Skocz do zawartości
Our website is made possible by displaying online advertisements to our visitors.
Cisza

Boję się

Rekomendowane odpowiedzi

Wiem, że część osób będzie chciało mnie za ten post spalić na stosie. Ale nie przejmuje mnie to, bo mam przeświadczenie, iż każdemu byle człowiekowi może nie podobać się mój styl bycia, a że w internecie jest dużo hejtu, jestem odporna.
To dziwne, ale... pokochałam inną dziewczynę. Nie jak siostrę, aczkolwiek kogoś więcej. Tak, jestem bi. b i. b i.
b i. To okropne uczucie. Wiesz, że musisz ukrywać się teraz po kątach ze swoimi uczuciami. Wiesz, że ona ich nie odwzajemni. Jesteś o d m i e ń c e m. Czyli mówiąc krótko być paskudą dla społeczeństwa. To straszne i przerażające uczucie. Aż ręce mi drżą, gdy o tym piszę.
Sam fakt bycia bi nie byłby dla mnie straszny, gdyby nie świat, w którym żyję. I gdyby nie jedna rzecz. s e r c e. Codziennie o niej myślę. Gdy mi źle, zawsze myślę, że jest obok, ale to nie pomaga. C i ą g l e o niej myślę. Nie mogę przestać. Mogłabym umrzeć dla niej i cierpieć katusze, żeby się uśmiechnęła. Chcę żeby była szczęśliwa, nieważne jaką krzywdę miałoby mi to sprawić. Ale nie wiem nawet, czy ona w ogóle mnie lubi... Myślę, że zwyczajnie opędzałaby się ode mnie, a znosi moje towarzystwo z grzeczności. Dlatego czasem uciekam, gdy ją widzę, albowiem wiem, że ona prawdopodobnie nie chce mnie znać. Ale ja ją pokochałam. Wydawała się idealna, taka jaka ja nigdy nie będę. To wszystko nie daje mi żyć i nieraz myślałam, czy nie skończyć ze sobą z tego powodu...
Tyle mojego wyznania. Czułam wewnątrzną potrzebę podzielenia się nim z kimś. Zaraz spadnie na mnie hejt... nieważne... Ważne jest dla mnie to, że się z kimś tym podzieliłam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Z mojej strony hejtu nie będzie.
Czy aby na pewno będzie się opedzac?? Skąd wiesz ze Ty jej się nie podobasz?? Skąd wiesz ze nie chciała by spróbować???
Moja dziewczyna jest bi. Wprawdzie nie bi aby tworzyć związki ale lubi seks z drugą kobieta.
Na pewno nie jesteś odmieńcem i nie jesteś dziwna. Taka po prostu jesteś i zaakceptuj to. Ciesz się życiem. Seksem. Bądź po prostu szczęśliwa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie rozumiem, dlaczego z powodu uczucia miłości do innej osoby ma spadać na Ciebie jakiś hejt i to ze strony społeczeństwa. Natomiast biseksualizm w stałym związku małżeńskim to zdrada współmałżonka i jako taka jest zachowaniem niemoralnym, podobnie jak jej cyniczne usprawiedliwianie. Niewierność to jedna z najbardziej bolesnych ran dla małżonków oraz ich dzieci, a jednocześnie jedna z najbardziej dramatycznych form kryzysu małżeńskiego. Zdrada małżeńska przynosi cierpienie i krzywdę, niezależnie od rodzaju wychowania czy przekonań religijnych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="[url=http://scypion.pl/memberlist.php?mode=viewprofile&u=7808]Fedorowicz[/url]"][post]194730[/post]Natomiast biseksualizm w stałym związku małżeńskim to zdrada współmałżonka i jako taka jest zachowaniem niemoralnym, podobnie jak jej cyniczne usprawiedliwianie. Niewierność to jedna z najbardziej bolesnych ran dla małżonków oraz ich dzieci, a jednocześnie jedna z najbardziej dramatycznych form kryzysu małżeńskiego.[/quote] Ale czy ja kogokolwiek zdradzam? Gdzie napisałam, że mam męża/żonę i go/ją zdradzam? Albo będę miała zamiar zdradzać? Biseksualizm nie polega na zdradzaniu, tylko na czuciu pociągu do obu płci, co jest zwykle uwarunkowane genetycznie. Jakbym miała stałego partnera, lub stałą partnerkę, to bym go/jej raczej nie zdradziła, bo liczę się z uczuciami innych

