Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Anja

Przemoc w związku

Rekomendowane odpowiedzi

Czy przemoc może być podyktowana miłością?
Dlaczego ktoś wobec kogo stosowana jest przemoc - zostaje z partnerem?

Czy w Waszym życiu zdarzyło się doświadczyć/użyć przemocy od/względem partnera?
Czy warto walczyć o tę miłość?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) Przemoc niestety jest trudna i mroczna czescia naszej rzeczywistosci.
Mozna nawet powiedziec, ze sieje spustoszenie w zwiazku doprowadzajac do destrukcji , frustracji i psychicznego zmeczenia.
A to , ze unicestwia MILOSC , to nie trzeba chyba nikomu o tym przypominac.
Bywa, ze mimo stosowanej przemocy i zwiazanego z nia upokorzenia ludzie tkwia w takim zwiazku dalej , cierpiac i znoszac taki stan.
Czasami kochaja tak mocno , ze wola znosic przemoc, niz opuscic swojego partnera. To jest niekiedy silniejsze od tego co doswiadczaja od swojegop partnera.
Z pewnoscia sa i inne przyczyny. 8-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[i]Czy przemoc może być podyktowana miłością?
[/i]

Owszem, ale zawsze będzie to miłość toksyczna, niezdrowa i taka, którą trzeba leczyć.

[i]Dlaczego ktoś wobec kogo stosowana jest przemoc - zostaje z partnerem?
[/i]

Często boimy się odejść od takiej osoby, z obawy przed samotnością. Może to też przez zastraszanie ze strony takie partnera, przemoc psychiczną... albo po prostu chcemy to przeczekać, licząc, że partner się dla nas zmieni.

[i]Czy w Waszym życiu zdarzyło się doświadczyć/użyć przemocy od/względem partnera?
[/i]


Nie odpowiem na to pytanie, jak dla mnie zbyt osobiste.

[i]Czy warto walczyć o tę miłość?
[/i]


Wg mnie nie, trzeba jak najszybciej odejść od takiej destrukcyjnej osoby.

Carpe diem!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja szczerze mówiąc nigdy nie rozumiałam kobiet, które zostają z facetami, którzy ich nie szanują i stosują przemoc. Nie przemawia do mnie zupełnie, że są w stanie kogoś tak mocno kochać, że zostają mimo to. Często tez niestety zapomina się o tym, że przemoc może być również psychiczna a nie tylko fizyczna. Moim zdaniem takie zachowanie czasami sieje spustoszenie w życiu.

Let it be!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) Mimo, ze trudno jest pojac takie zachowanie kobiet poniewieranych i ponizanych , to jednak
nie zmienia faktu iz ono jest.
Choc nie bylabym w stanie tolerowac takiej przemocy , to jestem w stanie zrozumiec motywy tych upodlonych kobiet, ktore
nie maja psychicznej odpornosci i sily by odejsc.
Osoba ktora tylko ,,przyglada,, sie takiej przemocy z zewnatrz , tak naprawde nie czuje i nie potrafi czuc problemu ktory
jest niezwykle delikatny i powiazany niewidzialnymi nicmi laczacymi ,,oprawce,, z ,,ofiara,,..
Milosc , strach , lek przed przyszloscia i samotnoscia jest dla wielu z tych kobiet motywacja do znoszenia tych upokorzen w
imie pozornego i iluzorycznego pseudo ,,bezpieczenstwa,,.
Mysle, ze nie jest to dobre i wlasciwe okreslenie ale nic innego nie przychodzi mi na mysl w tym momencie.
Kazda z tych kobiet musi zwyczajnie DOJRZEC sama do przerwania tego koszmaru.
Jesli tego nie potrafi, to na nic zdadza sie jakies tlumaczenia i perswazje osob trzecich. ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[i]Czy przemoc może być podyktowana miłością?[/i]
Moim zdaniem nie. Jeśli się jest toksycznym w związku to nie ma w tym zbytnio miłości ze strony agresywnego partnera.

[i]Dlaczego ktoś wobec kogo stosowana jest przemoc - zostaje z partnerem?[/i]
Myślę, że dlatego, że czuje się przywiązany do tej osoby, uzależniony wręcz, jest z kimś tak długo, że nie wyobraża sobie już jak to jest żyć bez tej osoby, która często bywa katem...
Najgorzej jest się rozstać jak jest się małżeństwem, są dzieci, itp. Jednak ja uważam, że rozwód to jedyne rozwiązanie.

[i]Czy w Waszym życiu zdarzyło się doświadczyć/użyć przemocy od/względem partnera?[/i]
Fizycznej nie.
Psychicznej - parę razy się zdarzyło, z obu stron (agresja rodzi agresję), ale na szczęście mam już te związki za sobą.

