Skocz do zawartości
Our website is made possible by displaying online advertisements to our visitors.
alusiek

Przyjaźń wszystko zniesie?

Rekomendowane odpowiedzi

Mam takie pytania :)
Bierzmy taką teoretyczną sytuacje :)


Co byście zrobili gdyby np dziewczyna Twojego przyjaciela go zdradzala a Ty dobrze byś o tym wiedział?, bądz też żona Twojego przyjaciela jest w ciąży ale nie z nim, a on tym nie wie:)

Czy powiedzielibyście?
Czy może nie chciałbyś się mieszać i burzyć jego szczęscia?
Uważacie że przyjażń wytrzymałaby taką próbe?

Zachęcam do wypowiadania się;)

Bardzo mi zależy na Waszej opinii :mrgreen:
Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jeśli byłby to dla mnie przyjaciel to pewnie, że bym mu powiedziała bo ma prawo wiedzieć i lepsza gorsza prawda niż lepsze kłamstwo.
a po drugie sama nie lubię oszustwa.
a po trzecie to dla dobra mojego przyjaciela bo życie w kłamstwie a potem dowiedzenie się po czasie jest gorsze niż od razu zimny prysznic ; ]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
to sa trudne pytania .
efekty koncowe udzielania takich informacji czy przyjacielowi , czy kolezance moga byc rozne .
mąż mojej kolezanki zdradzal ja na kazdym kroku, ona dom, praca, dzieci , a on na balety w doborowym towarzystwem .
wiedziala o tym, ja rowniez , ale nigdy nie rozmawialysmy na ten temat , az do pewnego spotkania przy piwie .
wkroczylysmy na sliski grunt ich malzenstwa , powiedzialam jej cos na jego temat .
duzo to nie zmienilo w ich zyciu , bo sama wiedziala doskonale jaki jest Radeczek.
a my? zaczelam jej unikac , jakos glupio mi bylo .
przestalam do niej chodzic , nie chcialam widywac sie z jej mezem , bo nie bylam pewna, czy mu tego nie powiedziala .
nasza przyjazn zakonczyla sie , pomimo jej czestych tel. i zaproszen .
nie wiem , czy drugi raz zrobilabym to samo , chyba jednak sugerowala bym jej cos ,niz walnela z gory.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No to ja napisze coś od siebie
mam przyjaciela którego dziewczyna zdradzała.
Jak sie mu mówiło ze ona to robi to on nie wierzył i jeszcze sie obrażał na nas ze my tak o niej mówimy , do czasu aż sam ja złapał na tym
ale zawsze lepiej powiedzieć komuś prawdę niż milczeć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="MagicalFire"]ale zawsze lepiej powiedzieć komuś prawdę niż milczeć[/quote] tak , tylko widzisz , czasami mozna narobic wiecej krzywdy niz pozytku.przez jakis wyglup (jednorazowy skok w bok) mozna zniszczyc , zwiazek , rodzine .

to jest zycie , a zycie pisze nam rozne scenariusze.
poza tym jezeli juz chce sie komus powiedziec , to trzeba byc pewnym tego na 100% , a nie ,nasluchac sie plotek , ktore czasami nic wspolnego z prawda nie maja.
bo np. to: [quote="alusiek"] bądz też żona Twojego przyjaciela jest w ciąży ale nie z nim, a on tym nie wie:) [/quote] czego tutaj mozna byc pewnym ? niczego.

nie twierdze ze prawda nie jest wazna , ale trzeba sie zastanowic nad konsekwencjami i przemyslec, za i przeciw.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="alusiek"]Co byście zrobili gdyby np dziewczyna Twojego przyjaciela go zdradzala a Ty dobrze byś o tym wiedział?, bądz też żona Twojego przyjaciela jest w ciąży ale nie z nim, a on tym nie wie:) [/quote] Oczywiście informuje o wszystkim kumpla. Był bym strasznym skur*****em gdybym pozwolił mu marnować sobie życie ze szmatą.
[quote="maja"]ale trzeba sie zastanowic nad konsekwencjami i przemyslec, za i przeciw.[/quote] W takiej sytuacji nie ma nad czym się zastanawiać. Mówi się w prost, robi się test DNA po urodzeniu dziecka i jeżeli zdradziła to niech idzie sobie do tamtego typa.

