Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Freq

Oszibarack - Plim Plum Plam

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)
[center][color=#F5F5F5][size=28]Oszibarack - Plim Plum Plam (2008)[/size][/color]

[img]http://merlin.pl/images_product/23/2154192.jpg[/img]

[color=#F5F5F5]Gatunek : Minimal, Downtempo, Electro-pop
Rok Wydania : 2008

Opis:[/color]

Po imponującym debiucie "Moshi, Moshi", który zaskoczył krytyków i polski rynek muzyczny koncepcją i brzmieniem, formacja Oszibarack powraca z nowym albumem "Plim Plum Plam". Podobnie jak w przypadku debiutu muzykę cechuje bezkompromisowe podejście do formy i nieszablonowe pomysły aranżacyjne. Stylistycznie rozpięta jest pomiędzy minimalowym studium w "Anchor up", a dojrzałym, leniwym electro-pop w "Stop calling me", którego pozazdrościć mógłby wrocławianom sam Goldfrapp.

Muzyka z "Plim Plum Plam" wpisuje się w estetykę klubową, ale wyrasta ponad format muzyki użytkowej. To raczej postmodernistyczny teledysk, w którym klubbing jest jednym z ujęć, ale nigdy nie stanie się obrazem dominującym. Kolory tego teledysku są zdecydowanie żywe, ale dramaturgia utworów nie akcentuje wyłącznie optymistycznych kadrów. Sięgając głębiej i przypatrując się szczegółom "Point blank", zauważymy, jak rozedrgane dźwięki magicznego instrumentu theremin nadają temu teledyskowi iście Lynchowski suspens!

Zastosowanie dęciaków może kojarzyć się z wycieczką Oszibarack w stronę nu-jazzu, ale tak nie jest, gdyż aranżacje i klimat utworów ciążą wyraźnie w stronę popu. Nie utożsamiajmy jednak grupy z piosenkami okupującymi playlisty komercyjnych rozgłośni w naszym kraju. Mówiąc "pop", myślimy bardziej o BBC Radio One i linii programowej związanej z nurtem ambitnym, balansującym pomiędzy niemiecką elektroniką a angielskim dystansem i luzem.

Połączenie różnych stylistyk i zderzenie epok, zabawa kiczem i ucieczka przed przewidywalnością skumulowane w jedenastu utworach. Oszibarack to nowe spojrzenie na eklektyzm, który pieczołowicie wydestylowany z patosu pokazuje, ile jeszcze może zdarzyć się w muzyce wbrew obawom krytyków.
[size=9]Źródło: machina.pl[/size]

[color=#F5F5F5]Tracklist:[/color]
01. Anchor Up (3:54)
02. Liquid Song (3:09)
03. Surfin' Safari (6:20)
04. Toss Your Lasso (3:26)
05. Motorcross (3:39)
06. A Piece Of Work (4:28)
07. Point Blank (4:19)
08. Molly (2:51)
09. Play It Again (3:25)
10. Stop Calling Me Skinny (4:31)
11. Twitter (4:08)[/center]
Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
rewelacja, miałam okazję posłuchać conieco live na Selector Festival i byłam zachwycona, generalnie zaskoczył mnie fak, że rodzima produkcja może tak świetnie zostać odebrana przez publiczność, która przyszła z nastawieniem na gwiazdy większego formatu.

szczerze polecam:-)

Because, destiny is a fickle bitch.





(\__/)

(O.o )

(>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...