Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Rekomendowane odpowiedzi

:) Na poczatku zawsze patrzymy na partnera przez rozowe okulary i dajemu mu ogromny kredyt zaufania.
To jest naturalne, bo trudno jest od razu na poczatku doszukiwac sie na sile w nim wad .
Oczywistym jest fakt , ze zawsze wolimy wierzyc , ze spotkalismy swoj ideal i swojego cudownego ksiecia lub ksiezniczke z bajki.
Nie sluchamy nikogo i niczego , a nawet swojego wewnetrznego glosu ktory podpowiada nam ,, dobrze sie zastanow,,.
A tymczasem to wlasnie nasza intuicja , szybciej niz zakochany umysl , przestrzega nas przed niepewnym ukladem.
Ale my nie odpuszczamy i brniemy w cos co jest strata czasu i z pewnoscia nie da nam szczescia i milosci.
A moze warto jednak zanim zainwestujemy w zwiazek siebie poobserwujmy swoich partnerow i zastanowmy sie co tak bardzo budzi nasze obawy i czego w nim nie lubimy.
Byc moze nasze watpliwosci uchronia nas od roznych nieprzyjemnych zawodow i pomylek milosnych.
Jak myslicie ,czy spojrzenie z dystansem na partnera gdy mamy jakies watpliwosci moze nam pomoc w upewnieniu sie co do tego, ze nasz ukochany jest wlasciwym wyborem :) ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Kika666"]A moze warto jednak zanim zainwestujemy w zwiazek siebie poobserwujmy swoich partnerow i zastanowmy sie co tak bardzo budzi nasze obawy i czego w nim nie lubimy.[/quote] Duzo łatwiej powiedziec niz zrobic. Niestety uczucia maja to do siebie ze nie zawsze umysl dziala tak jak powinien. A wady no coz, kazdy je ma i kwestia tylko tego czy umiemy je zaakceptowac czy tez nie. Gdyby czlowiek wiedzial ze sie przewroci to by sobie usiadł ;)

Idealnie nieidealna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
:) No niby racja. Ale mysle tez , ze sa rozne sytuacje w ktorych nasz partner co najmniej dziwnie sie zachowuje i wtedy widzac okreslone zachowanie mozemy rozwiewac nasze watpliwosci.
Do takich dziwnych zachowan partnera nalezy np. to ze jest maminsynkiem . Radzi sie jej doslownie we wszystkim i bez jej aprobaty nie umie i nie chce podjac zadnej decyzji, a nas porownuje ze swoja matka i to ona jest dla niego autorytetem i wyrocznia . Mysle. ze mimo naszych uczuc mamy jasny sygnal , ze zawsze bedziemy grac drugoplanowa role. Czy mamy na nia ochote? Sadze , ze napewno nie.
Inna sytuacja ktorej rowniez nie powinno sie moim zdaniem lekcewazyc, bo moze nas ona drogo kosztowac.
Nasz partner zyje na nasz rachunek , bo jest bez pracy. Kochamy go wiec wspolczujemy i pomagamy jak umiemy , choc taka sytuacja trwa kolejny miesiac. Placimy rachunki itd. A nasz partner szuka pracy i znalezc jej nie moze . Natomiast chetnie pozycza od nas pieniadze.
I o to mamy kolejny sygnal , ze cos jest nie tak i bedzie nie tak. Dlatego warto sie zastanowic mimo naszej milosci czy bycie naszego partnera na naszym garnuszku to nie jest przypadkiem jego pomysl na zycie.
A jak jeszcze dorzucimy stosowanie przemocy wobec nas to okaze sie , ze to nie partner dla nas .
Sygnalow jest naprawde duzo ktore moga nam pomoc w podjeciu decyzji i zakonczeniu takich nietrafionych zwiazkow.
Lepiej ponoc dmuchac na zimne niz sie poparzyc i plakac. :evil:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie sadze by ktos zakochany sluchal glosu zdrowego rozsadku. Milosc to stan euforii , mozg podczas stanu zwanego "zakochaniem" wytwarza cos co dzialaniem podobne jest do amfetaminy. Klapki na oczach i zachwyt partnerem nie pozwala nam natdostrzeganie wad, dopiero gdy troche zejdmziemy na ziemie i w koncu z konfrontujemy sie z rzeczywistoscia te wady zaczynaja kluc nas w oczy.

