Skocz do zawartości
Reiv

Sport to zdrowie

Rekomendowane odpowiedzi

[i]Stan zdrowia siedmiokrotnego mistrza świata Formuły 1 Niemca Michaela Schumachera, który w niedzielę doznał urazu głowy po upadku na stoku narciarskim w Meribel, jest krytyczny - poinformowano w szpitalu w Grenoble, gdzie przebywa słynny kierowca. Najbardziej utytułowany kierowca Formuły 1 w historii w niedzielę uległ wypadkowi podczas jazdy na nartach.[/i]

[i]To już chyba koniec kariery Andersona Silvy, dla wielu najwybitniejszego zawodnika MMA w historii. Podczas gali federacji UFC Brazylijczyk doznał złamania kości piszczelowej.[/i]

[i]Thomas Morgenstern, który przewrócił się w pierwszej serii konkursu skoków w Titisee-Neustadt, nie ma poważniejszych obrażeń. Tomografia komputerowa wykluczyła uraz kręgosłupa i czaszki. Sam skoczek napisał na swoim Twitterze, że ma złamany palec prawej ręki, liczne siniaki, krwiaki i zadrapania.[/i]

[size=85](źródło: tvn24.pl)[/size]

Jak sądzicie sport to zdrowie?

[center][i]Miejcie nadzieję!... Nie tę lichą, marną

Co rdzeń spróchniały w wątły kwiat ubiera,

Lecz tę niezłomną, która tkwi jak ziarno

Przyszłych poświęceń w duszy bohatera.[/i]
[/center]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) W kontekscie ostatnich dramatycznych wydarzen zaczynam miec watpliwosci.
Jakos nie bardzo potrafie zrozumiec tego co sie stalo.
Sport rowna sie zdrowiu i to jest niezaprzeczalny fakt ale rowniez mozna powiedziec,
ze sport to nieprzewidywane i czesto fatalne kontuzje urazy i zgony. ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ja znam inne przysłowie... przez sport do kalectwa.
Każdy sport prowadzi do kontuzji a kontuzje do kalectwa... przykład moje kolana.
Teraz bardzo modny jest jogging... a większość biegających nie potrafi biegać. Efekt szkodzą sobie sami a w szczególności stawom biodrowym kolanowym itd ale za to jakie to modne.
Narciarstwo... piękny sport tylko ilu przygotowywuje się do białego szaleństwa?? Praktycznie nie znam nikogo kto by to robił przed sezonem... a później złamania skręcenia.
NIe ma bezpiecznego sportu nie było i nie będzie... ale każdy z nas lubi ryzyko i odrobinę szaleństwa. Róbmy to z głową a będzie mniej... przykrych sytuacji.

Schumi wracaj do zdrowia...

Sowy nie są tym czym się wydają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="redorange666"]ja znam inne przysłowie... przez sport do kalectwa.
Każdy sport prowadzi do kontuzji a kontuzje do kalectwa... przykład moje kolana.
Teraz bardzo modny jest jogging... a większość biegających nie potrafi biegać. Efekt szkodzą sobie sami a w szczególności stawom biodrowym kolanowym itd ale za to jakie to modne.
Narciarstwo... piękny sport tylko ilu przygotowywuje się do białego szaleństwa?? Praktycznie nie znam nikogo kto by to robił przed sezonem... a później złamania skręcenia.
NIe ma bezpiecznego sportu nie było i nie będzie... ale każdy z nas lubi ryzyko i odrobinę szaleństwa. Róbmy to z głową a będzie mniej... przykrych sytuacji.

