Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Ogień Prawdy

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    167
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

-1 Poor

O Ogień Prawdy

Converted

  • LOCATION
    Z domu

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Ogień Prawdy

    Żegnam ;-)

    Ercze jest na innym forum
  2. MF i ślub? :) Nie wierzę w to.
  3. Kolejny raz wskazujesz i krzyczysz na "katolików" i błędy przeszłości, bo tak ci pasuje - tylko jednego kozła ofiarnego znajdując bo jest akurat pod ręką i akurat w temacie o islamie ;) Papież JP2 za m.in. inkwizyję przeprosił z 1995 r. A czy jakiś imam albo przywódca islamski przeprosił za zbrodnie islamu? Nie. A czy wiesz dlaczego? Różnica między muzułmanami a pozostałymi religiami jest taka, że w każdej religii może się zdarzyć agresja – ale w islamie jest ona wpisana w system. Dobry muzułmanin to agresywny muzułmanin. Muzułmanie lubią niszczyć i wprowadzac swoje chore nakazy, zakazy.
  4. Jak tak można? Zero skromności, wstydu ! Za nic ludzka przyzwoitość ! Po administratorze MagicalFire można się spodziewać najniższych instynktów. Nie jedną chciałeś, nie jedną miałeś , którą potem zostawiłeś . Ale reszta? Jak Wam nie wstyd opowiadać na forum co i z kim chcielibyście zrobić? Zgroza! Wasze emocje się skaleczone! :(
  5. Według tradycyjnego kalendarza liturgicznego, wspomnienie Siedmiu Boleści Najświętszej Maryi Panny. Staraj się wczuć głęboko w cierpienia Matki najboleśniejszej pod krzyżem Jezusa. Najlepsza z matek utraciła najlepszego z synów! Matka najmilsza straciła najukochańsze, jedyne Dziecię! A przecież Maryja wiedziała, że dziecię to było wcieloną miłością i pięknością Boga. Słowami na krzyżu: "Wykonało się!" przypieczętował Jezus cierpienie także swojej Matki w całej jego srogości. A wymiana? Św. Bernard pisze: "Wymiana ta zaprawdę mogła bólem rozsadzić serce, gdy zamiast Jezusa otrzymała Jana, zamiast Pana - sługę, zamiast Mistrza - ucznia, zamiast Syna Bożego - syna Zebedeusza, człowieka w miejsce Boga." Czy tylko tego człowieka? W Janie otrzymała ona ludzi, nas po ziemsku i nisko myślących, nas ludzi obarczonych grzechami, nas niewdzięcznych ludzi! Może mogła liczyć na naszą miłość. Ale my przecież szliśmy śladami katów Jezusa i na nowo Go ukrzyżowaliśmy. A z nim ją, Jego Matkę! I jej ból obił się echem aż o strop nieba. "Płacze, płacze wśród nocy, na policzkach jej łzy, a nikt jej nie pociesza spośród wszystkich przyjaciół; zdradzili ją wszyscy najbliżsi i stali się wrogami" (Lm 1, 2). Czy i ty nie byłeś matczyną boleścią dla Najświętszej Maryi Panny? Czy i ty nie stałeś się jej wrogiem? Przeproś w takim razie. Pociesz najboleśniejszą z matek, rozważając ze współczuciem jej katusze, rozmyślając o jej sercu przeszytym siedmioma mieczami. Odmów chociaż raz koronkę o siedmiu boleściach: "Któregoś ty po proroctwie Symeona z boleścią ze świątyni wynosiła. Z którym żeś z boleścią do Egiptu uchodziła. Któregoś ty z boleścią przez trzy dni szukała. Któregoś ty z boleścią podczas drogi krzyżowej spotkała. Któregoś ty z boleścią na krzyżu konającego oglądała. Któregoś z boleścią na łono swoje przyjęła. Któregoś z boleścią w grobie złożyła." Nie zostawiaj Matki samej w cierpieniu! Ona także ciebie nie opuści. Postąp tak jak uczeń umiłowany, o którym czytamy: "I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie" (J 19, 27). Z Rozmyslań "Z Bogiem" dla świeckich msza.net o. Atanazy Bierbaum OFM, Kraków, 1934
  6. Dziwne rzeczy się tu dzieją od jakiegoś czasu, a poza tym brakuje mi znajomych osób z poprzedniego forum. Zawsze byli mili, teraz ich nie ma i czuję się przez to oraz przez ostatnie wydarzenia trochę rozczarowana tym miejscem.
