Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
monixa752

przyjaźń po zakończonym związku

Rekomendowane odpowiedzi

Co sądzicie o przyjaźni po zakończonym związku? bylibyście w stanie? jaki macie do tego stosunek? ja totalnie nie, dla mnie to jest bez sensu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nie utrzymuje kontaktów z byłymi...czemu.? bo raz byłem "przyjacielem" mojej byłej a ta mi się żaliła jak to jej chłopak nie krzywdzi itp itd...według mnie to bezsens

[img]http://img248.imageshack.us/img248/8810/beznazwyke.jpg[/img]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
według mnie też, nie kumam tego..... ja z byłym nawet słowa nie zamieniłam od długiego czasu, nie wiem jak to jest lubić byłego partnera.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
a ja nie mam z tym problemu ;) tzn z jednym, bo reszta na to nie zasługuje. jeśli się dogadujemy, a po prostu nie dane nam jest razem to czemu mamy nie utrzymywać kontaktów.

Together we could go to where there ain't no more pain.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
i dupa, może chcieć zniszczyć związek...

[img]http://img248.imageshack.us/img248/8810/beznazwyke.jpg[/img]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
dokładnie, dlatego nie rozumiem, jak będziecie się przyjaźnić coś tam zawsze pozostaje, wiele znam takich sytuacji....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
a ja tego nie rozumiem. to dziwne sytuacje znacie.
jakie niszczenie związku.. jesteśmy po prostu kumplami, często spotykamy się przypadkiem na mieście, czasem wyskoczymy na piwo co za problem ;) każde ma osobne życie i tyle
czystej przyjaźni nie da się stworzyć, bo dla mnie związek oparty jest na przyjaźni.. jak związek nie przetrwał to przyjaźń też nie ma szans.

Together we could go to where there ain't no more pain.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nie, nie byłyby. jeśli robisz to jawnie.. a takie gadki z byłymi za plecami obecnego partnera to co innego.

Together we could go to where there ain't no more pain.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jawnie, mimo wszystko podejrzewał by Cię o coś...., nie ma różnicy jawnie czy nie, to Twój były i to się liczy dla partnera, kochałaś go, kochałaś się z nim, to może mega wkurzać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
hmm..coś w tym w sumie jest ;P

[img]http://img248.imageshack.us/img248/8810/beznazwyke.jpg[/img]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
zaufanie! kobieto.. gdybyśmy się mieli z partnerem wkurzać o wszystko to bez przesady! to co lepiej zamknąć się w 4 ścianach i rozmawiać tylko ze sobą?
wyraziłam swoje zdanie i kończę z Tobą dyskusje na ten temat, to nie ma sensu.

Together we could go to where there ain't no more pain.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
zaufanie to podstawa...a drugiej osoby nie można ograniczać...

[img]http://img248.imageshack.us/img248/8810/beznazwyke.jpg[/img]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
a słyszeliście powiedzenie "okazja czyni złodzieja" ufać ale sprawdzać a nie samowolka wielka...... a potem oj zdradziła:( nie ma co się dziwić różnie bywa, jak się ufa w 100% i na wszystko pozwala.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jak się ma mózg i się go używa to się nie zdradza. nie rozumiem trzymania partnera na uwięzi.

Together we could go to where there ain't no more pain.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
powiedziałam na uwięzi? nie przypominam sobie, nie ufam do końca tylko na 80% a z tym mózgiem różnie bywa u niektórych, wiesz jak mówiłam, nastawi mu jakaś lala tyłek i jej nie zrypie?:D mało jest takich facetów....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ja taki jestem...

co to za związek skoro nie do końca się ufa.?

[img]http://25.media.tumblr.com/tumblr_m7g6bdrhvC1rt2h44o1_1280.jpg[/img]

[img]http://img248.imageshack.us/img248/8810/beznazwyke.jpg[/img]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
co to za facet który leci na pierwszą lepszą.. no tyłek xD
uważaj z takimi oskarżeniami ;)

Together we could go to where there ain't no more pain.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
a potem się dziwić że wszyscy faceci uważani są za takich samych...

