Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zero

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    39
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutral

O Zero

Converted

  • ZAINTERESOWANIA
    GAM OVER.org Forum relaksujaco - prowokujące
  • WEBSITE
  • LOCATION
    Stamtąd
  1. Zero

    ''baba za kierownica''

    [quote="młoda"]a powiedz mi gdzie normalny człowiek ma nabyć umiejętność wyjścia z poślizgu? na standardowym kursie tego nie uczą. poza tym wierzcie mi- jeśli jesteście w takiej sytuacji to ciężko jest myśleć co byłoby lepiej zrobić, tym bardziej, że to jest kwestia sekund. wtedy człowiek działa jak automat. [/quote] To w zasadzie jest pojęcie klucz. Niektórzy[b] to[/b] mają inni nigdy nie nabędą. Nawet po wielogodzinnym treningu popełnią w ekstremalnych sytuacjach podstawowe błędy. To coś takiego jak morderca z urodzenia, tego się nie uczy, to się ma albo nie, finito 8-) Reszta to teoretyczne gdybania, trudno by wszyscy byli "urodzonymi mordercam". Niech każdy jeździ jak umie, tylko na litość boską nie lewym pasem. Gdy jest tylko jeden pas, niech ma świadomość że jedzie za nim wielu co chciałoby go wyprzedzić.
  2. Zero

    ''baba za kierownica''

    Młody chrzanisz od rzeczy, na dodatek jesteś nadpobudliwy. Jako mod za bardzo. ;/ Wracając do tematu: określenie ''baba za kierownica'' czy "blondynka za kierownica" to nie określenia płci, tylko umiejętność kierowcy. Płeć tu nie ma żadnego znaczenia. Ty jednak jako "doskonały teoretyczny kierowca" (to też określenie), zdajesz się w tym temacie pozjadać wszystkie rozumy. To takie typowe dla teoretyków. :bangin: [quote="yodek"]Od mojej matki won; [/quote] Nie ja ją tu wywlokłem na forum, więc wal się. :evil: Dobrze tu będzie pasował artykuł pewnego dziennikarza i byłego kierowcy rajdowego: [quote]Ministerstwo Wyprzedzania na Trzeciego ostrzega: Jazda po polskich drogach zgodnie z przepisami powoduje choroby psychiczne i może prowadzić do śmierci. Podczas lektury kolejnego artykułu o wielkim zbrojeniu policji (w foto- i wideoradary, bo przecież nie w komputery) natchnęła mnie myśl ? przez jeden dzień będę jeździł jak przeciętny polski kierowca, czyli tak, jakby znaki drogowe dotyczyły wyłącznie świrów, którzy je tam poustawiali. Z jednym małym wyjątkiem ? za każde wykroczenie, dobrowolnie przyznawał będę sobie tyle punktów karnych, ile przewiduje kodeks. Wyłącznie na papierze