Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
alusiek

wychowanie seksualne

Rekomendowane odpowiedzi

badz tez wychowanie do zycia w rodzinie :mrgreen:

jakie jest wasze zdanie na ten temat?
czy przedmiot prowadzony w waszej szkole w formie satysfakcionowal was?
czy tematyka jest odpowiednia..badz macie zastrzezenia?
uwazacie ze zajecia z tego przedmiotu powinny byc obowiazkowe?

bo dla mnie ten przedmiot w postaci jakiej mialam wykladane w szkole to zwykle badziewie :mrgreen:
Edytowane przez Gość

[img]http://www.suwaczek.pl/cache/87cf95b529.png[/img]



i kocham coraz bardziej:*

[img]http://kobietaintymnie.pl/suwaczek/cache/7618c6bf.gif[/img]

Kochamy Cie nasz Aniołku:*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Umm, nie było takiego przedmiotu gdy uczyłem się w LO etc... Jedyne co pamiętam to w SP dwugodzinny wykład na religii, gdzie pani katechetka czytając nam o seksualności człowieka rumieniła się bardziej niż my. Mój kolega z pierwszej ławki także, a my z tyłu klasy śmieliśmy się z takiej formy przekazu. Wszystko to co przeczytała pani katechetka było nam znane, a to z TV, gazet, gier, opowieści itd itp :-)
Na lekcjach tych warto by zająć się rozpowszechnianiem informacji o AIDS i środkach antykoncepcyjnych. Znaleźć 16-latkę dziewicę to już jest kłopot, gdy kilka lat temu średnia wieku z pierwszym kontaktem seksualnym wynosił ok 17 lat... :oops: Nie każdy zdaje sobie sprawę jakie niebezpieczeństwo niesie za sobą kontakt z przygodnie poznaną osobą... Co do obowiązkowości tej nauki - jestem na tak... Wszyscy do klas, lewa... lewa... z wzrokiem podniesionym i wypiętą piersią na spotkanie ze światem szekszu i biżneszu :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ja mialam ten przedmiot w gimnazjum potem lo :mrgreen:
uczyla nas go...zbiegiem okolicznosci katechetka?

taka przyjemna pani kolo 50 :mrgreen:
niby przeszlla kurs..
ale 90 proc zajec zajmowalismy sie tematyka milosci w rodzinie, samoakceptacji..
dwie czy trzy godziny poswiecilismy chyba tematami dotyczace chorob samego seksu...
i antykoncepcji...
malo tego :mrgreen:
jestem religijna...ale uwazam iz ten przedmiot powinien byc swiecki i opierac sie na nauce...nie przekonaniach pani katechetki..
bo to daje nam nie rzeczywisty obraz...ale jej obraz :mrgreen:
poza tym wpajala nam nieladnie powiem takie zaboboky w ktore wierzyly moje babcie :mrgreen:

wiec przedmiot tak..ale z odpowiednio wykfalifikowana kadra..z nowymi podrecznikami..i z odpowiednio ustalonym materialem- bo z tego co sie orientuje ministerstwo edukacji dobor materialu pozostawilo nauczycielce :mrgreen:

[img]http://www.suwaczek.pl/cache/87cf95b529.png[/img]



i kocham coraz bardziej:*

[img]http://kobietaintymnie.pl/suwaczek/cache/7618c6bf.gif[/img]

Kochamy Cie nasz Aniołku:*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Miałam taki przedmiot w gimnazjum. W lo też jest, ale tylko w przypadku zastępstw.

Bardzo mnie martwi to, ze pedagodzy są po prostu nieprofesjonalni w przekazywaniu informacji dotyczących seksu. Wyklepią kilka regułek z książki i są zadowoloeni, bo wypełnili program. U mnie wykładowcami nie były katechetki (o radości, iskro bogów!), tylko w gimnazjum pani od biologii, potem pani pedagog, a w lo... nauczycielka od muzyki i przedsiębiorczości :-) . Pani od biologii - wydawałoby się super, ale dzieci w gimnazjum - wiadomo, chichotały na słowa "seks", "prącie" czy "środki dopochwowe". Aż w końcu pani sama się wstydziła mówić o niektórych rzeczach.

Uświadamianie młodziezy jest cholernie ważne, ale czy to ma sens, skoro seks wciąż jest tematem tabu. Paradoksalnie, wielu młodych ludzi nie łączy seksu z ciążą (tak, głupio brzmi, ale taka często jest prawda), a z takich lekcji może coś w główce pozostanie. Zagrożenie AIDS czy innymi choróbskami jest ogromne, tym bardziej powinno stosowac się jakąś profilaktykę. [quote="kuryiaki"]Znaleźć 16-latkę dziewicę to już jest kłopot[/quote] Nie taki kłopot, przynajmniej w moim otoczeniu.