Schumi wracaj do zdrowia...[/quote]
;-) Szkoda tylko , ze wiekszosc uprawiajacych rozne sporty zupelnie zapomina o tych wszystkich
konsekwencjach i niebezpieczenstwach ktorych sa najczesciej sprawcami.
Sport jest dla ludzi przezornych i swiadomych tego co moze sie wydarzyc.
Dlatego szalenstwo sportowe tak , ale wariacka brawura zdecydowanie nie.
Wypadki zdarzaja sie i zdarzyc moga nawet tym doswiadczonym i ostroznym .
Zreszta Schumi jest tego smutnym przykladem.
Ale co by sie stalo gdyby taki wypadek dotknal kogos kto jest szalencem ? ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
a ze sport to ...kasa i to wielka- kto przyjmuje do wiadomości ze może sie żle skończyc?

Zdjęcia są mojego autorstwa

nie z internetu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="poszept"]a ze sport to ...kasa i to wielka- kto przyjmuje do wiadomości ze może sie żle skończyc?[/quote] ;-) Bardzo trafne spostrzezenie.
Mysle, ze od dawna sportem rzadzi pieniadz i on jest nawet wazniejszy niz ,,jakies,, tam zdrowie czy
nawet bezpieczenstwo. ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zgodzę się, że sport to zdrowie. Na pewno więcej zyskuje ten, kto go uprawia, niż ten nie robiący nic. Wypadki są i będą. Niestety. A ja wychodzę z założenia, że jak coś ma się stać to stanie się nawet w domu.
Źle, że tak się stało.

[i]Wehikuł czasu to byłby cud[/i]

[img]http://fc03.deviantart.net/fs70/f/2010/214/b/0/llama_love_by_fear_the_brilliance.gif[/img]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote]A ja wychodzę z założenia, że jak coś ma się stać to stanie się nawet w domu. [/quote] Najwięcej wypadków zdarza się ponoć w domu

Trzeba też odróżnić sport amatorski od tego profesjonalnego. Inaczej się ćwiczy w oby dwóch przypadkach. Ma się inną motywacje i inne cele.

[center][i]Miejcie nadzieję!... Nie tę lichą, marną

Co rdzeń spróchniały w wątły kwiat ubiera,

Lecz tę niezłomną, która tkwi jak ziarno

Przyszłych poświęceń w duszy bohatera.[/i]
[/center]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mój kolega jadąc na ścieżce rowerowej miał wypadek z powodu małego dziecka które mu wbiegło pod koła (durni rodzice) i nie chcąc uderzyć bachora zjechał w zielone tam upadł i 12 miesięcy przeleżał w szpitalu a teraz 8 miesiąc jest na rehabilitacji. Jest częściowo sparaliżowany.
Moja przyjaciółka kocha tenisa więc grywała sobie amatorsko z koleżankami 2-3 razy w tyg teraz ma problemy ze stawem łokciowym i nadgarstkiem. Podajże dwa zabiegi stawu łokciowego i jeden nadgarstka, Daniel kolejny miłośnik sportu biegał aby mieć kondycję kilka razy w tyg... stawy skokowe, kolanowe już nie biega a ma duże problemy żeby wsiąść i i wysiąść z auta nie wspomnę już o zwykłym np chodzeniu po schodach.
O mądralach narciarzach łamiących się to tu to tam nie wspomnę.
NIe ma bezpiecznego sportu nie było i nie będzie... no chyba że szachy.
Uprawiając go amatorsko bez trenera możemy sobie tym bardziej wyrządzić więcej szkody niż pożytku bo nie mamy o tym zielonego pojęcia.
Kto pamięta o rozgrzewce, kto przygotowywuje się do sezonu narciarskiego, kto ma dietę odpowiednią do wzmożonego wysiłku?? Po co... przecież ja to robię tylko dla siebie, dla przyjemności.