Wyobraźcie sobie sytuacje że po paru latach dowiadujecie się że dziecko nie jest wasze albo że partner nie jest tak wierny jak zapewnia i okazuje się że przez tyle czasu byliście jeleniami.

Zdecydowanie jeżeli o czymś wiem lub coś słyszałem mówię o wszystkim kumplowi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Zielony34"]W takiej sytuacji nie ma nad czym się zastanawiać. Mówi się w prost, robi się test DNA po urodzeniu dziecka i jeżeli zdradziła to niech idzie sobie do tamtego typa. [/quote] no ciekawe :-) a jezeli nie? jezeli zostala nieslusznie oskarzona? no coz w takim zwiazku juz raczej dobrze nie bedzie , bo facet nie zaufal jej .ja takiego typa kopnelabym w dupe ,jak tylko zachcialby takich badan.
plot sie nie slucha .bezpodstawnie sie nie oskarza , trzeba miec dowody na to.
ludzie czesto wymyslaja bajki z zazdrosci lub dla zabawy ,szukajac tanich sensacji, a to idzie jak po nitce do klebka .
malzenstwo o ktorym pisalam wyzej ,zyje normalnie do dzisiaj i maja sie dobrze , a nasza przyjazn sie zakonczyla.
jestem tego zdania :
jestes pewny na 100% powiedz jak czujesz sie na silach , nie masz pewnosc , to milcz.
Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
moim zdaniem warto powiedzieć a co przyjaciel z tym zrobi to jego sprawa i jeśli mimo naszych dobrych intencji zerwie więzi to sajonara, tzn. że taka przyjaźń była du.pna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Powiedziałabym...
bo sama bym wolała wiedzieć o zdradzie niż żyć w zakłamaniu.
Jasne, że trudno jest uwierzyć w takie słowa, nawet jeśli wypowiada je Nasz przyjaciel...

przyjaźń to przyjaźń. I dla mnie nawet ten jednorazowy skok w bok to nie 'pstryk palcami' tylko swego rodzaju zakończenie wszystkiego..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Założyłam taki temat bo chciałam poznać kogoś opinie :mrgreen:

bo mam taką sytuacje iż mam a raczej miałam przyjaciółke :mrgreen: która zaliczyła wpade z chlopakiem ten rzecz jasna ożenił się z nią (qwtedy miałam delikatne podejrzenia że to może być nie jego dziecko) bo wiedziałam że spotykała się z 2 innymi ale jak saa mi tłumaczyła to było czyste koleżeństwo o którym nie mówiła swojemu chłopakowi bo by był niepotrzebnie zazdrosny;)

Ostatnio zdradziła go z jakimś młodym młotkiem 18 letniem :mrgreen: nie jeden raz ale ten romans trwał 4 tygodnie ;) czyli przewlekły romans :mrgreen:

PO czasie wyszły pewne fakty o których się dowiedzialam teraz i mam 80 procent pewności iż te dziecko nie jest jego;) tzn taka prawdopodobnośc bo nie chodziłam za nią do łożek więc nigdy nie moge być na stówke pewna ;) ale to co sie zdarzyło wtedy mam 100 procent pewności.

