go powstrzymać, co więcej, wiele osób zachęcało, aby odebrał sobie życie. Stephen, bo tak przedstawił się chłopak, miał połknąć garść tabletek i popić alkoholem. Próbował także się podpalić: jego pokój stanął w płomieniach. Próba nie powiodła się, bo po 40 minutach transmisji chłopak został odratowany przez strażaków. Podobna sytuacja miała miejsce w Norwegii. Mężczyzna próbował się powiesić on-line. Pomoc wezwano zbyt późno, a mężczyzny niestety nie udało się odratować.

Dlaczego nikt nie okazał jakichkolwiek ludzkich odruchów? Dlaczego scena śmierci była tak chętnie oglądana? Wszystko wskazuje na to, że żyjemy pośród ludzi, którzy zatracili poczucie człowieczeństwa, a egzekucję można przeprowadzić nawet w Internecie.[/i]


[size=85](źródło: http://dlalejdis.pl/artykuly/ciemna_strona_internetu)[/size]

A gdzie Wy dotarliście w ciemne zakątki internetu? Co zobaczyliście? 8-)

"DUC IN ALTUM! WYPŁYŃ NA GŁĘBIĘ! ZAWIERZ CHRYSTUSOWI, POKONAJ SŁABOŚĆ I ZNIECHĘCENIE, I NA NOWO: WYPŁYŃ NA GŁĘBIĘ! ODKRYJ GŁĘBIĘ WŁASNEGO DUCHA. WNIKAJ W GŁĘBIĘ ŚWIATA. PRZYJMIJ SŁOWO CHRYSTUSA ZAUFAJ MU I PODEJMIJ SWĄ ŻYCIOWĄ MISJĘ.”
 
Ludzie nowego wieku oczekują twego świadectwa.
 
Nie lękaj się!  Wypłyń na głębie!
Jest przy Tobie Chrystus.
Sercem obejmuje każdego i każdą z Was.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) Mowi sie , ze internet to okno na swiat.
Pewno tak jest , choc z oknami czasami bywa tak, ze jesli otworzymy je za szeroko i wychylimy za mocno to mamy szanse na upadek, kontuzje, czy nawet smierc.
Mysle, ze slowa te maja ukryty sens , ktory pozwala dostrzec wiele niebezpieczenstw czychajacych na nas w sieci.
A siec ma to do siebie , ze wciaga niemilosiernie w internetowe,,bagienko,, nadwyrezajac nasza nie zawsze odporna psychike i wypaczajac pewne wzorce postepowania.
Czasami niektore portale wplywaja destrukcyjnie na nasza nadwatlona wrazliwosc i emocje.
Dlatego nie zwadzi odpowiednia doza zdrowego rozsadku i tzw trzezwosci umyslu.
Nie kazdy to potrafi , bo czasami ,,czarodziejska skrzyneczka,, jaka jest komputer/laptop niezwykle skutecznie zacheca roznymi fascynujacymi nasza wyobraznie informacjami i scenami.
Bywa, ze mrozacymi krew w zylach.
Wchodzac na takie portale chyba pragniemy uzupelnic swoj zapas mocnych i ekscytujacych doznan.
A moze mamy po prostu potrzebe odreagowania naszej rozbudzonej zadzy i agresji.
Internet to potega informacyjna , nie zawsze pozytywna.
Ale czy umiemy z niej rozsadnie korzystac?
Czy internet dziala na nas jak zarzucona siec pajecza z ktorej nie bardzo mozna sie wyplatac bez konsekwencji?
Mysle, ze na okrucienstwo, brutalnosc serwowana w internecie trudno jest sie uodpornic .
Kazdy z nas/chyba/ wie na ile moze sobie pozwolic ogladajac to i owo.
Chodzi o to by zwyczajnie miec tego swiadomosc i nie dac sie omotac .
Przyznaje, ze myszkujac po internecie zagladam rowniez w tzw,,ciemne dziury,, , lecz nie jestem tym podatnym typem osobowosciowym na ktorego w jakikolwiek sposob zadzialalyby pokazywane tam drastyczne i niezwykle brutalne tresci.
Mam pewnosc , ze ludzka osobowosc i wrazliwosc ma tendencje do latwej podatnosci na owe tresci ciemnych stron internetowych. ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Z ciekawych portali polecam "liveleak" często znaleźć można tam filmik z różnych części świata, relacje z jakiś wojennych zdarzeń, takie niecodzienne urywki, ale które odzwierciedlają "ciemną stronę" człowieka oraz jego działalności.

"DUC IN ALTUM! WYPŁYŃ NA GŁĘBIĘ! ZAWIERZ CHRYSTUSOWI, POKONAJ SŁABOŚĆ I ZNIECHĘCENIE, I NA NOWO: WYPŁYŃ NA GŁĘBIĘ! ODKRYJ GŁĘBIĘ WŁASNEGO DUCHA. WNIKAJ W GŁĘBIĘ ŚWIATA. PRZYJMIJ SŁOWO CHRYSTUSA ZAUFAJ MU I PODEJMIJ SWĄ ŻYCIOWĄ MISJĘ.”
 
Ludzie nowego wieku oczekują twego świadectwa.
 