Sowy nie są tym czym się wydają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote]NIe ma bezpiecznego sportu nie było i nie będzie... no chyba że szachy. [/quote] Nigdzie nie jesteś w pełni bezpieczny. Nie ważne czy to sport, czy praca, czy siedzenie w domu.
Chodziło mi o to, że sport może być i jest zdrowy dla ciała, gdy to ryzyko kontuzji potrafi się zminimalizować. Wtedy bilans korzyści i strat wychodzi na +. Ja grałem kilka lat w koszykówkę czy siatkówkę (teraz rzadko) i nie miałem ani jednej poważnej kontuzji (odpukać).
[quote]Uprawiając go amatorsko bez trenera możemy sobie tym bardziej wyrządzić więcej szkody niż pożytku bo nie mamy o tym zielonego pojęcia.[/quote] Profesjonaliści z tą granicą zdrowia a kontuzji stykają się codziennie, muszą być do tego przyzwyczajeni by osiągnąć sukces. Tylko lepsze wyniki pchną Cię do takowych, a ryzyko się zwiększa wtedy. Amator, który zbliża się do granicy wytrzymałości organizmu, ryzykuje - powoli staje się profesjonalistą. Poświęca temu więcej czasu, ma inne cele i motywacje, bardziej zbliżone profesjonalnemu zawodnikowi niż komuś kto zajmuje się tym hobbystycznie. To niewidzialna granica, którą łatwo przekroczyć.

Są czynniki losowe, nie ważne czy jesteś amatorem czy profesjonalistą, ale umiar i zdrowy rozsądek chronią przed kontuzjami na tyle, ile to możliwe.
[quote]Kto pamięta o rozgrzewce, kto przygotowywuje się do sezonu narciarskiego, kto ma dietę odpowiednią do wzmożonego wysiłku?[/quote] Generalnie ludzie nie są przyzwyczajeni do wysiłku intelektualnego. Wiele razy sam miałem zakwasy, bo tak chciałem. Chciałem dać sobie wycisk i żeby bolało, bo czułem satysfakcję z pokonania bólu. Dietę mam taką, że osiągam swoje cele więc nie jest źle, a kontuzje myślę wiele uniknąłem przez zdrowy rozsądek, ale też przez szczęście, bo takie codziennie jest potrzebne.

[center][i]Miejcie nadzieję!... Nie tę lichą, marną

Co rdzeń spróchniały w wątły kwiat ubiera,

Lecz tę niezłomną, która tkwi jak ziarno

Przyszłych poświęceń w duszy bohatera.[/i]
[/center]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wspomniane rozróżnienie jest. Odpowiednio przygotowany człowiek do odpowiednio dobranego dla niego sportu, minimalizuje ryzyko kontuzji.
Przez jakiś początkowy czas uwielbiałam zbiegać z gór. Po dość długiej, jednorazowej "przechadzce" (Zwardoń, graniczny czerwony i niebieski z odbiciem na Glinkę itd.) nie mogłam wyprostować nogi. Padło kolano. Przez długi czas nie mogłam przejść więcej niż 16 km. Zainwestowałam w odpowiednią opaskę i mogę ponownie chodzić, ale już nie szybko, już bez zbiegania, z lekkim bólem przy schodzeniu.

Nie wolno zbiegać z góry! Bo będzie boleć. I na Szyszaku oblodzonym nie śpieszyć się! Bo nie będzie to lot kiwi z animacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote]Odpowiednio przygotowany człowiek do odpowiednio dobranego dla niego sportu, minimalizuje ryzyko kontuzji[/quote] Cieszę się, że się zgadzasz ze mną.

[center][i]Miejcie nadzieję!... Nie tę lichą, marną

Co rdzeń spróchniały w wątły kwiat ubiera,

Lecz tę niezłomną, która tkwi jak ziarno

Przyszłych poświęceń w duszy bohatera.[/i]
[/center]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Oczywiście że można spaść z łózka i się zabić. JA mówię tylko że sport to nie jest samo zdrowie. Twierdzę że nie umiejętnym treningiem można sobie wyrządzić wiele złego.
Po kilku latach podchodzę do sportu zupełnie inaczej niż kiedyś. Raczej nie jestem zwolennikiem zrywów pt biegamy bo to modne, nordic po tak fajnie mieć kije w dłoniach... raczej uprawiać coś co ma nam faktycznie pomóc.
Sam pływam... jak często tylko mogę... raz że nie szkodzi to na moje stawy a dwa to doskonale mnie utrzymuje w jako takim stanie. :)

Sowy nie są tym czym się wydają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Thomas Morgenstern, po upadku na piątkowym, drugim treningu na mamucim obiekcie Kulm w austriackim Bad Mitterndorf jest hospitalizowany na oddziale intensywnej opieki medycznej kliniki Unfallkrankenhaus w Salzburgu.