  7. Zaczęłam się czuć na tym forum nieco dziwnie ;/
  8. Islam to religia zbrodni, której historia oparta była na krwi. I nadal jest. Muzułmanie skazują na śmierć w męczarniach setki tysięcy ludzi. Jak można wierzyć w coś co doprowadza do ludobójstwa, pedofilstwa, maltretowania? Do tej pory muzułmanie nie przeprosili za swoje zbrodnie! Jakim cudem toleruje się religię gorszą niż nazizm?
  9. Bardzo ciekawy wywiad z ks. infułatem Józefem Wójcikiem. Ks. infułat dr Józef Wójcik proboszcz parafii Św. Andrzeja Apostoła w Suchedniowie, 18 razy karany przez władze PRL, 9-krotnie więziony za obronę krzyży, odprawianie Mszy św. oraz nauczanie dzieci i młodzieży religii. Jego walka o prawa wierzących i prześladowanych w PRL odegrała znaczącą rolę w historii polskiego Kościoła. Ojciec Święty Benedykt XVI określił księdza Wójcika jako „vero confessore” – prawdziwy wyznawca. – Będąc wikariuszem w Radomiu, w 1972 r. wpadł Ksiądz na genialny pomysł, by na rozpoczynające się w tym mieście Nawiedzenie sprawić niespodziankę i uwolnić Obraz Matki Bożej aresztowany przez komunistów i uwięziony na Jasnej Górze. – Sprawa uwolnienia Obrazu na nasze diecezjalne uroczystości leżała mi bardzo na sercu. Po Polsce wędrowały wtedy puste ramy, bo komuniści nie mogli się pogodzić z peregrynacją Obrazu. Państwo miało być świeckie. – Na Szlaku Nawiedzenia modliły się jednak i tak tłumy wiernych… – … i to było solą w oku. 20 czerwca 1966 r. na drodze z Fromborka do Warszawy (w Liksajnach), pomimo protestów Księdza Prymasa i zabiegów Sekretarza Episkopatu, funkcjonariusze MO siłą odebrali Obraz. Ksiądz Prymas bardzo to przeżył. W kościele na Żoliborzu powiedział, że „tego rodzaju czyny ograniczają prawo do publicznej czci Matki Najświętszej”. – Wszystko to działo się w roku milenijnym, w którym – przypomnijmy – obok Jasnogórskich Ślubów Narodu i programu Wielkiej Nowenny, kluczową rolę odegrać miała właśnie peregrynacja kopii Cudownego Obrazu. – Tak i tym bardziej nikt nie był na takie szykany ze strony władz przygotowany. Obraz zatrzymany w czerwcu 1966 r. przez milicję, zostaje przewieziony do archikatedry warszawskiej i tam jest przetrzymywany przez trzy miesiące. Episkopat Polski decyduje w końcu, by – mimo utrudnień ze strony władz komunistycznych – z początkiem września była kontynuowana peregrynacja Obrazu Matki Bożej po parafiach – tym razem w diecezji katowickiej, gdzie władze do wizyty kopii jasnogórskiej ikony odnosiły się z niebywałą wrogością. – Wtedy też na dobre dochodzi do „internowania” Obrazu? – Na całe sześć lat. Gdy zbliżał się termin 4 września 1966 r., w którym Obraz powinien wrócić na Szlak Nawiedzenia parafii diecezji katowickiej i biskup z Katowic z proboszczem archikatedry warszawskiej próbują przewieźć Obraz do Katowic – tuż pod miastem, z daleka od ludzi w lasku będzińskim zatrzymuje ich milicja. Funkcjonariusze siłą wyciągają z samochodu księdza biskupa i prowadzącego auto księdza proboszcza. Za kierownicą siada milicjant i wiezie Obraz na Jasną