Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Rekomendowane odpowiedzi

Coraz częściej jesteśmy świadkami braku podstawowych ludzkich odruchów polegających na udzieleniu człowiekowi pomocy w bardzo prozaicznych sytuacjach życiowych. Chociażby świadcząca o tym, ostatnio przeprowadzona w Poznaniu, przez dziennikarzy FAKTU, prowokacja, która wykazała bardzo niskie poczucie odpowiedzialności za drugiego człowieka znajdującego się w potrzebie. Jak myślicie dlaczego tak się dzieje, co ma na to wpływ i jak temu można przeciwdziałać?

[center][gg=3]10987972[/gg]

'Może i jestem idiotą, ale nie jestem głupi.' ? Forrest Gump

"Может быть, я идиот, но я не дурак". ? Форрест Гамп[/center]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="MagicalFire"]Jak myślicie dlaczego tak się dzieje, co ma na to wpływ i jak temu można przeciwdziałać?[/quote]
no moja koleżanką spłonela kilka tygodni żywcem w samochodzie a nikt się nie zatrzymał by pomoc :|

myśle że policja zbyt wiele problemów robi swiadką przestepstwa to raz dwa sami boimy się odpowiedzialności i ewentualnych skutków iż opraca moze sie przenies na nas bądz też my mozeszmy doznać jakiegoś uszczerbku na zdrowu- mówiąc ogólniej liczy się indywidualizm i własne ja :mrgreen:

[img]http://www.suwaczek.pl/cache/87cf95b529.png[/img]



i kocham coraz bardziej:*

[img]http://kobietaintymnie.pl/suwaczek/cache/7618c6bf.gif[/img]

Kochamy Cie nasz Aniołku:*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Lubi po prostu myślą tylko o sobie, stają się nie wrażliwi na problemy drugiego człowieka. Pragną jak najwięcej dla siebie nie dając nic w zamian. Jednym słowem: Ludzie stają się coraz bardziej samolubni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
hej. nie zapedzajmy sie. czesto tez towarzyszy strach. stres zwiazuje rece.

mnie boli to, co zaobserwowalam ostatnio. Ida dwie dziewczyny prowadzac pod ramiona jedna dziewczyne ktore ciagnela nogami po ziemi, a kiedy chciala chodzic za chwile upadala. wstyd mi ze sama odrucho pomyslalam ze kolejna nieopowiedzialna i glupia nastolatka ktora sie upila. Usiadly kolo mnie na przystanku, spadala z lawki. Jednka podeszlam i zapytalam co sie stalo, bo wygladalo to przerazajaco. Ona miala udar ( taka jest moja diagnoza)a dziewczyny twierdza ze to dlatego ze tego dnia nic nie jadla.Jednak wydaje mi sie ze byl to udar. Chcialam dzownic po karetke, ale nie pozwolila. Powiedzoiala ze ja kolezanki zawioza do domu i ona cos zje :| ja jednka upieralam sie ale i tak nie sluchaly. no cosz nic na sile.

wracajac do tego co mnie boli - boli mnie to ze ludzie przechodzac obok kiwali glowa i patrzyli z obrzydzeniem, bo mysleli ze to kolejny mlodociany alkoholik. I nikt nawet nie zapytal czy jest potrzebna pomoc. :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[b]katasza[/b], podobnie jest z tymi 'żulami', którzy leżą po przystankach, na pętlach...
jasne, że duża część leży tak bo jest skacowana... ale nie każdy. Jeszcze w roku szkolnym spotkałam się z sytuacją, kiedy to starszy pan leżał pod znakiem drogowym... wszyscy ludzie na pętli oczywiście mówili, że pijak, że wstyd itd...
a jak podeszliśmy z kumplami okazało się, że On po prostu zasłabł...


A wracając do głównego pytanie MF...
moim skromnym zdaniem to ze strachu... ze strachu, że możemy zaszkodzić... że możemy ponieść jakieś konsekwencję... że Nam może się coś stać... że nie potrafimy i możemy zaszkodzić..[?]

a inny żyją przekonaniem: 'umiesz liczyć, licz na siebie... Twoje szczęście innych je*ie'...
czyli dbają o swój tyłek, nie biorąc pod uwagę, że może kiedyś zaistnieć sytuacja kiedy to oni będą potrzebowali pomocy, a ktoś przejdzie koło nich obojętnie i machnie ręką...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Znieczulica to chyba jeden z głownych problemów naszego współczesnego świata.
Dlaczego tak się dzieje? Trudno mi odpowiedzieć na takie coś, bo nie kieruje się znieczulicą w życiu, więc nie wiem co może się kierowac taki ludżmi.
Może to strach? Egoizm? Tylko przy tym zapominamy, że może nam będzie potrzebna pomoc od innych.