[size=85](źródło: http://www.sport.fakt.pl)[/size]

[img]http://www.fakt.pl/m/crop/-658/-500/faktonline/635249607245148197.jpg[/img]

Kolejny tragiczny wypadek. Jest stan jest stabilny, ale ciężki.

[center][i]Miejcie nadzieję!... Nie tę lichą, marną

Co rdzeń spróchniały w wątły kwiat ubiera,

Lecz tę niezłomną, która tkwi jak ziarno

Przyszłych poświęceń w duszy bohatera.[/i]
[/center]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) To wszystko prawda, ze sport to zdrowie.
Ale by takim byl to nalezy poswiecic mu zdecydowanie wiecej rozwagi i uswiadomienia
sobie konsekwencji i zagrozen.
Czasami balansujemy doslownie na granicy rozsadku a potem ubolewamy , ze cos paskudnego sie nam przydarzylo.
Oczywiscie, sa ekstremalne sytuacje na ktore nie mamy zadnego wplywu.
To jest po prostu sila wyzsza i skrzypce , jak powiadaja.
Sama rowniez doswiadczylam takiej bezmyslnej brawury ze strony innych ludzi ktora
mogla zakonczyc sie dla mnie czyms gorszym niz kalectwo.
Cale szczescie, ze myslalam i zachowalam zimna krew , inaczej byloby po mnie.
Chodzi o jazde konna i wypuszczone psy przez bezmyslnych i tempych ludzi.
Kon mnie poniosl i gnal na oslep cwalem. Skonczylo sie na straszliwym upadku i pol rocznych pobijanych czarnych od siniakow plecach.
Choc ten sport to samo zdrowie , to jednak wymaga naprawde rozsadku i odpowiedzialnosci.
Niestety wiekszosc ludzi sama sobie prowokuje wypadki. ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[img]http://redir.atmcdn.pl/scale/o2/tvn/web-content/m/p1/i/46771d1f432b42343f56f791422a4991/f0dde02a-9637-11e3-a5fa-0025b511226e.jpg?type=1&srcmode=4&srcx=0/1&srcy=0/1&srcw=640&srch=2000&dstw=640&dsth=2000[/img]

Wielki dramat rosyjskiej narciarki dowolnej, Marii Komissarowej. Rosjanka doznała na treningu skicrosuu złamania kręgosłupa z przemieszczeniem. Przeszła ponad 6-godzinną operację.

Rzecznik prasowy rosyjskiej federacji Michaił Wierzba poinformował, że Komissarowa złamała dwunasty kręg piersiowy w dolnym odcinku kręgosłupa. Narciarka została przewieziona do szpitala w Rosa Chutor, gdzie zapadła decyzja o natychmiastowej operacji.

[size=85](źródło: http://sport.tvn24.pl/igrzyska-w-soczi,204/dramat-rosyjskiej-narciarki-zlamala-kregoslup,398606.html)[/size]

Przypomnę tylko, że na ostatnich igrzyskach zginął gruziński zawodnik saneczkowy Nodar Kumaritaszwili, który wypadł z toru i uderzył w filar podtrzymujący konstrukcję dachu. Zmarł na miejscu.