[b][size=6][color=#00FF00]Nie mówię by mówić, pytam jeśli nie rozumiem,

I nigdy nie odbieraj życzliwości jako słabość,

Tu wciąż to samo samotność doskwiera ludziom,

Leczą ją wódą, a każdy dzień w mieście jest próbą,

I to tu dom mam, mam moje serce..[/color]
[/size]
[/b]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kika no ale nie mylmy wad partnera ktore wynikaja z jego charakteru z glupota ;) Czasem warto w milosci zachowac rozsadek chociaz nie jest to latwe ale te sytuacje o ktorych napisalas to juz dla mnie jakies sa extremalne.

Idealnie nieidealna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) Coolka masz racje , ale niezaleznie od naszych uczuc takie sytuacje sie zdarzaja i to nawet bardzo czesto.
Choc polaczyla nas wzajemna fascynacja i burza goracych uczuc to jeszcze nie powod bysmy mieli nie zauwazac roznic wynikajacych z odmiennego swiatopogladu i stosunku do zycia.
Mysle, ze rozowe okularki milosci skutecznie potrafia blokowac nasz rozsadek , a z czasem jak one spadna to przychodzi czas na placz i zgrzytanie zebow.
Jest takie fajne powiedzonko, ze lepiej chuchac na zimne niz sobie lapki poparzyc.Sadze, ze slowa tego doskonale trafiaja w nasz temat.
Ale jak zwykle kazdy wie co dla niego najlepsze az do momentu jak... :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Aż do momenty, gdy jest za późno.
A potem jest żal do samej siebie i pytania
-Czemu nie przewidziałam tego?
_Czemu go nie zostawiłam!
i tak dalej. Ale jak zwykle "mądry polak po szkodzie" :angel:

[b][size=6][color=#00FF00]Nie mówię by mówić, pytam jeśli nie rozumiem,

I nigdy nie odbieraj życzliwości jako słabość,

Tu wciąż to samo samotność doskwiera ludziom,

Leczą ją wódą, a każdy dzień w mieście jest próbą,

I to tu dom mam, mam moje serce..[/color]
[/size]
[/b]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Powiem wam dziewczyny ze jesli rozsadek czasem mowie NIE ale serce I intuicja mowia tak to mialabymzal do siebie jesli bym nie sprobowala . Ale w swoich pogladach macie tez swoje racje

Idealnie nieidealna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jakbym czytała o moim związku.

Tylko "łatwiej powiedzieć a trudniej zrobić". Niestety jeśli w grę wchodzą prawdziwe uczucia to rozsądek siada...

ven a romper las ventanas

y hacer del caos un arte

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dziwny ze mnie przypadek, ale ja zawsze wiedziałam, że gdy tylko pojawił się chociaż cień wątpliwości, to nic z tego nie będzie. Wiem, że na początku, gdy jesteśmy zauroczeni drugą osobą, nie dostrzegamy jej wad, ale teraz np. mam świadomość tego, jakie wady ma mój partner, a mimo to, nie mam żadnych wątpliwości, że to z Nim chcę spędzić resztę życia.

Zamykam oczy, w tę ciszę znów próbuję wskoczyć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="astro"]Dziwny ze mnie przypadek, ale ja zawsze wiedziałam, że gdy tylko pojawił się chociaż cień wątpliwości, to nic z tego nie będzie. Wiem, że na początku, gdy jesteśmy zauroczeni drugą osobą, nie dostrzegamy jej wad[/quote] Właściwie to miałam podobnie, chociaż w moich poprzednich związkach nie było nawet "cienia wątpliwości" - od początku wiedziałam, że nic z tego nie będzie. Nie miałam zamiaru budować jakichś głębokich i poważnych relacji z byłymi partnerami, zresztą sama nie byłam na to gotowa ani wystarczająco dojrzała emocjonalnie. Już we wczesnych etapach związków byłam pewna, że to nie to.
Później spotkałam kogoś i nie trwało to długo, kiedy uznałam, że to właśnie ten. Póki co wydaje mi się, że się nie pomyliłam, ale to się jeszcze okaże : )

Jakoś nigdy nie miałam problemu z niekontrolowanymi zauroczeniami i klapkami na oczach. Zawsze starałam się racjonalnie podchodzić do wszystkiego i trzymać emocje na wodzy. Dzięki temu nie marnowałam energii na niepotrzebne miłostki :-P
Zresztą niektórzy mężczyźni zarzucali mi, że jestem bardzo chłodną osobą. Może coś w tym jest/było ;)

[img]bannedimg[/img]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Krótkie acz intensywne zauroczenia są baardzo miłe i sympatyczne. Czasami warto zapomnieć sie na kilka miesięcy i po oglądać świat z tej perspektywy. Lepiej poczuć to przez kilka miesięcy niż nigdy tego nie poczuć.