Miau - to fakt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Catwoman"]Znaleźć 16-latkę dziewicę to już jest kłopot

Nie taki kłopot, przynajmniej w moim otoczeniu.[/quote]
wlasnie ja zauwarzylam ze faceci strasznie przesadzaja z tym zaniknieciem dziewic :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
moze dlatego, ze dziewczyny kolezanki sie nie zwierzaja im tak jak nam :mrgreen:

[img]http://www.suwaczek.pl/cache/87cf95b529.png[/img]



i kocham coraz bardziej:*

[img]http://kobietaintymnie.pl/suwaczek/cache/7618c6bf.gif[/img]

Kochamy Cie nasz Aniołku:*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja miałam to wychowanie tylko w podstawówce. a reszta rzeczy uczyli na lekcjach biologi ) [quote="Catwoman"]Bardzo mnie martwi to, ze pedagodzy są po prostu nieprofesjonalni w przekazywaniu informacji dotyczących seksu. Wyklepią kilka regułek z książki i są zadowoloeni, bo wypełnili program. U mnie wykładowcami nie były katechetki (o radości, iskro bogów!), tylko w gimnazjum pani od biologii, potem pani pedagog, a w lo... nauczycielka od muzyki i przedsiębiorczości . Pani od biologii - wydawałoby się super, ale dzieci w gimnazjum - wiadomo, chichotały na słowa "seks", "prącie" czy "środki dopochwowe". Aż w końcu pani sama się wstydziła mówić o niektórych rzeczach.[/quote] Z tym to się zgodzę. Nestety w dzisiejszych czasach teraz tak jets.
Młodziesz teraz uczy sie na swoich błędach

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="alusiek"]wlasnie ja zauwarzylam ze faceci strasznie przesadzaja z tym zaniknieciem dziewic :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
moze dlatego, ze dziewczyny kolezanki sie nie zwierzaja im tak jak nam :mrgreen: [/quote]
A mi się wydaje, że po prostu schematycznie myślą: ta jest odważna, gada na lekcjach, pije alkohol, jest głośna, czyli jest nie-dziewicą, a ta cicha spod okna to na pewno jest :-)

No i co tu dużo ukrywać - te seksolatki po prostu są bardziej widoczne (ach te róże, ćwieki i inne świecidełka), a wiadomo, że kolesie to wzrokowcy ;-) [quote="NudnaBaba"]Młodziesz teraz uczy sie na swoich błędach[/quote] Łojojoj, jak to smutno zabrzmiało :-(

Miau - to fakt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja to miałem jedynie w 5 i 6 klasie i to tylko tam omawialismy budowe ciała człowieka cos tam o plemnikach i coś tam jeszcze.Facetka do nas się pluła bo kumple się śmieli z dziewczyn bo u jednej tampony w plecaku znaleźli i ,że mają okres ;/ Wogóle ich nie rozumiałem przecież to oznaka dorastania dziewczyny

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
te zabawy sa takie niewinne.....

:mrgreen: :mrgreen:

hahah w gimnazjum moi kumple latali na przerwac z tamponem :lol: :lol: :lol:

[img]http://www.suwaczek.pl/cache/87cf95b529.png[/img]



i kocham coraz bardziej:*

[img]http://kobietaintymnie.pl/suwaczek/cache/7618c6bf.gif[/img]

Kochamy Cie nasz Aniołku:*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Miałem taki przedmiot i wrażenie zdecydowanie negatywne. Mimo, iż uczyła mnie babka zajmująca się tym zawodowo, nie potrafiła przeprowadzić lekcji w sposób rzeczowy i interesujący, więc najczęściej na tej lekcji miałem aż płaczki w oczach od ziewania.
Z drugiej strony przedmiot potrzebny, bo 90% młodzieży nie zdaje sobie sprawy z niebezpieczeństwa chodzenia do łóżka z nieznajomym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
u mnie ten przedmiot zacznie się w drugim semestrze.... ciekawe jak to będzie. może dowiem się czegoś czego jeszcze nie wiem :P

[img]http://www.f4a.eu/uplGRA/11921753592779.gif[/img]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mialam w gimnazjum en przedmiot..ale nie uczeszczalam bo nie widze potrzeby edukacji na temat sexu itp :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
miałam takie coś w LO. uczęszczałam. prowadziła je świetna już nieżyjąca niestety pani seksuolog, która w przystępny i jasny sposób rozmawiała z nami na te tematy.
lekcje takie nie odbywały się na zasadzie, że ona przyszła, wyłożyła to co miała i koniec. to była jedna wielka dyskusja na różne tematy, problemy.