[b][color=green][size=1]Pielęgnuj swoje marzenia. Trzymaj się swoich ideałów. Maszeruj śmiało według muzyki, którą tylko ty słyszysz. Wielkie biografie powstają z ruchu do przodu, a nie oglądania się do tyłu.[/size][/color][/b]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Z tego co ostatnio obserwuję ludzie zdają się coraz częściej rozumieć jak należy postąpić w wypadku zasłabnięcia lub jakiegoś wypadku. Ale i tak jeszcze długa droga przed nami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Na świecie panuje coraz większa znieczulica, bo ludzie stają się coraz bardziej egoistyczni i obojętni na innych.... myślą tylko o własnych korzyściach,a reszta ich nie interesuje... Przyczyną tego może być strach, obawa przed konsekwencjami pomocy np. podczas źle udzielonej pomocy ofiarom wypadku , często nawet samo to,że nie wiemy jak tej pomocy udzielić (nie znamy zasad pierwszej pomocy itp.) Poza tym myślę,że naszą obojętność kształtuje też telewizja i filmy w których widać przemoc, agresję, brak jakiejkolwiek odpowiedzialności za życie innych ludzi....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote]Lubi po prostu myślą tylko o sobie, stają się nie wrażliwi na problemy drugiego człowieka. Pragną jak najwięcej dla siebie nie dając nic w zamian. Jednym słowem: Ludzie stają się coraz bardziej samolubni.[/quote] Nic dodać, nic ująć.

I myślę, że ta cała samolubność jest częstszą przyczyną rezygnacji z udzielania pomocy, niż strach przed niewłaściwym jej udzielaniem. Człowiek, który boi się udzielać PP bezpośrednio poszkodowanemu, zrobi cokolwiek-zadzwoni po służby ratownicze, sprowadzi pomoc, cokolwiek.
A jak to najczęściej wygląda? Nie zauważyć, iść dalej, byleby nie robić sobie problemów. O dziwo, albo i nie, takie podejście stosunkowo bardziej pokutuje wśród ludzi starszych. Ta cała niechęć do odpowiedzialności, do wszelkiego rodzaju mundurów, to chyba jeszcze pozostałości po czasach dawniejszych.
Trzeba o tym mówić, mówić o pierwszej pomocy, o aspektach prawnych, o obowiązku itd. Zacząć od rodziny i znajomych :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="katasza"]wracajac do tego co mnie boli - boli mnie to ze ludzie przechodzac obok kiwali glowa i patrzyli z obrzydzeniem, bo mysleli ze to kolejny mlodociany alkoholik.[/quote] I to jest bardzo przykre. Sama byłam w takiej sytuacji gdzie na ulicy poczułam się bardzo źle. Ból odbierał mi siły aby iść dalej. Na szczęście była barierka i ułożyłam na niej swoje ręce i głowę. Nie miałam na nic siły i w pewnym momencie tylko łzy do oczu mi napłynęły, bo przechodzący ludzie komentowali - młoda a jaka pijana w biały dzień. Nikt mi nie pomógł. Nikt do mnie nie podszedł.
Czemu ludzie tak się zachowują? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Może dopóki ich nic złego nie spotka, brak wyobraźni. Nie każdy na drodze leżący czy zataczający jest pijany. Lecz są też i tacy z odruchem dobroci.
Ostatnio widziałam tak pijaną dziewczynę że szok. I podszedł do niej mężczyzna. Podniósł z ziemi i prawie na swoich rękach doniósł ją do przystanku na ławeczkę. Podziwiałam go za to, bo innych tylko było stać na komentarze i śmiech. No cóż, prawda jest też taka ze zasłużyła sobie na to.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Znieczulica to pojecie ogolne. Sa ludzie bez empatii obojetnie przechodzacy obok ludzkiego cierpienia , mysla tylko o wlasnym losie. Co najbardziej fascynujace tacy ludzie oczekuja nad wyraz wspolczucia, pomocy i wrecz pretensjonalnie tego wymagaja od innych natomiast sami sa kompletnie znieczuleni. Aczkolwiek nie kazdy jest znieczulony na ludzka krzywde czesto ludzie boja sie pomoc, powodem takiej reakcji jest lek przed popelnieniem bledu lub w razie nie powodzenia w pomocy np ofiarze wypadku boja sie , ze bede czuli sie winni np. smierci. Istnieje takze strach przed konsekwencja , jak ktos wczesniej napisal boja sie ze ze swiadka lub wspomozyciela moga stac sie osoba podejrzana lub biorac pod uwage rzady panstwa polskiego oskarzona. Mysle, ze jak w kazdej innej dziedzinie zycia nie powinno sie wkladac wszystkich do jednego wora.

