Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Regi

Paparazzi

Rekomendowane odpowiedzi

Każdy chyba wie kim są. Fotografowie. Namolni, wredni, zrobią wszystko by zdobyć zdjęcia wzbudzające kontrowersje i ośmieszające sławnych ludzi. Działają na własną rękę sprzedając je później plotkarskim gazetom i portalom. Ile razy słyszeliście że ktoś słynny napadł na paparazzi kiedy ten robił mu zdjęcia? Każda cierpliwość ma swoje granice. Oni potrafią włamywać się na czyjeś posesje i pstrykać fotki ludzi w sytuacjach intymnych. Prowokują do ataku, by czający się w pobliżu kolega zarejestrował ten "bezpodstawny atak agresji słynnej gwiazdy". Co ciekawe słowo paparazzi po włosku oznacza...brzęczący komar. Dość trafna nazwa.
W związku z tym że liczba paparazzi rośnie w wielu krajach są wprowadzane ograniczenia prawne dla nich. Te ograniczenia zaczęły powstawać po pewnym incydencie w 1997r. kiedy to spowodowali oni śmierć Diany, księżnej Walii (Lady Diana) i Dodiego Al-Fayeda, którzy uciekali przed nimi wypożyczonym autem.
Co myślicie o paparazzich? Co byście zrobili na miejscu ludzi słynnych którzy są przez nich gnębieni?
A oto tekst który natchnął mnie do założenia tego tematu: [quote]Mini blog Jurka Owsiaka
Chuligani z aparatami fotograficznymi
29-10-2008 16:47

Jako osoba publiczna nigdy do tej pory nie miałem żadnych konfliktów z ludźmi zawodowo zajmującymi się fotografią prasową. Nawet wtedy, gdy popularnym stało się robienie zdjęć „zza węgła”, które później ukazują się na różnych portalach plotkarskich, i nawet kiedy trafiałem na tych fotografów – na moją prośbę nie robili użytku ze swoich aparatów.

Dzisiaj w Warszawie zostałem napadnięty przez trzech mężczyzn, którzy na parkingu, na który musiałem zjechać zepsutym samochodem (w tym momencie czekam na ekspertyzę z serwisu, czy uszkodzenie nie było mechaniczne z udziałem osób trzecich), wycelowali we mnie aparatami fotograficznymi. Stali w trzech różnych punktach, kontaktowali się przez telefony komórkowe i nie zwróciłbym na ich uwagi, gdyby nie inni ludzie, którzy korzystali z parkingu, byli klientami dużego hipermarketu i zwrócili mi uwagę na ten fakt.

Kiedy jeden z paparazzich zbliżył się do mnie, poprosiłem, aby nie robił mi zdjęć. On jednak - już wręcz prowokacyjnie - wycelował we mnie teleobiektyw i robił zdjęcie za zdjęciem. W pewnym momencie powiedział do mnie: „uderz mnie jak Ci się to nie podoba”. Zgłupiałem. Powtarzał to kilkakrotnie mając za sobą - po drugiej stronie ulicy - swoich kolegów.

Jest to tak niewiarygodna sytuacja, że człowiek nie wie, czy może coś z tym zrobić. Nie robi mi zdjęć człowiek z identyfikatorem więc myśli kłębią się najróżniejsze. A może chcą mi ukraść samochód, a może chcą mi zrobić coś złego?

W pewnym momencie widzę tego mężczyznę kilkanaście centymetrów przede mną. Cały czas powtarza: „Uderz mnie!”. I ucieka. Ja dzwonię po policję. Jest godzina 12:19. Zgłaszam zdarzenie, mówię o fotografowaniu, o bardzo agresywnym osobniku i proszę o interwencję funkcjonariuszy, którzy przyjmują zgłoszenie.

Wcześniej wzywam pomoc drogową do samochodu, spod którego maski kłębi się dym i czuć spaleniznę. W międzyczasie wykonuję kolejny telefon do Fundacji, czyli do naszej ekipy, aby ktoś przyjechał tu po mnie jak najszybciej.

Po raz kolejny podchodzą do mnie ludzie – klienci sklepu - i mówią, że jestem fotografowany, o czym wiem doskonale. W pewnym momencie jeden z paparazzi zostaje jako obserwator po drugiej stronie ulicy, a pozostała dwójka obchodzi parking, aby jeszcze z innych stron robić fotografie. Na parkingu nie ma żadnej ochrony hipermarketu. Stoję przy dymiącym samochodzie, po raz kolejny daję znak fotografowi, aby nie robił mi żadnych zdjęć. To jakby tylko ich nakręca. Znowu widzę jednego z nich jak bezczelnie idzie w moją stronę. Wyciąga aparat, staje w odległości kilku metrów i robi zdjęcia. Wiem o co chodzi, więc uśmiecham się, pokazuję znaki peace, staram się być jak najbardziej pogodny, choć cały czas mówię, że totalnie przegina, że wezwałem Policję, że nie ma prawa robić mi zdjęć. On twierdzi, że nikt mu tego nie zabroni i znowu proponuje mi, żebym go uderzył jeśli ta sytuacja mi nie odpowiada. Lufa teleobiektywu wchodzi mi już prosto w twarz. W tym momencie fotograf przegina „na maxa”.