[img]http://25.media.tumblr.com/tumblr_m7g6bdrhvC1rt2h44o1_1280.jpg[/img]

[img]http://img248.imageshack.us/img248/8810/beznazwyke.jpg[/img]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Każdy facet lubi patrzeć na tyłki, to jest u nas zapisane w płci... A to że taka monixa przyjdzie i sądzi patrzy na tylek to musi się puścić to inna sprawa.
Ari ja lubie tyłki ale wolę widok dziewczyny, która mi się podoba i z którą chciałbym być... niż tyłek jakiejś ladacznicy. Więc jej teoria już się obala:) tak więc Monixa =[img]http://25.media.tumblr.com/tumblr_m7g6bdrhvC1rt2h44o1_1280.jpg[/img]

"Chyba właśnie po tym można poznać naprawdę samotnych ludzi... Zawsze wiedzą, co robić w deszczowe dni. Zawsze można do nich zadzwonić. Zawsze są w domu. Pieprzone zawsze..." S. King

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Przyjaźń... Hm.
Przez moje życie przewinęło się paru facetów. Z G. nie utrzymuję żadnych kontaktów nawet "cześć" sobie nie mówimy
Z P. czasami gadamy sporadycznie na GG, bo i już się nie widujemy.- tak samo.
Ogólnie rzecz biorąc uważam, że z byłymi można utrzymywać poprawne, a nawet dobre kontakty, ale nie ma mowy o przyjaźni., szczególnie gdy jesteśmy już w nowych związkach ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Nefertari"]Przyjaźń... Hm.
Przez moje życie przewinęło się paru facetów. Z G. nie utrzymuję żadnych kontaktów nawet "cześć" sobie nie mówimy
Z P. czasami gadamy sporadycznie na GG, bo i już się nie widujemy.- tak samo.
Ogólnie rzecz biorąc uważam, że z byłymi można utrzymywać poprawne, a nawet dobre kontakty, ale nie ma mowy o przyjaźni., szczególnie gdy jesteśmy już w nowych związkach ;)[/quote]
:) Mysle, ze jest to znakomite podsumowanie przyjazni po zwiazku ktory ,,byl,, jakims elementem w naszym zyciu.
Poprawne relacje sa zawsze wskazane , choc nie z kazdym da sie je poprawnie ulozyc. Wszystko zalezy wylacznie od naszej postawy , dobrej woli porozumienia , a takze zawsze potrzebnej kultury , ktora tak trudno spotkac w ,,bylych,, relacjach z partnerem. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Niektórzy są strasznie naiwni : ) Nie twierdzę, że należy trzymać partnera na uwięzi, ale ja nawet do siebie samej mam ograniczone zaufanie.
Słyszałam wiele historii, widziałam wiele rzeczy.

Ostatnio znajoma opowiadała mi o swoim chłopaku, który wziął kredyt dla narzeczonej, obecnie już byłej. Kochali się, planowali ślub, ufali sobie bezgranicznie, później on wyjechał do pracy za granicę, wrócił po miesiącu i zastał walizki wystawione za drzwi. Teraz spłaca kredyt za swoją byłą, bo ona się nie poczuwa.

Problem w tym, że pewnych rzeczy po prostu się nie spodziewamy, nie jesteśmy w stanie ich przewidzieć, nawet przez myśl nam nie przejdzie, że partner mógłby nam zrobić takie świństwo. A jednak się zdarza i to może spotkać każdego z nas.
Ja wychodzę z założenia, że jeżeli jest szansa czemuś zapobiec, to lepiej ją wykorzystać, bo zaufanie zaufaniem, ale jesteśmy tylko ludźmi i czasami popełniamy błędy, ulegając jakimś chwilowym zachciankom.

Jeśli chodzi o przyjaźń z byłym, to wszystko zależy od samego związku. Nie wyobrażam sobie, bym spotykała się sam na sam z mężczyzną, z którym łączyło mnie jakieś płomienne uczucie i który fizycznie mnie pociąga, podczas gdy mój facet czeka na mnie w domu (albo gdzieś tam, nieważne).
Nie lubię kusić losu i ryzykować. Wolę unikać problemów niż później martwić się tym, jak je rozwiązać.
Co innego, gdy były jest dla mnie całkowicie aseksualny, ale wątpię, by mój gust zmienił się tak diametralnie w dość krótkim czasie, zakładając, że facet nie spasł się jak świnia.

[img]bannedimg[/img]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...