Górę. Tam zjawiają się przedstawiciele rządu i oficerowie milicji, którzy grożą ojcu generałowi i ojcu przeorowi, że jeżeli tylko Obraz Nawiedzenia opuści bramy klasztoru, to zostaną zlikwidowane cztery paulińskie domy zakonne. I tak kopia ikony została za kratami w kaplicy Św. Pawła, a ojcowie paulini umieścili tablicę informacyjną, że „tu znajduje się uwięziony przez władze Obraz, który wędrował po Polsce”. Przez sześć lat peregrynacja odbywała się przy pustych ramach, księdze Ewangelii, przy świecy. Kiedy doszedł do władzy Gierek, Prymas Wyszyński do niego wystosował pismo, by kopia Cudownego Obrazu wróciła na Szlak Nawiedzenia. Otrzymał odpowiedź, że nie ma podstaw do zmiany dawnych decyzji. – Trzeba więc było szukać innego rozwiązania... – Pojechałem do Księdza Prymasa i powiedziałem, że mam taką ideę, by uwolnić Jasnogórską Panią. Na wstępie poprosiłem, by Ksiądz Prymas się nie śmiał, jeśli nawet usłyszy niedorzeczne idee i myśli. Prymas mówi: – Mów synu! Powiedziałem. Prymas na to: – Widzę, że znów cię świerzbi. Przedstawiłem plan. Ustaliliśmy, że będę działał. Wtajemniczyłem jeszcze miejscowego proboszcza i dwie siostry zakonne z Mariówki. Obraz zjawił się na tydzień przed uroczystością rozpoczęcia Nawiedzenia w Diecezji Sandomierskiej. W Częstochowie po „kradzieży” poruszenie, jestem wezwany do prokuratury w Radomiu. Przez cały tydzień przesłuchują mnie, ja nic nie mówię na temat Obrazu, do niczego się nie przyznaję, oni się denerwują, mówią że zjawienie się Obrazu popsuje sprawę „normalizacji w kraju”. – Ostatecznie jednak „winy” Księdzu nie udowodnili? – Nie, a po rozpoczęciu peregrynacji w Radomiu już się kompletnie pogubili. Zaczynają się uroczystości. Na podium Obraz wnoszą: Stefan kard. Wyszyński i kard. Karol Wojtyła, za nimi idą księża biskupi. 80 tysięcy ludzi śpiewa, płacze ze wzruszenia. Niektórzy wciąż niedowierzają, że po latach „internowania” Jasnogórska Pani w kopii Obrazu wraca na Szlak Nawiedzenia. Jeden z księży biskupów powie nawet: – Ale cwaniaki w tym Radomiu. Nowy obraz sobie namalowali. Ksiądz Prymas w swojej pięknej homilii stwierdza, że zjawienie się Obrazu jest widomym znakiem normalizacji sytuacji w Polsce. Było to bardzo celne stwierdzenie, bo Edwardowi Gierkowi bardzo na tej normalizacji wtedy zależało. Potem Prymas Tysiąclecia, gdy się żegnaliśmy, żartował, że nigdy tak nie narozrabiał jak podczas tego kazania. Trzeciego dnia funkcjonariusz SB spotyka księdza proboszcza z mojej parafii i mówi, że chyba tylko historia ujawni złodzieja obrazu: – Myśmy posądzali księdza Wójcika, a tu prymas, kardynał i biskupi wnoszą ten obraz. Tak to się teraz wszystko pokręciło. – „Kradzież” kopii Cudownego Obrazu nie była pierwszym ani jedynym aktem odwagi ze strony Księdza. W Wierzbicy w roku 1958 dał się Ksiądz poznać jako bezkompromisowy obrońca wiary. Jeszcze wcześniej był Ożarów i obrona krzyży. – Świeżo po święceniach kapłańskich zostałem skierowany do Ożarowa niedaleko Ostrowca Świętokrzyskiego, do parafii