wiadomo, że i tak o wiele wcześniej czerpiemy wiedzę na ten temat z innych źródeł heh ; P

[size=1]I [i]am[/i] [color=grey][b]who[/b][/color] [u]I[/u] am

[i]if[/i] [color=grey][b]you[/b][/color] [u]don't[/u] like [i]it[/i] [color=grey][b]then[/b][/color]

fuck [i]you[/i] [u]bitch[/u] [i]!!!![/i][/size]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="moo"]wiadomo, że i tak o wiele wcześniej czerpiemy wiedzę na ten temat z innych źródeł heh ; P
otoz to :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Lekcje mogłyby być ciekawe gdyby:
- nie były na 9 godzinie lekcyjnej (15.25-16.15, będąc w szkole od 8 rano to wykitować można...)

- była inna nauczycielka...moja objada się drożdżówką, cała się wtedy brudzi, i wyciera zmoczonym papierem toaletowym :blink:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
w tym roku miałam jedną godzinę jak na razie, ale i tak nie będę chodzic.
rok temu napisałam sobie zwolnienie opatrzone podpisem mojego tatusia, który stwierdził [jak i ja również], że nie będę uczęszczać na lekcje, gdzie siedzimy w kółku i opowiadamy o sobie :o

Teraz wcale nie było ciekawiej.
jakiz film puściła i zadowolona siedzi...

szczerze powiem, że moja mam mnie bardziej w tych kwestiach uświadomiła niż szkoła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zawsze chodziłam, chociaż o większości rzeczy i tak wiedziałam już wcześniej z gazet albo internetu. Czasem śmiesznie było. (;

Bo kolory naszej t?czy wybieramy sobie sami (;

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W gimnazjum miałam wychowanie w rodzinie raz w miesiącu na lekcji wosu. Rozmawialiśmy o Nas jako społeczeństwie, trochę o seksie i antykoncepcji. Prowadziła je nauczycielka od wosu. Podobało mi się to, ale..ogółem mieliśmy mało takich zajęć i te tematy..W sumie nic nowego nie dowiedzieliśmy się z nich [ no przynajmniej ja].

Teraz wychowanie w rodzinie będę mieć na zastępstwach, a pod koniec roku na pierwszych albo na ostatnich godzinach będziemy się spotykać na tych zajęciach. Mamy je z panią pedagog- miła kobieta, przedstawiła Nam tematy na jakie będziemy dyskutować, przewidziane są też filmy, tematy wydają się być takie konkretniejsze, ciekawsze.
Obecność nie jest obowiązkowa, ale chociażby ktoś się wypisał z tego to na zastępstwach musi być na tych zajęciach, nie musi być wtedy jak lekcje te są na pierwszych godzinach albo ostatnich.

[color=red][b]wehikuł czasu to byłby cud[/b][/color]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Posiadam w szkole ten przedmiot. Niestety sa to lekcje, z których raczej nic nie wynoszę... dlaczego? Uczy nas osoba próbując nam wmówic jak powinna zyc przykładna chrześcijańska rodzina, że antykoncepcja i seks bez prokreacji to grzech, najlepiej powinien byc uprawiany tak, by nie odczuwac przy tym przyjemności, że to obowiązek zesłany na nas przez Boga... co prowdzi do tego, ze lekcje te nie należą do najszczęśiwszych chwil, jakie spędzam w szkole...

[b][i]Odważnych, beztroskich, drwiących, brutalnych - takich nas chce mądrość; ona jest niewiastą i zawsze miłuje tylko wojownika.[/i][/b]



Fryderyk Nietzsche

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
wychowanie seksualnie a wdż to dwie różne sprawy.
my w gimnazjum na wdż mieliśmy takie tematy jak 'idealny chłopak', 'idealna dziewczyna' i 'idealna randka'.

wychowania seksualnego samego w sobie nigdy nie miałam, ale ostatnio była lekcja z psychologiem. było to żałosne, bo przy męskiej klasie trudno mówić o seksie i nie wzbudzać głupich uśmieszków. chciałam stamtąd wyjsc, bo aż niedobrze mi się czasem robiło. po kij nam jakieś wychowanie seksualne. i tak każdy zrobi to co chce.

