Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Kika666

Wszystko jest w milosci mozliwe.

Rekomendowane odpowiedzi

;-) Mysle, ze ten temat o,,SZCZESLIWYCH w TROJKATACH,, moze wywolywac rozne
reakcje i doprowadzac do szokujacych wyznan i pogladow.
A konkretnie chodzi o to, ze MILOSC z pewnoscia umie zaskoczyc i tak naprawde nie
wiadomo czego sie o sobie dowiemy gdy nas w koncu dopadnie.
Ale jedno jest wazne by nie odpuszczac , jesli NAS USZCZESLIWIA, choc
budzi KONTROWERSJE a nawet zgorszenie.
Wobec tego chce zapytac czy mozna byc szczesliwa w trojkacie?
Czy tolerowanie trojkatow milosnych czasami nawet za obopulna zgoda jest czyms
nagannym?
Dodam , ze sporo osob uwaza , iz najwazniejsza w MILOSCI jest ... sama milosc.
Wszystko inne jest tylko dodatkiem ktory akceptuje lub nie.
A wy jak myslicie?
To nie jest latwy temat i moze dlatego warto rozmawiac o tym co milosc wyprawia z
nasza swiadomoscia. ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zgadzam się, że nie jest to temat łatwy. Myślę, że muszę podzielić odpowiedź na to co dotyczy mnie, a na to co uważam ogólnie.
Ogólnie sądzę, że w miłości wszystko jest dozwolone. Ważne, by była ona wzajemna i nietoksyczna - nie krzywdziła drugiej osoby. Trójkąty? Jeśli za obopulną, a raczej trójkątną;0 zgodą - dlaczego nie. Tylko czy jest to możliwe na dłuższą metę? I czy na prawdę kochamy wtedy siebie nawzajem? Uważam, ze miłość partnerska, w odróżnieniu do innych (rodzicielska, braterska etc) jest miłością na wyłączność. KOCHAMY tylko tę jedną jedyną osobę (w tym samym czasie - wdowa może zakochać się na nowo etc). Uważam, że można tolerować trójkąty czy inne wielokąty jeśli wszyscy się na to zgadzają, ale osobiście myślę, że to ma związek z dawaniem sobie seksualnej przyjemności,a nie Miłością. Cóż, mogę się mylić.

A tak na marginesie, wydaje mi się, ze ludzie XXI wieku mają tendencję do nazywania miłością tego co nią nie jest. Fascynacja, podobanie się, pożądanie - to nie miłość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) Ja mysle, ze zycie byloby rajem , gdyby ludzie
dali sobie troche wolnosci i przestali traktowac druga osobe , jak swoja wlasnosc.
Uwazam tez, ze ze jesli nikogo nie ranimy to zyjmy jak chcemy, nawet w trojkatach.
Zycie potrafi zaskakiwac , a w milosci szczegolnie.
Bywa, ze stwarza nam takie sytuacje , ze mamy ograniczone pole manewru i wlasnie w takim momencie dopiero potrafimy zobaczyc tak naprawde jacy jestesmy w milosci . ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Kika666"]Ja mysle, ze zycie byloby rajem , gdyby ludzie
dali sobie troche wolnosci i przestali traktowac druga osobe , jak swoja wlasnosc.[/quote]
ja z kolei uważam, że miłość i wynikająca wierność nie jest traktowaniem drugiej osoby jako swojej własności. Nie jest też ograniczeniem, bo nie musimy być w związku. [quote="Kika666"]Zycie potrafi zaskakiwac , a w milosci szczegolnie.[/quote] zgadzam się z tym, tylko znów zadaję sobie pytanie czy związki gdzie pojawia się (czy jest na stałe) ta trzecia osoba są związkami z miłości czy po prostu dla fizyczności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Kika666"]Ja mysle, ze zycie byloby rajem , gdyby ludzie
dali sobie troche wolnosci i przestali traktowac druga osobe , jak swoja wlasnosc.[/quote]
Masz racje! Nikt w związku nie powinien czuć się czyjąś własnością.
Ale nie koniecznie z perspektywy życia w trójkącie. Oglądałam wiele filmów i czytałam o ludziach, którzy żyją w poligamii i nie wyobrażam sobie tego. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym dzielić się swoim partnerem i móc go mieć co drugą noc, albo co trzecią, albo tylko w piątki. Tak samo ciężko mi sobie wyobrazić, że miałabym dwóch partnerów i byłabym raz z jednym raz z drugim, dzieląc swój czas i siebie. Jestem zdania, że jeśli chodzi o partnerstwo to chciałabym całą sobie dać jednej osobie i tak samo od niej tego bym oczekiwała.

