Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
KO

Nasze granice ...

Rekomendowane odpowiedzi

Nie wiedzialam gdzie umiescic ten temat, bo to zarowno watek dot. sfery fizycznej jak i emocjonalej. W razie czego prosze moderacje o przeniesienie.

No wiec gdzie sa Wasze granice? Drogie Panie, jak daleko mozecie/chcecie sie posunac we flircie z inna osoba, podczas gdy pozostajecie w zwiazku partnerskim? Czy niewybredne komentarze na temat Waszej urody to juz sygnal by komus zwrocic uwage , ze posuwa sie za daleko ? Czy moze granica jest dopiero moment, w ktorym facet wsadzi Wam lape pod bluzke ? A Wy Panowie ? gdzie dla Was jest limit? Czy rozmowa na gadu-gadu z wieloletnia przyjaciolka na temat seksu , jest przekroczeniem tej granicy intymnosci, ktorej bez wiedzy partnerki przekroczyc nie powinniscie? Czy jest cos zlego , kiedy kolezanki w pubie siadaja Wam na kolana ? Co powiedzialaby na to Wasza kobieta?

Pytam o te granice, bo obserwuje i rozmawiam z ludzmi, dla ktorych takowe granice sa w innych miejscach.
Dla wielu mezczyzn , rozmowa o seksie z obcymi kobietami lub znajomymi, nie jest niczym zlym . Dla nich zdrada to czesto dopiero stosunek odbyty z inna kobieta. U kobiet jest troche inaczej, one czuja sie nie tylko bardziej emocjonalnie zwiazane ze swoim chlopakiem, ale rowniez ze swoja intymnoscia (ale to nie regula).
Fenomenem jest przyklad dziewczyny, ktora nie uznawala za seks robienie laski :hyhy: Mam wrazenie ze runal jej caly swiat, kiedy grupa osob jej oswiadczyla, ze by uprawiac seks to nie potrzeba penetracji , seks oralny nie bez kozery jest nazywany do cholery seksem oralnym.

I pytanie na koniec: jak radzicie sobie w sytuacjach, kiedy widzicie , ze sprawa wymyka sie spod kontroli, a Wy nie chcecie znalezc sie w dwuznacznej sytuacji ?

ps. Dla jasnosci sprawy , powyzsze dotyczy sytuacji kiedy pozostajemy w zwiazku, bo to co robimy bedac singlami, jest mniej szokujace.
Edytowane przez Gość

"Z ?yciem jest jak z sukienk? : mo?na mie? bogate i kolorowe, a jednak je zmarnowa?, mo?na te? mie? ?ycie zwyczajne i nosi? sie z klas?" .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="KO"]Dla jasnosci sprawy , powyzsze dotyczy sytuacji kiedy pozostajemy w zwiazku, bo to co robimy bedac singlami, jest mniej szokujace.[/quote] dla mnie jest :p
czyt. tylko dla mnie bo inni sobie robia co tam tylkovchca i uwazaja za zgodne ze swoim sumieniem :mrgreen:
nie flirtuje z facetami
nie pichce sie dla nikogo
i nikogo nie podrywam :P
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
[quote="KO"]I pytanie na koniec: jak radzicie sobie w sytuacjach, kiedy widzicie , ze sprawa wymyka sie spod kontroli, a Wy nie chcecie znalezc sie w dwuznacznej sytuacji ? [/quote] raczej nie bylo takich sytuacji..
tzn takich iz kogos niby zachecalam :mrgreen: :mrgreen:
chyba ze jakis narabanyvsie przykleil...i macal by wszystko co sie rusza :P
tovwtedy se poprostu poszlam... :mrgreen:
aby nie bic blisko niego ...bleee
[quote="KO"]Czy niewybredne komentarze na temat Waszej urody to juz sygnal by komus zwrocic uwage , ze posuwa sie za daleko ? [/quote] mysle ze nic w tym zlego..
moj byly czesto mowil moim kolezanka ze ladnie wygladaja..i wcale mnie to nie zloscilo..bo
chcial sprawic im tylko przyjemnosc :mrgreen: :mrgreen:

[img]http://www.suwaczek.pl/cache/87cf95b529.png[/img]



i kocham coraz bardziej:*

[img]http://kobietaintymnie.pl/suwaczek/cache/7618c6bf.gif[/img]

Kochamy Cie nasz Aniołku:*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="alusiek"]moj byly czesto mowil moim kolezanka ze ladnie wygladaja[/quote] To komplementy. Ja mialam raczej na mysli cos bardziej nieprzyzwoitego, niz potwierdzenie urody. [quote="alusiek"]nie pichce sie dla nikogo
i nikogo nie podrywam :P [/quote]
A moze tylko tak myslisz, a calkiem nieswiadomie.... :> Kobiety czesto robia rzeczy, ktore nie sa w stanie skontrolowac. Uwodzenie to nasza natura . Co do pichcenia, to mysle, ze to robimy bardzo czesto, ale czesciej dla kobiet niz mezczyzn. Z powodu konkurencji, a nie biseksualnych sklonnosci ;)

"Z ?yciem jest jak z sukienk? : mo?na mie? bogate i kolorowe, a jednak je zmarnowa?, mo?na te? mie? ?ycie zwyczajne i nosi? sie z klas?" .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="KO"]Co do pichcenia, to mysle, ze to robimy bardzo czesto, ale czesciej dla kobiet niz mezczyzn.[/quote] nie powiem ze nie stoje przed lustrem i ''poprawiam'' wlosy pol godziny przed wyjsciem ale to chyba po to abym sie poprostu dobrze czula :mrgreen: :mrgreen:
[quote="KO"] Kobiety czesto robia rzeczy, ktore nie sa w stanie skontrolowac. Uwodzenie to nasza natura [/quote] być moze lecz ja jakos tego nie widze u siebie
wszyscy traktuja mnie jak kumpele :mrgreen:
a podkresle ze mam prawie samych kolegow :P
i jakos nie widze nic w tym ciekawego ze sobie moge poflirtowac z jakims pionkiem :mrgreen:
moze jestem jakas inna :P

co do sprosnych komplementow..
nie chciala bym byc z kim takim :mrgreen: :mrgreen:
Edytowane przez Gość

[img]http://www.suwaczek.pl/cache/87cf95b529.png[/img]



i kocham coraz bardziej:*

[img]http://kobietaintymnie.pl/suwaczek/cache/7618c6bf.gif[/img]

Kochamy Cie nasz Aniołku:*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="KO"]Drogie Panie, jak daleko mozecie/chcecie sie posunac we flircie z inna osoba, podczas gdy pozostajecie w zwiazku partnerskim?[/quote]
Flirt. Zależy czym on jest :-P Wesoła rozmowa czy nawet prawienie komplementów nie oznacza flirtu :-P

[quote="KO"]Czy niewybredne komentarze na temat Waszej urody to juz sygnal by komus zwrocic uwage , ze posuwa sie za daleko ? [/quote]
Niewybredne tzn. pewnie masz na myśli pole erotyczne :mrgreen: To z całą pewnością nie jest stosowne , a facet zasługuje na policzek :-P


[quote="KO"]Czy moze granica jest dopiero moment, w ktorym facet wsadzi Wam lape pod bluzke ? [/quote]
To już jest po za bezpieczną granicą.


Może najpierw należy jasno określić czym jest flirt :-P

Co nam mówi Wikipedia o flircie http://pl.wikipedia.org/wiki/Flirt

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie chcialam ograniczac sie do jednoznacznych definicji i to celowy zabieg. Dlatego zalozylam temat na forum , bo tu jest wiele jednostek myslacych w sposob bardzo indywidualny, w roznym wieku - co skutkuje szerokim spektrum spogladania na temat. Widze jednak , ze temat nie ma powodzenia - prawdodpobonie dlatego, ze trzeba napisac wiecej niz jedno zdanie, i troche sie zastanowic :-) Albo po prostu przyznac, ze nie radzi sie z wlasnymi slabosciami i czesto ulega flirtowi, mimo , ze jest sie z kims zwiazanym .