[b][size=6][color=#00FF00]Nie mówię by mówić, pytam jeśli nie rozumiem,

I nigdy nie odbieraj życzliwości jako słabość,

Tu wciąż to samo samotność doskwiera ludziom,

Leczą ją wódą, a każdy dzień w mieście jest próbą,

I to tu dom mam, mam moje serce..[/color]
[/size]
[/b]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dlaczego tak się dzieje?
Ze strachu i ze słabości. Odpowiedź na to pytanie zna każdy. Trzeba być silnym, by móc pomagać.
Bardziej skomplikowana jest sprawa samych wyborów w danej trudnej sytuacji i jak należy do nich podchodzić. To bardzo skąplikowana sprawa. Dla mnie mocno indywidualna. Ciężko mi wsadzić to w jakiekolwiek ramy schematu.
Nie wiem czy się da przeciwdziałać. Siłę trzeba nabyć, albo się takim urodzić. Siła i poczucia wewnętrzne podlegają ciągłym zmianom. Ciężko zrobić coś, co byłoby "uniwersalnym dobrem". Można edukować, ok, nawet jest to wskazane, ale to dalej nie rozwiązuje pewnych dylematów moralnych, przynajmniej w mojej opinii.

"DUC IN ALTUM! WYPŁYŃ NA GŁĘBIĘ! ZAWIERZ CHRYSTUSOWI, POKONAJ SŁABOŚĆ I ZNIECHĘCENIE, I NA NOWO: WYPŁYŃ NA GŁĘBIĘ! ODKRYJ GŁĘBIĘ WŁASNEGO DUCHA. WNIKAJ W GŁĘBIĘ ŚWIATA. PRZYJMIJ SŁOWO CHRYSTUSA ZAUFAJ MU I PODEJMIJ SWĄ ŻYCIOWĄ MISJĘ.”
 
Ludzie nowego wieku oczekują twego świadectwa.
 
Nie lękaj się!  Wypłyń na głębie!
Jest przy Tobie Chrystus.
Sercem obejmuje każdego i każdą z Was.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) Mysle, ze czasami nie mamy zwyczajnie wyksztalconych takich odruchow, albo po prostu je zatracamy .
Generalnie los innych ludzi jest dla wiekszosci zupelnie obojetny .
Jest tak bo my naprawde nie lubimy pomagac innym , czesto wychodzac z zalozenia , ze taka pomoc moze nas narazic na rozne nieprzewidziane klopoty.
A zreszta wydaje mi sie , ze jestesmy bardzo interesowni , szczegolnie przy jakichkolwiek pomocach.
Bywa tez tak, ze boimy sie rowniez reakcji osob ktore oczekiwaly naszej pomocy.
Czesto bywaja one w skutkach dosc nieprzyjemne dla pomagajacego.
A tak prawde mowiac, to jestesmy zbyt zajeci swoimi sprawami, ze nawet nie zawsze zwracamy uwage, ze obok nas jest ktos kto w danym momencie oczekuje na pomoc i reakcie.
Jedno co dobrze nam wychodzi to improwizacja i deklaracja , a nawet udawanie, ze CZEGOS nie widzimy lub nas zupelnie nie obchodzi.
A szkoda, bo czasami nasza ingerencja i nasze zainteresowanie moze komus pomoc lub nawet w ekstremalnej sytuacji, uratowac zycie lub zdrowie.
Nigdy nie wiadomo , czy my sami rowniez takiej pomocy nie bedziemy potrzebowac.
I co wtedy ? ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ostatnio na psychologii poruszaliśmy ten temat. Ludzie przechodzą obojętnie obok leżącego człowieka, bo nie chcą brać na siebie odpowiedzialności za czyjeś życie. Poza tym liczą na to, że ktoś inny pomoże. Niektórzy nie lubią wykazywać inicjatywy, potrzebują jakiegoś bodźca, np. w postaci osoby, która podejdzie jako pierwsza (wtedy inni biorą z niej przykład i próbują się do czegoś przydać).
Nie powiedziałabym, że główną przyczyną jest tutaj egoizm, prędzej strach i słabość, jak napisał [b][color=#00AA00]Reiv[/color][/b]. Ponadto ludzie mają swoje sprawy i nie lubią, gdy coś nieoczekiwanie zaburzy ich perfekcyjnie ułożony plan dnia - taka sytuacja rodzi niepokój.