Św. Stanisława Biskupa Męczennika. W pierwszych dniach września przychodzą dzieci ze szkoły i mówią, że w szkole usunięto wszystkie krzyże. W niedzielę podczas kazania mówię: „Dzieci, Polska to nie Rosja. Jeżeli tam usunięto krzyże, to nie znaczy, że i u nas mają być usunięte. Jeżeli tam uczą dzieci bez krzyży, to nie znaczy, że i wy macie uczyć się bez krzyży w klasach. Konstytucja PRL gwarantuje nam wszystkim prawo do wolności sumienia i wyznania. Jeżeli te prawa zostały pogwałcone, to moim obowiązkiem jest domagać się sprawiedliwości, domagać się tego, aby wasze uczucia religijne były uszanowane”. – I tak rozpoczął się jeden z pierwszych strajków szkolnych w obronie krzyża w Polsce Ludowej? – W poniedziałek dzieci poszły do szkoły i odmówiły wejścia do budynku. Do dyrektora zaś powiedziały, że w klasach nie ma krzyża, a one „w chlewie nie będą się uczyć”. Z pomocą przyszli rodzice. Przynieśli krzyże i pozawieszali je we wszystkich salach. Kierownik zadzwonił na milicję, ta powiadomiła prokuraturę. Od razu otrzymałem wezwanie do prokuratury, postawiono mi zarzut działania przeciwko zarządzeniu ministra oświaty o przestrzeganiu świeckości szkoły. Skazano mnie na więzienie. Funkcjonariusz, który mnie zamykał, mówił: – Wójcik, krzyże zdejmujemy. Ani ręka nam nie uschła, ani noga nam nie uschła, a wy posiedzicie sobie dwa lata. Odpowiedziałem: - Jeszcze nikt z krzyżem Chrystusa nie wygrał i zobaczycie, co się będzie z wami działo. Czekaliśmy długo, ale doczekaliśmy się. – Później trafił Ksiądz do Wierzbicy, także bronić Krzyża, już z niezłym bagażem doświadczeń z komunistami... – Tam z kolei doszło do zbuntowania parafian przeciwko proboszczowi i utworzenia tzw. niezależnej parafii, niezależnej od Ojca Św. i biskupa, zależnej za to od sekretarza partii, który przyjeżdżał i mówił, o czym ma być niedzielna homilia. – A nad wszystkim czuwała SB. Kardynał Wojtyła uznał ten przypadek za pierwszą w Europie Środkowowschodniej próbę rozbicia Kościoła rzymskokatolickiego. – Miało być tak jak we współczesnych Chinach, gdzie funkcjonuje podporządkowany partii komunistycznej tzw. Kościół państwowy i poddawany represjom kościół podziemny, w łączności z Ojcem Św. i Stolicą Apostolską. Zostaliśmy wyrzuceni z gmachu kościoła, więc Msze św. przez 6 lat, bo tyle trwał konflikt, odbywały się w prywatnych domach, na gospodarskim podwórku. Dzieci do Pierwszej Komunii przystępowały prawie na gnoju, nawet śluby odbywały się w sionce u gospodarza. Oczywiście, władze świeckie uznawały te Msze św. za „nielegalne zgromadzenie”, a nas za „partyzantów”. Za każde odprawienie Mszy św. byliśmy karani. Dano nam wybór: grzywna cztery i pół tysiąca złotych albo trzy miesiące więzienia. Przez lata nazbierało się trochę tych wyroków. – Trochę? Prymas Wyszyński pozdrawiał Księdza słowami: „Witaj, Józefie, umiłowany przez władzę ludową!”