Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
bielu

Co ważniejsze? wasze własne pragnienia czy ukochanego?

Rekomendowane odpowiedzi

Tak z ciekawości, według was co jest ważniejsze? Wasze marzenia, i dążenie do ich spełnienia, czy też spełnianie marzeń waszej drugiej połówki?

"Chyba właśnie po tym można poznać naprawdę samotnych ludzi... Zawsze wiedzą, co robić w deszczowe dni. Zawsze można do nich zadzwonić. Zawsze są w domu. Pieprzone zawsze..." S. King

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mysle ze nie raz i nie dwa da sie pogodzic jedno z drugim. Jedna osoba nie ma prawa prosic o zaprzestanie dazenia do spelnienia marzen a przeciez zawsze mozna spelnic i swoje i ukochanej(ukochanego).

Idealnie nieidealna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ciekawy pogląd ale przecież miłość to oddanie siebie w 100% dla innej osoby;), wiec twoja teoria ma wady natury logicznej;)

"Chyba właśnie po tym można poznać naprawdę samotnych ludzi... Zawsze wiedzą, co robić w deszczowe dni. Zawsze można do nich zadzwonić. Zawsze są w domu. Pieprzone zawsze..." S. King

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Milosci to nie seria wyrzeczen i umeczania sie. Milosc to partnerstwo i staranie sie "robic dobrze" ze tak powiem obojgu.

Idealnie nieidealna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Coolka"]Milosci to nie seria wyrzeczen i umeczania sie. Milosc to partnerstwo i staranie sie "robic dobrze" ze tak powiem obojgu.[/quote] Masz lubie to za tekst "Robić dobrze":D
Nie zgodzę się z tobą ale w swoim rozumowaniu masz racje;), tak jak i ja

"Chyba właśnie po tym można poznać naprawdę samotnych ludzi... Zawsze wiedzą, co robić w deszczowe dni. Zawsze można do nich zadzwonić. Zawsze są w domu. Pieprzone zawsze..." S. King

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Poswiecaniem sie dla partnera na kazdym kroku nie utworzysz szczesliwego zwiazku. A robienie dobrze to juz inny aspekt :)

Idealnie nieidealna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Coolka"]Poswiecaniem sie dla partnera na kazdym kroku nie utworzysz szczesliwego zwiazku. A robienie dobrze to juz inny aspekt :)[/quote] a czy ja tak powiedziałem? nie skomentowałem tylko stwierdziłem że nie dokońca masz racje;)

"Chyba właśnie po tym można poznać naprawdę samotnych ludzi... Zawsze wiedzą, co robić w deszczowe dni. Zawsze można do nich zadzwonić. Zawsze są w domu. Pieprzone zawsze..." S. King

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="bielu"]Ciekawy pogląd ale przecież miłość to oddanie siebie w 100% dla innej osoby;)[/quote] W miłości rzeczywiście powinniśmy być gotowi oddać się drugiej osobie w 100%, ale nie możemy stracić trzeźwości umysłu. Każdy racjonalnie myślący człowiek wie, że warty tego uczucia partner nigdy nie będzie oczekiwał od nas takiego oddania i poświęcania dla niego własnych pragnień ; )

Są oczywiście takie marzenia, które z jakiegoś powodu zagrażają związkowi, np. gdy pochłaniają cały nasz wolny czas lub krzywdzą drugą osobę. Ktoś może marzyć o seksie w trójkącie i... cóż, jeśli partner się na to nie zgadza i NAPRAWDĘ go kochamy, to z tego zrezygnujemy ;-)

Nie da się tak jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie postawione w tym temacie. Jestem w stanie wyobrazić sobie takie pragnienia, które mogą ze sobą kolidować, np. partner może marzyć o jakimś domku na przedmieściach, ja - o mieszkaniu na najwyższym piętrze drapacza chmur w dużym mieście. Zapewne starałabym się znaleźć jakiś kompromis, ale myślę, że byłabym w stanie odpuścić, gdyby facet jakoś mi to zrekompensował :-P

[img]bannedimg[/img]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Coolka"]Milosci to nie seria wyrzeczen i umeczania sie. Milosc to partnerstwo i staranie sie "robic dobrze" ze tak powiem obojgu.[/quote] ;-) A ja zgadzam sie z twierdzeniem Coolki , bo ono ma sens i logike. a takze zawiera duzo prawd ktore rzdza sie swoimi prawami niezaleznie od naszego chciejstwa .
A kto powiedzial , ze milosc to oddanie sibie w 100%.
To jakas ,,dziwna,, teoria , jak nie z tej planety. ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Kika666"]A kto powiedzial , ze milosc to oddanie sibie w 100%. [/quote] Moim zdaniem miłość to GOTOWOŚĆ do oddania siebie w 100%, ale to nie znaczy, że zakochany człowiek powinien zapominać o zdrowym rozsądku i poświęcać się dla kogoś, kto na to nie zasługuje ; )

