Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
samba_mamba

Stres innych - udziela się?

Rekomendowane odpowiedzi

Znalazłam taki artykuł [i]Społeczna rola stresu[/i]. Czytamy w nim: "Stresu nie da się uniknąć, dopada on czasem każdego z nas. Jaki wpływ na nasze otoczenie ma to, że my się stresujemy? Czy inni ludzie mają wpływ na to, jak duży jest nasz stres? (...)

Pomyślałam, że to ciekawy temat. Chętnie poznam Wasze opinie.

Sam tekst można przeczytać tutaj: http://kobieta.wp.pl/kat,1037593,title,Spoleczna-rola-stresu,wid,15757864,wiadomosc.html

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tak. Bardzo dużo. W dodatku jeśli ktoś jest osobą, która przyjmuje na siebie dużo to i stres się chłonie.

"DUC IN ALTUM! WYPŁYŃ NA GŁĘBIĘ! ZAWIERZ CHRYSTUSOWI, POKONAJ SŁABOŚĆ I ZNIECHĘCENIE, I NA NOWO: WYPŁYŃ NA GŁĘBIĘ! ODKRYJ GŁĘBIĘ WŁASNEGO DUCHA. WNIKAJ W GŁĘBIĘ ŚWIATA. PRZYJMIJ SŁOWO CHRYSTUSA ZAUFAJ MU I PODEJMIJ SWĄ ŻYCIOWĄ MISJĘ.”
 
Ludzie nowego wieku oczekują twego świadectwa.
 
Nie lękaj się!  Wypłyń na głębie!
Jest przy Tobie Chrystus.
Sercem obejmuje każdego i każdą z Was.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja również uważam, że stres potrafi 'przejść na drugą osobę'. Wszystko zależy od naszego charakteru i stopnia w jakim go wchłaniamy. No a druga sprawa dotyczy tego jak bliska jest dana osoba. Na pewno podatniejsi jesteśmy wtedy, gdy chodzi o kogoś z kim jesteśmy w jakikolwiek sposób związani. A jeśli chodzi o rodzinę to mamy do czynienia z tym na co dzień, w końcu jest to (najczęściej) zżyta komórka i stres z rodziców przechodzi na dzieci itp. Trudno tego uniknąć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zgadzam się z wypowiedziami poprzedników. Dodam jeszcze, że stres obcych osób też na mnie poniekąd wpływa. W naszym osiedlowym supermarkecie pracuje taka wiecznie zmierzła kasjerka. Zdarzyło się, że wychodząc z domu do sklepu miałam świetny humor, a gdy wracałam, byłam już naburmuszona, bo ona mnie czymś zirytowała.
Ja jestem bardzo podatna na stres innych. Wkurza mnie to, gdy jakaś obca osoba "dzieli się" ze mną swoim złym humorem.
Edytowane przez Gość

[img]bannedimg[/img]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) Fakt.
Stres nas kocha i niestety ,nie jest mozliwa calkowita jego eliminacja
z naszego zycia.
Jestesmy wszyscy powiazani niewidzialnymi nitkami stresogennymi ktore bez watpienia maja ogromny wplyw
na nasze zdrowie psychiczne i ogolne samopoczucie.
Mysle, ze kazdemu z nas udziela sie stres innych , nawet jesli pozornie wydajemy sie byc opanowani lub spokojni.
Stres innych ludzi po prostu burzy nasza wewnetrzna harmonie i lad psychiczny.
Pod wplywem takiego stresu miewamy fatalne humory i czesto tez probujemy swoj stres wyladowywac na innych ludziach.
I co mamy ?
Mamy nic innego jak tzw. bledne kolo. ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No dobrze - a jak tego uniknąć? Myśleliście o jakichś technikach - nie wiem - relaksacyjnych albo na wypracowanie dystansu? Tak sobie ostatnio myślę, że sedatif na stres to jedno, ale trzeba jeszcze się jakoś bronić "od środka"... I szukam sobie różnych pomysłów jak walczyć z tym całym negatywem jaki nas spotyka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Żadnych środków nie przyjmuję. :mrgreen: Wolę wewnętrznie ciężko pracować nad sobą, co wcale nie jest łatwe, ale myślę, że jest coraz lepiej.

"DUC IN ALTUM! WYPŁYŃ NA GŁĘBIĘ! ZAWIERZ CHRYSTUSOWI, POKONAJ SŁABOŚĆ I ZNIECHĘCENIE, I NA NOWO: WYPŁYŃ NA GŁĘBIĘ! ODKRYJ GŁĘBIĘ WŁASNEGO DUCHA. WNIKAJ W GŁĘBIĘ ŚWIATA. PRZYJMIJ SŁOWO CHRYSTUSA ZAUFAJ MU I PODEJMIJ SWĄ ŻYCIOWĄ MISJĘ.”
 
Ludzie nowego wieku oczekują twego świadectwa.
 
