Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
kuriaki

Palec i główka to szkolna wymówka :-)

Rekomendowane odpowiedzi

Czy zdarzyło się Wam np symulować chorobę by nie pójść do szkoły? Jakie stosowaliście zabiegi i wymówki by nie iść na zapowiedzianą wcześniej klasówkę i pozostać w domku (np by pisać na Scypionie :-) ) Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nie bylo takiego czegos zeby zostac w domu i siedziec na necie ja mam dobrze bo jak nie chce mi sie isc to nie ide nawet jak mam klasowke ale przewaznie nie siedze na scypionie robie w domu porzadki

Twoja sygnatura by

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mówię "Nie ide do szkoły, bo ...." I rodzice mówili, że spoko. Nie musiałam nigdy symulować choroby, bo moi rodzice są wyrozumiali w tych sprawach. Też przeciez do szkoły chodzili i pamiętają, że czasami ma się tego wszystkiego dość i jeden dzień ( ;-) ) wagarów wyjdzie tylko i wyłącznie na dobre. Poza tym są to kontrolowane wagary - wiedzą, że siedzę w domu, więc wypadek samochodowy nie może mi się przytrafić :-)

Miau - to fakt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ja powiedzialam ze rzucam szkołe i nie mieli nic do gadania.. zapytali tylko czemu to im powiedziałam "bo moja klasa jest po***ana" ;-) i koniec gadki :)
co do symulacji choroby... Po co ? mowilo sie nie ide to znaczyło ze nie ide.. mama zawsze wolała zebym siedziala w domu niz szlajała sie np. po centrum i miałoby mi sie cos stac... ;) moi rodzice ogolem sa na luzie.. :D wychowanie bezstresowe.. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="kuryiaki"]chorobę by nie pójść do szkoły? [/quote]
heh.... czasem "ciężkie dni", czasem po prostu nie szłam i tyle....
[quote="MoDa"]:D wychowanie bezstresowe.. :D[/quote] ja też.....
moja mama rozumie mnie bez słów... zawsze mogę na nią liczyć....
jest nie tylko mamą ale i przyjacielem od serca...

:*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ja nie często choruje ,ale nie raz mam takie dni ze mi sie nie chce
porostu mowie ze nie ide bo złe sie czuje
albo ze głowa mnie boli etc
a nie raz nic nie mówię bo nie musze moi rodzice mnie rozumieją
ufają mi i wiedzą co robie

[color=yellow][b]Tylko ?ycie po?wi?cone innym warte jest prze?ycia.[/b][/color][/shadow][shadow=green] Zosta?am sprowadzona na z?a drog?, ale bli?ej mi do dobra ni? z?a.[/shadow] http://kagarolinka.wrzuta.pl/audio/kULpkkNtIp/friends-naucze_cie_zyc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ja też rzadko symuluje ;) jak nie chce nie idę ;) tylko ostatnio nie za bardzo mi na to pozwala mama, dlatego że mam zbyt słabe oceny :( ale jak nie pozwala mi zostać w domu to po prostu idę na labę i problem rozwiązany :lol: :aloha:

W Skrawku Mej Czerwieni... ;*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
no coz... ja niiestety nie mam takich rodzicow ze jak im powiem ze nie ide do szkoly to oni pozwalaja mi zostac ;/ musze sie wysilic zeby miec jakis powod aby nie isc do szkoly hyhy :evil:
teraz juz tego nie robie bo staram sie byc na kazdej lekcji zeby nie robic sobie zaleglosci ale kiedys... w podstawowce symulowalam ze mnie brzuch boli albo glowa. Siedzialam wtedy na kiblu do 8.00 i mowilam mamie ze sie juz nie opyla isc i ze brzuch mnie bardziej boli i takie tam glupoty i wreszcie mama pozwolila mi zostac.
Najlepsze bylo to ze kiedys przytykalam termometr do kaloryfera zeby sie temp wzniosla xD

