Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Kika666

ANTYBIOTYKI, blogoslawienstwo czy przeklenstwo

Rekomendowane odpowiedzi

;-) Dlaczego waszym zdaniem tak wazne jest by antybiotyki stosowac z rozsadkiem i umiarem?
Przeciez gdy wynaleziono pierwszy taki lek czyli penicyline to jego mala dawka pomagala przy
leczeniu powaznych chorob .
Teraz niestety to sie zmienilo na niekorzysc pacjenta.
Czesto niewlasciwie je po prostu stosujemy i zdecydowanie za czesto, co w konsekwencji
prowadzi do silnego uodpornienia sie na wiele szczepow bakterii.
Ale co gorsza wiele ludzi ma to w nosie.
Jak zachoruje to zaraz ANTYBIOTYK , a nawt czeste jego zmiany w trakcie leczenia.
I tak w kolko.
Co o tym sadzicie? ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
JA nie pamiętam kiedy brałem antybiotyk. Nie pozwalam sobie zapisać choć nie raz i nie dwa mi to proponowano... nie dam sobie rozwalić mojego systemu odpornościowego.
Oczywiście jak normalne leki nie pomagają to nie ma na co czekać i łykam zgodnie z zaleceniami lekarza... ale dla mnie to ostateczność.
Poza tym każde łykanie antybiotyku powoduje że nasz organizm się wyjaławia a po drugie system odpornościowy się... nie bardzo chce wykazać bo czeka na podanie wsparcia.

Sowy nie są tym czym się wydają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Antybiotyki tylko wtedy kiedy jest taka konieczność! Niesamowicie zabijają w organizmie całą odporność.

Idealnie nieidealna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) I bardzo madrze.
Czasami jest tak , ze ludzie maja katar , czy bol gardla a juz prawie ze zadaja od
lekarza by leczyl ich antybiotykiem .
Tak bardzo wierza w cudowna moc natychmiastowego wrecz uleczenia antybiotykiem, nie baczac na to , ze moga sobie zaszkodzic.
Czesto tez sa zawiedzeni ,gdy wizyta w gabinecie lekarskim konczy sie tylko wskazowkami aby wypoczywali i robili sobie
inhalacje .
Oczywiscie pacjent jest wsciekly i najczesciej lekarz zostaje poprostu w ich oczach tylko konowalem, bo nie
zastosowal terapii pt. ANTYBIOTYK.
A przreciez do leczenia wlasnie owym upragnionym antybiotykiem kwalifikujemy sie wtedy , gdy objawy choroby
wskazuja jednak na infekcje spowodowana przez bakterie albo zakazenie bakteryjne .
Ponoc Polacy sa wszyscy LEKARZAMI.
Czasami to nie wiem, czy sie z tego powiedzenia smiac czy plakac, z powodu ignorancji swojego zdrowia i bezpieczenstwa,
a moze po prostu z czystej bezmyslnosci? ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kupa ludzi nie ma pojęcia jak działa antybiotyk. Ludziska chcą się szybko wyleczyć i cała reszta nie ma dla nich znaczenia. Stąd w gripexach i innych pseudoefedryna czy jakoś tak która powoduje że czujemy się zdrowo...ale zaprzestańmy brania... grypa wraca i tak że nas rozkłada na łopatki. A jak się leczy grypę??? Leżąc w łóżku i zbijając gorączkę. NIc innego nie działa.
Ostatnim razem jak miałem grypę to moja lekarka zapisała mi antybiotyk "osłonowo". Oczywiście nie wykupiłem go tylko wyleżałem swoje.
Antybiotyk działa tlyko na zapalenia bakteryjne. Na wirusy jest tylko łóżko, herbatka z miodem i okłady z jędrnych piersi :)

Sowy nie są tym czym się wydają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kiedyś słyszała, że karat nieleczony trwa 7 dni a leczony tydzień :) Tak samo jest z wirusami, przy których można jedynie sobie pomagać, ale wymęczyć się swoje faktycznie trzeba.

Idealnie nieidealna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) Wszystko sie zgadza, bo przy lagodniejszych postaciach przeziebien
na ogol wystarczaja naturalne metody leczenia , a nie zaraz faszerowanie sie antybiotykiem.
Ale z ludzmi i ich mysleniem nie jest za tego , jak mowi Redorange.
Bo wychodza z zalozenia jak juz ktos wynalazl takie ,,cudo,, jak antybiotyk to trzeba go brac bez opamietania.
A jak za jakis czas wlacza swoje myslenie, to juz zniszcza sobie troche zdrowka wlasnie tym antybiotykiem. ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Moim zdaniem antybiotyki to lekarstwa, które powinno się podawać w naprawdę wyjątkowych przypadkach, tymczasem lekarze przepisują je na zwykłe przeziębienie i grypę, co dla mnie jest nieporozumieniem. Wolę leczyć się domowymi sposobami i dopiero, gdy już nic nie pomaga iść do lekarza i ewentualnie zażyć antybiotyk.

Sklep militarny oferujący duży wybór produktów oraz doskonałe ceny - [code]http://www.usarmy.pl/noze-o_c_148_1.html[/code]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ja grypę czy przeziębienie leczę w 3 dni czosnkiem polskim bo chinski to ina odmiana i jest słabszy
i dziennie 3 ząbki rano w południe i wieczorem przez 3 dni i pije dodatkowo herbate z kwiatów bzu czarnego

Twoja sygnatura była nie zgodna z regulaminem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ostatni raz antybiotyk brałam chyba ponad dwa lata temu, gdy już sama nie dawałam sobie rady z choróbskiem i zostałam zaciągnięta do lekarza :-P . Jasne, że antybiotyk pomoże. Wtedy tak właśnie było. Jednak należy stosować go tylko, gdy przepisze lekarz. Zresztą chyba nawet bez recepty wziąć się go nie da... Więc tym bardziej nie należy być mądrzejszym od swojego doktora i za każdym razem, gdy coś się dzieje prosić o receptę, bo skutkiem będzie pewnie tylko częstsze chorowanie.