Ja sama nie mogę z całą pewnością stwierdzić, że pomogłabym człowiekowi, który leżałby na chodniku, trawie, ławce. Mogłabym zadzwonić po pomoc, ale nie ma mowy o zrobieniu sztucznego oddychania. Po prostu się brzydzę i tyle. Potrafię ewentualnie zrobić masaż serca i ułożyć kogoś w pozycji bezpiecznej, ale gdyby ta osoba wyglądała jak menel, to też raczej nie byłabym w stanie jej dotknąć. Ogólnie nie przepadam za kontaktem fizycznym z obcymi, odczuwam bardzo silną niechęć do tego.
Miałabym nadzieję, że samo wezwanie pogotowia wystarczy.
Z pewnością nie chciałabym się znaleźć w takiej sytuacji, że byłabym jedyną osobą w pobliżu i tylko ja mogłabym pomóc. Byłoby to dla mnie bardzo stresujące. Raz prawie do tego doszło - jakaś kobita (pijaczka osiedlowa, jak się później okazało) spała na trawie. Zatrzymałam się, choć było mi to bardzo nie na rękę i nawet wyjęłam telefon, żeby zadzwonić po pomoc, ale nagle zjawił się jakiś facet, zaczął na nią krzyczeć, więc babka wstała i sobie poszła.
Przyznaję, że wtedy mi ulżyło.
[quote="Kika666"]Nigdy nie wiadomo , czy my sami rowniez takiej pomocy nie bedziemy potrzebowac.
I co wtedy ? ;-) [/quote]
Bardzo często spotykam się z taką argumentacją w dyskusjach na ten temat.
Co wtedy? Ano nic. Istnieje niewielka szansa, że brak reakcji z mojej strony wpłynie kiedyś na reakcję innych ludzi, gdy sama zasłabnę i będę potrzebowała pomocy (no, chyba że ktoś wierzy w karmę). Zresztą kiedyś straciłam przytomność i od razu zrobiło się zbiegowisko wokół mnie.
Dlatego ja jakoś nie dostrzegam tej znieczulicy. Moim zdaniem ludzie prawie zawsze starają się reagować w takich sytuacjach, tylko czasami mają wątpliwości, szczególnie gdy człowiek, któremu trzeba pomóc, wygląda na zwykłego żula.
W Krakowie koło dworca autobusowego znajdują się ławki, na których często śpi przynajmniej jeden pijaczek, a czasem nawet dwóch czy trzech. Nie wyobrażam sobie, abym codziennie podchodziła do każdego z tych panów, szturchała ich i pytała, czy wszystko w porządku, nie wspominając już o wzywaniu pogotowia.


Dodam jeszcze, że obok rannego zwierzaka nigdy nie przejdę obojętnie! :-P W moim domu były już gołębie, sroki, a nawet jeden szpak się trafił, który traktował mnie jak mamę. W przypadku zwierząt nie ma obawy, że któreś sobie pochlało i po prostu musi dojść do siebie na jakiejś ławce w parku :mrgreen:
Trzeba jedynie uważać na pisklaki i podlotki - najczęściej są pilnowane przez rodziców, których nie widzimy, więc czasami mam wątpliwości, czy ptak rzeczywiście jest ranny lub został porzucony, czy może po prostu uczy się życia.
Wiem jednak, że zwierzętom ludzie pomagają znacznie rzadziej i jest mniejsza szansa, że ktoś się nimi zajmie w potrzebie, dlatego ja zawsze staram się jakoś zareagować.

[img]bannedimg[/img]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Myślę, że znieczulica społeczna jest spowodowana egoizmem i poczuciem samotności. Nie czujemy się związani z obcymi ludźmi i wyznajemy zasadę, że jesteśmy sami w tym wszechświecie, ani nas nie interesuje druga osoba, ani my ich nie interesujemy. Czasem zaś nie zatrzymujemy się przy poszkodowanym , bo uważamy, że w okół jest tyle innych osób które mogą pomóc. Nie patrzmy na innych! Jeśli nie my - nikt inny też nie pomorze. A na prawdę warto poświęcić trochę czasu i energii.
Jest jednak wiele akcji w których potrafimy się łączyć i są osoby, które dają przykład, że można żyć inaczej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...