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cisza...Fedo musiał to dopisać i tak dziwie się ze nie spalił Cie na stosie.
Poza tym kobieta sytuacjach z drugą kobieta to nie zdrada...w szczególności jak obydwie są bi. Ja tam jestem bardzo zadowolony ze moja Ania ma takie ciagotki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja też nie wiem co w tym zdradliwego (jak to brzmi). Związek jak związek. Ja czuję się źle, tylko z dwóch powodów - mieszkam w małym miasteczku, gdzie wszelkie odmienności są bardzo źle przyjmowane. I drugi to nieodwzajemniona miłość... Osobiście jednak nie rozumiem, co niektórzy widzą w tym złego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Brak tolerancji i akceptowana czyjejś inności. Poza tym jeżeli dotyczy to łóżka to Polacy są pierwsi aby się tam wylądować ze swoimi buciorami.
Co do uczucia...zauroczenie mija. Pomęczysz się i Ci przejdzie. Jeżeli jesteś pewna że koleżanka nie ma ochoty na tego typu znajomośc. Ja na Twoim miejscu delikatnie bym wypytał jakie ona ma do tego podejście.
Statystycznie ogromną ilość kobiet ma ochotę spróbować ale się boi lub zostawia to w sferze marzeń. Przemyśl to sobie.
A co do miasteczka...może warto wynieść się gdzieś indziej???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Cisza"] Ale czy ja kogokolwiek zdradzam? Gdzie napisałam, że mam męża/żonę i go/ją zdradzam? Albo będę miała zamiar zdradzać? Biseksualizm nie polega na zdradzaniu, tylko na czuciu pociągu do obu płci, co jest zwykle uwarunkowane genetycznie. Jakbym miała stałego partnera, lub stałą partnerkę, to bym go/jej raczej nie zdradziła, bo liczę się z uczuciami innych[/quote]Ja nie pisałem, że kogoś zdradzasz, (z Twojej wypowiedzi dowiadujemy się o nieodwzajemnionym uczuciu do młodej kobiety, ale również o pociągu do mężczyzn ) tylko o tym, do czego biseksualizm może prowadzić. Jeżeli byłabyś nawet w niestałym, pozamałżeńskim związku seksualnym z dwoma osobami odmiennej płci, to również nie ma to wiele wspólnego z ogólnie przyjętymi normami moralnymi i tym, co rozumiemy przez wierność czy przyzwoitość. Osoby biseksualne mogą dążyć do "szybkiego seksu", okazjonalnego ukradkowego współżycia seksualnego z przypadkowo spotkanymi osobami. Biseksualizm (z greki βι bi = oboje, dwa oraz z łac. sexualis = płciowy), inaczej: biseksualność – trwały erotyczny pociąg do osób obu płci. Ten pociąg może mieć różne przejawy i większe lub mniejsze natężenie, ale prowadzić może do współżycia z dwoma osobami. Niektórzy biseksualiści praktykują tzw. troizm. Jest to zachowanie seksualne, polegające na jednoczesnym współżyciu ze sobą trzech osób, najczęściej polega na stosunku jednego mężczyzny i dwóch kobiet, lub dwu mężczyzn i jednej kobiety. Wyobraźmy sobie, jaki wpływ będzie to miało na wychowanie dzieci i jakich zachowań takie osoby będą je uczyć ?
[quote="Cisza"]Ja też nie wiem co w tym zdradliwego ..[/quote]W uczuciu miłości do innej kobiety nic, natomiast w biseksualizmie, czyli we współżyciu seksualnym z kobietą i mężczyzną jednocześnie wszystko jest zdradliwe. Wiele par rozpadło się z powodu jednego „skoku w bok”. Każda para ma gdzie indziej postawioną granicę między flirtem a zdradą. Dla niektórych zdradą jest już rozmowa z osobą o odmiennej płci, dla innych – dopiero wypad do agencji towarzyskiej, logowanie się na portalu randkowym albo rozmowy na erotycznym czacie. Mężczyźni częściej za zdradę uznają seks, kobietom wystarczy już sama nielojalność emocjonalna partnera.