Nie lękaj się!  Wypłyń na głębie!
Jest przy Tobie Chrystus.
Sercem obejmuje każdego i każdą z Was.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) Sadze, ze chyba jednak nie ma takiego srodka lub sposobu
na calkowita eliminacje stresu.
Owszem , czasami mozna go tylko odrobine zredukowac , pracuja nad soba choc to diabelnie trudne i czasami z miernym skutkiem .
Ale czy ja wiem? :-P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Całkowicie wyeliminować niestety się go nie da, ale powinniśmy uczyć się nad nim panować. Gdy trzęsą nam się łapki i nie jesteśmy w stanie trzeźwo myśleć to już nie jest fajny. Z kolei lekki, motywujący stresik czasem bywa przydatny ;).
Oczywiście, że może się udzielać. Pamiętam choćby swój, banalny przykład. Maturą ustną z polskiego np. w ogóle się nie stresowałam. Zaczęłam dopiero na miejscu słysząc jęki innych czekających na swoją kolej. Grunt to się nie poddawać i skupić na tym co mamy robić.

[i]Wehikuł czasu to byłby cud[/i]

[img]http://fc03.deviantart.net/fs70/f/2010/214/b/0/llama_love_by_fear_the_brilliance.gif[/img]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czy mozna wogóle życ bezstresowo?

nie.... bowiem zawsze cos nas "boli"
a to ciasne gatki, a to ból zęba a to człowiek z którym zyje

przykładów mozna mnozyc.
ale...z wiekiem lat człek nabiera dystansu , wyselekcjonuje sobie co jest warte stresu a co nie.

a potem zostaje jeden wielki stres..... co jest poza smiercia dalej...

:)

Zdjęcia są mojego autorstwa

nie z internetu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
:) To jestes wielkim szczesciarzem Poszept , ze potrafisz tak pokierowac stresem .
Ale z drugiej strony to mysle, ze napewno z perspektywy czasu i zdobytego
doswiadczenia, pewno mozna nauczyc sie okielznac troche wplywu stresu na
nas. ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
myślałam, że tylko nieliczni mają ten problem co ja - odczuwają stres innych. trochę mnie to pocieszyło, że nie jestem z tym sama. ale z drugiej strony to przecież jesteśmy ludźmi i skoro razem odczuwamy radość, smutek, to czemu nie mielibyśmy współodczuwać stresu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) Przyznaje sie bez bicia , ze ostatnio wlasnie takie stresujace aferki :fuck:
innych osob w mojej bliskosci, stresuja mnie i to bardzo. ;/
Szczerze mowiac ,to raczej unikam takich rozwalajacych mnie osob , ale wszyscy
przeciez doskonale wiemy , ze nie da sie tak robic na dluzsza mete.
Eh, chcialoby sie wykrzyczec , samo zycie. :angry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Oczywiście, że stres jest zaraźliwy. Posłuchajcie sobie tego: https://www.youtube.com/watch?v=zZuH4_Zn6YM

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) Wszystko fajnie , ale gdyby ktos jeszcze wymysli metode lub
skuteczny sposob na odgrodzenie sie od takich stresogennych sytuacji.
Choc to chyba raczej nie wchodzi w rachube , ale pomarzyc zawsze mozna i
nawet warto. ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Na pewno się udziela zawsze jak w pracy ktoś jest mocno zestresowany sprawami rodzinnymi albo zawodowymi to zawsze ale to zawsze mi się on udziela :-(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) Przyszlo mi na mysl, a moze my po prostu jestesmy
nadwrazliwi?
Moze zbytnio reagujemy emocjonalnie i napedzamy nasz stres? ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Udziela się potwornie, jest po prostu toksyczny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
udziela się i wpływa na decyzje podejmowane... przez co może paraliżować oraz zniechęcać do dalszego działania ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pewnie, ze się udziela. Ludzie mają ogromny wpływ na otoczenie.
Zbiorowa panika tworzy się jak wybuch bomby jądrowej, wszystko zaczyna się od jednej - dwóch osób.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="kantona"]Pewnie, ze się udziela. Ludzie mają ogromny wpływ na otoczenie.
Zbiorowa panika tworzy się jak wybuch bomby jądrowej, wszystko zaczyna się od jednej - dwóch osób.[/quote]
;-) Ktos madry nawet kiedys powiedzial , ze panika zwiazana ze stresem jest jak
zaraza i moze zaatakowac mozg i nie tylko cialo.
A wtedy do paralizu nawet w sensie fizycznym. nie jest daleko. ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zdecydowanie się udziela. Jak Luby wraca z pracy zestresowany to od razu spływa to na nas i robi się nieciekawa atmosfera. Ja bardzo często działam jako gąbka, która to wszystko chłonie i oczyszcza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
:) To wynika z tego , ze robisz po prostu za swego rodzaju bufor.
Ale niestety wiekszosc ludzi tak nie potrafi. ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...