Skocz do zawartości
Bogda

Seniorzy

Rekomendowane odpowiedzi

Ludzie w słusznym wieku są postrzegani często jako ktoś mniej ważny... tylko dlaczego... Bo nie są już tak sprawni  i piękni jak przed laty..?

Nikt nie rodzi się stary więc i ci, co dyskryminują stare babcie- kiedyś sami będą starzy.... 

Alleluja i do przodu..!!!

w autobusie.jpg

  • Lubię to! 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tam szanuję starsze osoby i np. ustępuję im miejsca albo otwieram drzwi (także mężczyznom), gdy mam okazję.

Ale a propos zdjęcia -  miałem w życiu etap, gdy dojeżdżałem autobusami do i z pracy. Wracałem tak zmęczony, że czasem zasypiałem i budziłem się pod koniec trasy. I wtedy miałem podejście "miejsca w autobusie są dla wszystkich". Miałem takie samo prawo siedzieć, jak ktokolwiek inny, bo zapłaciłem za bilet.

Na zdjęciu dwie dziewczyny siedzą zatopione w komórkach. Możliwe, że siedzą tak od samego początku i że nawet nie widziały tych stojących pań.

A to chyba żadna sztuka podejść i poprosić "Przepraszam, mogłaby mi Pani ustąpić miejsca, bo już nóg nie czuję" czy coś w tym stylu.

Starsze panie są zadziwiająco żywotne, gdy sobie coś umyślą, np. obejść wszystkie szmatexy, a zaskakująco niedołężne, gdy mają przejechać 2 przystanki na stojąco 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To może jeszcze taka anegdota z niedawnego przejazdu pociągiem.

Miałem wykupiony bilet z miejscówką ze Szczecina do Rzeszowa. Naprzeciwko mnie siedziała młoda dziewczyna z biletem, ale bez miejscówki.

Do przedziału weszła starsza pani z pytaniem, czy ktoś z pasażerów nie wysiada, bo jeśli tak, to ona usiadłaby na jego miejscu. Jeden z pasażerów powiedział, że wysiada 2 stacje dalej. Pani zaczekała na korytarzu, a 2 stacje dalej usiadła na wspomnianym miejscu.

Ujechała może ze 1 stację i przyszedł ktoś z miejscówką. Starsza pani wstała, a wtedy ta młoda dziewczyna zaproponowała, że ustąpi jej swoje miejsce. Starsza pani na początku niby nie chciała, a potem powiedziała, że się będą zamieniać co 2 stacje.

Było mi trochę głupio, bo byłem jedynym facetem w przedziale. Co prawda pomogłem starszej pani z walizką, ale gdy młoda dziewczyna wyszła, a starsza pani wbrew ustaleniom nie kwapiła się do zamiany (tak mi się wydawało), to myślałem o ustąpieniu miejsca tej młodej, przynajmniej na 2-3 stacje, zwłaszcza ze wszyscy jechaliśmy prawie do końca.

Tymczasem starsza pani zaproponowała młodej zamianę miejsc. Gdy tamta odmówiła i odmawiała także później, starsza pani zaczęła ją częstować różnymi rzeczami. Potrafiła okazać wdzięczność i to mnie właśnie ujęło.

Nawiasem mówiąc, młoda się nie nudziła na korytarzu, bo rozmawiała z jakimś Ukraińcem wracającym do żony i dzieci.

Więc tak: szacunek szacunkiem, uprzejmość uprzejmością, ale starsze osoby też mogą być uprzejme do innych, to więcej ugrają. A jakieś pomruki niezadowolenia, czasem gburowatość - chyba nie tędy droga 😉

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Ogólnie lubię starszych ludzi. Mają tę przyciągającą mądrość w sobie. Lubię ich słuchać. Jednak nie lubię gdy w rozmowie zapominają, że to rozmowa i prowadzą monolog, zamiast dialogu. Nie ujmuję im wiedzy i doświadczeń, ale "ich czasy" rządziły się nieco innymi prawami i tendencjami, więc nie zawsze każda rada na dziś ma jakieś sensowne zastosowanie. A niektórym się wydaje, że są na wagę złota i nie dopuszczają, że dziś mogę już nie mieć racji.

