Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Regi

Miłość w literaturze

Rekomendowane odpowiedzi

Miłość...Czy jest popularniejszy temat w literaturze? Ileż wierszy i powieści powstało o tym wspaniałym uczuciu.... Macie może jakieś ulubione cytaty na ten temat? A może macie lubicie całe opowieści? Podzielcie się tym :) Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Regi6699"]Czy jest popularniejszy temat w literaturze?[/quote] Wszystko, co dotyczy egzystencji ludzkiej jest popularnym tematem.. Fascynuje też śmierć, seks, nienawiść... Jednak miłość jest najpotężniejszym zjawiskiem na świecie i jej kwestia jest chyba najczęściej poruszana.

Najpiękniej i najtrafniej pisał o miłości Adam Mickiewicz.
"Precz z moich oczu!... posłucham od razu.
Precz z mego serca!... i serce posłucha.
Precz z ej pamięci... Nie, tego rozkazu
Moja i Twoja pamięc nie posłucha.
(...)
Na każdym miejscu i o każdej dobie
Gdziem z tobą płakał, gdziem się z tobą bawił
Zawsze i wszedzie będę ja przy tobie
Bom wzędzie czastkę mej duszy zostawił" ---> (z pamieci)

Jest jeden wiersz autorstwa niezbyt lubianego przeze mnie Juliusza Słowackiego, który uwielbiam:
"Za cóż tak zimny nieczucia kamień na serca nasze się wali?
Żeśmy się kiedyś w kraju omamień na jednej drodze spotkali?
Że cię tak długo dźwiękami lutni budziłem i do snu kładłem...
A ty smutniejsza niż ludzie smutni biegłaś za innym widziadłem..."

Wiadomo - romantycy woleli przeżywać miłość niespełniona, a przecież fajniejsza jest spełniona :-) Ją ślicznie ujmował w słowa Konstanty Idelfons Gałczyński. W ogóle Gałczyński nie pisał zawsze prostym językiem, jednak z takim urokiem, że po dziś dzień ma wielu zwolenników. Zawsze podobał mi się cieplutki wiersz "Rozmowa liryczna".

Trudną miłosć w czasach wojny opisywał Krzysztof Kamil Baczyński. Wiersz "Niebo złote ci otworzę..." jest tak piękny w formie i w słowach, ma w sobie całe piękno uczuć i tragizm wojny
Niebo złote ci otworzę,
w którym ciszy biała nić
jak ogromny dźwięków orzech,
który pęknie, aby żyć
zielonymi listeczkami,
śpiewem jezior, zmierzchu graniem,
aż ukaże jądro mleczne
ptasi świt.

Ziemię twardą ci przemienię
w mleczów miękkich płynny lot,
wyprowadzę z rzeczy cienie,
które prężą się jak kot,
futrem iskrząc zwiną wszystko
w barwy burz, w serduszka listków,
w deszczów siwy splot.
I powietrza drżące strugi
jak z anielskiej strzechy dym
zmienię ci w aleje długie,
w brzóz przejrzystych śpiewny płyn,
aż zagrają jak wiolonczel
żal - różowe światła pnącze,
pszczelich skrzydeł hymn.

Jeno wyjmij mi z tych oczu
szkło bolesne - obraz dni,
które czaszki białe toczy
przez płonące łąki krwi.
Jeno odmień czas kaleki,
zakryj groby płaszczem rzeki,
zetrzyj z włosów pył bitewny,
tych lat gniewnych
czarny pył.
-----------------
Miłość ma wiele odcieni, jeśli znajdę coś ciekawszego, na pewno z tym wrócę ;-)

Miau - to fakt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ja mam dwa wiersze. jeden bezpośredni, a drugi taki trochę quasi-miłosny, ale go rozumiem...

[i]Między nami nic nie było!
Żadnych zwierzeń, wyznań żadnych,
Nic nas z sobą nie łączyło
Prócz wiosennych marzeń zdradnych;

Prócz tych woni, barw i blasków
Unoszących się w przestrzeni,
Prócz szumiących śpiewem lasków
I tej świeżej łąk zieleni;

Prócz tych kaskad i potoków
Zraszających każdy parów,
Prócz girlandy tęcz, obłoków,
Prócz natury słodkich czarów;

Prócz tych wspólnych jasnych zdrojów,
Z których serce zachwyt piło,
Prócz pierwiosnków i powojów
Między nami nic nie było![/i]


Adam Asnyk "Między nami nic nie było"

Jacques Prévert

'Przy śniadaniu' (tłumaczenie własne)