[img]bannedimg[/img]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
:) O i to jest super komentarz , z ktorym nalezy i trzeba sie zgodzic.
Niestety , wiekszosc zakochanych ma klopoty ze wzrokiem i najczesciej chdzi w rozowych okularach, a to nie sprzyja zdrowemu rozsadkowi.
W milosci jak w worku j,est wszystko od namietnego uczucia , po pragnienia nasze i partnera , a nade wszystko zaslona na oczach ktora zawsze zmienia nasza optyke postrzegania .
Samo zycie milosne , najczesciej wlasnie tego pozbawione. ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mysle ze mało kto w emocjach milosci umie zachowac zdrowy rozsadek a to by ułatwilo tak wiele spraw :)

Idealnie nieidealna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nigdy nie robie niczego wbrew sobie, często można pogodzić jak wspomniała Coolka pragnienia jedengo z drugim. Nigdy nie uszczęśliwiam partnera swoim nieszczęściem. A teoria z oddaniem siebie w 100 % jest przereklamowana, jeśli to właśnie miłość to oddanie siebie w 100% nie idzie w jedną stronę a w obie. Więc skoro nam ma być źle oddając siebie w 100% i realizować pragnienia wbrew swojej woli to na logikę jak ma to działać w obie strony partner widząc nasze nieszczęście powinien odpuścić, prawda?

[b][size=6][color=#00FF00]Nie mówię by mówić, pytam jeśli nie rozumiem,

I nigdy nie odbieraj życzliwości jako słabość,

Tu wciąż to samo samotność doskwiera ludziom,

Leczą ją wódą, a każdy dzień w mieście jest próbą,

I to tu dom mam, mam moje serce..[/color]
[/size]
[/b]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Niedotykalna wyczerpała temat.
Popieram gotowość. 8-)

W obecnym świecie trudno znaleźć dwie osoby, które są w stanie dla siebie oddać "100%". Idea słuszna, ale niespotykana, albo rzadko spotykana.
Na początku związku znacznie łatwiej (co nie znaczy, że gorzej czy coś), postępować tak, jak pisze Coolka. :)

"DUC IN ALTUM! WYPŁYŃ NA GŁĘBIĘ! ZAWIERZ CHRYSTUSOWI, POKONAJ SŁABOŚĆ I ZNIECHĘCENIE, I NA NOWO: WYPŁYŃ NA GŁĘBIĘ! ODKRYJ GŁĘBIĘ WŁASNEGO DUCHA. WNIKAJ W GŁĘBIĘ ŚWIATA. PRZYJMIJ SŁOWO CHRYSTUSA ZAUFAJ MU I PODEJMIJ SWĄ ŻYCIOWĄ MISJĘ.”
 
Ludzie nowego wieku oczekują twego świadectwa.
 
Nie lękaj się!  Wypłyń na głębie!
Jest przy Tobie Chrystus.
Sercem obejmuje każdego i każdą z Was.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Reiv"]Na początku związku znacznie łatwiej (co nie znaczy, że gorzej czy coś), postępować tak, jak pisze Coolka. [/quote]
No coz mysle ze na kazdym etapie mozna postepowac tak jak pisze Coolka :P

Idealnie nieidealna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote]No coz mysle ze na kazdym etapie mozna postepowac tak jak pisze Coolka :P[/quote] :mrgreen:

A co do drugiej części wypowiedzi. Wolę zaspokajać pragnienia osoby ukochanej, bo wtedy sam daję i też dostaję z pełną szczerością.

"DUC IN ALTUM! WYPŁYŃ NA GŁĘBIĘ! ZAWIERZ CHRYSTUSOWI, POKONAJ SŁABOŚĆ I ZNIECHĘCENIE, I NA NOWO: WYPŁYŃ NA GŁĘBIĘ! ODKRYJ GŁĘBIĘ WŁASNEGO DUCHA. WNIKAJ W GŁĘBIĘ ŚWIATA. PRZYJMIJ SŁOWO CHRYSTUSA ZAUFAJ MU I PODEJMIJ SWĄ ŻYCIOWĄ MISJĘ.”
 
Ludzie nowego wieku oczekują twego świadectwa.
 
Nie lękaj się!  Wypłyń na głębie!
Jest przy Tobie Chrystus.
Sercem obejmuje każdego i każdą z Was.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pamietaj ze teraz mam to zapisane! :mrgreen: A tak powaznie to oczywiscie masz racje bo jednak dawanie szczescia daje szczescie ale tez nie na zasadzie poswiecania siebie

Idealnie nieidealna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
związek polega na dawaniu i braniu. Najlepiej jak rozkłada się to po 50 procent. Gdy jest inaczej ktoś zaczyna na tym tracić i się wypala. A marzenia i pragnienia są po to by je realizować byle obydwojgu partnerów to pasowało bo nie wszystko warto realizować. Nie które marzenia powinny zostać tylko marzeniami.

