Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Rekomendowane odpowiedzi

nie znam zwiazku bez klotni :mrgreen:
sa te powazniejsze...z dlugotrwalym fochem...sa takie co zwiazek nie przetrzymuje...
sa tez krotkie, male spiecia :mrgreen: :mrgreen:

czy czesto zdarzalo wam sie klocic :mrgreen:
czy potraficie ustapic...badz tez jestescie sklonni do kompromisu czy raczej musicie postawic na swoim :mrgreen:
uwazacie ze klotnie moga poprawic wiez
Edytowane przez Gość

[img]http://www.suwaczek.pl/cache/87cf95b529.png[/img]



i kocham coraz bardziej:*

[img]http://kobietaintymnie.pl/suwaczek/cache/7618c6bf.gif[/img]

Kochamy Cie nasz Aniołku:*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="alusiek"]nie znam zwiazku bez klotni [/quote] Też nie znam takiego związku ;-)

Kłótnie się zdarzały i zdarzają się nadal. Czasami te poważniejsze i te mniejsze ;)
Ale od czego się wybacza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote]nie znam zwiazku bez klotni :mrgreen:
sa te powazniejsze...z dlugotrwalym fochem...sa takie co zwiazek nie przetrzymuje...
sa tez krotkie, male spiecia :mrgreen: :mrgreen:

czy czesto zdarzalo wam sie klocic :mrgreen:
czy potraficie ustapic...badz tez jestescie sklonni do kompromisu czy raczej musicie postawic na swoim :mrgreen:
uwazacie ze klotnie moga poprawic wiez[/quote]
u nas w zwiazku sa klotnie zalerzy jaka naprawde roznie bywa sa takie 5 min bo piotrek zawsze rozsmieszy i jest dobrze zaraz nie potrafie dlugo sie zloscic ale w druga strone zawsze ja mam trudniej aby bylo wszystko dobrze zawsze tak jest ale nie moge narzekac co to za zwiazek jak nie ma klotni w zadnym zwiazku nie ma kolorowo

Twoja sygnatura by

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
po klotni jest godzenie... 8-)
ja zawsze ustepowalem swoim dziewczynom, nie potrafilem sie oprzeć ich wdziekowi jesli mnie przepraszaly lub kiedy nie dokonca sie zgadzalismy w danej sprawie
napewno zbyt duza ilosc klotni nie pomoze, ale zbyt mala moze oznaczac ze boimy sie wyrazac swoje zdanie i nasz zwiazek nie jest partnerski tylko raczje taki...hmm... szczeniacki ?

peace

"Korzystaj p?ki si?y w nogach bo ?ycie masz jedno, a talent od Boga"

[url=http://www.suwaczek.pl/][img]http://www.suwaczek.pl/cache/41a623ba2a.png[/img][/url]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
U mnie kłotnia wygląda tak..:

*Znowu sie dzisz pół dnia przed tym zasranym kompem ?? (ja)
-Spadaj, pracuje.. (Rafał)
*yhy.. oglądasz filmiki na youtube i to nazywasz pracą ? (ja)
-Ja tez Cie kocham (Rafał)

i jak tu sie kłócić ??


ale czasem sa o wiele poważniejsze... Takie że łoooch.. dochodzi do rozlewu łez.. oczywisice z mojej strony.. ale cóż nikt mi nie powie że pozniej godzenie się nie jest piekne.. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kłócimy się często, ale zawsze szybko się godzimy i jest git :-) Jestem skłonny do kompromisu, ale jeżeli wiem, że wina jest po drugiej stronie to nie popuszczę. Jestem uparty. Nie mogę być zbyt pobłażliwy, bo później będzie tak, że cały czas wina będzie "moja" :-P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Bez kłótni życie jest nudne i monotonne :-P Oczywiście zależy jaka, jeśli w grę wchodzi drapanie czy okładanie po twarzy to oczywiście nie ma sensu. Mam taką znajomą która często stosuje i to w jawny sposób taką metodę :mrgreen: Zastanawiam się wtedy po co oni ze sobą są :-P No cóż, różne są zboczenia i różnie okazywana sobie miłość :mrgreen:

Kłótnia musi mieć swoje granice i smak wypowiadanych słów. Nie ma chyba ludzi którzy nigdy z nikim nie wymienili ostrzejszych zdań. W związku jest to nawet wskazane. Obrazujemy w ten sposób zachowania jakich nie tolerujemy, a nie zawsze to można powiedzieć delikatnie. Nie do każdego docierają słowa ciche i spokojne :-P