Może to i była moja przyjaciólka ale męża ma cud chłopaka;) naprawde niejedne mogłaby jej takiego chłopaka pozazdrościć. I troche się źle z tym czuje z ta wiaomością..
i nie wiem co z nią zrobić :mrgreen:


oo jaaa ale zrobiło się sentymentalnie :lol: :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ja Ci się nie dziwię...
bo głupio psuć czyjś związek... tym bardziej, że są szczęśliwi.
btw. jeśli nie masz 100%pewności i jeśli ona Ci nie powiedziała, że ma bobasa z innym to nie wiem czy warto cokolwiek mówić ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
zgadzam sie z [b]młoda[/b], , bo bardzo latwo cos zepsuc , trudniej to pozniej naprawic.
ale z drugiej strony , jezeli wciaz go zdradza , to moze faktycznie powinnien ktos mu otworzyc oczy.
bedac na miejscu tego faceta , nie chcialabym bezwiednie wychowywac czyjegos dziecka.
dlatego tez napisalam na poczatku ze sa to trudne pytania , nie da sie wszystkich sytuacji uogolnic i podciagnac pod jedna kreske. kazda sprawe trzeba rozpatrzec indywidualnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
patrząc na to z boku doszłam do wniosku, że lepiej by było CHYBA powiedzieć wcześniej o swoim wybryku...
a nie po czasie, kiedy jest już dziecko... i wiadomo, że będzie większy i bardziej bolący cios dla tego pana (:
ale za błędy i gUpotę się płaci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="alusiek"]Co byście zrobili gdyby np dziewczyna Twojego przyjaciela go zdradzala a Ty dobrze byś o tym wiedział?, bądz też żona Twojego przyjaciela jest w ciąży ale nie z nim, a on tym nie wie:)

Czy powiedzielibyście? [/quote]
Byłam w takiej sytuacji. Powiem szczerze że kilka nocy nie przespałam, pociłam się i odczuwałam w środku drżenie. Codziennie zadawałam sobie pytanie co mam zrobić. Dnia któregoś odpowiedziałam sobie. Odpowiem cytatem .."Przemilczenie nie jest kłamstwem, tylko niewypowiedzianą prawdą"...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Sama w sumie nie wiem co bym zrobiła. Myślę, że zdradziłabym przyjacielowi prawdę. Zaś patrząc z drugiej strony nikt nie ma prawa się mieszać do czyjegoś związku: Przyjaciel mógłby mnie np. oskarżyć o to, że jestem zazdrosna itp. Więc to jest akurat trudne co bym wtedy zrobiła

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="lavina"]np. oskarżyć o to, że jestem zazdrosna itp.[/quote]
I tak by było. To jest ciężka decyzja wchodzić z butami w cudze życie. W zasadzie nawet nie mamy pojęcia czy ta osoba poszkodowana nie czuje owej sytuacji , a sama nie chce tylko głośno się przyznać, bo liczy na uratowanie związku. Nie wolno być nadgorliwym bo możemy okazać się najgorszymi wrogami. Może się mylę, może powie ktoś że nie potrafię mówić prawdy i jestem zakłamana. Jednak czy prawda zawsze jest dobra? Czasem prawdą możemy kogoś zabić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="alusiek"]Co byście zrobili gdyby np dziewczyna Twojego przyjaciela go zdradzala a Ty dobrze byś o tym wiedział?, bądz też żona Twojego przyjaciela jest w ciąży ale nie z nim, a on tym nie wie:)

Czy powiedzielibyście?
Czy może nie chciałbyś się mieszać i burzyć jego szczęscia?
Uważacie że przyjażń wytrzymałaby taką próbe? [/quote]
Są sytuacje życiu, w których powiedziałabym bez wahania, są jednak i takie, że nie odezwałabym się słowem...
tak na prawdę, nie można, wchodzić w życie innych z buciorami, zatem myślę, że niestety ale przyjaźń nie jest w stanie przetrwać wszystkiego...piszę tak, bo nasza ocena sytuacji czasem ma się nijak do tego jak widzi to teoretyczna para, a gdy do tego jeszcze jest w tej teoretycznej parze uczucie choćby z jednej strony można strasznie namieszać, jednak szczerość uważam, jest chyba najważniejsza w każdym stosunku międzyludzkim zatem, wszystko zależy od ludzi których ten problem dotyczy...
i świadomości że taka szczerość w przyjaźni może ją po prostu zakończyć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
Gdyby to była naprawdę bardzo bliska mi osoba, z którą miałabym dobry kontakt, to powiedziałabym jej, że jest zdradzana. Gdybym nie znała zbyt dobrze tej zdradzanej osoby, to raczej przemilczałabym tą sprawę. Nie należy wchodzić buciorami w cudze życie. Mam nadzieję, że nigdy nie będę w takiej sytuacji. A gdyby doszło do takiej sytuacji, to nie zdziwiłabym się, gdyby przyjaźń nie przetrwała. Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Myślę, że to są dość delikatne sprawy i pewnie zaczęłabym od rozmowy z osobą, która zdradza/jest nielojalna. Chyba nie potrafiłabym namieszać w czyimś zwiąku nie poznawszy wcześniej ewentualnych okoliczności łagodzących i nie upewniwszy się na 100%, że to co wiem to prawda, a nie jakaś złośliwa plotka (a takich niemało).

