Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
madrav

Wenus z opaska na czole.

Rekomendowane odpowiedzi

Jakis czas temu, napisalem kilka opowiadan. Niedawno tak mnie naszlo, co by skrobnac cos jeszcze. I tak sie nosze caly czas.

Prezentuje wam jednak cos ze starszej tworczosci, jedno z moich ulubionych:

WENUS Z OPASKA NA CZOLE.

Przed randką w ciemno czułem się nieswojo. Pomimo zapewnień przyjaciółki, że osoba, z którą się spotkam jest naprawdę urocza a zarazem bystra, pełna poczucia humoru, lecz poważna gdy trzeba, miałem obiekcje. W głowie kiełkowały mi się coraz to bardziej niedorzeczne teorie spiskowe. Na wycofanie jednak było już za późno. Siedziałem przy umówionym stoliku i czekałem.

Gdy z nudów zaczynałem liczyć kropki na suficie, kątem oka zauważyłem jak kelnerka prowadzi w moją stronę moją randkę. Znieruchomiałem. Zbliżała się do mnie prześlicznej urody, pełna powabu, ubrana ze smakiem brunetka. Poczułem jak samoczynnie moje szczęki się rozwierają. Zdążyłem jednak opanować to, zanim usta otworzyły się na dobre. Była atrakcyjną brunetką, bardzo szczupłą, z wyraźnie rysującymi się obojczykami. Wyobrażałem sobie, że kości miednicy muszą tworzyć podobne górki, które to powoli przechodzą w szczupłe nogi, u których zakończenia znajdują się wąskie pęcinki, zakończone kościstymi stopami.

Siedziałem w ciszy wpatrując się w jej ciało. Powinienem wstać i pomóc zdjąć jej płaszcz, apaszkę oraz dziwną opaskę którą miała na głowie, ale spoczywałem na krześle i nic nie zwiastowało mojego rychłego powstania. Tępo gapiłem się na anioła, który stał przede mną i delikatnie się uśmiechał. Kelner uratował sytuację, usłużnie zabierając rzeczy damy do szatni. Płaszczyk i apaszka powędrowały na wieszaki.

Usiadła i przedstawiliśmy się sobie. Aby ucałować jej dłoń, pochyliłem się nad całym stołem. Wtedy to właśnie wszelkie wątpliwości w sprawie dziwacznej czarnej opaski na czole zostały rozwiane. Zauważyłem, że ponad jej oczami znajduje się czarny trawniczek połączonych ze sobą brwi, sięgających po obu stronach niemal skroni. Przełknąłem ciężką niczym ołów ślinę i postanowiłem ignorować ten drobiazg.

Tak właśnie poznałem Wenus. Dziś mija osiem lat odkąd jesteśmy razem. Na ten okres złożyło się siedem lat zgrzytów i nieporozumień, docinek, proszenia, błagania, szantażu, awantur, gróźb i płaczu. Potem nastąpiło wydarzenie, które odmieniło nasze życie. Jeden dzień, który zmienił wszystko. Od tego czasu jesteśmy najszczęśliwszą parą na świecie i modlę się o to, by tak było już zawsze.

Po pierwszej randce nastąpiła druga, trzecia i dziesiąta. Zauważyłem, że dogaduję się z nią doskonale, śmieszą nas te same sytuacje, te same irytują, nie powoduje wymiotnych odruchów nasz zapach, nie brzydzimy się sprzątać wzajemnie brudnej bielizny. Niestety, nie byliśmy na planie komedii romantycznej, więc nasz świat nie był pomalowany kolorem różowym z każdej strony. Po jakimś czasie zacząłem dawać jej delikatnie do zrozumienia, że mogłaby coś zmienić w swoim wyglądzie zewnętrznym. Chodziło, rzecz jasna, o gęsty zarost ponad oczami. W odpowiedzi słyszałem jednak, że depilacja tej strefy sprawia jej wyjątkowy ból, którego nie może wytrzymać i nic jej nie zmusi do wyrwania nadmiaru owłosienia u popdstawy czoła. Jako odpowiedź dostałem to, że okropnie przetłuszczają mi się włosy, co jest jej zupełnie nie na rękę. Nic jednak nie mogłem z tym zrobić. Po umyciu głowy rano, przy wykorzystaniu specjalnych kosmetyków, moja czupryna po południu błyszczała się niczym polana olejem. Chwytałem się różnych metod, jednak żadna z nich nie skutkowała. Myłem włosy rano, jednak po pracy wracałem z tłustymi, myłem je także wieczorem. Nie miałem sił i czasu by łazić pod prysznic jeszcze popołudniem. Kwestia włosów podzieliła nasz sielankowy związek. Mnie do szewskiej pasji doprowadzał czarny pasek nad jej oczami, ją moja oleista głowa.

Gdy zatrzymywał mnie wąsaty policjant, oczami wyobraźni przenosiłem jego wąsy kilka centymetrów w górę. Gdy widziałem portrety przestępców w gazetach z cenzurą na oczach, przypominała mi się Wenus. Trzymając w dłoniach szczotkę do butów widziałem jej brwi. Wiedziałem, że przechodzi to samo. Włosów ściąć nie chciałem, bo łysy wyglądam jak zbir. Temat owłosienia poruszany był coraz częściej. Byle bzdura, prowadziła do docinek albo kłótni, przy czym każda ze stron wciąż wytaczała te same działa ukierunkowane w dokładnie te same miejsca. Awanturowaliśmy się, ale wciąż chcieliśmy być ze sobą. Kochaliśmy się, ale te dwa małe szczegóły nie dawały naszym poczuciom estetyki spokoju. Patowa sytuacja trwałą siedem lat, które wcale nie były długie.