[center][i]Miejcie nadzieję!... Nie tę lichą, marną

Co rdzeń spróchniały w wątły kwiat ubiera,

Lecz tę niezłomną, która tkwi jak ziarno

Przyszłych poświęceń w duszy bohatera.[/i]
[/center]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) Jak widac nie zawsze rozsadek , przygotowanie i nawet odpowiedzialnosc
uchronia od urazow i tragicznych w skutkach wypadkow.
Skoro taki dramat przydarzyl sie komus tak zaawansowanemu w sporcie jak
ta zawodniczka, to wobec tego zadaje powtornie pytanie.
Czy sport to rzeczywiscie zdrowie , czy zwykle szczescie ktorego
zabraklo niejednemu juz zawodnikowi.? ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Sport wyczynowy, a sport uprawiany rekreacyjnie, to są dwie zupełnie różne rzeczy i nie można ich porównywać. Sport wyczynowy uprawia się na granicy możliwości organizmu, bo tutaj najważniejsze są wyniki, a nie zdrowie sportowca. W sporcie rekreacyjnym priorytetem jest dbanie o swojej zdrowie właśnie poprzez aktywność fizyczną i nie muszę tutaj specjalnie forsować swojego organizmu, bo co to ma za znacznie, czy przebiegnę 100 metrów w 12, czy 15 sekund?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) Owszem , sa zdecydowane roznice w uprawianych sportach .
Ale mysle, ze na osiagane wyniki ma rowniez ogromny wplyw zdrowie i kondycja.
Jesli np w sporcie wyczynowym bedziesz mial w nosie swoje szanowne zdrowko ,to
napewno nie osiagniesz dobrych wynikow.
Podstawa zawsze bylo i jest zdrowie i to niezaleznie czy uprawiamy sport wyczynowo , czy paletamy sie rekreacyjnie i w zolwim tempie.
Dobrym przykladem jest Szumi ktoremu na nartach zabraklo tylko wlasnie owego
szczescia , bo wszystko juz mial.
Niby, i co? ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wszystko zależy od tego jaki to jest sport. Jak zawodowy, to fakt, już dawno przestał mieć coś wspólnego ze zdrowiem, jak amatorski, to czemu nie? I nie chodzi mi tu o amatorskie walki bokserskie, bo wiadomo czym to może grozic, ale nie wiem o bieganie, jazde na rowerze, pływanie, kręgle... A propos ostatnio jak byłem u znajomych to wyciągnęli mnie na kręgielnie Renoma na Wróblewskiego 37 w Siemianowicach (z 5 km od Katowic) W sumie powiem otwarcie że byłem po raz pierwszy w życiu, i całkiem fajny sposób na spędzenie czasy byłoby nie było w sportowej rywalizacji...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Pokerzysta"]Wszystko zależy od tego jaki to jest sport. Jak zawodowy, to fakt, już dawno przestał mieć coś wspólnego ze zdrowiem, jak amatorski, to czemu nie? I nie chodzi mi tu o amatorskie walki bokserskie, bo wiadomo czym to może grozic, ale nie wiem o bieganie, jazde na rowerze, pływanie, kręgle... A propos ostatnio jak byłem u znajomych to wyciągnęli mnie na kręgielnie Renoma na Wróblewskiego 37 w Siemianowicach (z 5 km od Katowic) W sumie powiem otwarcie że byłem po raz pierwszy w życiu, i całkiem fajny sposób na spędzenie czasy byłoby nie było w sportowej rywalizacji...[/quote] :) Mysle Pokerzysto , ze masz 100% racje .
To co piszesz , ma naprawde sens.
Szkoda tylko , ze wiekszosc zapalencow sportowych nie zastanawia sie jaki wplyw
moze miec uprawiana dyscyplina sportu na ich zdrowie. ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wszystko fajnie ale sport to głównie rywalizacja i walka... jak nie ze swoimi słabościami tak z przeciwnikiem. Za to właśnie kocham sport... za tę adrenalinę, za możliwość bycia lepszym niż ten drugi obok mnie...
stojąc na linie startu przestawiają mi się klapki w głowie i nie liczy się już nic... tylko wynik.
Kocham ten stan...