Myślę, że co innego, jakbym zobaczyła na przykład chłopaka mojej przyjaciółki całującego się z inną laską -- myślę, że bym z nią szybko o tym porozmawiała.

A i tak na podsumowanie -- zauważyłam, że często ludzie się dziwnie zachowują i w momencie, kiedy się udziela takiej informacji istnieje ryzyko, że osoba pokrzywdzona w ogóle Ci nie uwierzy, a jeszcze dodatkowo może stwierdzić, że z zazdrości próbujesz namieszać w ich szczęściu (i koniec przyjaźni).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Myślę, że lojalność wobec przyjaciela i chęć nie okłamywania Go, kazała by mi powiedzieć o wszystkim. Jak zdradę jeszcze można przeboleć, to wychowywanie nie swojego dziecka, w końcu może się wydać, a wtedy wiadomo, boli o wiele mocniej niż tak jakbyśmy dowiedzieli się przed całym wychowywaniem.

Cóż, sama nie chciałabym być oszukiwana, więc i sama bym o wszystkim powiedziała. Wiem, że to nie moja sprawa, ale jednak przyjaźń, to przyjaźń. Nie mogłabym patrzeć jak ktoś oszukuje bliską mi osobę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="hateful"]Cóż, sama nie chciałabym być oszukiwana, więc i sama bym o wszystkim powiedziała. Wiem, że to nie moja sprawa, ale jednak przyjaźń, to przyjaźń. Nie mogłabym patrzeć jak ktoś oszukuje bliską mi osobę.[/quote] Dokładnie.
Chociaż wcześniej próbowałabym wybadać, czego oczekiwałby ode mnie przyjaciel. Gdyby kiedykolwiek dał mi jasno do zrozumienia, że o takich sprawach nie chce wiedzieć, zachowałabym to dla siebie. BYĆ MOŻE porozmawiałabym tylko z jego partnerem, ale wszystko zależałoby od naszych relacji.

Domyślam się, że osoba zdradzająca starałaby się mnie namówić do zachowania dyskrecji, ale uważam, że powinnam być lojalna przede wszystkim wobec bliskiej mi osoby (no cholera, przyjaźń do czegoś zobowiązuje), a nie jej partnera.
Powiedziałabym i sama oczekiwałabym tego samego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Niedotykalna"]Chociaż wcześniej próbowałabym wybadać, czego oczekiwałby ode mnie przyjaciel. Gdyby kiedykolwiek dał mi jasno do zrozumienia, że o takich sprawach nie chce wiedzieć, zachowałabym to dla siebie. BYĆ MOŻE porozmawiałabym tylko z jego partnerem, ale wszystko zależałoby od naszych relacji. [/quote] Wydaje mi się, że nikt nie chciałby być oszukiwany. I uwierz, że nawet jeśli nie chciał by wiedzieć i faktycznie byś nie powiedziała, a po czasie przyjaciel dowiedział by się o wszystkim i wiedział, że Ty wiesz, to poczuł by do Ciebie zawód. Jak dla mnie powinno takie rozmowy odbywać się zawsze, gdy czuje się takie zagrożenie lub po prostu bierze się pod uwagę taką sytuację, by uniknąć później takich niezdrowych sytuacji.
[quote="Niedotykalna"]Domyślam się, że osoba zdradzająca starałaby się mnie namówić do zachowania dyskrecji, ale uważam, że powinnam być lojalna przede wszystkim wobec bliskiej mi osoby (no cholera, przyjaźń do czegoś zobowiązuje), a nie jej partnera. [/quote] Z pewnością by namawiam, lub poddał się woli i sam powiedział o wszystkim partnerowi, co jest naprawdę mało sprawdzalne.