Ja mam sobie wiele do zarzucenia, bo jestem straszna flirciara i kokieciara , ale od pewnego czasu /czyt: od momentu zwiazania sie z ostatnim moim mezczyzna/ , radze sobie z tym odwracajac sytuacje i starajac sie sobie wyjasniac wszystko na zasadzie : co by bylo, gdybysmy zamienili sie miejscami i to ja ogladalabym mojego lubgo flirtujacego do woli ? Skutkuje.
Oczywiscie zachodzi prawdopodobienstwo, ze nasze teorie flirtu tez beda rozne , wiec tym samym cos, co dla mnie bedzie w porzadku, to juz dla mojego ukochanego bedzie karygodne - ale to wszystko kwestia dogadania sie i komunikacji w partnerwstwie. NIemniej jednak , prawda jest jak dupa - kazdy ma swoja 8-)

"Z ?yciem jest jak z sukienk? : mo?na mie? bogate i kolorowe, a jednak je zmarnowa?, mo?na te? mie? ?ycie zwyczajne i nosi? sie z klas?" .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cóż - w [b]poważnym[/b] związku nie było mi dane być, ale mogę opisac hipotetycznie "co by było, gdyby...". [quote="KO"]Czy niewybredne komentarze na temat Waszej urody to juz sygnal by komus zwrocic uwage , ze posuwa sie za daleko ?[/quote] Wiesz, niewybredne komentarze od murarzy ("Ale masz dyndały!!!") czy może komplement, który bezczelnie nawiązuje do seksu i mojej cielesności, ale mimo to odbieram go z naćpanym uśmiechem... Czyli to zależy od formy komplementu, no i od tego, czy dany samiec mi się spodobał. Niektórych spławiam, a z niektórymi podejmuję grę na tekściki :-) [quote="KO"]Drogie Panie, jak daleko mozecie/chcecie sie posunac we flircie z inna osoba, podczas gdy pozostajecie w zwiazku partnerskim? [/quote] Bardzo trudno mi odpowiedziec na to pytanie - bo jest ono tylko i wyłącznie teorią. Z jednej strony nie robiłabym tego, czego nie chciałabym, aby robił mój partner, ale z drugiej strony "czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal"...
Rozmowa o seksie nie jest dla mnie jakimś dowodem niekochania drugiej połówki.

Oj, nie wiem...... Nie byłam jeszcze w takiej sytuacji, ale pewnie gdybym się zakochała, to bym się ustatkowała... Ale to też takie gdybanie.
Edytowane przez Gość

