Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
kuriaki

ucieczki z domu

Rekomendowane odpowiedzi

Ja nie uciekałem z domu, nazwę to opuszczaniem - wychodziłem z domu i do rana chodziłem z kumplami. Starsi dzwonili ale nie odbierałem telefonu. To z pewnością był rodzaj buntu młodzieńczego. Do dłuższych ucieczek nigdy mnie nie ciągnęło. Nie uznawałem tego za dobry sposób wyrażania siebie. Co innego krótsze wypady - one zdarzały się bardzo często. A powody? Różne, ale zazwyczaj sprzeczki z rodzicami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="kuryiaki"]To z pewnością był rodzaj buntu młodzieńczego[/quote] no to chyba każdy to przechodził

[center][gg=3]10987972[/gg]

'Może i jestem idiotą, ale nie jestem głupi.' ? Forrest Gump

"Может быть, я идиот, но я не дурак". ? Форрест Гамп[/center]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nigdy ie ucieklam...
nawet nie myslalam o tym..
moze dlatego ze lepszej rodzinki sobie wybrac nie moglam... :mrgreen:

[img]http://www.suwaczek.pl/cache/87cf95b529.png[/img]



i kocham coraz bardziej:*

[img]http://kobietaintymnie.pl/suwaczek/cache/7618c6bf.gif[/img]

Kochamy Cie nasz Aniołku:*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Po co uciekać? Ja tam wolałem się obrazić albo pokłucić. Teraz tylko się kłucę głównie z ojcem :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ja tez nie uciekłam... mowiłam twardo co mi na sercu lezało:P starzy zawsze sie po takim pojezdzie dołowali i wszystko konczyło sie dobrzE:D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
myslalam wiele razy o tym...
ale wiedzialam ze potem by bylo gorzej....
zawsze musialam wytrzymac...
a teraz, od miesiaca nie mieszkam z rodzicami i wreszcie moge na to spojrzec z daleka troche...
ciesze sie, ze nie zrobilam wtedy nic glupiego, choc plany byly....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="MagicalFire"]czy uciekliscie kiedys z domu ?? [/quote] tak :) [quote="MagicalFire"]jak tak to czemu i na jak długo ??[/quote] z powody kłotni z mama, braku zrozumienia, odrzucenia przez innych
zazwyczaj na 2 dni.. potem zawsze albo wracalam albo mnie znalezli hehe

W Skrawku Mej Czerwieni... ;*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Iidzia"]zazwyczaj na 2 dni.. [/quote] a gdzie przez te dwa dni przebywałaś ??

[color=yellow][b]Tylko ?ycie po?wi?cone innym warte jest prze?ycia.[/b][/color][/shadow][shadow=green] Zosta?am sprowadzona na z?a drog?, ale bli?ej mi do dobra ni? z?a.[/shadow] http://kagarolinka.wrzuta.pl/audio/kULpkkNtIp/friends-naucze_cie_zyc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote]a gdzie przez te dwa dni przebywałaś ??[/quote] najczęściej u kogoś z znajomych ;-)

W Skrawku Mej Czerwieni... ;*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="hard_lady88"]mowiłam twardo co mi na sercu lezało:P starzy zawsze sie po takim pojezdzie dołowali i wszystko konczyło sie dobrzE:D[/quote] "Dojazd" to moim zdaniem zły pomysł, tak jak ucieczka... Nie każdy może jednak porozmawiać normalnie z rodzicami. W sumie ich błędy wychowawcze ujawniają się w takich momentach, gdy dziecko ucieka z domu bo nie może znaleźć wspólnego języka ze swymi rodzicami, nie ma w nich oparcia etc... Oczywiście do tego dochodzi bunt młodzieńczy, ale gdy rodzice są w porządku to razem mozna zdziałać wiele...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="kuryiaki"]gdy rodzice są w porządku to razem mozna zdziałać wiele...[/quote] wiekszość rodziców to raczej szuka winy nie w sobie tylko w dzieciach... całą winę za niepowodzenia zwalając na nich, winiąc dzieci za swoje własne błędy... albo za takie błędy, które sami kiedyś popełniali, a nie potrafili dzieci przed nimi przestrzec...