oczywiście... Zanim wyjechałem z osiedla (co w najgorszym wypadku trwa dwie sekundy) straciłem już 4 punkty, bo jakiś zarządca drogi, który zamienił się rozumem z wiewiórką, zapomniał zdjąć znak po robotach drogowych, ograniczający prędkość do 30 km/h. Dojeżdżając do trzecich świateł nie miałem już prawa jazdy, a gdy znalazłem się w pracy, przy zsumowaniu wszystkich ?karniaków? musiałem posiłkować się kalkulatorem, bo mój mózg jest niezdolny do przetwarzania działań dodawania, w których sumą jest liczba większa niż sto. Jednym słowem ? punkty padały częściej niż na meczu ligi NBA. Po tygodniu takiej ?gry?, o pomoc w ogarnięciu całej punktacji musiałbym pewnie prosić dział księgowości jakiegoś banku, a sam potrzebowałbym pomocy psychiatry. To dało mi do myślenia i postanowiłem wrócić za kilka godzin do domu tą sama drogą, ale jadąc całkowicie zgodnie z przepisami. Udało się. Nie ?dostałem? nawet pół punktu karnego. Za to miałem okazję usłyszeć, jak brzmią klaksony we wszystkich produkowanych obecnie samochodach i poznałem anatomię środkowego palca przynajmniej 30 kierowców różnej postury, płci, rasy i ? sądząc po biżuterii oraz kolorze paznokci - orientacji seksualnej. Do tego od jakiegoś kuriera w białym Transicie, którego uzębienie przypominało mur berliński (zarówno jeżeli chodzi o kolor, jak i braki w ?wyposażeniu?) usłyszałem słowa, o istnieniu których nie miałem zielonego pojęcia i nawet nie wiem, co znaczą (może i lepiej). Potem pewna mocno podstarzała właścicielka Forda Fiesty stanęła obok mnie na światłach, otworzyła okno i głosem nieznoszącym sprzeciwu zażądała, abym przesiadł się na rower. I to najlepiej rehabilitacyjny. Gdy zaś wjechałem na osiedle i zgodnie z ograniczeniem poruszałem się 30 km/h, wyprzedziła mnie matka z wózkiem. Generalnie jazda ?pięćdziesiątką? po warszawskiej wisłostradzie okazała się równie realna i przyjemna, co próba przespacerowania się z pieskiem po głównej trasie maratonu, w którym właśnie bierze udział 30 tys. osób. Następnego dnia rano poszedłem przerejestrować samochód, żeby nikt mnie nie rozpoznał po numerach na tablicy. Podobno dzięki CB radiu znało je już całe miasto... [/quote] Będziesz miał trudno zdobyć to prawko, te dziewczyny tu się wypowiadające prezentują bardziej logiczny punkt widzenia i doskonale zdają sobie sprawę że to takie przekomarzanie. Jesteś nadęty i do kitu, wrzuć na luz, bo własne ego cię zabije. :bday: ;-)
  3. Zero