Czy lubię sie kłócić? Jak trzeba to tak. Może nie tyle lubię co pokazuję tym że ja sie też liczę i mam swoje zdanie które należy też brać pod uwagę. Nie zachowuję uraz na długie miesiące czy lata. Wybaczam bardzo szybko, oczywiście o ile to nie jest coś bardzo poważnego. Po kłótni zawsze świeci słońce i jest jeszcze lepiej :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
klocimy sie czesto bardziej z mojego powodu latwo mnie wkur**c on woli nie zaczynac ...raczej to on ustepuje nawet jesli wina jest po mojej stronie ...jestem uparta musi mni niezle ''uglaskac'' :mrgreen: a czy lubie sie klocic ?? oczywiscie :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ja z moim bylym przez 2 lata raz sie powazniej poklocilam...nie liczac kilkusekundowych sprzeczek...

moze dlatego ze nie wiadomo kto byl wiekszym pantoflem ja czy on :lol:

[img]http://www.suwaczek.pl/cache/87cf95b529.png[/img]



i kocham coraz bardziej:*

[img]http://kobietaintymnie.pl/suwaczek/cache/7618c6bf.gif[/img]

Kochamy Cie nasz Aniołku:*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
klotnie , sprzeczki zdarzaja sie wszedzie i to chyba dobry znak , gorzej jak juz ich nie ma .

http://princeofdeath666.wrzuta.pl/film/eLapfXfbhe/vnv_nation_-_illusion

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Och tak były kłótnie z moją ukochaną ale one trwały max 10 minut i nam przechodziło :mrgreen: nie ma co gdybać ja z nią raczej nigdy na serio się nie pokłócę 8-)

Aha i kłótnie były tylko przez gg, na żywo nigdy :afro:
Edytowane przez Gość

LECH

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W moim ostatnim związku nie było praktycznie żadnej kłótni, ale to też nie jest dobry znak... Czasami warto się posprzeczać by móc się pogodzić, uśmiechnąc. Oczywiście nie należy z przesadzać z kłótniami bo to najlepsza droga do rozstania. [quote="PolHere"]kłótnie były tylko przez gg[/quote] Tja ja postanowiłem nie rozmawiać z moimi dziewczynami przez gg. Na żywo było super, rozchodziliśmy się do domu i nagle tam zaczynały się dziwne rozmowy, domniemania... Omijałem i omijam w takich sytuacjach komunikatory szerokim łukiem.
Moje pytanie dodatkowe do tematu: [b]czy kontrolujecie się podczas kłótni? A może jest to walka na śmierć i życie i stosujecie wszelkie sposoby by wyszło na Wasze? ;] [/b]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="kuriaki"][b]czy kontrolujecie się podczas kłótni? A może jest to walka na śmierć i życie i stosujecie wszelkie sposoby by wyszło na Wasze? ;] [/b][/quote] Oczywiście że tak, bo nie chce jej stracić więc myślę co odpisać by nie urazić aż w pewnym stopniu mówię przepraszam :oops:

LECH

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kłocę się z moim partnerem - czasami są to błahe sprawy, czasami istotne - jak wszędzie.
Z racji tego, że w otwartej kłótni jestem bezwzględna i szczerze powiedziawszy to mówię tylko po to, by dowalić i wypomnieć, a nie cokolwiek wyjaśnić, wzięłam siebie na sposób: nigdy nie wyrzucam mojemu mężczyźnie pod wpływem złości moich żali. Wolę, aby wyszedł do innego pokoju, ja najpierw muszę troszkę ochłonąć, aby potem dokłądnie podczas w miarę spokojnej rozmowy powiedzieć, co mi sie nie podoba w jego zachowaniu, dlaczego mnie to denerwuje itd. W ten sposób z naszych kłótni wynika coś więcej niż dąsanie się przez jakiś czas. [quote="kuriaki"]Tja ja postanowiłem nie rozmawiać z moimi dziewczynami przez gg. Na żywo było super, rozchodziliśmy się do domu i nagle tam zaczynały się dziwne rozmowy, domniemania... Omijałem i omijam w takich sytuacjach komunikatory szerokim łukiem. [/quote] Robię tak jak kuriaki. Nie lubię rozmawiać o powaznych sprawach przez esemesy czy GG - w takiej pośredniej rozmowie może wyjść więcej nieporozumień niż w rozmowie na żywo.

Miau - to fakt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="kuriaki"]czy kontrolujecie się podczas kłótni? A może jest to walka na śmierć i życie i stosujecie wszelkie sposoby by wyszło na Wasze? ;] [/quote] u mnie to jest kontrolowane oburzenie z mojej strony...
bo ile razy zadaje mi pytanie 'czy mogę zapalić' zapala się we mnie pochodnia złości.
takie pytanie oznacz 'czy mogę się truć'
najpierw mam wrogi wzrok... a jak zaczyna jakieś sztuczki na złagodzenie sprawy, to po prostu wychodzę. Nie chcę tutaj dokładnie się rozpisywać.
ale to jest jedyna rzecz o którą się wkurzam.
Sprzeczek nie mamy. kłótni również nie, jedynie w żartach sobie wytykamy i się śmiejemy..