. – W sumie w ciągu sześciu lat – pod zarzutem organizowania nielegalnych zgromadzeń – czyli za odprawianie Mszy św. w prywatnym domu oraz nauczanie religii – otrzymałem 18 wyroków i 9 razy przebywałem w więzieniu. – Otrzymywał też Ksiądz pogróżki za mówienie prawdy o Katyniu. Jaki to był okres? – Tuż po tym, jak przyszedłem do Suchedniowa... – 37 lat temu... – Wszystko wiecie [śmiech]. Przyszedłem w 1972 r. w lipcu, a w listopadzie podczas procesji na cmentarzu przez tubę powiedziałem: „Módlmy się za naszych rodaków pomordowanych w Katyniu”. Dwa dni potem dostałem anonim: „Jeśli ci jest miłe życie, nie wymawiaj nigdy więcej słowa »Katyń«”. – Ale oczywiście Ksiądz się nie posłuchał, gdyż przed komunistami nigdy nie zginał karku, za to pochylał się nad zwykłym człowiekiem. Świadczą o tym i stan wojenny, i zasługi dla „Solidarności”, i – dla nas odznaczenie najcenniejsze – Order Uśmiechu nadany przez dzieci. Dziękujemy serdecznie Księdzu za poświęcony nam czas. http://np.wolnapolska.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=606:z-krzyem-nikt-nie-wygra-&catid=48:spoeczestwo Bez krzyża - bez jedności - Usuwaniem krzyży jedności Europy nie zbudujemy - powiedział ks. bp Edward Materski z Radomia. Nawiązując do wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu nakazującego usunięcie krzyża ze szkoły we Włoszech, ksiądz biskup stwierdził, że wolność i wzajemne poszanowanie nie polegają na wyrzucaniu z przestrzeni publicznej symboli religijnych, ale na zdolności ich przyjęcia w duchu autentycznego pluralizmu. http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=wi&dat=20091207&id=wi99.txt Już w kwietniu 2008 r. papiez Benedykt XVI mówił: Bez Boga Europa popadnie w nieludzką utopię (...) Papież ostrzegł następnie, że w przeciwnym razie nie można będzie odbudować Europy. Bez tych życiodajnych soków człowiek pozostanie wystawiony na niebezpieczeństwo tego, iż ulegnie zadawnionej pokusie zbawienia się samemu; utopii, która na różne sposoby przyniosła Europie XX wieku - jak podkreślił - Jan Paweł II - bezprecedensowy regres w burzliwej historii ludzkości- powiedział Benedykt XVI.
  10. [quote="Coolka"][quote="Ogień Prawdy"][quote="Coolka"]Hmm w temacie czy jakies ksiazki nie zwiazane z Jezusem i religia mozesz polecic na Wielkanoc?[/quote] Wielkanoc jest związana nierozerwalnie z Chrystusem. Nie bardzo wiem o jakie książki może Tobie chodzić? :)[/quote] Jest wiele innych ksiazek ktore mozna by polecic, o cieple rodzinnym lub o przemianach duchowych jakie zachodza w czlowieku moze jakas znasz jednak mimo wszystko nie strikte tak kierunkowa jak ta ktora wrzucasz[/quote] Czy posta Zbawiciela Cię drażni?
  11. [quote="Coolka"]Hmm w temacie czy jakies ksiazki nie zwiazane z Jezusem i religia mozesz polecic na Wielkanoc?[/quote] Wielkanoc jest związana nierozerwalnie z Chrystusem. Nie bardzo wiem o jakie książki może Tobie chodzić? :)
  12. Proszę trzymać się tematu :)
  13. Jezus jest moim zainteresowaniem.
  14. Rozpłakałam się z radości a najbardziej jak prosił Ojciec Święty Franciszek o modlitwę wstawiennicza. Wielki charyzmatyk i wielka pokora. Pace et Bene. Ciebie Boże Wielbimy….
