Skocz do zawartości
Our website is made possible by displaying online advertisements to our visitors.
alusiek

Przyjaźń wszystko zniesie?

Rekomendowane odpowiedzi

Pozatym przyjaźń jest budowana na zaufaniu prawda.? ;> Gdybym miał jakiegoś przyajciela i dziewczynę, a ta dziewczyna by mnie zdradzała to jeśli przyjaciel by usiadł koło mnie i powiedział "stary...nie będę Cię oszukiwał...Twoja dziewczyna Cię zdradza, przykro mi...pomogę Ci, dasz radę...ale chciałem byś znał prawdę" to szczerze mówiąc bym mu podziękował i cieszył się że nie żyję w iluzji i mam wszystko czarno na białym...wiem przynajmniej czego mogę się spodziewać i na czym stoję ;D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
:) Ari ,takie podejscie do sprawy mnie w 100% przekonuje. Sposob w jaki mialbys przekazac takie informacje jest naprawde znakomity.
A Twoja strategia wykonana w iscie mistrzowskim stylu.
Z jedna tylko uwaga. Nie kazdy tak potrafi, bo kazdy jest inaczej skrojony psychicznie, a poza tym nie kazdy ma tyle sily i odwagi by rozwiazywac trudne przyjacielsie problemy.
Mysle, ze tak naprawde kazdy sposob jest dobry pod warunkiem , ze uda sie go nam przeforsowac z dobrym skutkiem. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ostatnio postawiłem sobie nowy cel w życiu, chce zostać psychologiem społecznym ;D pomagać ludziom, wspierać ich, dawać nadzieję na lepsze jutro ;D

a wracając do tematu: miałem kiedyś przyjaciół, wiele przeszedłem w życiu i po prostu może mam jakieś nikłe "doświadczenie" życiowe ;) wiem jak to jest żyć w iluzji związku...mieć coś na niby, coś sztucznego i wiem że nikt by nie chciał być okłamywany...a już napewno nie przez przyjaciela... ;)

przeżyłem kiedyś coś takiego...ale to ja mówiłem drugiej osobie o tym że jest zdradzana...pamiętam reakcję tej osoby, masa łez, wysokie ciśnienie, zaczerwieniona twarz, bezdech..ciężko było tej osobie się pozbierać a teraz proszę...jest w związku, ma przyjaciół..a o mnie zapomniał.

Taka jest równowaga świata, jedni mają gorzej żeby inni mieli lepiej ;D może dlatego nie mam przyjaciół i jestem samotny... kto wie ;P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
:) Wiesz Ari przyjazn to naprawde trudna sztuka. Sporo ludzi uwaza sie za przyjaciol innych , ale zauwaz jak Ty masz np. jakies problemy i potrzebujesz takiego autentycznego i przyjacielskiego wsparcia ,to wtedy okazuje sie kto tak naprawde przyjacielem byl i jest.
Przyjazn naprawde zobowiazuje .Niestety czesto czujemy sie zawiedzeni i nawet oszukani przez naszych przyjacil ktorym pomagalismy np,. TY Ari.
Sam sie przekonales na wlasne skorze jak to jest z takimi niby przyjazniami . Ty masz dobre intencje , ale nie wszyscy je doceniaja .
Taka jest smutna prawda.
Piszesz, ze chcesz realizowac swoj nowy cel zyciowy - psycholog spoleczny . Mysle, ze swietnie sprawdzisz sie w tej roli , jesli oczywiscie swoj cel urzeczywistnisz i bedziesz konsekwentny.
Masz dobrze poukladane w glowie, a to jest naprawde rzadkosc. Psychologia to przecudowna dziedzina. Doskonala do roznych analiz w tym do rozebrania PRZYJAZNI na czynniki pierwsze i zastanowienia sie czy tak naprawde przyjazn jest silna i potrafi zniesc wszystko.
Osobiscie mam spore watpliwosci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tak, przekonałem się dlatego już teraz nie mam przyjaciół ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
:)Mysle, ze nawet jesli zawiedlismy sie na przyjazni , to wcale nie oznacza konca swiata.
Czlowiek jest sworzeniem stadnym i tak naprawde trudno jest zyc bez pprzyjaciol.
Mowia, ze prawdziwych przyjaciol i prawdziwej przyjazni ze swieca szukac. Sa to bez watpienia slowa ktore sa kwintesencja przyjazni.
Jesli uda sie nam znalezc prawdziwego przyjaciela ,to moze i przyjazn do nas zastuka. kto wie?
Dlatego Ari, teraz nie masz przyjaciol , ale to wcale nie oznacza ze ich miec nie bedziesz. ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="alusiek"]Czy powiedzielibyście?
Czy może nie chciałbyś się mieszać i burzyć jego szczęscia?
Uważacie że przyjażń wytrzymałaby taką próbe?[/quote]
Na pewno bym o tym powiedziała. Musiałabym być jednak w 100% pewna, że tak a nie inaczej sprawy się mają. I najpierw porozmawiałabym z tą osobą i dała szansę na ujawnienie się. Sama nie chciałabym być okłamywana, a przecież zatajenie prawdy przez przyjaciela o tym, że mój facet ma romans jest pewnego rodzaju kłamstwem. Poza tym uważam, że ono i tak wyjdzie na jaw, lepiej szybciej niż później. Trzeba to jednak zrobić delikatnie i dać szansę osobie która zdradza, by wpierw zrobiła to samo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mysle ze nawet najprawdziwsza z prawdziwych przyjaźni tak samo jak miłość ma granice. Dla jednych bliższe dla innych dalsze ale jednak wszystko da się w życiu spieprzyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Coolka"]Mysle ze nawet najprawdziwsza z prawdziwych przyjaźni tak samo jak miłość ma granice. Dla jednych bliższe dla innych dalsze ale jednak wszystko da się w życiu spieprzyć.[/quote] w temacie chodzi o konkretną sytuację - zdrady,
czy powiedzielibyście Waszej przyjaciółce/przyjacielowi, że partner go zdradza?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No to akurat wydaje mi się oczywiste a napisałam ogólnie bo rozmowy toczyły się też o samej przyjaźni. Zaskoczyło mnie tylko że powiedziałabyś przyjaciółce czy przyjacielowi dopiero jakbyś była w 100% pewna. Bo ja przyjaciółce powiedziałabym w tej samej chwili w jakiej miałabym chociaż cień najmniejszy podejrzeń że coś jest nie tak