[color=#00FF80]Nie wiem, nie znam się, nie obchodzi mnie to.[/color] :woot:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[b]Cncll[/b], mam prośbę, czy mogłabyś nakreślić mniej więcej te tematy? Tzn. jaki to 'idealny chłopak' jaka to 'idealna dziewczyna' i jak powinna wyglądać 'idealna randka'. Bo wiesz, za moich czasów tych przedmiotów nie było i być może dowiedziałbym się czegoś ciekawego :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ależ oczywiście. To takie ważne, pożyteczne i ciekawe. Zacznę od idealnej randki, bo najprościej.
- facet płaci za dziewczynę,
- facet przychodzi po dziewczynę pod dom,
- facet odprowadza dziewczynę pod dom,
- facet jest kulturalny,
- facet przynosi kwiatka,
- facet umawia się na kolejną randkę.
:mrgreen: dobrze że to miałam.. wiem jak muszę się zachowywać! czyli przyjąć pieniądze, podać adres, przyjąć kwiatka, krzywic się jak partner będzie niekulturalny, a na końcu delikatnie zmusić go do wyznaczenia kolejnego terminu ;o
Idealny chłopak to ten, który:
- jest lubiany przez rodziców, :mrgreen:
- ładnie pachnie ;o,
- jest kulturalny,
- jest bogaty i zawsze płaci za dziewczynę (ten punkt opracowała damska część klasy).
Idealna dziewczyna:
- ładna,
- ładna,
- ładna,
- ładna,
- i jak to jeden kolega określił 'i jak jeszcze będzie mądra to też fajnie',
- a jeszcze inny stwierdził, ma być posłuszna ('na kolana i do rana').

Jakże te lekcje były dla mnie ważne.

[color=#00FF80]Nie wiem, nie znam się, nie obchodzi mnie to.[/color] :woot:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie miałam wychowania seksualnego ani w podstawówce, ani w liceum. W liceum na lekcjach biologii był temat poświęcony rozmnażaniu człowieka, ale nie pamiętam, aby była tam mowa o antykoncepcji. To było wieki temu. :mrgreen: Uważam, że powinno być wychowanie seksualne w szkole i tam dziewczynki trzeba uczyć, że pójście z kimś do łóżka nie jest dowodem miłości. Dzieci powinny się nauczyć, że nie powinny zbyt wcześnie zaczynać współżycia. Powinny wiedzieć co to jest antykoncepcja, aby potem nieletnie dziewczynki nie były w ciąży.


Uważam też, że małe dzieci powinny być uczone, co to jest zły dotyk, aby nikt ich nie skrzywdził. Powinny wiedzieć, kto to jest pedofil i jak unikać takich ludzi. Chodzi mi o to, że głośno jest w mediach na temat pedofili, a nie wystarczy tylko o tym mówić, trzeba też uczyć dzieci, jak unikać pedofili. Dzieci powinny też być uczone, że nie ma kogoś takiego, jak dobry pedofil. :evil:
Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie miałam.
W podstawówce zorganizowano dla nas bodajże jedną lekcję - przynajmniej jedną pamiętam. Dziewczynki dostały po podpasce, a chłopcy małą tubkę Colgate i książeczkę o zębach. Gratulacje dla tego kretyna, który ustalił taki plan.
W gimnazjum hmmm.. nie, może pominę ten temat, cieszę się, że byłam dziewczyną na tyle uświadomioną, żeby wiedzieć gdzie leży granica. Liceum tyczy się to samo, bo niestety wychowania nie mieliśmy. Było za to coś na wzór wychowania prorodzinnego, które odbywało się tylko w czasie okienka, na które wszyscy i tak mieli wyjeb.. prowadzący oczywiście też. No, w liceum mieliśmy filozofa, ale rozmowę mieliśmy z nim tylko raz. Jak przyszło co do czego, to i tak każdy się uczył lub odrabiał lekcje.

A jakie jest w tym wszystkim moje zdanie.. Polski system edukacji jest bardzo zacofany. Ani nie ma książek poruszających te problemy w odpowiedni sposób, ani czasu nie ma, ani prowadzących odpowiednich. Ze starych książek dowiedzieć się można, że penis jest przedłużeniem męskiego tułowia, zaś kobieca pochwa ogrodem czystym i nieskażonym. I z takich książek młodzież ma być uczona? A ile razy uczą tego nauczycielki starej daty? Dziewczyny zadają pytania czy od połykania spermy można zajść w ciążę i to nie są żarty! Wiecie jaki odsetek wśród matek stanowią nastolatki? 16% .. W Szwecji na przykład wychowanie seksualne jest stawiane bardzo wysoko, młodzież jest uświadamiana i tam taki odsetek wynosi 2%, z czego państwo dodatkowo wie jak pomóc młodej matce, ba tam nie raz ludzie zostają bezdomnymi z wyboru i wcale nie mają się tak tragicznie jak ci polscy bezdomni.. No ale co tu oba te kraje porównywać...

[center][url=http://www.fundacja-ast.pl/][img]http://www.fundacja-ast.pl/images/stories/inne/bannerAST3.jpg[/img][/url][/center]


http://www.martajarmula.pl/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...