Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Plasterek

Brak motywacji

Rekomendowane odpowiedzi

Jak poradzić sobie z brakiem motywacji i chęci do działania? Macie na to jakieś swoje sprawdzone sposoby? Czuję, ze stoję w miejscu a życie ucieka mi między palcami. Chciałabym coś zmienić na lepsze a nie potrafię sie zmobilizować, by cokolwiek zmienić. Macie tak czasem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
:) Plasterku , a moze to jakas xhwilowa stagnacja ?
Czasami tak bywa, ze mamy chwilowy zastoj weny i jakichkolwiek checi na cos.
Napewno Ty wiesz lub sie domyslasz , co Cie tak spowolnilo.
Kazdy miewa lepsze i gorsze chwile w zyciu .
Ale to jeszcze nie koniec swiata.
Tez czasami mam taki moment zahamowania i intensywnego ,,myslenia,, , a nawet i frustracji.
Ale gdy tak mam ,to dla mnie najlepsza jest rozmowa z moja super przyjacilka ktora natychmiast mnie
z moich watpliwosci wyprowadza i naprawde mobilizuje do dalszego startu zyciowego.
Wiem , ze kazdy jest inny i kazdy ma inna konstrukcje psychiczna, ale takie wsparcie motywacyjne w postaci rozmowy
kazdemu sie przyda bez wyjatku. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tak, Kika ma racje z tym ze zawsze najbardziej pomaga bycie obok kogos bliskiego ale tez nie zawsze i nie kazdy ma takiego kogos. Czasem warto znalesc sobie jakies zajecie ktore do czegos ma doprowadic. Nawet male z niedalekim celem tak zeby sie czyms zajac.

Idealnie nieidealna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
:) To fakt, ze zaprzatniecie uwagi i mysli czyms nawet malo znaczacym,
potrafi odwrocic znakomicie uwage od chwilowych niedyspozycji i zlej kondycji psychicznej.
Czasami taki psychiczny odpoczynek jest wytchnieniem dla sfrustrowanego i zmeczonego umyslu. ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zajęcie, może jakiś cel w życiu. Przyjaciele to bardzo pomocna część twojego życia, wyciągną ciebie z najgorszych tarapatów no i nie obchodzić ich będzie, to że tobie się nie chce, hehe :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) Ale to tez nie zawsze moze zadzialac.
Jesli podlozem nie jest jakas dolegliwosc zdrowotna to moze faktycznie.
Ale zawsze warto poprobowac. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Myślę, że motywacja zależy od rodzaju celu jaki sobie obierzemy i tego dlaczego to robimy. Jeśli dla innych to przyjdzie nam to ciężej, niż wtedy gdy robimy to z przekonania. Sprawdzonego sposobu nie mam, ale często motywuje mnie czas. Ten naglący i ten który niestety się nie cofnie. Nie lubię robić rzeczy na ostatnią chwilę, więc zabieram się za to nieco szybciej.
Sądzę, że każdy tak ma, ze czasem po prostu mu się nie chce. Najważniejsze to, żeby się nie poddawać! Podnosić z każdego nie powodzenia i próbować dalej. A kiedy bardzo nam na czymś zależy, można poprosić kogoś innego by robił to z nami - dieta, ćwiczenia, nauka itp itd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A wiecie, że nawet stosuje się coaching w tych sprawach ? Jak myślicie, to może być pomocne w ogóle?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mysle ze wszystko co moze pomoc drugiej jest dobre. Moze wlasnie taki sposob a nie inny dla kogos moze byc najwlasciwszy.

Idealnie nieidealna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz do wszystkiego są ludziom potrzebne coachingi, niedługo sami nie będziemy potrafili sobie wytrzeć tyłka, tylko będziemy musieli mieć od trenera, który powiem Nam jak należy trzymać papier w dłoni.

"DUC IN ALTUM! WYPŁYŃ NA GŁĘBIĘ! ZAWIERZ CHRYSTUSOWI, POKONAJ SŁABOŚĆ I ZNIECHĘCENIE, I NA NOWO: WYPŁYŃ NA GŁĘBIĘ! ODKRYJ GŁĘBIĘ WŁASNEGO DUCHA. WNIKAJ W GŁĘBIĘ ŚWIATA. PRZYJMIJ SŁOWO CHRYSTUSA ZAUFAJ MU I PODEJMIJ SWĄ ŻYCIOWĄ MISJĘ.”
 
Ludzie nowego wieku oczekują twego świadectwa.
 
Nie lękaj się!  Wypłyń na głębie!
Jest przy Tobie Chrystus.
Sercem obejmuje każdego i każdą z Was.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) No wlasnie , a potem sie dziwimy, ze brak nam motywacji do wielu dzialan . :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Co nie zmienia faktu, że takie kursy jak ten [color=#FF0000]{reklama}[/color] istnieją, i coraz więcej ludzi zaczyna je zachwalać, co oznacza jednak że w czymś pomagają xd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wiemy, że istnieją. Zachwalają, bo w jakimś stopniu rozwiązują ich problemy, tylko to też nie jest dobre, że do najprostszych czynności potrzebujemy kursów i trenerów. Stajemy się mniej samodzielni, bo gdy napotkamy coś trudnego w życiu będziemy szukać w pierwszej kolejności pomocy od kogoś (z przyzwyczajenia) zamiast zrobić coś samej|samemu.

