Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Ogień Prawdy

Dziecko z gwałtu lub z "wpadki"

Rekomendowane odpowiedzi

Gdybyś została zgwałcona, albo zaszłabyś w ciążę przez przypadek usunęłabyś dziecko?

Panie Jezu Chryste ! Rozpal we mnie ogień!

[img]http://img193.imageshack.us/img193/5467/beznazwy2kopiaq.png[/img]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Z gwaltu oczywiscie ze bym wyskrobala i to bez wyrzutow sumienia. Z wpadki bym chyba urodzila, ale teraz ciezko mi sie postawic w takiej sytuacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Woe is me"]Z gwaltu oczywiscie ze bym wyskrobala i to bez wyrzutow sumienia.[/quote] Bardzo dosadne! ; )

Gdybym została zgwałcona i zaszła w ciążę, z pewnością dokonałabym aborcji. W moim życiu obecnie nie ma miejsca na takie niespodzianki i poświęcenia z nimi związane.

[img]bannedimg[/img]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Strasznie pragnę dzieciątka i mimo, że wiem, ze teraz nie mogę sobie na nie pozwolić to gdybym się dowiedziała, że w jakiś sposób wpadłam to mimo tego, że musiałabym w pewnym sensie zrezygnować z siebie to i tak cieszyłabym się jak wariatka.

Jeśli chodzi o gwałt to myślę, że również bym to dziecko wychowała, przecież to byłoby połowicznie moje dziecko. Ciężko mi wyrokować bo nie wiem co czuje zgwałcona kobieta ale jestem prawie pewna, że bym nie usunęła, bo brzydzę się aborcją. Ewentualnie oddałabym go komuś pod opiekę, gdybym nie była w stanie go wychować. Ale na pewno zrobiłabym wszystko żeby psychicznie jakos się wykurować i dać radę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) Mysle jednak, ze niezaleznie od wszystkiego urodzilabym . Pewno psychicznie byloby to dla mnie niezwykle ciezkie obciazenie to jednak , nie usunelabym ciazy. ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jakkolwiek bym nie zaszła w ciążę to bym urodziła. Nie uznaję aborcji w żadnym wypadku, jeden jedyny wyjątek to gdyby ciąża bardzo zagrażała mojemu życiu, ale musiałaby rzeczywiście bardzo zagrażać, tak, że najprawdopodobniej doprowadziłaby mnie do śmierci.

ven a romper las ventanas

y hacer del caos un arte

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dziecko jest niczemu nie winne.
Na dobrą sprawę trudno wyobrazić sobie taką sytuacje z gwałtem, ludzka psychika działa różnie..
Czasem po gwałcie można mieć taką traume by niepotrafić kochać tego dziecka..
Jakbym myślała tak jak teraz, czyli racjonalnie bez wahania bym urodziła i wychowała dziecko, nawet z gwałtu.
Jeśli chodzi o wpadkę, to mogę z pełną dumą powiedzieć: NIE USUNĘŁABYM
ponieważ wpadłam i to podwójnie z ciążą bliźniaczą, zostałam samotną matką
i jestem dumna z siebie urodziłam dwie piękne córki, które kocham najbardziej na świecie.
I nie żałuje decyzji o ich urodzeniu .

[b][size=6][color=#00FF00]Nie mówię by mówić, pytam jeśli nie rozumiem,

I nigdy nie odbieraj życzliwości jako słabość,

Tu wciąż to samo samotność doskwiera ludziom,

Leczą ją wódą, a każdy dzień w mieście jest próbą,

I to tu dom mam, mam moje serce..[/color]
[/size]
[/b]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gratulacje, Pinky. Takie kobiety jak ty właśnie podziwiam! :) Niesamowicie się cieszę, że są jeszcze kobiety, które potrafią kierować się wyższymi wartościami niż pusty egoizm i pomyśleć o dobru swojego dzieciątka :)