[i]Nasypał kawy
Do filiżanki
Nalał mleka
Do filiżanki kawy
Nasypał cukru
Do kawy z mlekiem
Małą łyżeczką
Zamieszał
Wypił kawę z mlekiem
I odstawił filiżankę
Nie mówiąc do mnie
Zapalił
Papierosa
Robił kółka
Z dymu
Strzepnął popiół
Do popielniczki
Nie mówiąc do mnie
Nie patrząc na mnie
Podniósł się
Włożył
Kapelusz na głowę
Włożył
Płaszcz przeciwdeszczowy
Ponieważ padało
I wyszedł
Na deszcz
Bez słowa
Nie patrząc na mnie
A ja wsparłam
Głowę na dłoni
I zapłakałam.[/i]

Niektóre kobiety są po to, by je wielbić, inne - żeby je bzykać. Problem mężczyzn polega na tym, że ciągle mylą pierwsze z drugimi (Jonathan Carroll)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Aillin"]Adam Asnyk "Między nami nic nie było"[/quote] Też szlagierowy tekst o miłości, każdy go zapewne zna. Dla mnie jest zbyt... sloganowy, ale przecież "Wyspy szczęśliwe" Gałczyńskiego też wpisują chyba do kazdego zaproszenia ślubnego :-) ---> najczęściej chyba to hymn o miłości św Pawła z Tarsu. [quote="Aillin"]Jacques Prévert

'Przy śniadaniu' (tłumaczenie własne)[/quote]
Nizbyt lubię tego typu poezje, ten utwór jednak am coś w sobie.... Można go fajnie interpretować. Stawiam piwo Aillin za oryginalność i wzbudzenie ojego zainteresowania i zadowolenia (mmrrrr...).

Edit: nie wiem, czemu nie mogę dodać w tym temacie. Nie to nie - dodam w innym ;-)
Edytowane przez Gość

Miau - to fakt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
To jeszcze jeden Jacques'a Préverta

Dla Ciebie moja miłości (tłumaczenie własne)

Poszedłem na targ ptaków
I kupiłem ptaka
Dla Ciebie
Moja miłości
Poszedłem na targ kwiatów
I kupiłem kwiaty
Dla Ciebie
Moja miłości
Poszedłem na targ żelastwa
I kupiłem łańcuchy
Ciężkie łańcuchy
Dla Ciebie
Moja miłości
Później poszedłem na targ niewolników
I szukałem Ciebie
Ale nie znalazłem Ciebie
Moja miłości.

Niektóre kobiety są po to, by je wielbić, inne - żeby je bzykać. Problem mężczyzn polega na tym, że ciągle mylą pierwsze z drugimi (Jonathan Carroll)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Aillin"]Adam Asnyk "Między nami nic nie było" [/quote]
uwielbiammmm :oops:



William Shakespeare

sonet 43
Chcąc widzieć, oczy zaciskam boleśnie;
Za dnia tonęły w zwykłej przeciętności,
Lecz kiedy usnę, widzę ciebie we śnie,
Gdy mrocznym blaskiem jaśniejesz w ciemności.
Ach, skoro cienie cień rozjaśnia lśnieniem,
Jak jasnym w jasny dzień będzie widokiem
Twa piękna postać, której jesteś cieniem,
Tak jaśniejącym przed uśpionym okiem!
Ileż by szczęścia me oczy zaznały,
Widząc twą piękność podczas dnia żywego.
Gdy martwą nocą cień niedoskonały
Tkwi w ślepych oczach ciężkiego snu mego!
Dzień będzie nocą, póki nie przybędziesz,
Noc dniem, gdy we śnie ze mną znowu będziesz.

S?o?ce na wylot przenika przez g?ow?

?ycie mi p?ynie przy tobie cytrynowe, cytrynowe

Szcz??cie na co dzie? odbiera mi mow?

Popo?udnia bezkarne i cytrynowe, cytrynowe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja mam jeden wiersz miłosny... w bardzo ciekawej wersji
Charles Baudelaire "Padlina"
Nie bedze go wstawiała chyba ze bardzo chcecie :-P
Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Memento mori"]Ja mam jeden wiersz miłosny... w bardzo ciekawej wersji
Charles Baudelaire "Padlina"[/quote]
No fakt, kochankowie nie porównują swoich faworyt do gnijącego mięsa w rowie ;-)

Tak na marginesie: wypadałoby wstawić treść utworu - zwłaszcza, że wymieniłaś tylko jedno dzieło o miłości.

