Skocz do zawartości
Anja

Zakupy - czego w nich nie lubimy

Rekomendowane odpowiedzi

Jak w temacie. Co przeszkadza nam podczas zakupów? Tłumy ludzi, a może namolny ochroniarz?
Co sprawia, że denerwujemy się polując na wymarzony ciuch itp?

Czego nie lubimy w zakupach?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ludzie w sklepie chodzący na spacery rodzinne doprowadzają mnie do szału. Zachowują się jakby w sklepie byli sami. Drażni mnie też przekładanie towarów. Ktoś coś sobie weźmie , potrzyma w koszyku i odloży gdzie indziej. Może to mój pedantyzm, ale od razu bym rozstrzelała.

Idealnie nieidealna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mnóstwa rzeczy nie lubię w zakupach. Są to długie kolejki do przymierzalni i kasy, ubrania czy inny towar porozwalany byle jak w czasie promocji, tłumy ludzi, to, że jak coś mi się podoba to nie ma rozmiaru albo okazuje się uszkodzone.

[i]Wehikuł czasu to byłby cud[/i]

[img]http://fc03.deviantart.net/fs70/f/2010/214/b/0/llama_love_by_fear_the_brilliance.gif[/img]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) Oj dlugo by wymieniac.
Ale nie bede odkrywcza i powtorze za innymi , ze zdecydowanie przeszkadzaja mi
tlumy ludzi bladzacych bez konkretnego celu.
Kolejki do kasy.
Przeszkadzaja mi burkliwe odpowiedzi obslugi o szczegoly kupowanego np. towaru.
A najbardziej przeszkadza mi jesli idac na zakupy wracam z pustymi rekami , bo nie kupilam tego czego szukalam.
Jestem wtedy bardzo zawiedziona i mega niezadowolona. 8-)
Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wkurzają mnie szwendające się dzieci po galeriach. Zamiast do szkoły to przesiadują tam. Dobrze, że ochrona ich wygania.
Niemiła obsługa czasami się zdarza, ale to staram się olewać albo być równie niemiły, więc sprzedawca i tak jest na gorszej pozycji.
Oszustwa też nie lubię, gdy wykryję, że promocja to naprawdę nie promocja albo coś co praktycznie nic się nie zyskuje, a wywalone reklamy na pół sklepu.

[center][i]Miejcie nadzieję!... Nie tę lichą, marną

Co rdzeń spróchniały w wątły kwiat ubiera,

Lecz tę niezłomną, która tkwi jak ziarno

Przyszłych poświęceń w duszy bohatera.[/i]
[/center]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) Denerwuja mnie ciagle pytania w stylu czym moge sluzyc?
Sa czasami wrecz natarczywe. :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
w czym mogę pomóc? – groteskowa formułka grzecznościowa, także w równie upiornej wersji: Czy mogę w czymś pomóc?, kalka z angielszczyzny (Can I help you? oraz May I help you?). W takiej sytuacji nie potrzebuje się zazwyczaj pomocy, lecz informacji, dlatego precyzyjniejsze, choć nieco już przestarzałe, byłoby pytanie Czym mogę służyć? Niestety, bardzo już upowszechnione W czym mogę pomóc? (słyszane np. w słuchawce, gdy dzwoni się do różnego rodzaju instytucji) nabiera wyjątkowo nachalnego charakteru podczas bezpośredniego kontaktu z ekspedientką lub ekspedientem. Sytuacja, w której zaraz po wejściu do sklepu podfruwa do klienta (albo piszczy do niego już zza lady) przymilnie uśmiechnięta dziunia, ćwierkając radośnie W czym mogę (czy mogę w czymś) pomóc?, jest powodem, dla którego wielu klientów natychmiast wychodzi. Za taką "pomoc", a tak naprawdę denerwujące przeszkadzanie i ordynarne nagabywanie, szczerze w duchu dziękując. Oczywiście szefom sklepów i rozmaitym pseudospecom od ogłupiających szkoleń, bo to oni wymagają od pracowników takiego natręctwa w stosunku do klienta.


http://castorthe.w.interii.pl/polszczyzna/polszczyzna_IV.htm

-- 7 mar 2014, 16:53 --
[quote="Kika666"]Denerwuja mnie ciagle pytania w stylu czym moge sluzyc[/quote]

Zdjęcia są mojego autorstwa

nie z internetu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
:) Widze, ze jest wiecej takich osob ktorych doslownie
doprowadzaja do bialej goraczki takie zachowania sprzedawcow.
Dodam jeszcze, ze raz sa przesadnie usluzni i mili , a czasami opryskliwi
do granic wytrzymalosci.
I jak tu robic zakupy w takiej nieprzyjaznej atmosferze.?
Mysle, ze to zaczyna tlumaczyc dlaczego wiekszosc ludzi nie znosi
robic zakupow i biegac po sklepach. :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja lubię zakupy odkąd kupuje wszystko w Internecie :D Od ubrań na allegro, przez elektronikę, po zakupy spożywcze w sklepach interentowych. Takie zakupy są przyjemne.

http://www.conrad.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Niestety te męczące formułki to wymysl debili na górze, którzy narzucają pracownikom taką technike działania. Niestety jest to nawet sprawdzane w niektórych sieciach sklepów, przez pracowników inkognito którzy udają klienta. Każdy wchodząc do takiej sieci musi zostac tak zapytany. Niekiedy muszą to być nawet konkretne zdania. Bezsens, ale nie winie tych ludzi.