  15. Dlaczego Judasz zdradził Chrystusa? — Oto siedem kroków, które po kolei przeszedł. 1° Judasz Iskariota nie zrobił rachunku sumienia, pomimo że Chrystus go ostrzegał. Odkładał w czasie swoje nawrócenie. Myślał, że ma jeszcze czas, jednak następnego dnia zmarł w rozpaczy. 2° Judasz Iskariota nie wierzył w ogień piekielny. 3° Judasz Iskariota nie modlił się i utracił sens modlitwy do Boga. Wstąpił w niego szatan. 4° Judasz Iskariota przyjął Komunię św. w stanie grzechu śmiertelnego. 5° Judasz Iskariota nie myślał o nauce Chrystusa ani nie stosował jej dla zbawienia swej duszy. 6° Judasz Iskariota nie opłakiwał swych grzechów. Był zbyt pyszny, by znienawidzić swe występki i żałować za nie. 7° Judasz Iskariota nie zwrócił się do Najświętszej Maryi Panny, pewnej ucieczki grzeszników. Powinniśmy zapytać samych siebie: ilu ludzi każdego dnia postępuje podobnie jak Judasz? Ile razy ja sam tak postępowałem? Judasz znał Pana Jezusa przez trzy i pół roku. Jak długo ja znam Chrystusa, a mimo to nadal Go obrażam? Rozważanie siedmiu kroków zdrady Judasza 1° Judasz Iskariota nie zrobił rachunku sumienia, gdy Chrystus go ostrzegał. Odkładał w czasie swoje nawrócenie. Myślał, że ma jeszcze czas, jednak następnego dnia zmarł w rozpaczy! „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, że jeden z was mnie wyda” (J 13, 21). W rzeczywistości Judasz niewiele przejmował się prawem Bożym, nie rozważał nauczania Chrystusa. Głównym przedmiotem jego troski były pieniądze, jego trzydzieści srebrników i ziemska kariera, honory i bogactwa ndoczesne. Brzmi znajomo? Zapomniał, że Chrystus powiedział: „Nie skarbcie sobie nskarbów na ziemi, gdzie rdza i mól psuje i gdzie złodzieje wykopują i kradną” (Mt 6, 19). Judasz był Apostołem przez ponad trzy lata, a jednak nadal zwlekał ze swym nawróceniem. Myślał, że ma jeszcze dość czasu, a jednak zmarł następnego dnia. „Błogosławiony, który godzinę śmierci ma zawsze przed oczyma i codziennie się do niej przygotowuje. Jeżeli widziałeś kiedyś człowieka umierającego, pomnij, że i ty przejdziesz tę samą drogę” (Tomasz a Kempis, Naśladowanie Chrystusa). Powinniśmy pytać samych siebie: Ile razy ja sam postępowałem tak jak Judasz? 2° Judasz Iskariota nie wierzył w ogień piekielny. „Biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Lepiej by mu było, gdyby się był nie narodził ten człowiek” (Mt 26, 24). Chrystus mówił o piekle, nauczał o ogniu piekielnym ponad trzydzieści razy! Wedle św. Jana Chryzostoma, Doktora Kościoła, Zbawiciel nauczał o piekle częściej nawet niż o niebie. Słowo „piekło” pojawia się z całej Biblii ponad sto razy. Niemal każda księga Biblii mówi o ogniu piekielnym! Człowiek, który popełnia grzech śmiertelny i umiera w tym stanie, skazuje swą duszę na ognie piekła przez całą wieczność. Dusza potępiona nigdy nie uzyska przebaczenia, ponieważ w sposób wolny odrzuca przykazania Boga i nauczanie Chrystusa! Judasz został ostrzeżony przez samego Chrystusa, że lepiej by było dla niego, gdyby się nie był narodził. Chrystus chciał go uratować, Judasz jednak zdecydował się na popełnienie