Sowy nie są tym czym się wydają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
:) Redorange , ale w Twoim przypadku to przynajmniej wiesz jak postepowac ,
by na tej sportowej rywalizacji nie ucierpialo Twoje zdrowko , a przynajmniej sie starasz.
Adrenalina przeciez , to podstawa wszelkich wyscigow i zawodow sportowych.
Ale niezaleznie od wszystkiego w sporcie trzymanie glowy na karku to koniecznosc, bo
mozna przetracic sobie kregoslup w sensie doslownym i w przenosni. ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wiem i nie wiem... Wiem co zrobić aby nie rozcharatać sobie po raz kolejny kolan... wiem mniej więcej co szkodzi i w jakim stopniu, wiem co to zły trening...
A w praktyce to jest tak że jakoś się człowiek podczas imprez nie boi o swe życie tylko zapiernicza ile zabawka wyda by byc jak najwyżej w klasyfikacji... i nie ma że dzwon że baobaby że można se krzywdę zrobić... to nie ma znaczenia.
I tak to jużjest.

Sowy nie są tym czym się wydają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="redorange666"]Wiem i nie wiem... Wiem co zrobić aby nie rozcharatać sobie po raz kolejny kolan... wiem mniej więcej co szkodzi i w jakim stopniu, wiem co to zły trening...
A w praktyce to jest tak że jakoś się człowiek podczas imprez nie boi o swe życie tylko zapiernicza ile zabawka wyda by byc jak najwyżej w klasyfikacji... i nie ma że dzwon że baobaby że można se krzywdę zrobić... to nie ma znaczenia.
I tak to jużjest.[/quote]
:) Nie da sie ukryc , ze mowisz swieta prawde , bo sie na tym znasz. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Podobna zawartość

    • Przez kasiabanska80
      Witam, mam 170 cm wzrostu i 68 kg wagi, poszukuje jakiś sprawdzonych sposobów jak szybko schudnąć? Ktoś ma jakieś sprawdzone pomysły? Próbowałam kilku rzeczy ale nic z tego nie wyszło ;(
    • Przez Elka_rnityna
      Ostatnio zauwazyłam u siebie problemy ze snem. Kładę się normalnie czyli około 21 a usypiam dopiero nad ranem co jest bardzo uciażliwe zwłaszcza że teraz mam tyle na głowie przez święta. Sytuacja w domu również jest dość napięta bo maż zamiast mi pomagać to tylko chodzi i marudzi. Czy moje problemy ze snem mogą być spowodowane stresem ? jak sobie z tym poradzić ? macie jakieś sprawdzone sposoby ? specyfiki ?
    • Przez Pinky
      Ostatnio naglasniany jest powszechny problem, a mianowicie szybkie odchudzanie wsrod nastolatkow, a jest nim polykanie larw tasiemca powszechnie jest ona dostepna w internecie i nie ma problemu by ja dostac.
      Jest to owszem szybki lecz moze byc w skutkach smiertelny sposob na odchudzanie.

      Czy gdyby dopadla was skrajna rozpacz i mielibyscie ciagle problemy z odchudzaniem z zrzuceniem zbednych kilogramow siegnelibyscie, po larwe tasiemca?
    • Przez wanted
      Jakie macie zdanie na temat diety pudełkowej? Może polecicie jakąś firmę na terenie Sląska?
    • Przez kama30
      Witam, macie jakieś sprawdzone sposoby na wypadanie włosów? Nie wiem, czy to przez zimę, ale zauważyłam, ze moje włosy zaczęly strasznie wypadać, ogólnie są słabe i rozdwajaja się. Szukam jakichś sprawdzonych metod domowych bądź suplementów, które wzmocnią cebulki włosów. Slyszałam o tym, ze na włosy dobry jest bambus no i biotyna. Możecie coś polecić?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...