Idealnie nieidealna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) No tak , czasami jest nam trudno zrozumiec wiele sytuacji .
Ale jak pokazuje zycie to wszystko moze sie nam przytrafic i to niezaleznie od
naszego chciejstwa lub nawet pogladow.
Zycie w trojkacie jest dosc czesto praktykowane , a milczenie w tej sprawie jest
ZLOTEM , bo nie naraza na szwank naszej reputacji .
Znam taki przypadek .
Otoz ta osoba zgodzila sie dobrowolnie na bycie ta trzecia , bo zyla z mezem jak dwoje
obcych sobie ludzi , a laczyly ich tylko sprawy zawodowe i finansowe.
Wiec taki trojkat byl dla nich wygodny i bardzo zreszta korzystny.
Oczywiscie nie kazda z nas by taki stan rzeczy akceptowala i tolerowala.
Ale widac , ze wszystko jest jednak mozliwe i nie zawsze zrozumiale dla nas.
Mysle, ze najwazniejszy jest jednak zdrowy i wywazony rozsadek , bez szalonych emocji
ktore potrafia przysparzac osobom w takim trojkacie sporo klopotow roznej natury. ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Znam parę gdzie w jednym domu mieszka 1M +2K. Jedna pani jest bi a druga les...
Są ze sobą... nie wiem już jak długo bo stracilem rachubę.
Czy są szczęśliwi? Wygląda na to że tak. W większości faceci w pierwszej realcji zazdroszczą mu ale jak się dowiadują że ta druga jest les... to zaczyna się współczucie.
Ja ich lubię i ta ich odmienność. Całkiem miło spędza się z nimi czas.
Zawsze mnie bawi jak pan z panią les biją się kto pierwszy się przytuli do Ani... :D

Sowy nie są tym czym się wydają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Taki układ byłby chyba prostrzy przy sexualnym wyzwoleniu całej trójki.

Idealnie nieidealna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) Napewno , ale to sa moim zdaniem ,bardzo zawile i trudne , a czasami nawet
nierozwiazywalne uklady. ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ania jest bi. wyszła za mąż... a później sprowadziła do domu swoją dziewczynę trochę go informując o tym że będą mieszkać we trójkę niż pytając.
Kłopot w tym że nie przeskoczy się czyjejś orientacji seksualnej więc... pełny trójkącik w seksualnym tego słowa znaczeniu nie wchodzi w rachubę.
JAk już mówiłem są szczęsliwi i zadowoleni... ni mniej więcej bo wiem że pan wolał by aby druga pani tez była bi. Ot standard nad standardy.

Sowy nie są tym czym się wydają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Oj nie bardzo chyba standard :) Ale fakt, że na wiele ludzie są w stanie się zgodzić z milości.

Idealnie nieidealna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) Mysle tak sobie , ze jezeli ktos ma sklonnosci do
pakowania sie w jakies trojkaty to moze to oznaczac , ze boi sie bliskosci i zaangazowania i to szczerego.
Taki uklad trojkata jest z pozoru niby idealny , ale tak naprawde nie daje
rzeczywistego szczescia i oczywiscie poczucia bezpieczenstwa .
A co gorsza , ze blokuje emocjonalnie , a co za tym idzie moze odebrac szanse na zdrowy i
lepszy , bo stabilniejszy zwiazek z kims innym.
Sadze, ze czasami pewne dzialania z tzw. premedytacja potrafia szkodzic nam samym .
Tak wlasnie jest przy ,,zaplanowanych ,, trojkatach.
Moze trojkaty sa dobre na krotka mete? ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...