:*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Co do tematu to zdarzalo sie to pare razy ... ale to przezemnie ...
tak to bywa gdy sie proboje cpania i ci za bardzo zasmakuje :( a od pierwszego razu do ... 4-ego bo tyle bylo ucieczek to juz o popelnienie bledu w przeszlosci plus nowe problemy ....
Jak ktos juz naprawde chce cpac to .. jezeli nikt juz mu nie przemowi zeby tego nie robic to przynajmniej niech bedzie pewny ze bedzie mial na to pieniadze :(

pozdro for All

PEACE

http://www.youtube.com/watch?v=FKlEhI_kC0o





Odcięty od świata - Brak neta ;/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="MagicalFire"]czy uciekliscie kiedys z domu ??
jak tak to czemu i na jak długo ??[/quote]
Raz mi się zdarzyło :mrgreen: ale tylko 7 godzin bo później już zrobiłem się głodny i zimno mi było....

A powody były jasne... KŁÓTNIA Z RODZINĄ

LECH

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote]wiekszość rodziców to raczej szuka winy nie w sobie tylko w dzieciach... całą winę za niepowodzenia zwalając na nich, winiąc dzieci za swoje własne błędy... albo za takie błędy, które sami kiedyś popełniali, a nie potrafili dzieci przed nimi przestrzec...[/quote] otoz to popieram :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Night"]otoz to popieram :mrgreen: [/quote] bo to prawda... sama tak miałam....
większość afer była nie przez to, że ja zawiniłam, tylko przez to, że rodziców bolały ich własne błędy....
nie widzieli swoich błędów, a mnie winili za to, jaka jestem..... ;/

:*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="MagicalFire"]czy uciekliscie kiedys z domu ??
jak tak to czemu i na jak długo ??[/quote]
tak

bunt nastolatki ,rodzice chcieli rozdzielic mnie z przyjaciolka ,teraz juz wiem ze mieli racje ,bo to nie byla prawdziwa przjaciolka

hihi dlugo to nie trwalo, posiedzialam pod drzewem okolo trzech h. 500 metry od domu :-P

http://princeofdeath666.wrzuta.pl/film/eLapfXfbhe/vnv_nation_-_illusion

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie uciekałem, rozumiałem że to nie ma sensu a jedyne gdzie mogłem pójść to ulica czyli tam gdzie spędziłem całe dzieciństwo i właściwie się wychowałem... Większe problemy sprawiało mi nie raz dostanie się DO domu niż wyjście z niego :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie uciekam bo nie mam po co. Jest mi dobrze we własnym otoczeniu.

[img]http://iv.pl/images/16979701038601218930.png[/img]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie zwiewam z domu bo nie ma takiej potrzeby.... a poza tym nie ma w moim głównym otoczeniu niczego co bym nie tolerował do tego stopnia by uciekać ;]

[center][b][color="yellow"] :angel2: Nie szukaj smrodu tam, gdzie go nie ma... :angel2: [/color][/b][/center]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="_Dziad_"]a poza tym nie ma w moim głównym otoczeniu niczego co bym nie tolerował do tego stopnia by uciekać ;][/quote] A jakby YoyoS się na tydzień miał wprowadzić do Ciebie? I załóżmy że wracasz ze szkoły, a tu On gra w DART'a Twojego i WSZYSTKIE groty Ci rozwalił :P

[img]http://iv.pl/images/16979701038601218930.png[/img]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote]Po co uciekać? Ja tam wolałem się obrazić albo pokłucić. Teraz tylko się kłucę głównie z ojcem[/quote] nie wiem po co... ;) Ludzie maja rozne pomysly itd. Czuja ze to jedyen wyjscie i ucekaja ,zazwyczaj nie wiedza dokad i coz... ;/
ja ogolnie tez kiedys mialam taka mysl zbey uciec, bo juz mialam dosyc... Nie raz gorzilam rodzicom ze uciekne. Mhm. Albo sie wyprowadze do siostry, albo brata. Jednak do tego nie doszlo. ;] I oby nie doszlo. Nie lubie sie klocic. Tzn. Wiem jak sie klocic ze starymi, ale nie lubie tego, bo wtedy jest halas w domu ze masakra, szczegolnie jak kloce sie tylko z tata ... ;|