[i]Wehikuł czasu to byłby cud[/i]

[img]http://fc03.deviantart.net/fs70/f/2010/214/b/0/llama_love_by_fear_the_brilliance.gif[/img]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja na ogół się kłócę że nie chce antybiotyku. :) No chyba że już umieram.
Jak na razie nic mnie nie bierze oprócz przeziębień i tym podobnych pierdół. Grypy nie pamiętam, angin i innych również nie. :)

Sowy nie są tym czym się wydają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="redorange666"]Ja na ogół się kłócę że nie chce antybiotyku. :) No chyba że już umieram.
Jak na razie nic mnie nie bierze oprócz przeziębień i tym podobnych pierdół. Grypy nie pamiętam, angin i innych również nie. :)[/quote]
:) To Ja tez mam podobnie jak Ty.
Oby jak najdluzej bez chorob. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Powiem tak, jezeli juz faktycznie widze ze leczenie ziolkami nie da efektu to wrecz sie upominam o antybiotyk.Bo wiem, ze takie odwlekanie jest bardziej meczace dla organizmu a i tak potem konczy sie antybsem...co w konsekwencji dodatkowo obciaza.Ale to rzadkosc :)

Natomiast patrzac na to jak lecza lekarze to zauwazyłam, ze skacza ze skrajnosci w skrajnosc.Jak byl bum na antybiotyki to ładowali je na wszystko a jak jest teraz moda na homeopatyki i syropki to znowu na tym jadą. Dla mnie to jest smieszne...Tym bardziej ze coraz czesciej trzeba im podpowiadać, co nam może dolegac.Pff ~

~ Słodkie życie...słono kosztuje~

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dopóki mnie nie rozłoży, że już sama nie dam rady... to nawet nei idę do lekarza...
Niestety łapią mnie często zatoki, a wtedy już tylko antybiotyk, oczywiście nie rezygnuje z moich standardów, czyli inhalacji i wygrzewania...

Ale wiadomo lekarze lubią popadać w skrajności, przychodnia do której mój X chodził, w ostatecznosći dawała antybiotyki... skończyło się tym, że zamiast tygodnia leżał 2 chory, bo najpierw dali mu jakieś inne leki...

...bo w oczach tkwi siła duszy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Najgorzej jak Ci jeszcze taki powie, ze sobie wymyslasz chorobe i nawet l4 nie da...A ty ledwo chodzisz...To wtedy potrafi sie taka choroba ciagnac i ciagnac.A to z kolei odbija sie wszystkim i wsźystkich w koło.

~ Słodkie życie...słono kosztuje~

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No na szczęście mi się jeszcze tak nie zdarzyło....
ale fakt faktem do lekarza idę w ostateczności...

...bo w oczach tkwi siła duszy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja z kolei, trochę odchodząc od tematu antybiotyków, muszę stwierdzić, że szlag mnie trafia, jak ktoś przychodzi chory do pracy. Nie dość, że pracuje gorzej, niż będąc zdrowym, to jeszcze rozsiewa chorobę dookoła.

[img]http://i.imgur.com/ifQVj4y.gif[/img] [img]http://i.imgur.com/BXMaZ2D.png[/img]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tylko, że czasem krzywo pracodawca patrzy, jak ktoś idzie na zwolnienie albo nie ma jak brać wolnego, bo np gonia terminy..

...bo w oczach tkwi siła duszy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W takim razie to gówniany pracodawca.

[img]http://i.imgur.com/ifQVj4y.gif[/img] [img]http://i.imgur.com/BXMaZ2D.png[/img]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Bo teraz pracodawca to wymaga od pracownika nawet chorego full obrotow.A niestety czlowiek nie robot i pewnych rzeczy nie przeskoczy...
Pracodawca zas w swojej zaslepionej mentalnosci nie dostrzega tego, iz takim stanem postepowania dziala na swoja niekorzysc...no ale co zrobic.Klapek z oczu takiemu na sile sie nie sciagnie.

~ Słodkie życie...słono kosztuje~

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Współczuję każdemu, kto ma takiego szefa.

[img]http://i.imgur.com/ifQVj4y.gif[/img] [img]http://i.imgur.com/BXMaZ2D.png[/img]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Haha to prawie kazdemu Lone.Boz malo ktory taki nie jest :)

~ Słodkie życie...słono kosztuje~

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Bez przesady. Są buce bez krzty cholernej empatii, ale jest sporo uczciwych ludzi. :)

[img]http://i.imgur.com/ifQVj4y.gif[/img] [img]http://i.imgur.com/BXMaZ2D.png[/img]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tak ale i tak to mniejszosc :)

~ Słodkie życie...słono kosztuje~

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No ale wracając do tematu - oczywiście, że antybiotyki to błogosławieństwo. Dzięki nim nie musimy obawiać się, iż każda choroba zakaźna może być naszą ostatnią.
To, że są nieracjonalnie dozowane to zapełnie inna bajka.

[img]http://i.imgur.com/ifQVj4y.gif[/img] [img]http://i.imgur.com/BXMaZ2D.png[/img]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...