    ''baba za kierownica''

    [b]yodek[/b] - wnioskuję z odpowiedzi że niejesteś zmotoryzowany, ba może nawet nie masz prawa jazdy. Twoje doświadczenia w tym względzie wydają się wyrobione z punktu pasażera na fotelu obok mamusi. :bag: [quote="yodek"]Pozostawiam to bez komentarza, bo prawda jest taka, że to faceci więcej wypadków robią niż kobiety - a może to dlatego, że faceci jak debile zamiast patrzeć na drogę to się lampią na piękne kobiety? [/quote] To pogląd mamusi niewątpliwie. Pozostawiam bez komentarza. :hyhy: [b] http://www.youtube.com/watch?v=EUdiaGkGfZ0&hl=p l[/b] :-D
  4. Zero

    Egzorcyzmy

    Dla równowagi polecam tą rozmowę z prof. Jerzym Aleksandrowiczem, psychiatrą, kierownikiem Zakładu Psychoterapii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. prof. Jerzy Aleksandrowicz: Nie znam statystyk i nie słyszałem, by ktoś je opracowywał. Mogę się jednak domyślać, że w związku z zwiększaniem się liczby egzorcystów (a liczba ich ponoć dobiega już setki) zwiększa się liczba przypadków określanych jako "opętanie". Nie byłoby w tym nic dziwnego, przecież także wzrost populacji psychiatrów owocuje wzrostem populacji chorych. Pewnie trochę dlatego, że jak jest więcej lekarzy, to łatwiej któregoś z nich znaleźć, co zazwyczaj kończy się jakąś diagnozą. Ale przede wszystkim - przecież musimy mieć co robić. Podejrzewam nieśmiało, że tak właśnie jest z tymi "opętaniami". W cudzysłowie, bo należę do tych którzy sądzą, że "opętań" wcale nie jest więcej. Przeciwnie, w ogóle ich nie ma. Zaburzenia psychiczne mogą przyjmować taka formę, jakiej oczekuje lub prowokuje otoczenie, środowisko socjokulturowe. Więc nic dziwnego, że niektórzy chorzy mogą przeżywać siebie tak, jakby byli opętani przez szatana. Jego obecność potwierdził przecież Jan Paweł II, więc na pewno szwenda sie po świecie, a przynajmniej po Polsce. Pomijając to, że poczucie bycia szarpanym przez rozmaite grzeszne namiętności może znaleźć wyraz w psychotycznej walce - trochę z tymi popędami, a trochę z tym, co ich (np. seksualności) zakazuje - obraz świata (w psychiatrycznej terminologii - "schematy poznawcze") decyduje o tym, jak człowiek wyobraża sobie to, co z nim się dzieje. Nie tak dawno oddziały psychiatryczne były pełne Napoleonów... A współczesna kultura jest przesycona irracjonalizmem. Nic dziwnego, że ma to swój wyraz w formie, jaką przybierają zaburzenia psychiczne. Nic też dziwnego, że irracjonalne myślenie nie jest obce psychiatrom i psychoterapeutom (tym ostatnim być może szczególnie, ale to juz całkiem inna historia). W końcu wszyscy jesteśmy kształtowani przez kulturę, w której żyjemy. Nie ma nic dziwnego w odsyłaniu do egzorcystów pacjentów demonstrujących "opętanie", jeśli nasze leczenie nie pomaga, a samemu się wierzy w diabły i w możliwość opętania. W Polsce nie wierzyć w to wcale nie jest łatwo. A nawet bardzo opłaca się wierzyć i współpracować z egzorcystami. [code] http://www.focus.pl/nauka/zobacz/publikacje/egorcyzmy-okiem-nauki/[/code] [b]Jesteśmy europejską potęgą egzorcyzmowania. Czy jest to tylko wynik aktywności polskiego Kościoła, czy może to mieć związek z ogólnym stanem polskiej służby zdrowia? [/b] ;/
  5. Według nauk Kościoła Katolickiego piekło jest ognistym miejscem, w którym potępione dusze, żyjące wiecznie, są nieśmiertelne, doznają wiecznych mąk w ogniu piekielnym. W owym piekle znajduje się także Szatan oraz demony. Istoty te, zgodnie z wyrokiem Boga zadają wieczne katusze skazanym nieśmiertelnym duszom w płomieniach ognia. Według tego opisu Szatan i demony to wierni współpracownicy Boga. :angel: Sam przykład kary, jako wiecznych mąk w ogniu piekielnym jest najokrutniejszym, iście szatańskim wyrokiem, jaki można wydać na człowieka. Miliardy miliardów lat smażenia się w piekle za kilka błędów życiowych, najczęściej wynikających z braku doskonałości, beztroski czy tez zwykłej ludzkiej głupoty? W większości upadków człowiek jest ofiarą kłamstw Szatana i za to, że był przez Szatana nieustannie oszukiwany, ma się smażyć w bezlitosnym piekle przez miliardy miliardów lat? Czy Jezus i oraz Bóg rzeczywiście miłują człowieka, skoro w Biblii nie ma wielokrotnego ostrzeżenia przed piekłem!? Czyżby Bóg i Jezus nas okłamywali? Bóg owszem dał nam Jezusa jako okup za nas, ale jakoś 'zapomniało' się Jemu, aby ostrzec cały świat przed niezwykle realnym, wiecznym wielomiliardowym okresem niewysłowionych mąk w piekle. [b]Nigdzie w Biblii nie ma wyraźnego, wielokrotnego i głośnego ostrzeżenia o karze piekła![/b] :angel:
  6. Zero