Kobieta łatwiej przyzna, że nie ma racji, gdy ma rację, niż gdy jej nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="kuryiaki"]Czy zdarzyło się Wam np symulować chorobę by nie pójść do szkoły? [/quote] tak i to bardzo często :oops: [quote="kuryiaki"]Jakie stosowaliście zabiegi i wymówki by nie iść na zapowiedzianą wcześniej klasówkę i pozostać w domku[/quote] bul głowy [quote="kuryiaki"](np by pisać na Scypionie :-) )[/quote] no niestety jeszcze wtedy Scypiona nie było :-(

[center][gg=3]10987972[/gg]

'Może i jestem idiotą, ale nie jestem głupi.' ? Forrest Gump

"Может быть, я идиот, но я не дурак". ? Форрест Гамп[/center]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mając w domu lekarza, trudno było cokolwiek symulować. Ale trzecia klasa liceum to była trzecia klasa liceum i można sie było samemu usprawiedliwiać, więc jak mi sie nie chciało, to nie zostawałam na części zajęć :P

Niektóre kobiety są po to, by je wielbić, inne - żeby je bzykać. Problem mężczyzn polega na tym, że ciągle mylą pierwsze z drugimi (Jonathan Carroll)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ja to mialam sposoby...
ooczywiscie ze symulowalam...
albo chodzilo sie do ginekologa....z kolezankami symulowalo to i tamto...hahaha a ten na slowo dawal zwolnienia na 4 dni :lol:

[img]http://www.suwaczek.pl/cache/87cf95b529.png[/img]



i kocham coraz bardziej:*

[img]http://kobietaintymnie.pl/suwaczek/cache/7618c6bf.gif[/img]

Kochamy Cie nasz Aniołku:*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jaaaasne, że tak :-D

Zazwyczaj rodzice wychodzą do pracy, kiedy ja jeszcze śpię.
Wtedy około godz. 7.10 wysyła się sms'a do mamy
'mamo źle się czuje, co ma zrobić?"
Po kilku minutach mama dzwoni...
- Jak to się źle czujesz?
- No nie dobrze mi, boli mnie brzuch i głowa.
- A gorączkę masz?
- Nie wiem.
- To zmierz i napisz do mnie.

Pisze się, ze ma się 37,2 i mama odpowiada" "to zostań w domu dzisiaj"

I szafa gra :mrgreen: :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
moja mam je wyrozumiała. Gdy z nia pogadałam szczerze to sie godziła :P ale czesto po prostu mowie ze mam na 10 hehe moja mama o 9 idzie do pracy wiec nie wie czy wyszłam z domu czy nie :P a zawsze jest tak ze ja wracam przed nia do domu :D wiec nic nie musze mowic :D

~~$^^..:: uwierz w miłość a poznasz co to ból::..^^$~~



http://s8.metaldamage.onet.pl/c.php?uid=151024

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Hmmmm zazwyczaj mówie, ze mam na póxniejszą godzine;) i ide do szkoły;) siedze na świetlicy bądź ide na miasto:D a jak rodziców nie ma w domku to smigam do domku:P;d

Co Ci? Nie ZabIje To Ci? wzmOcnI;*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mama jest moją super przyjaciółką i z reguły pozowli zostać w domu:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
pewnie, że się symulowało.
szłam do znajomego lekarza, dawał zwolnienie na tydzień i dzięki ; ]
a w podstawówce, że głowa boli, że niedobrze i dali się nabierać.
ale nie robiłam tak często, zwłaszcza w LO bo nie lubiłam potem przepisywać tego wszystkiego x pp

[size=1]I [i]am[/i] [color=grey][b]who[/b][/color] [u]I[/u] am

[i]if[/i] [color=grey][b]you[/b][/color] [u]don't[/u] like [i]it[/i] [color=grey][b]then[/b][/color]

fuck [i]you[/i] [u]bitch[/u] [i]!!!![/i][/size]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Kasia"]Zazwyczaj rodzice wychodzą do pracy, kiedy ja jeszcze śpię.
Wtedy około godz. 7.10 wysyła się sms'a do mamy
'mamo źle się czuje, co ma zrobić?"
Po kilku minutach mama dzwoni...
- Jak to się źle czujesz?
- No nie dobrze mi, boli mnie brzuch i głowa.
- A gorączkę masz?
- Nie wiem.
- To zmierz i napisz do mnie.