Miau - to fakt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No o teraz autor się wypowie ;-) Mi się podoba wiersz Juliana Tuwima
[quote]Julian Tuwim

Intymny wiersz

Warto, warto żyć.
Wtedy pachniałaś bzami,
Dziś znów kupiłem flakonik,
Roztarłem kroplę na dłoni
I przeszłość wieje nad nami
Bzami.
Warto, warto żyć.
Mgławo jest za oknami,
Zaraz listonosz zadzwoni,
Ustami przypadam do dłoni,
Całuję cień twojej woni...
Przyjdziesz - będziemy sami,
Jedyni i zakochani,
Chłonąc z czułością perfumy
W miłym uśmiechu intymnej zadumy:
"To my? Ja - i ty?"
Wiesz? Wzdycham... I przez łzy
Powtarzam: warto, warto żyć...[/quote]


[size=75][color=#4996BA]** [b]Dodano: 21 Październik 08, 13:36[/b] **[/color][/size]
I coś jeszcze [quote]Leopold Staff

***

Pomiędzy nami leżą długie, nieme lata
Jak nieruchome, mgłami owiane jeziora
Z łez, które lała nasza obopólna strata,
Gdy bezdnem rozdzieliła nas losu zapora.

Jakżeśmy beznadziejnie czekali wieczora,
Gdy najkrótsze spotkanie nasze usta zbrata,
Choćby natychmiast znowu miała nadejść pora,
Kiedy rozłąka wieczna do drzwi zakołata.

I dzisiaj, gdy nam spełnia sny dzień niespodziany,
Nie chcesz narażać ciszy zdobytej wśród trudu,
By na nowo nie płakać straconej radości?

O, nie bój się całować zabliźnionej rany!
Nie wahaj się zapłacić łzami chwili cudu!
Źrenice dla łez mamy, usta dla miłości... [/quote]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[b]Catwoman[/b],
Już wstawiam [quote]Charles Baudelaire
Padlina
Przypomnij sobie, cośmy widzieli, jedyna,
W ten letni tak piękny poranek:
U zakrętu leżała plugawa padlina
Na scieżce żwirem zasianej.

Z nogami zadartymi lubieżnej kobiety,
Parując i siejąc trucizny,
Niedbała i cyniczna otwarła sekrety
Brzucha pełnego zgnilizny.

Słońce prażąc to ścierwo jarzyło się w górze,
Jakby rozłożyć pragnęło
I oddać wielokrotnie potężnej Naturze
Złączone z nią niegdyś dzieło.

Błękit oglądał szkielet przepysznej budowy,
Co w kwiat rozkwitał jaskrawy,
Smród zgnilizny tak mocno uderzał do głowy,
Żeś omal nie padła na trawy.

Brzęczała na tym zgniłym brzuchu much orkiestra
I z wnętrza larw czarne zastępy
Wypełzały ściekając z wolna jak ciecz gęsta
Na te rojące się strzępy.

Wszystko się zapadało, jarzyło, wzbijało,
Jak fala się wznosiło,
Rzekłbyś, wzdęte niepewnym odetchnieniem ciało
Samo się w sobie mnożylo.

Czerwie biegły za obcym im brzmieniem muzycznym
Jak wiatr i woda bierząca
Lub ziarno, które wiejacz swym ruchem rytmicznym
W opałce obraca i wstrząsa.

Forma świata stawała się nierzeczywista
Jak szkic, co przestał nęcić
Na płótnie zapomnianym i który artysta
Kończy już tylko z pamięci.

A za skałami niespokojnie i z ostrożna
Pies śledził nas z błyskiem w oku
Czatując na tę chwilę, kiedy będzie można
Wyszarpać ochłap z zewłoku.

A jednak upodobnisz się do tego błota,
Co tchem zaraźliwym zieje,
Gwiazdo mych oczu, słońce mojego żywota,
Pasjo moja i mój aniele!

Tak! Taka będziesz kiedyś, o wdzięków królowo,
Po sakramentch ostatnich,
Gdy zejdziesz pod ziół żyznych urodę kwietniowa,
By gnić wśród kości bratnich.

Wtedy czerwiowi, który cię będzie beztrosko
Toczył w mogilnej ciemności,
Powiedz, żem ja zachował formę i treść boską
Mojej zetlałej miłości.[/quote]
[quote] Bolesław Leśman
COM UCZYNIŁ, ŻEŚ NAGLE POBLADŁA???


Com uczynił, żeś nagle pobladła?
Com zaszeptał, żeś wszystko odgadła?
Jakże milcząc poglądasz na drogę!
Kochać ciebie nie mogę, nie mogę!
Wieczór słońca zdmuchuje roznietę.
Nie te usta i oczy już nie te...
Drzewa szumią i szumią nad nami
Gałęziami, gałęziami, gałęziami!

Ten ci jestem, co idzie doliną
Z inną - Bogu wiadomą dziewczyną,
A ty idziesz w ślad za mną bez wiary
W łez potęgę i w oczu swych czary -
Idziesz chwiejna, jak cień, co się tuła -
Wynędzniała, na ból swój nieczuła -
Pylną drogę zamiatasz przed nami
Warkoczami, warkoczami, warkoczami! [/quote]




To drugi utwór ktory bardzo cenie
Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...