    czerwone światło

    Jedzie Zyguś Materzok swoim samochodem; obok siedzi przerażony Masztalski. - Czerwone światła! Co ty to robisz? A Zygmuś nic. Przejeżdża na czerwonych światłach skrzyżowanie i mówi spokojnie: - Mój szwagier już dwa lata bez czerwone jeździ i nic mu się nie stało. Znowu skrzyżowanie i znowu czerwone światła! - Nie jedź! Mosz czerwone! - krzyczy blady jak ściana Masztalski. - Mówiłech ci już, że mój szwagier dwa lata bez czerwone jeździ i nic mu się nie stało! Znowu podjeżdżają do skrzyżowania. Pali się zielone światło, a Zyguś zatrzymuje samochód. - No jedź! Mosz zielone - krzyczy Masztalski. - A jak mi szwagier wyjedzie z boku? To w najprostszy sposób tłumaczy dlaczego trzeba jednak zatrzymywać się na czerwonym. ;-)
  7. Zero

    UFO istnieje !

    Obcy szarego koloru, wysocy na cztery stopy, wciąż odwiedzają Ziemię. Gdybyśmy nie byli tak ślepi na to zjawisko, każdy by dostrzegł, że obcy zaglądają nam w okna i przechadzają się po naszych mieszkaniach. :hyhy: Już starożytni Grecy zastanawiali się nad tym, czy na innych planetach może być życie. Jednak naukowcy naprawdę zainteresowali się tym tematem dopiero w XIX wieku. Pojawiło się wtedy wiele nowatorskich pomysłów na kontakt z kosmitami. Oto 5 najlepszych z nich: Wielki trójkąt na Syberii W latach dwudziestych XIX wieku, niemiecki matematyk Carl Friedrich Gauss zaproponował, by wyciąć w syberyjskich lasach wielki trójkąt, następnie wykarczować teren i posadzić na nim pszenicę... W ten sposób powstałby widoczny z kosmosu znak, który wskazywałby na obecność na Ziemi istot myślących. Kanał z ropą W latach 40-tych XIX wieku astronom Joseph von Littrow zaproponował, by wykopać ogromny okrągły kanał, a następnie napełnić go ropą i podpalić. Oczywiście należałoby to zrobić w nocy, dzięki czemu światło miało być widoczne z kosmosu. Światło z luster W 1869 roku poeta Charles Cros wyobraził sobie, że gdyby użyć luster, można by skierować światło lamp elektrycznych na Marsa i Wenus. Reflektory na wieży Eiffle'a W 1896 roku A. Mercier, członek francuskiego Towarzystwa Astronomicznego zaproponował, by na wieży Eiffle'a umieścić kilka reflektorów. Miałyby one odbijać promienie słoneczne w kierunku Marsa. Alfabet Morse'a w kosmosie W 1896 roku Francis Glaton, brytyjski statystyk zaproponował użycie alfabetu Morse'a. Sygnały miały być świetlne. XX wiek - zwyciężyło radio Kreatywność uczonych niestety znacznie spadła w XX wieku. Gdy wynaleziono radio okazało się, że w kosmos najlepiej wysłać sygnał radiowy. Pierwsza wiadomość dla obcych została przesłana dopiero w 1974 roku. Najlepszym dowodem na to, że w kosmosie istnieje inteligencja, jest to, że się z nami nie kontaktują. ;-)
  8. Zero

    Słowianie

    Uważam że stare wierzenia są w nas przez wieki, a chrześcijaństwo jako najeźdźca jest traktowany jako zło konieczne. ;/ Ująłbym to nawet inaczej; zostało narzucone w celach politycznych a opornych wycięto wioski spalono, wygumkowano problem ;) Tak wtedy kończyła konkurencja. :angel: Słowiańscy bogowie nie byli gorsi od tych dzisiejszych. Chrześcijaństwo byłoby bardzo ubogie, gdyby nie zaanektowało zwyczajów i świąt bogów z którymi tak gorliwie walczyło. :and:
  9. Zero

    ''baba za kierownica''

