Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Jako że temat jest mi bliski, bo 2 razy byłem na Policji, żeby zgłosić ugryzienie przez psa oraz zaatakowanie bez ugryzienia, a właśnie się zastanawiam nad pójściem trzeci raz, to pokażę Wam filmik z serii "Niech się pan nie boi, ten pies nie gryzie".

https://streamable.com/kpdx9

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cytat

§ 1. Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia,
podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1000 złotych albo karze nagany.
§ 2. Kto dopuszcza się czynu określonego w § 1 przy trzymaniu zwierzęcia, które swoim zachowaniem stwarza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia człowieka,
podlega karze ograniczenia wolności, grzywny albo karze nagany.

Za samo szczekanie na mnie psa puszczonego luzem pewna pani dostała 50 zł grzywny i 100 zł kosztów sądowych. Wcześniej ten pies mnie już ugryzł, więc poszedłem na Policję, tym razem nie darowałem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Film robi wrażenie. Twoja opowieść też. Totalny brak odpowiedzialności u właścicieli. Czasem pieski sobie biegają po osiedlu i nikt nie reaguje. Nie piszę tu o bezpańskich psach, tylko tych co mają swój dom, pana. Ciekawe czy obowiązkowe chipowanie by coś mogło zmienić. Oczywiście w przypadkach tych anonimowych psiaków.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, Cienkibolek napisał:

Czasem pieski sobie biegają po osiedlu i nikt nie reaguje.

Mi pieski nie przeszkadzają. Mi przeszkadzają psy.

18 minut temu, Cienkibolek napisał:

Ciekawe czy obowiązkowe chipowanie by coś mogło zmienić.

Od jakiegoś czasu po prostu wyciągam komórkę i robię zdjęcie. Jeśli właściciel psa to widzi, to mówię mu, że w przypadku gdyby pies kogoś ugryzł, to zdjęcie będzie dowodem, że pies jest puszczany luzem, a nie że jeden raz uciekł z łańcucha czy coś w tym stylu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Pies wcale nie musi mi wyrwać kawałka mięśnia, żebym zgłosił właściciela na Policję. Wystarczy otarcie naskórka i naruszenie tkanki skóry, żebym poświęcił się i poszedł na SOR, stracił tam 1,5 godziny, a potem na Policję i znowu stracił 1,5 godziny.

 

20181106_180803.jpg

Edytowane przez earl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli ktoś nie potrafi przestrzegać przepisów, nie reaguje na prośby, tylko puszcza psa luzem, sam jest sobie winien, gdy dostanie grzywnę.

I nie chodzi tylko o wściekliznę czy tężec. Chorób, które roznoszą psy, jest o wiele, wiele więcej. Na wściekliznę i tężec są obowiązkowe szczepienia, bo to śmiertelne choroby - jak zauważysz objawy, a nie byłeś szczepiony, jesteś trup.

Znam kogoś, komu wycięli mięsień, bo wdało się jakieś zakażenie, martwica czy coś takiego. Rana nie była wcale głęboka.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Należę do OTOZ Animals, czyli po naszemu policja do zwierząt. Mając psa, trzeba być odpowiedzialnym za zwierzę i kara grzywny obecnie wynosi 5 tyś zł za puszczenie

psa luzem przy psach dużych i 2 tyś. zł przy psach małych, gdzie może być tak, że i za małego właściciel zapłaci 5 tyś. zł gdy pies będzie agresywny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Hybryda Policjantka dla zwierzaków? To brzmi groźnie. Znaczy się możesz aresztować takiego psa lub kota włóczęgę i dowalić mu areszt. O chłodzie, głodzie i w beznadziei.

Ja nawet za siebie nie jestem odpowiedzialny, a co dopiero za psa lub kota.

Nic, pozostaje mi kupno chomika w schronisku, lub żółwia. Ten ostatni może by mi nie uciekł? Bo żabki z akwarium mi zwiały kiedyś. A takie ładne były. Mam nadzieje że nie napadły jakiegoś samotnego bociana.

Albo jakaś policjantka je aresztowała i siedzą w ciemnym lochu. O chlebie(czarnym) i wodzie z kranu.

Smutno mi się zrobiło. 😞

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 26.02.2019 o 23:29, hogan napisał:

Należę do OTOZ Animals, czyli po naszemu policja do zwierząt. Mając psa, trzeba być odpowiedzialnym za zwierzę i kara grzywny obecnie wynosi 5 tyś zł za puszczenie

psa luzem przy psach dużych i 2 tyś. zł przy psach małych, gdzie może być tak, że i za małego właściciel zapłaci 5 tyś. zł gdy pies będzie agresywny.

