Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
PannaNikt

bezstronna opinia...

Rekomendowane odpowiedzi

…Maleńka łazieneczka hotelowego pokoju 343 przy Wall Street 98 jeszcze nigdy nie wydawała się być taka ciasna… ściany zdawały się wręcz pędzić w swoją stronę…czy może to świat na moment zapomniał o tym miejscu… przy jednaj ze ścian Alexander zmywał z twarzy ostatnie resztki oznak omdlenia... Jeszcze kilka sekund temu atak nasilił się tak bardzo że chłopak prawie by upadł… Opierają się dłońmi o umywalkę wpatrywał… w zatarte… zasnute mgłą… lustrzane odbicie.. Zaniedbany chłopak patrzący na niego spod zapadniętych oczu, wyglądał gorzej niż kiedykolwiek… nie poznawał go… przez chwile sam zadawał sobie pytanie kto tak naprawdę ukrył się po 2 stronie lustra… kto… kim jest ta osoba… czy możliwym jest… ze w ciągu tak krótkiego czasu jego oczy… piękne niebieskie oczy… utraciły błękit nieba… błysk.. życie… Strąki matowych niedbale zaczesanych włosów opadały w bezładzie na mizerne kości policzkowe chłopca… przez dłuższą chwilę wpatrywał się w swoje odbicie… nie miał sił nawet podnieść dłoni…tysiące myśli krążących po jego głowie… nie dając mu spokoju nagle.. powoli zaczęły.. ustępować… dawać za wygraną… atak….! Alexander resztkami sił łapie oddech… by kolejny raz osunąć się na zimną posadzkę hotelowej łazienki przy Wall Street 98…



................


… Budzę się na ulicy… wszystko jest takie wielkie i obce…. Prowadzi mnie bezimienny tłum…. zdaję się być dla nich… krystalicznie przeźroczystą… każdy gdzieś biegnie, każdy za kimś goni… a ja powoli rozglądam się i spaceruje z parasolem w dłoni… sama nie wiem skąd go mam… ale czy to ważne… liczy się to, że tylko on trwa przy mnie bez względu na wszystko… nad miastem zbierają się chmury… spadają pierwsze krople deszczu…. Wśród nich pojawiasz się TY.. jakże inny niż oni… Cały ociekający barwami… a oni jak gdyby w sepii, jakby czarno biali… boisz się … masz takie malinowe usta…. Błękitne oczy… boisz się, ale pewnym krokiem kroczysz… kosmyki Twoich jasnych włosów… przyklejają się do twarzy… łapiesz w usta deszcz… nagle podnosisz wzrok… idziesz prosto w moją stronę… rumieniąc się pytasz czy mógłbyś schronić się pod parasolem. razem ze mną pójść w moja stronę… razem ze mną pod parasolem trwać… nie czekasz aż odpowiem… czytasz z mojej twarzy… czy to mi się śni? Nie! To mi się marzy… jesteś już blisko… opuszkami palców dotykasz mojej dłoni.. ja wyciągam chusteczkę by z troską otrzeć Twą mokrą twarz…. Stoimy w miejscu…. Świat kręci się bez nas… wśród nieśmiałych uśmiechów i urwanych zdań… Nagle parasol spada na ziemię... bezimienny tłum porywa Ciebie w jedną stronę mnie w drugą… chcemy złapać się za ręce.. lecz po każdym muśnięciu palców jesteśmy coraz dalej… już nie słyszymy swojego krzyku, nie czujemy oddechów… w omdleniu upadam na ziemię… gdy budzę się jest już ciemno… drogę rozjaśnia jedynie światło czarno- białych latarni… na niebie bez gwiazd… wisi czarno- biały spętany więzami… księżyc… 3 kroki ode mnie leży połamany parasol… i maleńkie serduszko z węgla….


......................

Postawiałam Cię pod ścianą…
Z kostek lodu
Kazałam mówić.
co myślisz.
co czujesz..
w co wierzysz.
nie wiem czy było za wcześnie…
czy za późno.
nie potrafiłeś wykrztusić
z siebie.
chociażby banalnie
nasyconego emocjami
zdania…
przez chwile dławił Cię tlen..
figlarnie.
patrząc w Twoje zasnute mgłą oczy…
odwróciłam się na pięcie i.
Odeszłam pośpiesznie…
Niepoetycko..
czując za placami twój oddech…
słysząc w powietrzu ton Twego głosu…
tej nocy umarłeś…
zabiłam Cię..
odeszłam..
chodź mi na to nie pozwoliłeś ..
schowałam się w swoim własnym świecie..
zamykając drzwi..
drzwi bez klamki ,
futryny
i.
dziurki od klucza…
pukałeś
udawałam ze były dźwiękoszczelne….
W końcu oboje w to uwierzyliśmy…


...............

dzien.
noc.?
nie wazne.
nie wazne.?
po szybie.
plyna.
lzy deszczu.
deszcz.?
chcac ukryc.
sie.
przed soba.
sama.
szukalam dlonia.
Twojej dloni.
Twoich ramoin.
Twego ciepla.
ostatni usmiech.
ostatnia lza.!
bez tchu.
bez nut.!
nut.?
drzace nogi...
drzacych slów...
pedzacy nurt.!
zimne dlonie.
wiatru krzyk. spontaniczny.
powiew lisci..
i spojrzenie.
kradziez.?
co.?
...
i lza.
samotna lza.
lza.?
tak...
na dloni.
Twej...
...
pamietasz.?

......................

co o tym myślicie?
Edytowane przez Gość

S?o?ce na wylot przenika przez g?ow?

?ycie mi p?ynie przy tobie cytrynowe, cytrynowe

Szcz??cie na co dzie? odbiera mi mow?

Popo?udnia bezkarne i cytrynowe, cytrynowe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Trochę odkopie temat, ale nic.

Pierwszy tekst: Niezły opis, ale sam w sobie nic nie daje, warto byłoby kontynuować ten wątek.

Drugi tekst: Nie wiem czy chodziło Ci o to aby zinterpretować ten tekst dosłownie czy metaforycznie. W przypadku pierwszej opcji trzeba, moim zdaniem, bardziej rozbudować świat przedstawiony. W drugim, może to uznać za logiczną całość.

Trzeci tekst: bez rewelacji.

Czwarty tekst: jak wyżej, mało orginalnie po prostu.

Ogólnie: Interpunkcja leży i kwiczy. Autentycznie łapię się za głowę. Masa wielokropków kompletnie niepotrzebnych, błędnych wręcz, za to zdecydowany brak przecinków, prze-cin-ków!

to moja bezstronna opinia, ćwicz bejb! ^^

[color=#FFFFFF][i]I am the tragedy

And the heroine

I am lost And I am rescuing



The storm is come

And I am following



My name is Tristan

And I am alive

[/i]


[/color]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...