    [quote]A czy jedno wyklucza drugie? Nie sądzę.[/quote] Wyklucza. Jadąc zbyt wolno powodujesz korki, co skutkuje zdenerwowaniem innych użytkowników drogi, jest to również powodem ryzykownych zachowań innych. Reasumując - nie bądź zawalidrogą, bo to stwarza zagrożenie na drodze.
  10. Zero

    ''baba za kierownica''

    Czy wolniej znaczy bezpiecznie, można by z tym polemizować, To nie szybkość zabija, tylko głupota. ;/
  11. Zero

    ''baba za kierownica''

    [quote="hateful"]Powiedz mi proszę, z czyjej winy jest więcej wypadków? Kobiet, czy mężczyzn? [/quote] Z winy kobiet, tylko jest to mniej widoczne, bo dzięki bogu i partii za kółkiem jeszcze nie dominują kobiety, inaczej będzie trzeba chodzić rowami. :-P Gdyby nie zdwojona uwaga facetów gdy widzi babę za kierownicą, byłaby straszna rzeźnia na drogach. :hyhy:
  12. [quote]musiałam wczoraj wytłumaczyć mojej 69-letniej babci, co to znaczy.bo się zastanawiała jak się "sekszą"(tego słowa użyła) geja...początkowo nie uwierzyła, że "takie coś" to prawda.im bardziej z kuzynką się chichrałyśmy tym mniej nam wierzyła;) ale dała się przekonać. muszę rzec, że mam najlepszą babcię na świecie:) żadna tam modląca się czy coś tylko od czasu do czasu kurwująca rewelacyjna kobieta, z którą jak widać o wszystkim można pogadać.a że ma dziwne poglądy..no cóż... [/quote] Pozostaje to trudne pytanie: :hyhy: Jak wytłumaczyć babci co znaczy "robić loda" :?: Może się uda wypracować wspólną i nieobraźliwą wersję. ;-)
  13. [quote="hateful"]Wciąż kobietą, ewentualnie z diabelskim humorem, bądź chcicą.[/quote] Niby tak, ale kobieta została zrobiona z materiału klienta i ten ma prawo do dowolnej nazwy. :-P
  14. Zero

    ''baba za kierownica''

    [quote="alusiek"] ''baba za kierownica'' to ulubiona nazwa facetów ktorzy twierdza iz kobiety gorzej prowadza :mrgreen:[/quote] To nie nazwa tylko niezaprzeczalny fakt. Można by o tym dużo, ale wszystko powie ten film - http://www.youtube.com/watch?v=7-gsqfmhy30&feature=player_embedded Te kobiety nie powinny mieć prawa do wjeżdżania na drogi. Przez ich brak umiejętności może komuś stać się krzywda. Na ich miejscu poważnie bym się zastanowił nad dalszą przygodą z samochodami. Albo wezmą się w garść i zdobędą pewność siebie i umiejętności, albo niech zajmą miejsce pasażera. :angry: To boli coś takiego oglądać, czy aby na pewno prawo jazdy jest tak trudno zdobyć że tacy kierowcy poruszają się po drogach? ;/
  15. Zero

    Czy istnieje Yeti

    [quote="Luna"]Czy waszym zdaniem yeti istnieje?[/quote] Oczywiście że istnieje, a o tym dlaczego go nikt nie widział mówi ta opowiastka: Wysoko w górach, hen wysoko w lodowej grocie siedzą dwa straszliwe Yeti i obgryzają kosteczki. Mniejszy straszliwy Yeti przerywa na chwile i pyta większego: - Tato, a powiedz mi, po co my się tak ukrywamy przed czlowiekami, co? Są takie małe! Przecież i tak je w końcu zjadamy, tak? Dlaczego napadamy na nich od tylu? - Bo widzisz, synku - odpowiada większy straszliwy Yeti dokładnie oblizując palce - lepiej smakują nieobesrane. No, tak właśnie jest z Yeti :-D
×
×
  • Dodaj nową pozycję...