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Coolka"] Bo ja przyjaciółce powiedziałabym w tej samej chwili w jakiej miałabym chociaż cień najmniejszy podejrzeń że coś jest nie tak[/quote] wtedy porozmawiałabym z jej partnerem.
Niektórzy mają taki temperament, że powiesz im o podejrzeniach i Ci nawet nie dadzą szansy wytłumaczenia się partnerowi. Szkoda mieszkać nie wiedząc jaka jest sytuacja. Może to 100% pewności to za dużo powiedziane, ale chodziło mi o to, że mam podstawy, a nie jakieś domysły że z kimś szedł przed miasto itp

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) Patrzac z perspektywy czasu na moje przyjaznie powiem tylko,
ze czasami rozne zawirowania przyjacielskie sprawiaja , ze przyjazn zachwiala
sie w posadach.
A taka byla nie do ruszenia.
Do niedawna myslalam , ze rzeczywiscie prawdziwa przyjazn wszystko zniesie .
A tu wystarczyl tylko lekkii i pierdolowaty powod by zburzyc naprawde super
przyjazn.
Wydaje mi sie po zastanowieniu, ze to jednak nie byla prawdziwa przyjazn , choc
na taka wygladala.
A jednak.
Wobec tego twierdze, ze przyjazniami roznie bywa, niestety. ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mysle ze bledzie sa ci, ktorzy mysla ze przyjazn jest wieczna i nie ma sily by ja zerwac...
Wszystko i wszyscy maja swoje granice i nadwyrezanie ich zawsze grozi uszczerbkiem.A ktos kto staje nad jej urwiskiem predzej czy pozniej ja przekroczy.I o ile jej nie zerwie to zawsze w jakims stopniu przekroczy a to zostawi slad...ktory na lata moze byc pietnem.:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
;-) I tak wlasnie jest , jak w Twoim komentarzu, z tym calym procesem jaki dotyka wlasciwie wszystkich rodzajow przyjazni .
Nic dodac i nic ujac. ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Niestety muszę się zgodzić. Wszystko ma swoje granice i nie stanowczo sprawdza się tu przyslowie "nigdy nie mów nigdy"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zaczynam dochodzić do wniosku, że wszystkie nawet najbardziej trwałe relacje czlowiek jest w stanie zchrzanić

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
:) Wiesz Coolka, ze trafilas ze swoim przemysleniem w samo sedno przyjazni,
i to niezaleznie od jakiegokolwiek rodzaju.
Tez sobie mysle, ze my ludzie tak naprawde nie potrafimy czesto ,,szanowac,,
tego co zowie sie przyjaznia, ktora jest bardzo delikatna i krucha , wbrew panujacej opinii, ze przyjazn wszystko zniesie.
A moze pod slowem przyjazn kryja sie wylacznie puste i bez pokrycia czesto , slowa.?
Moze prawdziwa silna i odporna przyjazn jeszcze istnieje? ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[ref]Kika666[/ref], istnieje pewnie z moralną skoliozą :-P Nigdy nie jest tak, że się dogadujemy, nawet jest to czasem wskazane. Grunt to być na tyle dojrzałym emocjonalnie, aby posiadać zdolność satysfakcjonującej rozmowy dla obojga. Gorzej, że czasem nie dojrzewamy w ogóle, mimo cyferek wzwyż.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Każda przyjaźń ma swoje granice i ma sensu jest testować 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×