Chwytam za aparat, aby mu go wyrwać. Krzyczę na cały głos - „pomocy!”. Zatrzymuje się taksówkarz. Paparazzi leży już na chodniku, ja trzymam jego aparat fotograficzny, on się wyrywa. Zachowuje się jak złodziej, który chce wyrwać się z pułapki. Z podartą koszulką ucieka. Ja dziękuję taksówkarzowi za pomoc. W tej chwili nadjeżdża ekipa z Fundacji. Człowiek, który mi mówił, że ma prawo mnie fotografować - ucieka, ale zatrzymujemy go. Pojawia się Policja. Wyjaśniamy całe zdarzenie.

Młody chłopak zatrzymany przez nas, mieszka pod Warszawą, jego tatuaż zdradza, że był karany. Zaczyna mówić, że fotografował sam i że robił zdjęcia dla agencji fotograficznej na zamówienie. Po chwili - przy Policji - przyznaje się, że było ich trzech. Zrobił to tylko dlatego, że jego drugi kolega też został zatrzymany i podał swoje personalia. To ten, który z drugiej strony ulicy fotografował sprowokowane zajście. Czekamy na niego 20 minut i wreszcie, po kolejnym telefonie, przychodzi. Składa nam na osobność bandycką propozycję, że odda zdjęcia za 30 000 złotych. My jemu proponujemy opublikowanie ich, ponieważ będziemy chcieli sądzić się z powództwa cywilnego o sprowokowane zajście ze mną. Policja też nas informuje, że możemy dochodzić swoich praw z powództwa cywilnego.

Teraz, po całym zajściu, możemy Wam pokazać ucieczkę dwóch kolegów paparazzi, którzy chcieli jak najszybciej po przyjeździe Policji oddalić się z miejsca zdarzenia. Tak jak oni w sposób absolutnie chuligański, nikczemny i łobuzerski wykonywali swoje foty, tak ktoś na szczęście swoim aparatem zrobił im zdjęcia - jak uciekają.

ALE OSTRZEGAM!!! Chcecie fotografować? Będę miał na to ochotę – robicie foty. Nie będę miał na to ochoty – liczcie się ze zniszczonym sprzętem i poszarpanym ubraniem. Poczułem na sobie bandycki napad i jeśli ktoś będzie chciał wykorzystać te zdjęcia w mediach, to na podstawie mojego zgłoszenia na Policję i interwencji Policji, a także w imieniu wszystkich, którzy w tak nikczemny sposób są fotografowani – będę dochodził swoich praw! NIE MA PRZEBACZ!

Mistrzu obiektywu, zgłoś się do nas i pokaż nam te zdjęcia, bo chcemy zobaczyć, jak się traktuje chuliganów.

Jurek Owsiak[/quote]
Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
co myślę o nich ? gdybym była na miejscu sławnych ludzi to byym chyba nie wytrzymała z nimi ..na każdym ich kroku są właśnie oni ..ile można tak wytrzymać? gdzie się ruszą to oni z nimi ,zero życia prywatnego ..niektórzy robią wokół siebie tyle szumu,aby być sławnym i papparazi to wykorzystują ..niektórzy jednak starają się życie prywatne oddzielic od kariery ,ale nie zawsze im sie to udaje ..

[color=red][b]wehikuł czasu to byłby cud[/b][/color]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gdybym była na miejscu sławnych to bym raczej się nie dziwiła, że chcą mi robić foty i zawsze zdarzyłby się ktoś kto robiłby je bez mojej zgody, z ukrycia, w jakichś moich prywatnych okolicznościach.
takie są niestety uroki bycia sławną osobą.
dlatego wolę być gwiazdą, ale bez tej całej sławy ; pp
nie życzyłabym sobie żeby ktoś mnie napadał, nachalnie wtykał obiektyw przed mój nos akurat wtedy kiedy mam wielkiego pryszcza na środku nosa x p
jako normalna osoba potrzebuję prywatności i chronię ją.
ma do niej dostęp tylko parę osób.
reszcie uchylam tyle ile sama chcę.

z drugiej strony patrząc to przecież taka praca zarówno sławnych jak i fotografów.
jedni żywią się drugimi bo co by zrobili sławni bez paparazzi i odwrotnie.
pomijam przypadki nadużyć bo to nie podlega dyskusji, że jest niewłaściwe.

[size=1]I [i]am[/i] [color=grey][b]who[/b][/color] [u]I[/u] am

[i]if[/i] [color=grey][b]you[/b][/color] [u]don't[/u] like [i]it[/i] [color=grey][b]then[/b][/color]

fuck [i]you[/i] [u]bitch[/u] [i]!!!![/i][/size]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Robienie zdjęć sławom to ich praca. Nie dziwię się jednak osobom, które mają z nimi "na pieńku", bo niektóre zdjęcia rujnują sławnym karierę czy życie rodzinne. Inni chcą być wciąż przed obiektywem, bo to dla nich forma wybicia się spośród innych i zarobku. Sława ma to do siebie, że im częściej o nas piszą, tym bardziej jesteśmy na "czasie".
Jednak niektóre zachowania paparazzi są moim zdaniem przesadzone, do tego należy wszelkiego rodzaju podglądactwo. Niestety to my-zwykli zjadacze chleba nakręcamy ten biznes, bo zamiast piętnować nagie zdjęcia zrobione ukradkiem - sięgamy po takową gazetę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...