Pisze się, ze ma się 37,2 i mama odpowiada" "to zostań w domu dzisiaj"[/quote]
Jak byłam mlodsza to robilam podobnie. A później to zależy, jesli rodzice wychodzili do pracy to zostawałam w domu, po prostu szłam na miasto gdzieś albo do kogoś. Generalnie jak nie chcę to nie idę, sposób żeby nie iść zawsze się znajdzie, inna sprawa że wolę być na lekcjach bo za dużo zaległości to tylko dodatkowe kłopoty.

ven a romper las ventanas

y hacer del caos un arte

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jak bylem mniejszy to się zdarzało ;d
ale teraz jak nie chce to nie idę
tylko mama mówi mi żebym później to nadrobił :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nie lubie opuszczac dni w sql ;D (co nie znaczy że moim hobby jest nauka ;D)
ale jak czasem nie chce isc na spr tak jak kilka dni temu, to mowie po prostu ze nie ide bo nie mam ksiązki i nie mialam sie z czego nauczyc ;D albo ze nie wiedzialam o spr i nie zdarzylam ;p zadko sie to zadarza, ale.. ;P

jak bylam mlodsza to jak kazdy symulowalam, ale nie przekonująco ;P chociaż czasem sie sprawdzała moja taktyka;p najczesciej - niby ból brzucha.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie symulowałam. Byłam chorowitym dzieckiem to zaraz byłby lekarz itd, itd; ). Jak nie chciało mi się iść to po prostu zostawałam w domu i nikt nie miał mi tego za złe. Nie było to częste ale czasem się zdarzało.

[i]Wracam cały czas w to samo miejsce.

Już beznadziejnie, już mi się nie chce.

Szukam tego, co zgubiłem wcześniej.

A oczy puste i zbyt ciemne...

Spotykają mnie co dzień,

ludzie, którzy wiedzą, że tak niewiele mam już? sił.[/i]


Boże, pomóż mi...

[*]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Choruje rzadko ;-) ale jak nie jestem przygotowana na jakas kartkowke czy cos albo nie mam ochoty isc to zwykle mowie ze mnie boli brzuch :-P skutkuje :lol: jednak robie tak czesto bo mi sie nie oplaca pozniej tego wszystkiego nadrabiac ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja nie symuluję prawie nigdy. Bo wolę iść do szkoły niż się w domu nudzić. Ale zdarza się :mrgreen: Ostatnio dość często. Przesilenie zimowe i te pierdoły.
Zazwyczaj dzień wcześniej przed szkołą mówię, że się źle czuję, a jak wracam ze szkoły to kładę się spać i tak do wieczora. Następnego dnia mogę spać spokojnie, bo wiem, że nikt mnie do szkoły nie będzie budził.

[color=#00FF80]Nie wiem, nie znam się, nie obchodzi mnie to.[/color] :woot:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W sumie to staram się nie opuszczać szkoły, wiadomo zaległości są i w ogóle. Ale zdarza się szczególnie w tym roku jakoś tak, że mówię wprost mamie,że nie chce iść do szkoły, bo np nie wyrobiłam się z nauką a złej oceny nie chce dostać. Zwykle dlatego nie chcę iść do szkoły. Mama wmiarę to rozumie. Pozwala mi zostać, wie ,że zależy mi na ocenach. ;-)

[color=red][b]wehikuł czasu to byłby cud[/b][/color]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kilka razy mi się zdarzyło, ale zawsze miałam temperaturę . Mam ją na zawołanie , wystarczy że pomyśle i podskakuje do 37 i kilku kresek. Nie wiem jak to możliwe, ale tak mam .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pewnie... Od wsadzania termometru do herbaty, po zjadanie surowego ziemniaka. No, a w ostateczności łaziłem do zaufanej pani doktor i mówiłem "wie pani... Strasznie nie chce mi się do szkoły iść", a ona mi odpowiadała "oh... coś niewyraźnie wyglądasz Mateusz, chyba do piątku powinieneś poleżeć".
I "leżałem" ; )

Scypion Alvaro No.1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...