Ale tak jak teraz myślę, to faktycznie najpierw pogadałabym z osobą zdradzającą i obadałabym tak jak i Ty motywy, a potem, może nawet z dowodami, poszłabym do przyjaciela.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="hateful"]Wydaje mi się, że nikt nie chciałby być oszukiwany.[/quote] A jednak są osoby, które wolą po prostu nie wiedzieć. Sama niejednokrotnie zastanawiałam się nad tym, czy chciałabym, aby partner powiedział mi o skoku w bok czy raczej to przemilczał i jeszcze nie doszłam do jakiegoś konkretnego, ostatecznego wniosku.
Sytuacja z przyjacielem ma się nieco inaczej, bo jeśli już inni wiedzą, że facet robi ze mnie idiotkę, to jednak wolałabym znać prawdę. Stąd właśnie warto najpierw wybadać grunt. Niejeden człek wychodzi z założenia, że czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Niedotykalna"]Niejeden człek wychodzi z założenia, że czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal ;)[/quote] Ano nie jeden. Ale i nie jeden nie chciałby zostać zdradzony, czyż nie?
Prawdą jest, że jeśli kogoś kochamy, a zdrada, by przekreśliła nasz związek, to wtedy naprawdę wolimi o niczym nie wiedzieć, z tym, że kiedy się w końcu dowiemy, może być tylko gorzej.

Jesteśmy dziwnym społeczeństwem, tak idealnie przewidywalnym i w gruncie rzeczy nie boimy się zdradzać, ale boimy się, że porzuci nas osoba, którą zdradzamy. Więc po co to robimy do jasnej cholery?! Hah, głupotą jest ludzka psychika.
[quote="Niedotykalna"]Sama niejednokrotnie zastanawiałam się nad tym, czy chciałabym, aby partner powiedział mi o skoku w bok czy raczej to przemilczał i jeszcze nie doszłam do jakiegoś konkretnego, ostatecznego wniosku. [/quote] Postaw się na Jego miejscu, nie gryzło by Cię sumienie? Bo mnie, gdyby mi zależało na tej osobie, to i owszem, gryzło by cholernie. A jeśli zdradzamy, to po co jesteśmy w związku, ach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="hateful"]Postaw się na Jego miejscu, nie gryzło by Cię sumienie? Bo mnie, gdyby mi zależało na tej osobie, to i owszem, gryzło by cholernie.[/quote] No właśnie problem w tym, że to wcale nie troska o partnera nakazałaby mi wyznanie prawdy, a moje sumienie. Teoretycznie powinnam zrobić to, co dla partnera najlepsze. Tak, wiem, trzeba było nie zdradzać, ale chodzi mi o to, co zrobić już po fakcie.

Oczywiście, że nie chcę być zdradzona. I ja sama zresztą chcę być uczciwa wobec partnera. Tyle że piszemy tu o sytuacji, w której już do tego doszło. Teraz pytanie: powiedzieć czy nie? Ja nie mam zamiaru na siłę wciskać komuś prawdy, której on nie chce znać. Tym mogę jedynie pogorszyć sytuację, nie wspominając już o przyjaźni z osobą, którą postanowiłam uświadomić. Lojalność to jest uszanowanie woli przyjaciela, a nie informowanie go o tym, o czym on wiedzieć nie chce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×