"DUC IN ALTUM! WYPŁYŃ NA GŁĘBIĘ! ZAWIERZ CHRYSTUSOWI, POKONAJ SŁABOŚĆ I ZNIECHĘCENIE, I NA NOWO: WYPŁYŃ NA GŁĘBIĘ! ODKRYJ GŁĘBIĘ WŁASNEGO DUCHA. WNIKAJ W GŁĘBIĘ ŚWIATA. PRZYJMIJ SŁOWO CHRYSTUSA ZAUFAJ MU I PODEJMIJ SWĄ ŻYCIOWĄ MISJĘ.”
 
Ludzie nowego wieku oczekują twego świadectwa.
 
Nie lękaj się!  Wypłyń na głębie!
Jest przy Tobie Chrystus.
Sercem obejmuje każdego i każdą z Was.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jaśniej... Takie pesymistyczne podejście do życia mam.. Może to też zasługa lenistwa czy czort wie czego. Albo przemęczenia. Po prostu nic mi się nie chce kompletnie robić. Najchętniej przespałbym całe życie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) No to moze Radziu cos Ci po prostu fizycznie dolega.
Czasami jesien potrafi tak zniechecajaco oddzialywac na ludzki organizm.
Z tego co wiem ,to rzeczywiscie czlowiek jest taki sflaczaly i tylko by spal i spal jak misiek.
A do tego i nastroj sie ma pod zdechlym Azorkiem.
Wiec moze Ty tak wlasnie reagujesz na jesienna zmorowata pore roku. :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Na Twoim miejscu:

Po pierwsze - przebadałbym się, czy czasem Ci coś poważniejszego nie dolega.
Po drugie - odseparował na tyle ile się da, od ludzi, którzy Cię zniechęcają do działania
Po trzecie - wziął i zajął się czymś co lubisz robić.

"DUC IN ALTUM! WYPŁYŃ NA GŁĘBIĘ! ZAWIERZ CHRYSTUSOWI, POKONAJ SŁABOŚĆ I ZNIECHĘCENIE, I NA NOWO: WYPŁYŃ NA GŁĘBIĘ! ODKRYJ GŁĘBIĘ WŁASNEGO DUCHA. WNIKAJ W GŁĘBIĘ ŚWIATA. PRZYJMIJ SŁOWO CHRYSTUSA ZAUFAJ MU I PODEJMIJ SWĄ ŻYCIOWĄ MISJĘ.”
 
Ludzie nowego wieku oczekują twego świadectwa.
 
Nie lękaj się!  Wypłyń na głębie!
Jest przy Tobie Chrystus.
Sercem obejmuje każdego i każdą z Was.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja proponuje po prostu wziąć się w garść i iść do przodu.
Rzadko kiedy łapie mnie stagnacja, gorszy nastrój, brak energii, motywacji ale kiedy tak sie dzieje po prostu mówie sobie "Weź się w garść, nie pie**ol, bądź facetem", wrzucam na ipoda pozytywne kawałki, zakładam adidasy i biegam, tak długi jak długo jestem w stanie ruszać nogami. Jak już skończę, wszystkie smutki, problemy wydają się malutkie, a zastrzyk endorfin sprawia że na nowo jestem wesoły i chętny do działania. Ja raczej mam problem z brakiem czasu niż chęci do realizacji co raz to, nowych rzeczy ;p

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) Niby racja, ale nie na kazdego moze zadzialac taki sposob.
Mysle, ze jesli ma sie odpowiednio silna psychike to to o czym piszesz
z pewnoscia jest super dzialaniem.
W innym przypadku bedzie klapa. :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ostatnio coś mi dolega, ciężko wstać z łóżka nic się nie chce już nie wiem czy to przez pogodę. Nie mam żadnych problemów chora też nie jestem. Już sama nie wiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="krysia"]Ostatnio coś mi dolega, ciężko wstać z łóżka nic się nie chce już nie wiem czy to przez pogodę. Nie mam żadnych problemów chora też nie jestem. Już sama nie wiem.[/quote] ;-) A moze Ci sie tylko wydaje, ze nie ma powodu do takiego ,,zdechlego,, nastroju.
Wiesz ,czasami nawet myslenie o jakis problemach tez dziala na nas fatalnie , a wtedy naprawde to odbiera nam chec do dzialania i sily psychicznej.
Czasami tez bywa, ze jestesmy przemeczeni lub niedosypiamy itd.
Trzeba siebie poobserwowac i tak szczerze pogadac ,,ze soba,,.
To czasami pomaga, choc brzmi dziwacznie. ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Hmmm a może jeszcze samodyscyplina i jakieś może szkolenia z motywacji, jeśli samemu ciężko ruszyć? Mistrz motywacji niedlugo się odbędzie, wydaje mi sie, że warto się zainteresować tym tematem http://www.mistrzmotywacji.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie wiem na ile taka konferencja on-line może pomóc w motywacji. Zależy pewnie jak podejdą do tego organizatorzy. Ale suche texty to można i na necie znaleźć. To że ktos je wypowie on-line to wiele raczej nie zmienia. Ale jak zadziała chociażby na jedną z osób to pewnie warto.

Idealnie nieidealna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...