Nie lękaj się!  Wypłyń na głębie!
Jest przy Tobie Chrystus.
Sercem obejmuje każdego i każdą z Was.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) Cos mi sie wydaje, ze nawet jesli ktos dotrze do tych
,,prawdziwych,, ciemnych stron to pewno sie do tego nie przyzna , by
nie byc uwazanym za tego kim nie jest lub sie nie uwaza.
Nie wiem , moze przesadzam . :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Podobne zjawiska był w erze przed internetem, tylko mniej globalnie.
[quote="Reiv"][b]Internet jako najpowszechniejsze obecnie źródło informacji, daje nam niezliczone możliwości. [/b]

[i]
Niemałą popularnością w sieci cieszą się treści związane z przemocą. Ludzie chcą dostarczać sobie mocnych wrażeń, które rozbudzą ich emocje. Brutalne filmy są atrakcyjniejsze, bo trzymają w napięciu. Jednak również dzieci mają swobodny dostęp do powyższych treści, które uczą je przemocy.
[/quote]


Kiedyś egzekucje były publiczne i z tego copamiętam cieszyły się nie małą popularnością.

Nie twierdzę, że problemu nie ma. Chodzi mi o to,że istniał wcześniej. Zmieniła się skala.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Internet zbadałem już przez te lata dość głęboko, przez Tora, strony typu liveleak, filmy wycieki z policyjnych akt, strony ugrupowań terrorystycznych oraz hakerskie i pseudo hakerskie strony, filmy z realnych morderstw, egzekucji dzikiego luda z Afryki, treści pornograficzne ogólnie karane w polskim prawie, wszystko jest, w typowej brutalnej konwencji, co realnie. Niczym się w zasadzie nie różni, tak jak pisała LittleDaisy - kiedyś były publiczne egzekucje, były walki gladiatorów i lud się bawił. Teraz jedyne co się zmieniła to "forma" przekazu.
Poziom cywilizacyjny niby zmienia się, ale ciężko orzec, czy na plus. Jeśli tak to na przestrzeni tych 2 tysięcy lat zrobiliśmy niewielki progres.

"DUC IN ALTUM! WYPŁYŃ NA GŁĘBIĘ! ZAWIERZ CHRYSTUSOWI, POKONAJ SŁABOŚĆ I ZNIECHĘCENIE, I NA NOWO: WYPŁYŃ NA GŁĘBIĘ! ODKRYJ GŁĘBIĘ WŁASNEGO DUCHA. WNIKAJ W GŁĘBIĘ ŚWIATA. PRZYJMIJ SŁOWO CHRYSTUSA ZAUFAJ MU I PODEJMIJ SWĄ ŻYCIOWĄ MISJĘ.”
 
Ludzie nowego wieku oczekują twego świadectwa.
 
Nie lękaj się!  Wypłyń na głębie!
Jest przy Tobie Chrystus.
Sercem obejmuje każdego i każdą z Was.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jeśli jest popyt na jakąś treść, to znajdzie się ktoś, kto ją dostarczy. Powiedziałbym, że teraz jest nawet łatwiej - w końcu dostęp do Internetu jest znacznym ułatwieniem. Ale jeśli ktoś myśli, że przeglądając 4chanowe /b/ spotyka się z najgorszą treścią, jaką można sobie wyobrazić, to rzeczywiście niewiele widział.
Niezupełnie mogę zgodzić się z tym porównaniem do publicznych egzekucji. W końcu one miały odstraszać ewentualnych złoczyńców. To, że sprawiały frajdę publice nazwałbym... efektem ubocznym. Natomiast materiały "gore", które pojawiają się obecnie w Sieci służą w znacznej części do zaspokojenia swoich popędów.
Jak to wygląda ze mną? Powiedzmy, że dobierałem się trochę do cebuli i już tam się nie zapuszczam.

[img]http://i.imgur.com/ifQVj4y.gif[/img] [img]http://i.imgur.com/BXMaZ2D.png[/img]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie wchodząc w szczegóły to jedna perspektywa mi się jawi - pamiętam swoje wspaniałe dzieciństwo, wychowywałem się w blokowisku, ale co to było za blokowisko :), w tamtych czasach gwar dzieciaków , zabawy gitary , a dziś? prawie pustynia - czy to kulturowe dobrodziejstwo internetu? moim zdaniem coś w tym jest ...

Na dziś za ciemną stronę tegoż przybytku uznam istotną kwestię: jeszcze nigdy nie było tak łatwo szukać towarzyskich wrażeń, piszę to mając na uwadze związki - partnerskie, małżeńskie - jednym słowem dziadostwo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Wilku"]jeszcze nigdy nie było tak łatwo szukać towarzyskich wrażeń, piszę to mając na uwadze związki - partnerskie, małżeńskie - jednym słowem dziadostwo.[/quote] Chyba nie rozumiem, o co Ci chodziło...

[img]http://i.imgur.com/ifQVj4y.gif[/img] [img]http://i.imgur.com/BXMaZ2D.png[/img]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Lone"]Chyba nie rozumiem, o co Ci chodziło...[/quote] Zdrady się panoszą , za pośrednictwem sieci jest to stosunkowo łatwe, sieć daje możliwości w tej sferze jakich dotąd nie było i uważam to za minus tego przybytku, innymi słowy - ciemna strona mocy ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...