Wrecz znakomicie. Moze wreszcie kary finansowe ,,naucza,, choc w jakims stopniu odpowiedzialnosci za  istoty mniejsze jakimi sa psiaczki.  A czy tak sie stanie , to juz inna para kaloszy.  Bardzo trudno sie uczymy jako ludzie ,odpowiedzialnosci za drugiego czlowieka a co dopiero za zwierzaka.  😔

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Policjantka dla zwierzaków? To brzmi groźnie. Znaczy się możesz aresztować takiego psa lub kota włóczęgę i dowalić mu areszt. O chłodzie, głodzie i w beznadziei.

 

Zwierzęta chronimy przed złymi właścicielami a aresztujemy właścicieli. Nie dosłownie. My interweniujemy a gdy widzimy złe traktowanie, nieodpowiednie warunki, brak stałej wody do picia, itd., pouczamy a po tygodniu, jedziemy ponownie i jeśli nie ma poprawy, zabieramy zwierzaki i wzywamy straż miejską lub od razu policję, gdzie już policja nakłada kary finansowe a jak ktoś nie poczuwa się do obowiązku uiszczenia mandatu, sprawa kierowana jest przez policję do sądu. Czasem to my zakładamy sprawy sądowe.

 

16 godzin temu, Kika666 napisał:

Wrecz znakomicie. Moze wreszcie kary finansowe ,,naucza,, choc w jakims stopniu odpowiedzialnosci za  istoty mniejsze jakimi sa psiaczki.  A czy tak sie stanie , to juz inna para kaloszy.  Bardzo trudno sie uczymy jako ludzie ,odpowiedzialnosci za drugiego czlowieka a co dopiero za zwierzaka.  😔

Prawo sobie a ludzie sobie. Nie jest łatwo ukarać właścicieli. To żmudna i rygorystyczna robota.

  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wyobrazam sobie, ze jest to  napewno skomplikowane. Ale niezaleznie od trudnosci i tak slyszy sie o pozytywnych efektach  tej niewdziecznej  roboty. Czyli  dzialania jak widac nie ida na marne.🐶

  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie zastanawiam się nad pójściem na Policję w sprawie psa, który mnie kiedyś ugryzł, a od jakiegoś czasu znów biega luzem po ulicy.

Jest już po godzinie 18:00, więc nowa zmiana, policjanci powinni mieć czas. Mam zdjęcia tego psa z ostatniego miesiąca na dowód. Tylko muszę w sobie znaleźć chęć, żeby znów siedzieć godzinę na komendzie.

Rozmawiałem dzisiaj z właścicielem psa, gość idzie w zaparte. Tak jak wcześniej  nie szczepił i puszczał psa luzem , tak teraz jest niereformowalny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

2 godziny temu, earl napisał:

Jest już po godzinie 18:00, więc nowa zmiana, policjanci powinni mieć czas.

Niestety, kiedyś mi się udało, bo był ten protest policjantów, więc przyjęli mnie od razu wieczorem.

Muszę iść do dzielnicowego albo na "wykroczeniówkę" w ciągu dnia (co mi średnio pasuje) i zgłosić, że sytuacja się powtarza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pójście na policję nic nie da i w ogóle nie wiem czy coś da, bo to bardzo ciężkie sprawy.

Mimo mojej przynależności do organizacji, mam ten sam problem.

 

Nie chce mi się dużo pisać to skopiuję post z mego forum bez jednego zdania, bo nie tyczy się tematu.

 

   W Gdyni,  Prezydent dba o miasto i jak pojawia się pies bez właściciela, ludzie
wzywają straż miejską i problem rozwiązany, bo inaczej ludzie dzwoniliby do Prezydenta i straż dostałaby po tyłku.
A w Ornecie, straż miejska powie, że nie mają kasy albo, że to nie ich problem, albo wzywaj sobie schronisko
bo oni nie mają sprzętu albo że interweniują tylko do ludzi albo że nie pojadą do właściciela, bo i tak mandatu
nie zapłaci, bo jest niewypłacalny. Takie już słyszałam odpowiedzi i inni ludzie a wczoraj mało mego balkonu
Rottweiler nie rozwalił. I CO MAM ROBIĆ!!! JUŻ ZASTANAWIAM SIĘ CZY DO PSYCHIATRY NIE IŚĆ BO PRZED KAŻDYM
WYJŚCIEM NA SPACER Z PSEM, TRZĘSĘ SIĘ CAŁA JAK GALARETA, NA ULICY ZACHOWUJĘ SIĘ JAK WARIATKA
ROZGLĄDAJĄC SIĘ STALE CZY NIE BIEGNIE JAKIŚ PIES. TAK NIE DA SIĘ ŻYĆ!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do mnie kierowałeś swoją wypowiedź czy do Autora wątku?

 

Jak do mnie, to "psy" a nie "pies". 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...