Miau - to fakt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Catwoman"]ale z drugiej strony "czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal"...[/quote] Czyli male oszustwo tez nie zawadzi ? [quote="Catwoman"]Rozmowa o seksie nie jest dla mnie jakimś dowodem niekochania drugiej połówki. [/quote] Zgodze sie, wiele rozmow o roznej tematyce nie jest dowodem na niekochanie lubego - nawet hipotetyczne rozprawienia o zdradzie. Tylko zastanowmy sie, czy aby mezczyzni maja takie same podejscie ? Taka hipoteza - co by bylo , gdybyscie sie dowiedzialy, ze znajomy z ktorym rozmawiacie na tematy erotyczne, zaczyna sie tym podniecac? Prowokuje do wynurzen na tematy bardzo intymne, siedzac po drugiej stronie kabla z niemalze permanentnym wzwodem i fantazjuje. Czy nasz ukochany bylby zadowolony, gdyby sie o tym dowiedzial? Badzmy szczerzy, kobieta i mezczyzna inaczej podchodza do tych spraw, wiec moze lepiej nie prowokowac sytuacji i nie tworzyc dwuznacznego klimatu .
Pytam o to wszytko nie bez powodu i wlasnie celowo wsrod spolecznosci internetowej. Dlatego ze naruszanie granic intymnosci jest tutaj bardzo dyskusyjne. Inaczej sie rozmawia z czlowiekiem w cztery oczy , a inaczej za posrednictwem internetu. Moj byly facet dlugo mnie przekonywal o tym, ze faceci rozmawiaja ze mna o seksie, nie dlatego ze chca sie czegos dowiedziec, ze chca podyskutowac o roznicach miedzy kobietami a mezczyznami, ze interesuje ich badanie zjawiska jako takiego, tylko chca mnie uwiesc :D Ja mimo to bronilam ich i slepo wierzylam w dobre intencje :mrgreen: Dopiero spojrzenie na to z dystansu i przekonanie sie, ze luby mowi mi o tym, nie dlatego ze jest zadrosny, ale dlatego ze sam tak robil i wielu z jego towarzystwa tak robilo - de facto pochodzil z tego samego grona osob o ktorym w tej chwili wyrazal sie w dosc negatywny sposob, ale dlatego ze mnie kochal . Stajac sie ponownie singlem, ponownie zaczelam nawiazywac kontakty i o zgrozo , powyzsze wrocilo do mnie jak bumerang. Nie moge oprzec sie wrazeniu, ze kazda zawierana online znajomosc, polega na krotkotrwalym flircie majacym na celu i tak wylacznie JEDNO :mrgreen: Co prawda, w tej chwili nie musze martwic sie o granice i ich przekraczanie, bo nie ma osoby ktora moglabym tym skrzydzic, ale zaczynam byc zniesmaczona faktem, ze mezczyznom generalnie tak latwo to przychodzi. Malo tego - tydzien temu zonaty facet napisal mi, ze jesli ktokolwiek jest winny przekraczaniu granic w naszych wspolnych rozmowach, to tym kims jestem ja - bo ja tworze klimat pewnej intymnosci przez np sprosne zarty (taka juz jestem - co jakis czas sprosna , ironiczna riposta , ale to taki pieprzyk do rozmow, a nie celowa prowokacja pt "zerznij mnie"), natomist on tylko temu ulega i ciagnie sprosnosci w nieskonczonosc. Fakt ze ma zone i pownien sie kontrolowac , nie przekonuje go :amasz: Widzac takie podejscie , nie mam wyjscia , jak albo zrezygnowac z kontaktow, albo konrolowac sie za nas dwoje.

"Z ?yciem jest jak z sukienk? : mo?na mie? bogate i kolorowe, a jednak je zmarnowa?, mo?na te? mie? ?ycie zwyczajne i nosi? sie z klas?" .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jak dla mnie to granica jest wtedy gdy zaczynaja facetowi latac raczki na pierwszej randce :P oczywiscie jesli ja sie na to nie zgodze to ani rusz !!
a co do np zdrady... internet nie gra roli tu mozna udawac... pocałunek oczywiscie z ":P" to juz przegiecie

~~$^^..:: uwierz w miłość a poznasz co to ból::..^^$~~



http://s8.metaldamage.onet.pl/c.php?uid=151024

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="KO"]: co by bylo, gdybysmy zamienili sie miejscami[/quote]
Wiesz , może nie trzeba zbyt mocno roztrząsać wszystkiego. Będąc osobno, zawsze mamy jakieś życie które toczy się w innym kręgu. Najważniejsze aby być ok wobec osoby z którą jesteśmy. Trudno abyśmy byli sztywniakami bo akurat jesteśmy zajęci. Są osoby które wszystko mogą podpiąć pod flirt i to jest jak dla mnie chore. Jeśli jestem dla kogoś miła, sympatyczna, potrafię skomplementować to przecież nie oznacza flirtu tylko wyrażam tym swoją aprobatę dla tej osoby i to że zasługuje na moje zauważenie, że jest fajna.