"You better lose yourself in the music, the moment

You own it, you better never let it go

You only get one shot, do not miss your chance to blow

This opportunity comes once in a lifetime, yo"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="MagicalFire"]czy uciekliscie kiedys z domu ??
jak tak to czemu i na jak długo ??[/quote]
nie nigdy ,chociaż takie mysli przyszły nieraz do głowy ,lecz po zastanowieniu się doszłam do wniosku ,ze nie warto .co z tego będę mieć? mam pewien kłopot ,myśle sobie ,że jak uciekne to problem się rozwiąże ? zrobie rodzicom na złośc jesli ten problem jest z nimi związany ? albo ogółem zrobie komuś na złośc? wiadomo rodzice bedą się martwić,zaczną szukać ,dla matki jest to najgorsze uczucie jak nie wie gdzie znajduje sie jej dziecko i co sie z nim dzieje. możemy trafic na jakieś nie odpowiednie towarzystwo ,na kogoś kto może nas doczegoś namówic np narkotykow ,może nam cos zlego zrobic ,możemy nawet nie przeżyc i po co mielibysmy to zrobić zeby stracić życie ? a jesli nas znajdzie patrol to co beda miec o nas juz pewne zdanie " to ta co uciekla /uciekl z domu " i beda na nas krzywo patrzec ,bedziemy podpadnieci i u nich i u rodzicow,lepiej rozwiazać swój problem w inny sposób . :-)

[color=red][b]wehikuł czasu to byłby cud[/b][/color]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czy uciekać z domu warto? Nie wiem. Nigdy tego nie próbowałam. Ale wątpię czy jeśli ma się jakieś problemy to czy to jest najlepsze rozwiązanie. Nie lepiej tego załatwić w pokojowy sposób? A poza tym podjąć decyzje o ucieczce jest łatwo, łatwo ją zrealizować. Tylko co dalej? Ulica, dworzec, a może ławka w parku? Dla mnie ucieczki nie mają sensu. W domu może jest i czasami źle, ale spanie na ulicy jest chyba jeszcze gorsze.

This time I'm a let it all come out

This time I'm a stand up and shout

I'm a do things my way,

It's my way,

My way or the highway.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nigdy nie uciekłam z domu, choć czasem miałam ochotę, po prostu wyjść, trzepnąć drzwiami i iść prosto przed siebie. Nigdy jednak tego nie zrobiłam. Choć faktycznie czasem, wieczorami wychodziłam na nieco dłuższy spacer, po którym miałam krótkie kazania w domu, ale to w zasadzie wiem, że wynikało z martwienia się, i rozumiem w pewnym stopniu działania rodziców.

[i]'Szaleństwo nie jest niedorzeczne: otóż im bardziej szalone, tym bardziej logiczne, tym bardziej wyrafinowane, tym bardziej wymowne, tym bardziej olśniewające.'[/i]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) Jakos nigdy nie przyszlo mi do glowy by uciec z domu.
Owszem , zawsze mialam cos do powiedzenia , i nawet czasami odpyskowalam, ale uciekac to nigdy.
Mysle sobie, ze ucieczki wsrod nastolatkow to wazny sygnal , ze dzieje sie cos zlego nie tylko z dzieckiem , ale z cala rodzina.
Nastolatek czy dziecko jako najslabsze ogniwo ;-) w rodzinie , cierpi najbardziej i wybiera raozne formy wykrzyczenia tego.
Taka jest prawda.
Ucieczka z domu to zawsze jest ostatecznosc, bo potem przychodza picie czy narkotyki.
Sadze, ze gdyby rodzice czesciej interesowali sie co robia i co czuja to pewno takich ucieczek byloby zdecydowanie mniej.
Ale niestety rodzice borykaja sie ze swoimi problemami i nie znajduja juz czasu na ciepla rozmowe .
Jedyne co w wiekszosci przypadkow robia to stosuja namietnie forme zwyklego przesluchania , a tego niestety nikt nie lubi i odpowiada zwyklym buntem.
A gdzie zwykla romowa pozbawiona krytkowania i rozkazow?
Gdzie zwykle przytulenie dziecka, gdzie uczucia i akceptacja?
Niestety , najczesciej nie istnieja. ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...