Sowy nie są tym czym się wydają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="astro"]Dziwny ze mnie przypadek, ale ja zawsze wiedziałam, że gdy tylko pojawił się chociaż cień wątpliwości, to nic z tego nie będzie.[/quote] Czasem przeczucia nas myla i to jest najgorsze ze nie zawsze mozna cos stwierdzic z cala pewnoscia

Idealnie nieidealna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Możliwe, ale tak naprawdę jestem szczęśliwa tu i teraz, a nie doszłabym do tego momentu, gdyby nie wszystkie wcześniejsze decyzje, częściowo podejmowane przy użycia tego przeczucia ;-)

Zamykam oczy, w tę ciszę znów próbuję wskoczyć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) Sadze, ze wlasnie zdobyte doswiadczenia i owe przeczucia , potrafia w wielu przypadkach dopiero doprowadzic nas do naszego szczescia.
Mysle, ze innej opcji wg. mnie po prostu nie ma .
No , ale moze sie myle. ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czasmi przeczucia nas myla. Wydaje mi się ze zachowanie ludzkie to szereg zmiennych na które nie zawsze można sobie ulozyc szablon i według niego kierowac się . Czasami jednak dzieja się rzeczy które mowia nam wprost ze powinnismy cos skonczyc a jednak dajemy partnerowi kolejne szanse albo chociażby czas na zmiane czegos. Ciezka jest ludzka psychika

Idealnie nieidealna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
:) Nie da tego ukryc, Coolka.
Tak naprawde to kazda nasza decyzja , wybor czy zachwanie ma swoje konsekwencje i dosc czest o jest obarczone
swiadomym ryzykiem .
Bywa , ze nawet wliczonym juz z gory w dane przedsiewziecie.
A jak zwykle my ludzie , musimy cos przezyc lub poczuc, by potem wlasnie nie targal nami zal. :evil:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Przy zakochaniu tak jest, że patrzymy trochę przez różowe okulary. No ale zakochanie to nie miłość i póki nie zauważamy wad - nie powinniśmy myśleć o wspólnej przyszłości.
Chyba każdy się ze mną zgodzi, że nie ma człowieka bez wad?
W życiu chodzi o to, aby poznać niedoskonałości partnera i je zaakceptować, a w sytuacji gdy ich nie widzimy, one wychodzą po jakimś czasie na jaw i pojawia się problem nie do przejścia - no i rozstanie. [quote="Kika666"]Jak myslicie ,czy spojrzenie z dystansem na partnera gdy mamy jakies watpliwosci moze nam pomoc w upewnieniu sie co do tego, ze nasz ukochany jest wlasciwym wyborem[/quote] na pewno tak jest. Najlepiej jednak wciąż go poznawać. Nie chodzi o zimną kalkulację, ale wspólne przebywanie, rozmowy. Miłość nie powinna być "ślepa". Ślepe może być zauroczenie, a ono nie prowadzi do trwałości związków.

Skoro jesteśmy w temacie miłości, uważacie że prawdą jest, iż "stara miłość nie rdzewieje"?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
:) Anja mysle , ze ,,stara,, milosc tez pokrywa sie rdza wraz z uplywem czasu.
A tak nawiasem mowiac to milosc pozostawiona wlasnemu biegowi z czasem zatraca znamiona milosci.
Wszystko zalezy z jakiej perspektywy patrzymy na te stara milosc. ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Kika666"]A tak nawiasem mowiac to milosc pozostawiona wlasnemu biegowi z czasem zatraca znamiona milosci.[/quote] zgadzam się z tym. Miłość trzeba pielęgnować, dbać o nią. Tak jak o kwiat, który usycha bez wody. W innym przypadku zostaną tylko wspomnienia, o tyle dobrze o ile przyjemne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Problemy zaczynaja sie kiedy zauwazamy ze samodzielnie cos pielegnujemy i tylko dlatego sie trzyma. Taka od luzna mysl z mojej strony ale tez czesto sie zgadza. I budzimy sie po czasie z przyslowiowa reka w nocniku

Idealnie nieidealna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tak, jednostronne dbanie o wspólną! relację niewiele da. Relacja musi być obustronna, inaczej wszelkie próby ratowania związku spełzną na niczym. Trzeba wiedzieć kiedy odpuścić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) A ja mysle, ze zawsze najlepsi jestesmy jednak w ,,gadaniu,, , zas
zdecydowanie gorzej nam idzie gdy znajdziemy sie w realnym,, zagrozeniu,,.
I co wtedy? ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zasadnoczo nic.. nic tego nie zmienia. Jedna osoba się stara druga ma to w nosie... :) w końcu ma sie tego dośc i się to kończuy.

Sowy nie są tym czym się wydają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
:-P jednym slowem samo zycie , a karuzela kreci sie dalej. :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...