ven a romper las ventanas

y hacer del caos un arte

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie, nie usunęłabym. Wiem, że łatwo się mówi, ale już się na tym zastanawiałam nie raz, nie dwa i nie usunęłabym dziecka, bo nie traktuję je jako płód. Jeśli byłoby "z wpadki" - sprawa jest jasna, jeśli z gwałtu, również nie zabiłabym go. Nie jest ono winne temu co zrobił mi jego "ojciec".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A któraś z Was wzięła pod uwagę to że takie dziecko zawsze będzie Wam przypominało to co się stało, że możecie go nienawidzić tak bardzo jak faceta który Was zgwałcił??
Wpadka to zupełnie co innego... ot ryzyko uprawiania seksu ale gwałt już nie. JA moją kobietę namawiał bym do aborcji. Sam nie chciał bym wychowywać dziecka zwyrodnialca... a nóż wyrośnie kolejny koszmarek.

Sowy nie są tym czym się wydają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gdybym zostala zgwalcona nie usunelabym , ale oddala do adopcji zaraz po urodzeniu i nie chcialabym go ogladac. Z wpadki wychowalabyn kochala :) chociaz nie planuhe niec dzieci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="redorange666"]A któraś z Was wzięła pod uwagę to że takie dziecko zawsze będzie Wam przypominało to co się stało, że możecie go nienawidzić tak bardzo jak faceta który Was zgwałcił??[/quote] dlatego można dziecko oddać. A czy ono zawsze by o tym przypominało...myślę, że nie bardziej niż moje ciało, którego i tak się nie pozbędne. Poza tym nie potrafiłabym żyć z tym, że usunęłam ciążę. Wtedy nie tylko byłabym zraniona gwałtem, ale również swoim czynem. Nie potrzebuję sobie dokładać...ale piszę o sobie, bo każdy traktuje to inaczej i ma do tego prawo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="redorange666"]A któraś z Was wzięła pod uwagę to że takie dziecko zawsze będzie Wam przypominało to co się stało, że możecie go nienawidzić tak bardzo jak faceta który Was zgwałcił??[/quote] A myślisz że usunięcie dziecka nie zostawia śladu w psychice i w sercu ? Nie wiem czy umiałabym żyć ze świadomością że usunęłam ciąże, bez względu na to w jakich okolicznościach.
[quote="Anja"]dlatego można dziecko oddać.[/quote] Myśle ze oddanie dziecka jest tak samo bolesne i trudne jak usuniecie go ale fakt że to już lepsze rozwiązanie.

Idealnie nieidealna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Coolka"]Myśle ze oddanie dziecka jest tak samo bolesne i trudne jak usuniecie go ale fakt że to już lepsze rozwiązanie.[/quote] na pewno jest o wiele bardziej bolesne, ale mamy świadomość, że dziecko żyje. Poza tym można zdecydować się na otwarta adopcję i wtedy wiemy, co u naszego maleństwa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Siakoś w to nie wierzę że dziecko z gwałtu będzie doglądane przez zgwałconą mamusię. Nawet nie sądzę aby ktoś chciał donosić takiego bachora. Zresztą dzisiaj rozmawiałem z moją psychoterapeutką (a była u mnie w fimie na małych zakupach) i poruszyłem ten temat z czystej mojej ciekawości. 90% nawet nie chce myśleć o noszeniu takiego wrzoda nie wspominając o rodzeniu. To jej doświadczenia z pracy jako psychiatra.

