Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Ari

Opowieści z życia wzięte

Rekomendowane odpowiedzi

Nie wiedziałem gdzie mógłbym dać ten temat więc dałem tutaj ;D
Jako że spędzamy na tym forum jakiś czas i poznajemy się, swoje zachowanie i charaktery poprzez posty pomyślałem o tym aby jeśli ktoś chce napisał jakąś historię ze swojego życia...
jako przykład opiszę wam swoją historię co stało się z moim imprezowym życiem, dlaczego teraz wolę siedzieć w barze/pubie, słuchać dobrej muzyki i pić piwo niż tańczyć na parkiecie, dobrze bawić i szlajać po klubach.

To było jakieś 8 miesięcy temu na jednej z imprez w jednym z klubów w naszym mieście. Poszedłem tam z kumplami dwoma, miało być fajnie, dobrze się dogadywaliśmy, a wspólne imprezy w naszej "trójce na fali" były zawsze niezapomniane. Byliśmy dobrze nastawieni, pozytywnie.
Weszliśmy do klubu, wszędzie pełno bawiących się ludzi, miłe twarze, dobra muzyka którą puszczał DJ...
Co mogło się stać takiego imprezowego wieczoru.?

Kumple poszli na parkiet potańczyć, poznać jakieś fajne dziewczyny, poszaleć, ja podszedłem do baru, tam ładna barmanka pyta czego sobie życzę, poprosiłem Drinka Kamikaze. Obok siedziała cudowna brunetka o piwnych oczach. Te oczy podchodziły bardziej pod mocny brązowy ale jak dowiedziałem się potem były piwne.
Uśmiechnęła się do mnie słodko pijąc piwo z sokiem malinowym przez słomkę. Wyglądała olśniewająco.
Podszedłem do niej, przywitałem się, przedstawiłem, zapytałem czy dobrze się bawi...odpowiedziała że tak.
Spoglądałem na parkiet wyszukując chłopaków ale nie widziałem ich. Zapewne jak zwykle poszli gdzieś na ustronne miejsce z jakimiś dziewczynami do których zagadali na parkiecie.

Odwracając wzrok od parkietu widziałem że ta przepiękna brunetka wpatruje się we mnie...uśmiechnąłem się i powiedziałem że ma śliczne oczy. Widać było jak rumieńce pojawiają się jej na twarzy, zaniemówiła. Zapytałem czy pójdziemy poszaleć na parkiet...odpowiedziała że woli jeszcze posiedzieć ze mną.
Postawiłem jej drinka, sobie kupiłem kolejne Kamikaze (to mój ulubiony drink który mógłbym pić litrami).

Poszliśmy na parkiet, tańczyliśmy w rytm muzyki (jeśli gibanie się na lewo i prawo można oczywiście nazwać tańcem jak to bywa w clubach), patrzyliśmy się na siebie.
Jej uśmiech był cudowny, do dzisiaj go mam w pamięci. DJ puścił coś wolnego, ona przytuliła się i powiedziała że fajnie się czuje przy mnie, jestem kimś wartym uwagi, wyjątkowym, że bije ode mnie pozytywna energia którą jej przekazuje. Wtuleni w siebie poruszaliśmy się to na lewo to na prawo...
Zapytałem ją czy jest wolna...odpowiedziała że nie. Od razu zrobiło mi się bardzo dziwnie, nigdy nie rozmawiałem z zajętą dziewczyną bo to oznaczało kłopoty. Mam talent do pakowania się w nie, taki szczególny. Rozsądek mówił mi żebym nie rozmawiał z nią bo będę miał kłopoty ale coś wewnątrz mnie kazało mi rozmawiać dalej. Zapytałem czy on jest w klubie...odpowiedziała że jest ale przyszli osobno. Zapytałem czemu osobno...powiedziała że nie układa się im, on ją źle traktuje, nie docenia tego co ma, traktuje ją jak rzecz...

Instynkt kazał mi rozejrzeć się za chłopakami...nadal ich nie było.

Po jakiejś chwili ona powiedziała mi że mogę mieć poważne kłopoty (w sumie czułem że tak będzie) bo jej chłopak jest bardzo agresywny. W tym tej chwili ktoś ją ode mnie odciągnął. Zobaczyłem ciut wyższego gościa, może też ciut bardziej muskularnego o lekko tęższej posturze. Podczas tego odciągnięcia ona upadła na ziemie i powiedziała cicho "ał" w czasie upadku. W tym momencie coś we mnie wstąpiło, jakiś demon który nakazał mi ją obronić, walnąłem go mocno z pięści w twarz, on się zachwiał i stał pochylony, z nosa leciała mu krew jak z kranu. Pochyliłem się nad piękną brunetką i zapytałem czy wszystko w porządku. Uśmiechnęła się do mnie ocierając łzy i powiedziała "teraz już tak...dziękuję". Nagle ona krzyknęła patrząc za moje plecy "uważaj!", a ja poczułem mocny ból z tyłu głowy i usłyszałem dźwięk tłuczonej butelki. Zrobiło mi się słabo, mrok ogarniał moje oczy. Urwanie filmu...

Ocknąłem się w domu jednego z dwóch kumpli z którymi szedłem do clubu. Zapytałem go co się stało, odpowiedział mi że ktoś stłukł mi pustą butelkę na głowie, o dziwo nie miałem rozciętej skóry ale głowa cholernie mnie bolała. Powiedział że musieli wezwać taksówkę, a ochroniarzowi powiedzieli że się upiłem abym nie miał kłopotów.
Zapytałem co z tamtą brunetką...dowiedziałem się że koleżanka odprowadziła ją do domu.

Minął tydzień...w czasie tych mijających dni próbowałem szukać tej brunetki...facebook, znajomi...nawet uważniej rozglądałem się na ulicach...niestety nic.
Może kiedyś ją spotkam na swojej drodze...

Od tamtego czasu siedzę spokojnie ze znajomymi w pubach/barach gdzie leci dobra muzyka i piję. Wolę wszystko robić na spokojniej, ale nikt nie powiedział że w pubie nie mogę poznać żadnej fajnej dziewczyny takiej jak ta brunetka...
Często przychodzą tam dziewczyny więc jest na czym zawiesić oko ;)

[img]http://img248.imageshack.us/img248/8810/beznazwyke.jpg[/img]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...