grzechu śmiertelnego. Chrystus ostrzegał nas, że byłoby dla nas lepiej, żebyśmy się nie narodzili, jeśli mielibyśmy zdradzić Go jednym grzechem ciężkim. Św. Tomasz z Akwinu mówi, że jeden grzech śmiertelny zawiera w sobie nieskończoną złość, ponieważ jest zniewagą nieskończonego majestatu Boga. „Jest on nieskończonym złem” — mówi św. Augustyn. Św. Alfons Liguori, Doktor Kościoła, mówi w swym kazaniu: „Piekło i jego nieskończoność nie wystarczają, by wynagrodzić jeden grzech śmiertelny”, a jednak wielu grzeszników nadal popełnia grzechy! Bóg jest miłosierny, jednak „miłosierdzie Jego z pokolenia na pokolenie bojącym się Jego” (Łk 1, 50). Bóg nie jest miłosierny względem tych, którzy się Go nie boją — mówi św. Alfons. Powinniśmy pytać samych siebie: kiedy po raz ostatni rozważałem o wadze jednego grzechu śmiertelnego i o ogniu piekielnym? Ile razy postępowałem tak, jak Judasz? 3° Judasz Iskariota nie modlił się i utracił sens modlitwy. Wstąpił w niego szatan. „A umoczywszy chleb, podał go Judaszowi, synowi Szymona Iszkarioty. A po kąsku wstąpił w niego szatan. I rzekł mu Jezus: Co czynisz, czyń prędzej” (J 13, 26–27). Serce Judasza było zatwardziałe wskutek nadużywania miłosierdzia Bożego. Chrystus pozwolił, by szatan wstąpił w serce Judasza. Judasz powinien się był modlić: „Nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego”, utracił jednak sens modlitwy. Była noc, a Judasz zapomniał odmówić swe wieczorne modlitwy i wstąpił w niego szatan. A przecież Pan Jezus powiedział do niego: „Co czynisz, czyń prędzej”. Modlitwa jest najszybszym sposobem na uwolnienie się od nieprzyjaciela. Jak zalecał św. Paweł: „Nieustannie się módlcie” (Rz 12,12). Powinniśmy bardzo często pytać samych siebie: kiedy po raz ostatni modliłem się naprawdę o to, by Pan Bóg uwolnił mnie od moich wad i złych nawyków? Ile razy postępowałem podobnie jak Judasz, który nadużywał miłosierdzia Bożego i zaniedbywał modlitwę? Chrystus pozwolił szatanowi wstąpić w Judasza — powinniśmy więc zawsze pamiętać, by nie zaniedbywać naszych modlitw! 4° Judasz Iskariota przyjął Komunię św. w stanie grzechu śmiertelnego. Judasz popełnił świętokradztwo. Św. Paweł pisze: „Tak więc ktokolwiek by jadł ten chleb albo pił kielich Pański niegodnie, będzie winien ciała i krwi Pańskiej” (1 Kor 11, 27). Chrystus powiedział swym Apostołom po umyciu im stóp: „I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy” (J 13, 10). Judasz nie przygotował swej duszy przez uprzedni rachunek sumienia i dobrą, świętą spowiedź, uważał, że przyjęcie Komunii św. w stanie grzechu śmiertelnego jest dobrym żartem. 5° Judasz Iskariota nie myślał o nauce Chrystusa ani nie stosował jej dla zbawienia swej duszy. „I natychmiast przystąpiwszy do Jezusa rzekł: Bądź pozdrowion Rabbi! I pocałował go” (Mt 26, 49). Judasz powiedział do Chrystusa „Rabbi”, czyli „Mistrzu”, jak wiele jego nauk jednak pamiętał? Przebywał z Chrystusem przez ponad trzy lata. Widział wiele cudów zdziałanych przez Zbawiciela i słyszał wiele mów o śmierci, piekle i sądzie. Zapomniał jednak o wartości własnej