Sowy nie są tym czym się wydają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
redorange666, a czemu jest winne dziecko? Dlaczego ono ma ponosić krzywdę i tracić życie skoro nie zrobiło nic złego?
Odpowiadając na to, że [quote="redorange666"]90% nawet nie chce myśleć o noszeniu takiego wrzoda nie wspominając o rodzeniu.[/quote] ja znam osoby z syndromem poaborcyjnym.Zdecydowana większość z tych kobiet, gdyby mogła cofnąć czas i urodzić (nie są jedynie osoby zgwałcone), nie wahałyby się ani chwili.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Oczywiscie, ze nie Anja. Masz racje, aborcja jest duzo gorsza niz urodzenie dziecka ktore poczete zostalo poprzez gwalt. Odczuwam u Redorange brak empatii, przeciez aborcja to nadal zwane dzieciobojstwem.
Jak zyc z mysls, ze odebralo sie komus zycie zupelnie niewinnemu? Mimo wszystko to nie tylko siew gwalciciela ale takze komorka jajowa kobiety czyli czesc jej..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Ainara"]Niesamowicie się cieszę, że są jeszcze kobiety, które potrafią kierować się wyższymi wartościami niż pusty egoizm i pomyśleć o dobru swojego dzieciątka :)[/quote] Usunięcie ciąży nie jest równoznaczne z tym, że kobieta nie myśli o "dobru swojego dzieciątka". Dla niektórych płód nie jest jeszcze żadnym dzieciątkiem, szczególnie gdy są to pierwsze tygodnie ciąży. Nie można więc mówić o egoizmie, gdy kobieta po prostu nie ma dla kogo się poświęcić, bo według niej to, czego się pozbywa, nie jest żywą istotą.
[quote="Coolka"]A myślisz że usunięcie dziecka nie zostawia śladu w psychice i w sercu ? [/quote] To zależy od samej kobiety - od jej poglądów, zasad i wartości. Znam dziewczynę, która zdecydowała się na aborcję farmakologiczną - nie było żadnej traumy, żadnego płaczu czy smutku. Czuła jedynie ulgę.

Jeżeli kogoś nie interesuje dobro kobiety, a jedynie płodu, który "nie jest niczemu winny", to niech sobie ten zarodek zabierze i pozwoli mu się rozwijać gdzieś indziej, poza ciałem osoby, która go po prostu nie chce.
Są ludzie, którzy w takiej sytuacji by się poświęcili, ale nie można nikogo do tego zmuszać. Podjęcie decyzji o poświęceniu się dla nienarodzonego dziecka powinno leżeć po stronie jego matki, a nie osób postronnych.
[quote="Anja"]Dlaczego ono ma ponosić krzywdę i tracić życie skoro nie zrobiło nic złego?[/quote] A dlaczego ONA ma ponosić krzywdę i marnować jakąś część swojego życia, skoro nie zrobiła nic złego?

[img]bannedimg[/img]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Niedotykalna"]A dlaczego ONA ma ponosić krzywdę i marnować jakąś część swojego życia, skoro nie zrobiła nic złego?[/quote] myślisz, że aborcja spowoduje że poczuje się lepiej? Chodzi tylko o urodzenie, nie o całe jej życie i będzie wiedziała, że mimo wielkiej krzywdy zrobiła coś dobrego. [quote="Niedotykalna"]Są ludzie, którzy w takiej sytuacji by się poświęcili, ale nie można nikogo do tego zmuszać. Podjęcie decyzji o poświęceniu się dla nienarodzonego dziecka powinno leżeć po stronie jego matki, a nie osób postronnych.[/quote] tak, kobiety nie można zmuszać, bo to nie decyzja osób postronnych, ale dziecko można zabić i tu matka nie jest osobą postronną, ale posiadaczem dziecka. [quote="Niedotykalna"]Usunięcie ciąży nie jest równoznaczne z tym, że kobieta nie myśli o "dobru swojego dzieciątka". Dla niektórych płód nie jest jeszcze żadnym dzieciątkiem, szczególnie gdy są to pierwsze tygodnie ciąży.[/quote] to ja chce znać konkretny termin od kiedy dziecko jest dzieckiem, nie płodem. Bo w niektórych państwach dopiero od któreś doby po urodzeniu...jak jest u nas? [quote="Niedotykalna"]To zależy od samej kobiety - od jej poglądów, zasad i wartości. Znam dziewczynę, która zdecydowała się na aborcję farmakologiczną - nie było żadnej traumy, żadnego płaczu czy smutku. Czuła jedynie ulgę.[/quote] ile minęło czasu?
Ja znam osobiście przypadek osoby, która też poczuła ulgę...i przez około 3 lata ją czuła...teraz, mimo upływu czasu nie potrafi wybaczyć sobie tego, co zrobiła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="redorange666"] Nawet nie sądzę aby ktoś chciał donosić takiego bachora. [/quote] To już troche za dużo powiedziane .

Idealnie nieidealna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...