[i]Czy warto walczyć o tę miłość?[/i]
Uważam, że nie. Skoro ktoś nie ma szacunku do drugiej strony to nie wyobrażam sobie żeby miał go nagle nabrać... Na pewno nie chciałabym być w związku, w którym jestem upokarzana, bita, itp. Nawet gdybym nie wiadomo jak kochała - odeszłabym. I to niezależnie, czy byłby to związek nieformalny, czy małżeństwo z dziećmi... Rozwód wprawdzie może być trudny ze względu na reakcję drugiej strony, ale uważam, że odpowiednio przeprowadzony (korzystając z rad profesjonalistów, orientując się trochę w temacie zanim się podejmie kroki prawne, itp.) jest łatwiejszy do przeżycia i w ogólnym rachunku wychodzi na plus.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nigdy nie byłam w takiej sytuacji i mam nadzieję, że nie będę. Na tę chwilę wydaje mi się, że za nic nie byłabym z taką osobą, ale z drugiej strony jestem zdania, że człowiek zna siebie na tyle na ile przeżył i też nie jestem w stanie tego przewidzieć. Z drugiej strony ja mam bliskich, miałabym się do kogo zwrócić.
A często zachowanie takich kobiet wynika właśnie z tego, że nie mają się do kogo zwrócić lub zwyczajnie wstydzą się przyznać, że na pozór kochający mąż czy chłopak jest tyranem. Żyjąc z kimś takim winią także siebie, uważają, że nie są wystarczająco dobre. W pełni zgadzam się z Kiką [quote="Kika666"]Kazda z tych kobiet musi zwyczajnie DOJRZEC sama do przerwania tego koszmaru.[/quote]

[i]Wehikuł czasu to byłby cud[/i]

[img]http://fc03.deviantart.net/fs70/f/2010/214/b/0/llama_love_by_fear_the_brilliance.gif[/img]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Niestety, pomimo, że wiele kobiet się tego boi obawiając się, że w pojedynkę nie dadzą sobie rady czasem najlepszym rozwiązaniem jest rozstanie bądź rozwód. Niestety takie momenty w życiu każdej kobiety są bardzo trudne i wymagają dużego wsparcia od strony rodziny/przyjaciół. Moja przyjaciółka przechodziła ten kryzys całkiem niedawno więc wiem, jakie jest to ciężkie. Szukała porad nawet w internecie..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ponadto nie każda kobieta ma rodzinę czy nawet znajomych, by zwrócić sie do nich o pomoc. A gdy w związku są dzieci sprawa jest jeszcze trudniejsza. Poza tym wiele kobiet nie pracuje i wydaje się, że tylko mąż zapewni im godziwe warunki życia. Tak, sprawa nie jest taka prosta jakby się mogło wydawać, że "wystarczy odejść".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[i]Czy przemoc może być podyktowana miłością?[/i]
[b]
Jeżeli się kocha, to się nie bije. Tyle w temacie. [/b]


[i]
Dlaczego ktoś wobec kogo stosowana jest przemoc - zostaje z partnerem?[/i]


[b]Ponieważ wciąż kocha tą osobę i ma nadzieję, że koszmar wkrótce się skończy.[/b]

[i]

Czy w Waszym życiu zdarzyło się doświadczyć/użyć przemocy od/względem partnera?[/i]


Nie, nie zdarzyło mi się to. I mam nadzieję, że się nie zdarzy. Nie wiem co bym zrobiła, gdyby moja partnerka zaczęła mnie bić. Przecież tak się nie robi, jak się kocha. Złość można rozładować w inny sposób, a problemy można rozwiązać nie bijąc ukochanej osoby.

[i]
Czy warto walczyć o tę miłość?[/i]

[b]
Oczywiście, zawsze warto walczyć.[/b]

[img]http://e-fotek.pl/images/93359817848055831941.gif[/img]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
"Oczywiście, zawsze warto walczyć."

Dlaczego zawsze warto walczyć?

Lepiej jest nie pakować się w takie "miłości" już na starcie, a emocje z szybszym biciem serca (choć to trudne) przekierować na inną czynność, która będzie przyjemna i stresu/siniaków nie będzie powodować. Czasem przemoc uaktywnia się po miesiącach, latach, wtedy warto zrobić analizę, zweryfikować, dać szansę na poprawę [b]tylko[/b] jeśli warto. Nie wolno lekceważyć pierwszego uderzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Najgorsze jest chyba właśnie to że osoby z takich związków są najczęściej stłamszone i boją się jak poradzą sobie bez partnera. Jest wiele przypadków kobiet, które są uzależnione od partnerów i boją się przeciwstawić, smutne bo zazwyczaj sądy stają po stronie takich kobiet i często mogą otrzymać od partnera alimenty. Gozaxanna nawet nie jestem sobie w stanie wyobrazić sytuacji, że kogoś może kręcić taki związek i dostarczać mu emocji innych niż strachu i przerażenia.