Nie lubię sie kłócić.
wolę porozmawiać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zdarza nam sie sprzeczac. Ale jakos niegdy tak bysmy na siebie mieli glos podnosic. Zazwczyaj jest to wymiana zdan, srednio przyjemna. Ale jakos szybko nam przechodza kwasne i gorzkie nastroje :)
To fajnie oczyszcza i uczy nas siebie nawzajem :)

[b][i]Dobr? stron? upadania jest to, ?e dajemy naszym przyjacio?om szanse podtrzymania nas. [/b][/i]





www.erill.blog.interia.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
zdaża się nam czasem :P hehe Aga jest nerwus więc co tam.. ja w sumie też ale staram się jak mogę nie wybuchać :] czasem się nie uda a wtedy nie jest przyjemnie ale szybko przechodzi i jest sii :D i tak kocham ją nad życie :]

...nie pytaj kim jestem...to zbyt trudne pytanie ...

już nie pędzę z motyką w stronę słońca donikąd...



pierdolsię

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja uwielbiam się kłócić xD Gdy miałam rację, chłopak mi ustępował. Jednak, gdy jej nie miałam oboje byliśmy uparci. Ja zawsze mówiłam "I tak oboje wiemy, że ja mam racje" i sobie gdzieś poszłam, a na gg nie odpisywałam. I w taki sposób się ze mną zgadzał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Coz zwiazek bez klotni bylby nudny,czy ja sie kloce z moim chłopakiem hmmm jasne ze tak i to zawsze (chyba zawsze) zaczynam klotnie ja. Zazwyczaj o jakies glupoty,w sumie to on uwaza ze ja sie czepiam(przyznam sie ze tak czepiam sie go,uwielbiam go draznic na gg)ale tak w realu to raczej nie mamy czasu na klotnie, gdyz nie zbyt czesto sie widujemy :-( . Czy mielismy jakas powazniejsza klotnie oj tak gdy ze mna zerwał za pierwszym i drugim razem. Ale teraz jest ok,znow jestesmy razem zobaczymy jak sie losy nasze dalej potocza.

Chcesz wiedzie? co mysl? o mnie znajomi zapraszam na http://katulek89.jakijest.pl/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja zdecydowanie bardziej jestem zwolenniczką 'sprzeczek'.
Nie lubię się kłócić, bo mi szkoda czasu na to. Fanie jest się godzić :oops:

A zazwyczaj idzie o jakieś głupoty, kiedy mam zły dzień, albo On.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jak dotad pokłóciłam sie tylko 3 razy z moim partnerem;) fakt dwa razy było ostro;) malo co nie popłakalam sie;( ale to umocniło nasz zwiazek. Zazwyczaj dochodzimy do kompromisu;) I to sie chwali;) ogólnie nie lubie sie z moim lubym klócic. Bo po co? Małe fochy owszem ale szybko przemijaja;)

Co Ci? Nie ZabIje To Ci? wzmOcnI;*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Było parę małych sprzeczek, jak to zwykle bywa:) Ale to były kłótnie o pierdoły. Poważniejszej na razie nie było i się nie zapowiada, choć zapeszać nie chcę : )

[color=#8F8F8F]s? takie rzeczy,

kt?rych chcia?abym nie widzie?,

nie prosi? Boga,

by nast?pny dzie? m?g? ulg? przynie??...[/color]


[url=http://www.paplacz.one.pl][img]http://www.paplacz.one.pl/images/banner/bialy/userbar_1.gif[/img][/url]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Z obecnym nie było żadnej kłótni i mam nadzieję, że nadal będzie jak do tej pory. Nawet jeśli coś mi nie pasuje i próbuje zacząć to ona od razu to kończy ; ).

[i]Wracam cały czas w to samo miejsce.

Już beznadziejnie, już mi się nie chce.

Szukam tego, co zgubiłem wcześniej.

A oczy puste i zbyt ciemne...

Spotykają mnie co dzień,

ludzie, którzy wiedzą, że tak niewiele mam już? sił.[/i]


Boże, pomóż mi...

[*]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
po alko się kłócimy.
to jest istna paranoja, ale jeśli któreś z Nas się za bardzo upije, to to drugie nie wytrzymuje i jest awantura.
a na drugi dzień pytanie- o co Nam poszło? jak zwykle pierdoła...

dlatego teraz pijemy 'dla smaku'...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Z moim obecnym na razie spięć żadnych nie miałam. Oczywiście zdarzały się te tzw 'fochy" ale zazwyczaj dało się to obrócić w żart. Za to w poprzednich związkach kłótnie były i to ostre. Często zdarzało sie to tym, że odchodziłam od faceta i to już na stałe. Jedynie w związku z moim najstarszym panem <tym 19 lat starszym> nie miałam z nim żadnej kłótni i było OK. Teraz na Marcina również nie narzekam. Jest SUPER ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...