Zdrada – realna czy wirtualna zawsze rani. Bo gdy ukochana osoba angażuje się w inną relację, niszczy bliskość i wyjątkowość tego, co nas łączyło. Rujnuje partnerowi poczucie bezpieczeństwa, podkopuje wiarę w siebie, zawodzi zaufanie.
[quote="redorange666"]Cisza...Fedo musiał to dopisać i tak dziwie się ze nie spalił Cie na stosie.
Poza tym kobieta sytuacjach z drugą kobieta to nie zdrada...w szczególności jak obydwie są bi. Ja tam jestem bardzo zadowolony ze moja Ania ma takie ciagotki.[/quote]
Przyjacielu, Cisza napisała , że jest biseksualna. Nawet powtórzyła to trzykrotnie. Cytuję:
[quote="Cisza"] Tak, jestem bi. b i. b i. [/quote] To nie oznacza związku tylko z kobietą, czy uczucia lub pociągu do kobiety, ale oznacza to pociąg do kontaktów seksualnych z kobietą i mężczyzną jednocześnie. A ja skomentowałem, jak widzę biseksualizm od strony moralnej. Przypomina mi zachowanie w świecie zwierząt. Biseksualizm występuje u bonobo, orek , delfinów, płazińców, ptaków, gazel, antylop, bizonów, samców morsów. Możemy upodabniać się do zwierząt w naszych zachowaniach, ale nie musimy. Nie słyszałem też nigdy o hejtowaniu biseksualnych osób w Polsce czy krajach zachodnich. Prędzej w krajach islamu ("Zabij tego który to czyni, a także tego, któremu to czynią").
Pozdrawiam !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="[url=http://scypion.pl/memberlist.php?mode=viewprofile&u=7868]redorange666[/url]"][post]194733[/post] Poza tym kobieta sytuacjach z drugą kobieta to nie zdrada...[/quote] To akurat zależy od konkretnej pary : P
Panowie mogą sobie wyobrażać, że ich partnerka będzie zabawiać się z koleżanką na ich oczach, a może nawet pozwoli im się przyłączyć. Ale jeśli ta po prostu spotyka się z seks-przyjaciółką sam na sam, to może już trochę bardziej przeszkadzać ; )
Poza tym niektórzy zwyczajnie mogą sobie nie życzyć tego typu relacji z jakąkolwiek inną osobą, bez względu na jej płeć. Akurat to, czy coś zaklasyfikujemy do zdrady, zależy od tego, jak konkretne osoby zdefiniują sobie granice.
[quote="[url=http://scypion.pl/memberlist.php?mode=viewprofile&u=7808]Fedorowicz[/url]"][post]194881[/post] ale oznacza to pociąg do kontaktów seksualnych z kobietą i mężczyzną jednocześnie[/quote] Czy to "jednocześnie" odnosi się do tych ciągot, czy do samych kontaktów? Jeśli to pierwsze, to jest to prawdziwe, ale nie implikuje to od razu zdrady. Tak samo jak heteroseksualna kobieta unika relacji o podłożu seksualnym lub romantycznym z innymi facetami, gdy jest w związku, tak samo biseksualna unika takich zbliżeń, tyle że z osobami obu płci.
Jeśli ktoś jest biseksualny, to nie znaczy, że od razu w głowie mu trójkąty :-P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Niedotykalna"]Czy to "jednocześnie" odnosi się do tych ciągot, czy do samych kontaktów? Jeśli to pierwsze, to jest to prawdziwe, ale nie implikuje to od razu zdrady. Tak samo jak heteroseksualna kobieta unika relacji o podłożu seksualnym lub romantycznym z innymi facetami, gdy jest w związku..Jeśli ktoś jest biseksualny, to nie znaczy, że od razu w głowie mu trójkąty :-P[/quote] Masz rację, z samych ciągot nie muszą wynikać kontakty seksualne. :) Jednakże często ciągoty do tego nas prowadzą, jak potwierdzają ludowe porzekadła : Bez pierwszego kroku nie ma drugiego, od rzemyczka do koniczka. Kto zaczyna od drobnych wykroczeń, ten później dopuszcza się poważnych przestępstw.
[quote="Niedotykalna"]..tak samo biseksualna unika takich zbliżeń, tyle że z osobami obu płci.[/quote]Biseksualność to dążenie do zbliżeń, a nie ich unikanie. Z tego dążenia dochodzi do zbliżenia, a nie do oddalenia. Prosta logika.Jestem followersem Jezusa Chrystusa nie tylko na instagramie, ale w realu.
A Pan Jezus powiedział:"

„Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż!. A ja wam powiadam: »Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa«” (Mt 5, 27—28). "Jest rzeczą naturalną, że ludzie na siebie reagują i mogą się pobudzić w kontakcie ze sobą. Nie jest to grzechem, bo tak reaguje człowiek — cały czas odbieramy bodźce od innych. Grzech pojawia się dopiero wtedy, kiedy człowiek w swoim sercu wybierze cudzołóstwo. Może się ono nie zrealizować, ale w sercu zadecydujemy, zgodzimy się na to, że chcemy z jakąś osobą współżyć. I w konsekwencji będziemy do tego dążyć, ponieważ w sercu podjęliśmy taką decyzję. Podjęcie decyzji dotyczącej chęci seksualnego wykorzystania kobiety jest grzechem, który dokonał się we wnętrzu człowieka, i jest tylko kwestią czasu, kiedy ujawni się on na zewnątrz."

"Może także się zdarzyć i często się zdarza sytuacja odwrotna. Dochodzi do rozbudzenia seksualnego, ale w sercu człowiek nie podejmuje decyzji prowadzącej go do rozbudzenia, ponieważ wie, że ta kobieta/ten mężczyzna nie jest jego żoną/jej mężem. Chce być wierny i decyzja wierności cały czas jest obecna w sercu. Chociaż psychika i ciało silnie zareagowały, nie pojawiło się dążenie, jako wewnętrzna decyzja woli, nie został więc popełniony grzech, mimo pojawienia się silnych pragnień zbliżenia seksualnego."
O. Ksawery Knotz OFMCap

Pozdrawiam serdecznie i dziękuję Tobie za odpowiedź :*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mysle, ze w kazdym spoleczenstwie sa tzw ,,drazliwe,, tematy, ktore potrafia tworzyc  miedzy ludzmi roznice  i bariery, czasami nie do pokonania . Zakodowany sposob myslenia, ugruntowany  przez moralnosc, czasami bardzo dyskusyjna, doprowadza do sytuacji gdzie    ktos o odmiennej orientacji seksualnej nie moze po prostu swobodnie oddychac by nie dostawac w cztery litery krytyka i napietnowaniem w doslownym tego slowa znaczeniu. Warto wiedziec , ze to co podoba sie jednemu to drugiemu nie musi, a  pewna czesc spoleczenstwa zupelnie, o tym zapomina. A szkoda ,bo w slowniku sa takie piekne slowa  o nazwie tolerancja i akceptacja ,ktore ulatwiaja  zachwanie miedzy ludzmi  odpowiednich relacji i rownowaza wybuchy niekontrolowanych emocji  i paskudnej  krytyki.Dlatego niezaleznie co mysla inni i co mowia na temat odmiennosci seksualnej   warto  ,,zyc wg scenariusza ktory piszemy  sobie sami,,. bez ogladania sie na opinie i wywody innych. Tylko wtedy  bedziemy stapac mocno  w swoim zyciu. CISZA  , sama wiesz jak  i co ci w twojej duszy gra , a inni niech sie po prostu zastanawiaja  . Ty masz prawo byc szczesliwa i realizuj swoje szczescie tak jak chcesz i tak jak czujesz , bez ogladania sie  na to co inni mowia lub mysla o tobie . Zycie jest piekne wiec wybierajmy szczescie , bez opcji uszczesliwiania  tych ktorzy zyja by zadreczac innych. Swiata nie zmienimy, ale zawsze mozemy zmienic siebie i to bez wzgledu na   myslenie innych. 