Idealnie nieidealna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) Oczywiscie , ze nie jest to wina sprzedawcow.
Jak szef kaze to on musi to wykonac, nawet jak cos jest beznadziejne.
Tylko, ze klient nie za bardzo daje sie lapac na takie natarczywosci i
staje sie czasami chamski i opryskliwy wobec bogu ducha winnych sprzedawcow.
Moze taki prymitywny szef w koncu zmadrzeje i sie odrobine zastanowi, ze
klienci nie lubia wtracania sie i lukrowania w trakcie dokonywanych zakupow.
Jak klient bedzie potrzebowac pomocy ,to z pewnoscia o nia zawsze taka ekspewdientke ,
sam poprosi.
A to juz bedzie zupelnie inny komfort przy dokonywanych zakupach.
Pomarzyc zawsze przeciez mozna. ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Oj mogła bym wymieniać i wymieniać ;)
Ogólnie, mimo iż jestem kobietą, nie przepadam za zakupami..
Nie lubię gdy szukam czegoś konkretnego i oczywiście nie mogę tego znaleźć...
Bo bardzo często, to co jest w modzie, nie jest w moim guście ;)
Nie lubie tych tłumów ludzi... natarczywości posób pracujących..
i czasem ich spojrzeń, czy czegoś nie chowam np do torebki ....

...bo w oczach tkwi siła duszy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) Bywa , ze mam nastroj do zakupow i zupelnie nic
mi nie przeszkadza, bo jestem skoncentrowana na polowaniu za czyms wyjatkowym.
Wlasciwie ,to wiekszosc z nas ma podobne odczucia i w sumie to nie znosimy tej
nadmiernej i zaprogramowanej nadopiekunczosci ze strony sprzedawcow.
Zreszta Hadessa doskonale to ujela w swoim komentarzu. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Bo czasem człowiek ma taki dzień że może chodzić i chodzić...
Ale... u mnie nie bywa on często...
Wolę wejśc kupić co muszę i wyjść.. a mało kiedy tak jest

...bo w oczach tkwi siła duszy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja nie lubię łażenia od sklepu do sklepu dlatego ostatnio nawet jak kupowałam łóżko to skorzystałam ze sklepu internetowego (http://meblowiec.pl/lozka-pietrowe,c144.html). Wygodnie siedziałam z laptopem na tarasie i przeglądałam oferty zamiast ganiać po całym mieście :)

"W życiu ważne są tylko chwile..."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kika, ja tak samo. Są rzeczy, które lepiej 'wypróbować', dotknąć, zobaczyć. Jakbym na prawdę nie miała czasu to wysłałabym kogoś innego żeby mi wrócił później tylko z dwoma/trzem sklepami wartymi uwagi i dopiero później bym kupiła co potrzebuję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Poważny zakup to dom, samochód, coś na długie lata ale nie łóżko :)

"W życiu ważne są tylko chwile..."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Ilona"]Poważny zakup to dom, samochód, coś na długie lata ale nie łóżko :)[/quote] :-P Tu bym sie akuratnie z tym nie zgodzila, bo dobre i piekne lozko wraz
z super materacem kosztuje naprawde bardzo bardzo duzo i wierz mi
jest to naprawde powazny jednak zakup.
Oczywiscie, kazdy kupuje to na co go stac i biorac pod uwage zasobnosc portfela to
niekiedy jakosc takie lozka jest adekwatna do zaplaconej niskiej ceny.
A wtedy masz racje , takie lozko zdecydowanie nie jest zakupem powaznym . :)
Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Po pierwsze dużo ludzi. Potem stawiłabym na duże ceny oraz mały wybór wśród oferowanych rzeczy, a na końcu mało dostępnych miejsc do odpoczynku po wielogodzinnym chodzeniu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja ogólnie nie ciepię jak sprzedawczyni stara się mi wmówić, że w ciuchu który kompletnie na mnie nie leży wyglądam świetnie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
:) Sprytne sprzedawczynie potrafia klientce wmowic wszystko ,
byleby sprzedac dany ciuch, nawet jesli klientka wyglada w nim fatalnie.
I takie ,,lizusowskie,, podejscie do klienta moze naprawde wkorzac i odstraszac ,
a nawet sprawic , ze odechciewa sie nam jakichkolwiek zakupow.
To jest taka mini zmora przesladujaca wiekszosc klientow. :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zdecydowanie sie z wami zgadzam.
Do tego jeszcze fakt, ze niby towarow od groma i troche...a jak co do czego przychodzi to nie ma nic...
Bynajmniej w moim stylu :/

~ Słodkie życie...słono kosztuje~

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...