Let it be!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) Mysle, ze to wlasnie strach jest ta blokada uniemozliwiajaca wiekszosc dzialan
kobiet maltretowanych .
Niestety pokonanie go w samotnosci i zdaniu sie tylko na siebie sama jest prawie ze
niewykonalne.
Doskonale wiedza o tym ich kaci i dlatego tak psychicznie znecaja sie nad nimi,
przy okazji okladajac gdzie popadnie.
Jesli kobieta ma wsparcie jakiekolwiek , to zawsze czuje , ze da rade.
Ale w zyciu jednak wyglada to troche inaczej niz w tzw gadaniu. ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W życiu wszystko jest bardziej skomplikowane... nie sprawdzają się teorie, ani statystyki...
A czy jak ktoś był w związku maltretowany to daje mu prawo do ubiegania się o alimenty?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Widziałam taki filmik na portalu mojrozwod znalazłam taki filmik, że kobieta mogła dostać dzięki przez to spore alimenty. Mąż się nad nią znęcał psychicznie i przez to zupełnie nie wierzyła w siebie, miała zupełnie zniszczoną samoocenę.

Let it be!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) Czesto niestety tak wlasnie jest .
Zreszta warto dodac , ze ofiara przemocy w zwiazku czuje sie tak zagubiona
i zdolowana , ze ma wszystkiego po przyslowiowa kokarde.
Dlatego jak na czas nie zmobilizuje sie wewnetrznie lub nie pomoze jej nikt to
psychika z pewnoscia siadzie , bo organizm nie jest w stanie dluzej funkcjonowac
w taki duzym obciazeniu i zmeczeniu psychiki.
A potem najlepszym razie nawet jakies chorobstwa.
Taka jest niestety smutna rzeczywistosc. ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Szkoda tylko ze znęcania psychicznego w polskim sądzie w zasadzie nie da się udowodnić... i jest to mit.
Fizyczne... owszem mając dokumentacje medyczną, zgłoszenia na policji itp.
Tak to już jest w polsze.

Sowy nie są tym czym się wydają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) Bo to nasze prawo jest tak wykoslawione i bzdurne, ze
szkoda naprawde slow. :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cięzki temat.... kilka razy miałam styczność z osobami które doświadczyły w związku przemocy...
Na pewno by odejść trzeba dużo siły..
Niestety niektórzy nie odchodzą bo się boją że sobie nie poradzą...
Bo są zbyt mocno przywiązane i tylko sobie obiecują że się zmienią...

Czy warto walczyć... hmmmm.....
jeżeli widać że ktoś się stara... to może i można spróbować...
ale wg mnie... jeżeli ktoś już raz uderzył... i znów uderzy..
jak nie teraz to za rok czy dwa...

...bo w oczach tkwi siła duszy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) Wszystko sie zgadza .
Ow brak sily powoduje , ze taka osoba czyje sie jak w pajeczej sieci .
Ale tez sobie mysle, ze wlasciwie to co musi sie stac by zostaly one zerwane.?
W koncu taka bezradnosc w przerwaniu takiego fizycznego piekielka moze tez
wynikac ze zwyklego wstydu .
Nie wiem to bardzo skomplikowany temat .
Niby wszyscy wiedza o ew. konsekwencjach przemocy to jednak uparcie postawili
na tzw. przeczekanie zlej passy, a to jest niestety bledne kolo.
Dopoki nie zmieni sie perspektywa postrzegania przemocy to roznie moze byc.
Przeciez przemoc to agresja , a systematyczna agresja powoduje cicha akceptacje ofiary i daje
przyzwolenie oprawcy na stosowanie jej pod kazda postacia. 8-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Przemoc nie ma nic wspólnego z miłością bo jedno drugie wyklucza już z definicji. I tyle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Kala3"]Przemoc nie ma nic wspólnego z miłością bo jedno drugie wyklucza już z definicji. I tyle.[/quote] ;-) Mysle, ze nie do konca tak jest , bo bywa ze kochajac pozwalamy na bycie tzw
workiem treningowym ktorego dreczy sie rowniez psychicznie.
I to wszystko robimy z milosci mimo, ze mozna powiedziec, ze brak nam jest zupelnie
rozsadku , bo swiadomie skazujemy sie na takie poniewieranie.
Ale to juz inna sprawa. ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="summerrum"]To już jest toksyczna miłość. Ale co kto lubi.[/quote] ;-) Mysle, ze moze to nie kwestia lubienia , ale chyba raczej dramatycznych
wyborow i to z czystej niekiedy koniecznosci .
Zawsze mowie, ze trudno jest zrozumiec tak naprawde taka trujaca milosc , patrzac
na jej dzialanie tylko ze swojej perspektywy i nie bedac bezposrednio zaangazowanym w
jej ,,magiczne,, i wyniszczajace dzialanie.
Ale taka brutalna jest rzeczywistosc ktorej czesto autorami jestesmy my sami. :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...