Obecnie już raczej nie mam tak często (jak kiedyś) styczności ze starszymi osobami (mam tu na myśli osoby 80+) , babcia mojego narzeczonego jakiś czas temu zmarła, niestety (a to ona była najstarszą seniorką, z którą od dłuższego czasu miałam stały kontakt). Zawsze lubiłam z nią dyskutować, słuchać jej historii (urodziła się jeszcze przed II WŚ). Czasem powtarzała to samo co jakiś czas. Miało to swój urok. Choć nie była bez wad, bo lubiła ponarzekać, czy czasem za ostro ocenić, no i uwielbiała się wtrącać się w cudze sprawy (na szczęście nie moje). Brakuje mi tych spotkań.

Troje swoich dziadków zdążyłam pochować zanim na dobrą sprawę potrafiłam zrozumieć i docenić ich wiedzę, doświadczenie. Jak miałam 22 lata odeszła moja ostatnia babcia, jednak z nią nie miałyśmy niestety ciepłych stosunków.

 

Mam z kolei styczność z pokoleniem 60+ czy tam plus minus 60. Są to moi teściowie i moja mama. Z mamą, jak to z mamą. Ciężko idzie, bo jest chodzącym chaosem, a ja lubię porządek w rozmowie. Natomiast dużo lubi mówić (mam to po mamusi), i często opowiada ciekawe historie z życia (historie rodzinne, z jej wczesnej młodości).

Na co dzień za to mam kontakt z teściową. Bardzo ją lubię, mamy na bardzo wiele kwestii zbliżony pogląd, ten sam gust czytelniczy (dyskusji o książkach nie ma końca). Uwielbiamy sobie coś nawzajem kupować (a i nawet chodzimy razem za zakupy). I choć obie mamy silne charaktery to udało nam się wypracować pewien sposób działania. Jak zauważamy, że się w czymś nie zgodzimy, to się wycofujemy i staramy się szanować odmienność tej drugiej. Wow, jak na relacje synowa-teściowa.

 

Do obcych, w ogóle, podchodzę z lekkim dystansem. Nie mam problemu w rozmowie z rodzicami znajomych. W pracy mam też dobrą koleżankę, która jest ledwie o 3 lata młodsza od mojej mamy.

 

Czasem mam wrażenie, że przyjemniej się czuję w towarzystwie starszych jak moich rówieśników. 😄

Edytowane przez Ruta

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z racji wykonywanego zawodu mam częsty kontakt ze starszymi ludźmi i nie jestem do nich jakoś uprzedzony. No chyba że do jednej pani, która (ciągle mam nadzieję, że przypadkiem) klepnęła mnie w tyłek #MeeToo 🙂

8 godzin temu, Bogda napisał:

Ludzie w słusznym wieku są postrzegani często jako ktoś mniej ważny... tylko dlaczego... Bo nie są już tak sprawni  i piękni jak przed laty..?

Wyczuwam smutek w tym pytaniu.

Wśród młodych też jest wiele osób samotnych, samotność to plaga XXI wieku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszyscy  powinnismy miec  swiadomosc , ze nic na tym padole lez nie trwa i nie bedzie wieczne.  Wszystko  w pewnym momencie przemija  w tym mlodosc . Ale utrwalilo sie w naszym spoleczenstwie paskudne pojecie starosci , zbednosci i balastu zwiazanego wlasnie z przemijaniem.  Takie myslenie krzywdzi osoby ktorym przybywa  naturalnie lat , kg , czy chorob i bardzo destrukcyjnie dziala na ich psychike , tworzac aure   wybrakowanego wrecz ,,towaru,,. A wystarczyloby pomyslec, ze uplyw czasu jest  procesem bardzo naturalnym ktory niekoniecznie dzialac musi niekorzystnie na czlowieka.    Warto zapamietac, ze starosc jest wylacznie kwestia naszego kaprysnego umyslu. W sumie od nas zalezy  jak bedziemy postrzegani bedac w starszym czy slusznym wieku. Albo zgodzimy sie z narzuconym przez spoleczenstwo sposobem oceny ludzi w slusznym wieku albo zadbamy by nasz system psychiczny  ,,zrozumial,, ze starosc jest tak naprawde w naszej glowie. Moze wtedy bedzie latwiej ludziom starszym   odnalezc swoje wlasciwe miejsce  i nie dac sie  zepchnac nieodpowiednim traktowaniem w tzw kat spoleczny.Kazdy wiek jest inny  i ma swoje przypisane dzialaniem matki natury, miejsce i czas.    🌞

  • Lubię to! 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...