duszy. Powinniśmy pytać siebie samych: „Ile nauk Pana Jezusa pamiętam i wdrażam w życie, aby zbawić moją własną duszę?” Jak długo znam już Chrystusa a przecież wciąż nadużywam Bożego miłosierdzia i żyję w grzechu ciężkim. Kiedy po raz ostatni rozmyślałem serdecznie o Ewangelii Chrystusa, o śmierci, sądzie i piekle? Chrystus powiedział im również to podobieństwo: „Pewien człowiek miał drzewo figowe posadzone w winnicy swojej i przyszedł, szukając na nim owocu i nie znalazł. I rzekł do uprawiającego winnicę: Oto trzy lata są, jak przychodzę szukać owocu na tej fidze, a nie znajduję, wytnij ją więc, po co jeszcze ziemię zajmuje?” (Łk 13, 6–7). Ta figa jest figurą człowieka, który żyje na tym świecie. Człowiek ten nie przynosi żadnych dobrych owoców i po trzech latach Chrystus ich nie znajduje. „Wytnij ją więc, po co jeszcze ziemię zajmuje?” Wytnij ją i wrzuć w ogień piekła! Chrystus przestrzega nas o możliwości wiecznego potępienia w piekle, jeśli nie będziemy żyli w stanie łaski uświęcającej i naśladowali Jego cnót. 6° Judasz Iskariota nie opłakiwał swych grzechów. Był zbyt pyszny by znienawidzić swych występków i żałować za nie. „Wtedy ujrzawszy Judasz, który go wydał, że został skazany, żalem zdjęty odniósł trzydzieści srebrników przedniejszym kapłanom i starszym, mówiąc: Zgrzeszyłem, wydając krew sprawiedliwego. Lecz oni rzekli: Co nam do tego. Ty patrz siebie. I porzuciwszy srebrniki w świątyni odszedł, a poszedłszy, powiesił się” (Mt 27, 3–5). Judasz uznał swoje grzechy, kiedy zobaczył Chrystusa skazanego, nie czuł jednak do nich wstrętu, ani ich nie opłakiwał. Św. Augustyn mówi: „W każdym grzechu jest pycha, korzeń wszystkiego zła”. Judasz zapomniał o nauczaniu Pana Jezusa: „Błogosławieni, którzy płaczą, albowiem oni będą pocieszeni” (Mt 5, 5). Był zbyt pyszny, by żałować za swe grzechy, podczas gdy św. Piotr gorzko płakał, gdy Chrystus na niego spojrzał (por. Łk 22, 61). „Pokornym i skruszonym sercem, Boże, nie wzgardzisz” (Ps 50, 19). Powinniśmy uniżać się i opłakiwać nasze grzechy, a nie postępować wedle przykładu Judasza. 7° Judasz Iskariota nie zwrócił się do Najświętszej Maryi Panny, pewnej ucieczki grzeszników. W filmie Pasja nakręconym przez Mela Gibsona, opartym na wizjach bł. Anny Katarzyny Emmerich, św. Piotr gorzko płacze i zwraca się do Najświętszej Maryi Panny, mówiąc: „Nie jestem godzien, Matko”. Judasz, powiesiwszy się, umarł w ciężkim grzechu rozpaczy. Św. Piotr mówił o nim: „Otóż on posiadł rolę z zapłaty nieprawości, a powiesiwszy się, rozpękł się przez pół i wypłynęły wszystkie wnętrzności jego” [Dz 1, 18]. Judasz Iskariota będzie dręczony w piekle przez szatana i inne demony przez całą wieczność. Jest potępiony nie z winy Boga, ale ze swej własnej winy. Dusze w piekle są potępione nie dlatego, że Bóg pragnie, by były potępione, ale dlatego, że same wybrały potępienie. Płynie z tego nauka dla nas, byśmy nie wpadali w rozpacz ani nie odwlekali naszego nawrócenia z grzechu i natychmiast uciekali się do Matki Miłosierdzia, Najświętszej Maryi Panny. Zawsze Wierni 3/2010
×
×
  • Dodaj nową pozycję...