 

W dniu 3.05.2017 o 00:00, Cisza napisał:
Wiem, że część osób będzie chciało mnie za ten post spalić na stosie. Ale nie przejmuje mnie to, bo mam przeświadczenie, iż każdemu byle człowiekowi może nie podobać się mój styl bycia, a że w internecie jest dużo hejtu, jestem odporna.
To dziwne, ale... pokochałam inną dziewczynę. Nie jak siostrę, aczkolwiek kogoś więcej. Tak, jestem bi. b i. b i.
b i. To okropne uczucie. Wiesz, że musisz ukrywać się teraz po kątach ze swoimi uczuciami. Wiesz, że ona ich nie odwzajemni. Jesteś o d m i e ń c e m. Czyli mówiąc krótko być paskudą dla społeczeństwa. To straszne i przerażające uczucie. Aż ręce mi drżą, gdy o tym piszę.
Sam fakt bycia bi nie byłby dla mnie straszny, gdyby nie świat, w którym żyję. I gdyby nie jedna rzecz. s e r c e. Codziennie o niej myślę. Gdy mi źle, zawsze myślę, że jest obok, ale to nie pomaga. C i ą g l e o niej myślę. Nie mogę przestać. Mogłabym umrzeć dla niej i cierpieć katusze, żeby się uśmiechnęła. Chcę żeby była szczęśliwa, nieważne jaką krzywdę miałoby mi to sprawić. Ale nie wiem nawet, czy ona w ogóle mnie lubi... Myślę, że zwyczajnie opędzałaby się ode mnie, a znosi moje towarzystwo z grzeczności. Dlatego czasem uciekam, gdy ją widzę, albowiem wiem, że ona prawdopodobnie nie chce mnie znać. Ale ja ją pokochałam. Wydawała się idealna, taka jaka ja nigdy nie będę. To wszystko nie daje mi żyć i nieraz myślałam, czy nie skończyć ze sobą z tego powodu...
Tyle mojego wyznania. Czułam wewnątrzną potrzebę podzielenia się nim z kimś. Zaraz spadnie na mnie hejt... nieważne... Ważne jest dla mnie to, że się z kimś tym podzieliłam.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Moim zdaniem każdy powinien zajmować się swoimi,własnymi problemami i dać żyć innym,bo ci inni nie wytykają nikomu ich wad palcami,chociaż czasem aż świerzbi ten palec, aby tego nie zrobić i właśnie nie zacząć wytykać tych niedoskonałości tym "bez wad".  Uważam, że każdy jest dorosły i sam odpowiada za swoje czyny, o ile robi coś niezgodnego z prawem, a to o czym pisze Cisza nie podlega pod kodeks karny. Nie powinna się więc przejmować oszołomami,bo tacy  byli,są i zapewne zawsze będą. 🙂 

Edytowane przez dobrodziejka
  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przykre jest to że ludzie są tak nietolerancyjni. Ostatnio miałam w pracy rozmowę z chłopakami jak to bycie bi przez faceta to jest blee ale już jak kobiety to prawie orgazm na samą myśl. Heh skąd takie myślenie się bierze. 

  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Zrób konto jeszcze dziś!