Jednak wiem że ten cytat jest wyrwany ze zdania...
[quote]Ja mam sobie wiele do zarzucenia, bo jestem straszna flirciara i kokieciara [/quote]
Tu faktycznie bym zadała pytanie, a co takiego robisz? Jednak nie zadaję go :-P napisałam tylko myśl , która mi się nasuwa :mrgreen:

[quote="KO"]Albo po prostu przyznac, ze nie radzi sie z wlasnymi slabosciami i czesto ulega flirtowi,[/quote] Jeśli kocham, wolę w to nie wchodzić. Flirt- to jednak dla mnie zdrada emocjonalna, która może pójść dalej.

Nie wyobrażam sobie jeśli mój partner by flirtował z inną kobietą. Bardzo bym cierpiała, czuła się niepewnie i że mi czegoś brakuje. Miły dla innych- tak, ale flirt? Stanowczo nie.

[quote="KO"]prawda jest jak dupa - kazdy ma swoja[/quote]
:mrgreen: Trafne określenie. Trudny to temat bo faktycznie każdy ma to swoją teorię. Moja jest taka- nie trzepię rzęsami do innego, nie głaskam po pleckach czy główce, nie trzymam się za rączkę hmmm nie pozwalam się dotykać :mrgreen: nie siadam nikomu na kolanach, nie rzucam się w objęcia. Niech to będzie może i niewinne, ale z całą pewnością nie chcę zobaczyć w takiej sytuacji mojego ukochanego, więc :mrgreen: więc to jest granica której nie wolno przekraczać. Zdrada emocjonalna może równie boleć jak zdrada fizyczna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="KO"]Czyli male oszustwo tez nie zawadzi ? [/quote] Oszustwo - brzmi okropnie, ale chyba tak jest. Ale jaki jest sens latania do mężczyzny swojego życia z tekstami "A ten powiedział o mnie to i tamto" lub "Ale dzisiaj flirtowałam z listonoszem". Może to być zrozumiane jako "flirtuję z innymi, bo cię nie kocham". Gość też nie musi do mnie przybiegać i chwalić się, ze spotkał "zajebistą dupę na mieście" czy że ocierał się o duże piersi w autobusie. Co mnie to am niby obchodzić? Nie dość, ze to pierdoła, to na dodatek moze przynieść jakieś niepotrzebne złe emocje w związek. To jest w sumie tajemnica Poliszynela - nie oszukuję się, że z moim facetem będą rozmawiać kobiety, moze nawet na tematy o zabarwieniu erotycznym, ja też czasem uśmiechnę się kokieteryjnie do kioskarza, ale to nie ma nic wspólnego z uczuciami do mojego faceta. [quote="KO"]Tylko zastanowmy sie, czy aby mezczyzni maja takie same podejscie ? Taka hipoteza - co by bylo , gdybyscie sie dowiedzialy, ze znajomy z ktorym rozmawiacie na tematy erotyczne, zaczyna sie tym podniecac? Prowokuje do wynurzen na tematy bardzo intymne, siedzac po drugiej stronie kabla z niemalze permanentnym wzwodem i fantazjuje[/quote] Oj, KO - faceci sa prosto zbudowani, nawet głupie poklepanie ich po udzie powoduje wzwód, a co dopiero pogadanki o seksie. Jego cielesność - jego sprawa, a to że gada z tobą.... Wiesz, gdyby każda Doda czy inna Carmen Electra przejmowały się tym, że jakis facet spuszcza się na ich zdjęcie to by wyszły z branży.

Faceci to lubią zwalać winę na dziewczyny, że "sprowokowała ich", ale taka jest prawda, że jak mają chcicę, to sprowokuje ich nawet kobieta w golfie i spódnicy do kostek.