Dokładnie rok temu zdarzył się wypadek. W środku nocy nastąpiła awaria instalacji elektrycznej. Ogromny pożar strawił cały nasz dom. Zostały zgliszcza. Na szczęście oboje w tym czasie znajdowaliśmy się w sypialni. Uratowali nas strażacy. Zarówno ja, jak i Wenus odnieśliśmy poważne oparzenia, gównie górnych okolic ciała. Nigdy więcej nie wyrosą mi włosy na głowie. Wenus nigdy nie będzie miała ani włosów ani brwi. Nie widzimy teraz poza sobą świata. Kochamy się pełną miłością. Już nic nam nigdy nie przeszkodzi w byciu szczęśliwymi.

COPYRIGHT 2008 madrav

konstruktywna krytyka na miejscu :)
Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Opowiadanie zaciekawia - to niewątpliwy plus. Fajna jest tez zastosowana retrospekcja, zauważałam takie zabiegi w innych opowiadaniach. Masz bardzo ładny styl, bardzo przyjemnie się go czyta.

Nie podoba mi się ten problem z włosami... Nie wydaje mi się zbyt realny, a jeśli już, to niewątpliwie rzadko spotykany. I to rozwiązanie problemu, niczym dar losu... Nie, nie.

Miau - to fakt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Hahaha:)
Świetne:) Może realne to nie jest, ale za to fajnie napisane i zaciekawia :)
Zasługujesz na 5 + :D

[.Czy czujesz jak przez palce ci ucieka czas?

to ?ycie rasta, to jedyna szansa jak? masz

od ciebie to zale?y ile z siebie dasz

i czy, gdy zajdzie s?o?ce, ty zachowasz swoj? twarz

YES RASTA YES!!!.]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
styl niewątpliwie mi się podoba. Lekki. Całość spójna, bez zgrzytów. Ale treść już mi nie odpowiada. Takie to... nie umiem znaleźć słowa.

Właściwie to text skojarzył mi się z opowiadaniem Brzechwy o uszach. jakby co, polecam.

Niektóre kobiety są po to, by je wielbić, inne - żeby je bzykać. Problem mężczyzn polega na tym, że ciągle mylą pierwsze z drugimi (Jonathan Carroll)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
niezłe brawo [quote="iga"]Zasługujesz na 5 + [/quote] raczej na 6+ ja bym czegoś takiego nie umiała napisać.. świetne

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[b]madrav[/b], Podoba mi się twoja wyobraźnia:)
Napisz coś jeszcze :), chętnie poczytam.

[.Czy czujesz jak przez palce ci ucieka czas?

to ?ycie rasta, to jedyna szansa jak? masz

od ciebie to zale?y ile z siebie dasz

i czy, gdy zajdzie s?o?ce, ty zachowasz swoj? twarz

YES RASTA YES!!!.]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Fajne aczkolwiek dziwne. Bardzo mi sie podoba zobrazowanie rzeczy, idealnie przedstawiasz je po imieniu, lecz... nie wiem jak inne ale to opowiadanie jest "plytkie" (?) (oczywiscie nic obrazliwego nie mam na mysli). mam podobne odczucia jak Cat. Wyolbrzymiony problem i do tego zbyt szybko rozwiazany. Myslalem, ze to bedize tylko watek poboczny wprowadzajacy humor lecz nagle mi sie urwala historia dziwnym hapy endem.
Ogolnie nie jestem zadnym znawca opowiadan ale widze ze masz duze mozliwosci wiec tworz wiecej i czekam na kolejne historie :D !!
Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jakieś kolejne wrzuce niedługo, bo na raz to zbyt wiele.

Co do zbyt szybkiego rozwiązania, to kiedy czytam to już po raz dziesiąty, odnoszę podobne wrażenie. Problemem jest jednak to, że staram się zachowywać odpowiednią długość całości, gdy się zbyt rozwlekam, zaczynam zdrowo przynudzać i czytać się odechciewa. Z drugiej strony jednak, wychodzą zbyt krótkie i banalnie zakończone.

Wciąż szukam złotego środka, mam nadzieję, że go w końcu znajdę, a nie jest to łatwe :)

Dzięki za słowa otuchy i krytykę!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Historia nie przypadła mi do gustu. Nie chodzi o to, że jest płytkie czy infantylne. Po prostu nie gustuję w tego typu historyjkach :)

Nie wiem ile masz lat, ale to opowiadanie przypomina mi moje własne sprzed kilku lat :) Dziś wydaje się infantylne i śmieszne, wtedy było wspaniałe i takie 'dorosłe' :) Spojrzenie na świat zmienia się z wiekiem i zdobytymi doświadczeniami, więc nie staraj się pisać na siłe czegoś mądrego, bo nie wyjdzie :) Jeśli masz poniżej 20 lat to opowiadanie jest jak najbardziej na poziomie :)

Styl masz naprawdę niezły! Jest kilka niedociągnięć, ale jeśli będziesz pisał w miarę systematycznie to same znikną. Podoba mi się to, że masz własny kanciasty styl (taki jak ja :D ) i nie próbujesz na siłę przeplatać górnolotnych myśli czy wyrażeń - unikasz dzięki temu śmieszności. Prosty język trafia do większej ilości czytelników :) Masz zadatki na niezłego pismaka :) Oby tak dalej. Podziel się czymś jeszcze

www.mynailz.bloog.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...