Sowy nie są tym czym się wydają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cos w tym jest. Mam znajomego dla ktorego marzeniem bylo posiadanie innej kobiety i jego ukochana sie na to zgodzila. Poiem wam ze bylam w szoku ale czy to mialo sens. On uwaza ze tak, ona ze nie stalo sie nic nie nie powinno bylo sie stac. Wiec jesli obojgu jest z tym dobrze

Idealnie nieidealna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Spełnianie wszystkich pragnień drugiej osoby, nie patrząc na swoje - to już skrajność.

"DUC IN ALTUM! WYPŁYŃ NA GŁĘBIĘ! ZAWIERZ CHRYSTUSOWI, POKONAJ SŁABOŚĆ I ZNIECHĘCENIE, I NA NOWO: WYPŁYŃ NA GŁĘBIĘ! ODKRYJ GŁĘBIĘ WŁASNEGO DUCHA. WNIKAJ W GŁĘBIĘ ŚWIATA. PRZYJMIJ SŁOWO CHRYSTUSA ZAUFAJ MU I PODEJMIJ SWĄ ŻYCIOWĄ MISJĘ.”
 
Ludzie nowego wieku oczekują twego świadectwa.
 
Nie lękaj się!  Wypłyń na głębie!
Jest przy Tobie Chrystus.
Sercem obejmuje każdego i każdą z Was.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Człowiek, który rezygnuje z własnych marzeń, staje się nieszczęśliwy, a nieszczęście jednej z osób odbija się negatywnie dla związku. Idealna sytuacja to taka, w której obie osoby mogą spełniać własne pragnienia, nie raniąc przy tym ukochanej osoby. Dlatego moim zdaniem, gdy tylko związek wkroczy na wyższy etap, warto rozmawiać o swoich pragnieniach, dowiedzieć się, czy druga strona marzy o ślubie, o dzieciach, do domu na wsi lub mieszkaniu w zatłoczonym mieście, o wyjeździe za granicę, co chce robić w przyszłości - dzięki temu możemy skonfrontować swoje pragnienia z pragnieniami ukochanej osoby i dowiedzieć się, czy podążamy w życiu tą samą ścieżką.

Zamykam oczy, w tę ciszę znów próbuję wskoczyć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W codziennym życiu dążyłabym raczej do spełniania marzeń partnera, nic innego tak by mnie nie cieszyło. Jeśli jednak patrzę całościowo muszę pamiętać też o sobie, bo nie mogę być szczęśliwa z osobą spełnioną, a sama odczuwać pustkę. Sądzę, że rzadko kiedy nasze marzenia się wykluczają, zresztą przed stałym związkiem poznajemy siebie i w takiej sytuacji sami musimy postawić pytanie jaka czekać nas przyszłość.
W związku trzeba dbać o drugą osobę, ale nie można zapominać o sobie samym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Staramy się pogodzić i zaspokoić wszystkie pragnienia ;-)

"DUC IN ALTUM! WYPŁYŃ NA GŁĘBIĘ! ZAWIERZ CHRYSTUSOWI, POKONAJ SŁABOŚĆ I ZNIECHĘCENIE, I NA NOWO: WYPŁYŃ NA GŁĘBIĘ! ODKRYJ GŁĘBIĘ WŁASNEGO DUCHA. WNIKAJ W GŁĘBIĘ ŚWIATA. PRZYJMIJ SŁOWO CHRYSTUSA ZAUFAJ MU I PODEJMIJ SWĄ ŻYCIOWĄ MISJĘ.”
 
Ludzie nowego wieku oczekują twego świadectwa.
 
Nie lękaj się!  Wypłyń na głębie!
Jest przy Tobie Chrystus.
Sercem obejmuje każdego i każdą z Was.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Reiv"]Staramy się pogodzić i zaspokoić wszystkie pragnienia ;-)[/quote] ;-) Dobrze to Reiv powiedziales.
Aczkolwiek to staranie sie i pogodzenie jednego z drugim nie jest latwe .
Czesto bywa, ze musimy dokonywac karkolomnych wyczynow , by moc temu sprostac .
A to nie zawsze sie udaje.
Jednym slowem jak w przyslowiu.
,,Co zrobic by wilk byl caly i owca syta,,? ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Muszę się zgodzić. W związku powinno być miejsce na pragnienia obu stron i odrobina rozsądku nie zaszkodzi. Jeśli miałabym spełniać czyjeś zachcianki ślepo, bez zastanowienia, swoim kosztem i unieszczęśliwiając się przy tym - czułabym się w związku źle. Jestem zdrową egoistką i lubię mieć autentyczną radość z dawania i realizacji pragnień drugiej strony. Na szczęście mój partner jest pod tym względem podobny, dlatego dylematy typu "co ważniejsze" po prostu nie pojawiają się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...