Miau - to fakt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="fortuna"]Są osoby które wszystko mogą podpiąć pod flirt i to jest jak dla mnie chore.[/quote] NO wlasnie - to miedzy innymi roznica o ktorej wspominalam. Czasem jestesmy uwiklane w zwiazek, w ktorym zarzuca nam sie tworzenie dogodnej do flirtu atmosfery, a my tak naprawde jestesmy soba i co z tego , ze mamy ochote od czasu do czasu na sprosny zart. [quote="fortuna"]Jednak nie zadaję go :-P[/quote] Mnie nie przeszkadzaja pytania - jesli bede sie chciala wymigac od odpowiedzi, to nie odpowiem. Nie robie z geby cholewy, zakladajac temat, a potem od niego uciekam ;) wal smialo ;) [quote="fortuna"]Nie wyobrażam sobie jeśli mój partner by flirtował z inną kobietą.[/quote] No bo to fajne uczucie, kiedy bez szczegolnego egzekwowania pewnych zachowan, mozemy liczyc na takie szerokie zainteresowanie nami, przez partnera , i jednoczesnie mozemy czuc, ze jestesmy tego zainteresowania jedynym odbiorca ;) [quote="Catwoman"]Oszustwo - brzmi okropnie, ale chyba tak jest. Ale jaki jest sens latania do mężczyzny swojego życia z tekstami "A ten powiedział o mnie to i tamto" lub "Ale dzisiaj flirtowałam z listonoszem". Może to być zrozumiane jako "flirtuję z innymi, bo cię nie kocham". Gość też nie musi do mnie przybiegać i chwalić się, ze spotkał "zajebistą dupę na mieście" czy że ocierał się o duże piersi w autobusie. Co mnie to am niby obchodzić? Nie dość, ze to pierdoła, to na dodatek moze przynieść jakieś niepotrzebne złe emocje w związek. To jest w sumie tajemnica Poliszynela - nie oszukuję się, że z moim facetem będą rozmawiać kobiety, moze nawet na tematy o zabarwieniu erotycznym, ja też czasem uśmiechnę się kokieteryjnie do kioskarza, ale to nie ma nic wspólnego z uczuciami do mojego faceta. [/quote] Zgadzam sie Catwoman, to rzeczy o ktorych sie nie mowi, ale bardziej chodzilo mi o rozprawianie sie samej ze soba w tym aspekcie. Natomiast kompletnie nie biore pod uwage przypadkowych sytuacji , ktore stricte flirtem nawet nie sa. Ja sie ciesze ze mojemu lubemu podobaja sie inne kobiety , bo to swiadczy o nim, ze nie jest "ulomny" :P Zwroc uwage, ze klade nacisk na pewne konkretne sytuacje i posluzylam sie np komplementami - jako przykladem, a nie sztywnym schematem. I wlasnie dlatego ze to przyklady, to pytalam o wasze granice. Bo zaj*bista babka na ulicy czy laska ocierajaca sie cycami o naszego pana, to chyba bezdyskusyjne drobnostki nie warte wspominania nawet. [quote="Catwoman"]Jego cielesność - jego sprawa, a to że gada z tobą.... Wiesz, gdyby każda Doda czy inna Carmen Electra przejmowały się tym, że jakis facet spuszcza się na ich zdjęcie to by wyszły z branży. [/quote] NO ok, ale nie powoluj sie na te Panie. Pytam Ciebie i rozumiem, ze majac swiadomosc, iz jakiegos faceta podnieca gadka z Toba i budzisz w nim pierwotne zadze , to pomimo, iz mialabys faceta - nie zrezygnowalabys z rozmow z tamtym panem ? Edytowane przez Gość

"Z ?yciem jest jak z sukienk? : mo?na mie? bogate i kolorowe, a jednak je zmarnowa?, mo?na te? mie? ?ycie zwyczajne i nosi? sie z klas?" .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wiesz Ko, ja często słyszę od facetów że moje oczy ściągają. Wiem że coś w tym jest , bo doświadczam też tego. Podam 3 przykłady z ulicy :-P jest ich znacznie więcej ale nie o to chodzi.
1. Idę przez miasto. Podchodzi facet i wali mi komplement. Pani ma takie cudowne oczy, mądre i świadczące że ma pani dobre serce :mrgreen: . Zaniemówiłam :mrgreen:

2. Jak zwykle idę. Podchodzi facet zagaduje o oczach i wręcza mi czekoladę, którą akurat miał . Szok.

3. Idę ze swoim panem na mniej ruchliwej ulicy :mrgreen: Czekamy na zielone światło. W pobliżu stoi samochód , kierowca też czeka na światło. W pewnym momencie , wystawia łepetynę i komplementuje mnie. Szok tym większy, że pokłóciłam się ze swoim szczęściem. Nie chciał wierzyć , że my się nie znamy i zostawił mnie na ulicy jak ostatnią idiotkę. Co z tego że szłam i ryczałam, co z tego że tłumaczyłam, jak nie chciał wierzyć. Takich przypadków mam sporo. Nawet słyszę to w pracy, Nie ubieram się prowokująco, a wręcz nawet skromnie. Oglądałam swoje oczy w lustrze z milion razy i ja w nich nic nie widzę. Takie sytuacje doprowadziły mnie do tego, że nie patrzę facetom w oczy. Uciekam nimi, ale znowu słyszę, spójrz na mnie jak mówisz i koło się zamyka.

Ja nie flirtuję, nie mam pojęcia jak ściągam i wkurza mnie to. Przyznam że początkowo było to zabawne i nawet fajnie sie czułam, jednak zaczyna mnie to męczyć , czuję się z tym źle. Nie mam pojęcia jak ja patrzę na facetów, co w nich błyszczy lub co się zapala.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ja jedyne co slysze to ''eeeej lala but ci sie rozpie*******'' :mrgreen: :mrgreen: Edytowane przez Gość

[img]http://www.suwaczek.pl/cache/87cf95b529.png[/img]



i kocham coraz bardziej:*

[img]http://kobietaintymnie.pl/suwaczek/cache/7618c6bf.gif[/img]

Kochamy Cie nasz Aniołku:*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja mieszkajac w Polsce , nie spotkalam sie z wieloma komplementami wypowiedzianymi od obcych facetow - nie licze tych pod wplywem :D
Co innego od tych, ktorych poznalam - bez wzgledu na etap znajomosci, zdarzalo mi sie uslyszec wiele dobrego o sobie.
Inaczej bylo w Szwajcarii - tam faceci sa jak psy (przynajmniej w kantonie w ktorym mieszkalam). Faceci "zabijali sie " o znajomosci ze mna , walili komplementy az do porzygania - ale wiekszosc z nich i tak miala w tym jeden cel , dlatego tak bardzo tych komplementow nie lubilam. Do dzis przez takie doswiadczenia, czesto wydaje mi sie, iz dobre slowo od mezczyzny, to haczyk na ktory mam sie dac zlowic. Byc moze krzywdze tym tych bedacych fair , ale trudno uciec od takich mysli. A moze mam paranoje.
no , to byl taki maly OT

"Z ?yciem jest jak z sukienk? : mo?na mie? bogate i kolorowe, a jednak je zmarnowa?, mo?na te? mie? ?ycie zwyczajne i nosi? sie z klas?" .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="KO"]No wiec gdzie sa Wasze granice?[/quote] nie ma granic ,wszystko zalezy od chwili .
rozmowa o sexie nie jest dla mnie niczym zlym ,tak samo jak prawienie mi komplementow na temat mojego wygladu itd...
jezeli chce cos zrobic to i tak to zrobie ,bo nigdy nie wiem co moze sie zdarzyc i takich spraw nie planuje .

http://princeofdeath666.wrzuta.pl/film/eLapfXfbhe/vnv_nation_-_illusion

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...