Skocz do zawartości
alusiek

silne pragnienie wiedzy czy wyscig szczurów

Rekomendowane odpowiedzi

maly artykul :mrgreen:
[quote]Wyscig szczurów – cała Polska padła jego ofiara. Wizja społeczeństwa, w którym każdy obywatel pozbył się nadziei na szczera, otwarta i przynoszaca szczęscie relację z drugim człowiekiem odeszła już w zapomnienie. Zastapił ja obraz człowieka, który już od najmłodszych lat staje się naszym potencjalnym rywalem w znalezieniu dobrze płatnej pracy. Taki stan rzeczy wydaje się być chory. Wymaga więc ogólnospołecznego leczenia.
(...)
Lekarze alarmuja, że coraz więcej młodych osób ma kłopoty ze zdrowiem. Przed gabinetami ustawiaja się pacjenci z nerwobólami, objawami omdlenia czy wyczerpania z przemęczenia. Choć te objawy można leczyć, aż strach pomysleć, co się stanie z ich włascicielami za kilka kilkanascie lat, gdy nie zmienia oni swojego dotychczasowego trybu życia. A ogólnospołeczna moda na wyscig szczurów na pewno im w tym nie pomoże.[/quote]
[i]zrodlo: ''edu.info.pl''[/i]

czy w waszej szkole zauwazalne jest wlasnie to zjawisko?
Edytowane przez Gość

[img]http://www.suwaczek.pl/cache/87cf95b529.png[/img]



i kocham coraz bardziej:*

[img]http://kobietaintymnie.pl/suwaczek/cache/7618c6bf.gif[/img]

Kochamy Cie nasz Aniołku:*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Heh, jak mi się wyraźnie ukazało moje gimnazjum przed oczyma duszyczki mojej :-)
Miałam kilka elementów płci żeńskiej, które zrobiłyby wszystko dla oceny, łącznie z płaczem i turlaniem się po podłodze. Och, jak ja pamiętam wykłócanie się o oceny tychże panienek!

Ha, a pamiętam ich nienawistne spojrzenia w moim kierunku, kiedy to dostałam lepsza ocenę. A zważywszy na to, że byłam (no i jestem) niesamowita z historii i z polskiego, to miałam zapewnione spojrzenie z tzw byka na calutki dzień :-)

Były sytuacje, kiedy np na dyktandach skupiały się wokół mnie, bo nawiasem mówiac z dyktand też jestem rewelacyjna, aby dotsać lepszą ocenę. Ja nie miałam problemów z podpowiedzeniem komuś, jeśli nie wie, to dlaczego nie mam mu dać tej iskierki do kaganka oświaty. Oczywiście, gdy chciało się uzyskac pomocy od nich na sprawdzianie, to zazwyczaj traciły wtedy słuch.

W liceum natomiast wszyscy są braćmi i siostrami i nie dzieje się nam krzywda, gdy damy odpisać komuś pracę domową.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Tytułowy wyścig szczurów to złe zjawisko ze względów psychicznych - ta nerwica i stres uczynią z narodu bandę schizoli. No i bardzo niszczy się public relations.

Oczywiście, jak to mówili już starozytni filozofowie [i]Cat mruga porozumiewawczo do alusi[/i], że tylko umiar daje bezmiar. Na stare lata wspomina się nie oceny, tylko atmosferę w klasie, wspólne jazdy na sprawdzianach, konspiracyjne ściąganie etc. Oczywiście, nie należy przecholować w drugą stronę i nie robić z siebie frajera, który napisze za wszystkich sprawdzian, a sam nie zdąży dla siebie i oddaje koniec końcem pustą kartkę - a umiał najwięcej.

Sumując - żal mi tych dzieci, które naukę traktują jak zawody. I tak wiadomo, że 6 z referatu z geografii na temat funkcjonowania restauracji fast food w krajach dotkniętych analfabetyzmem stanowi nikłą wartość w całym procesie życiowym ;-)

Miau - to fakt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
U mnie było to w gastro... Jestem niesamowity z polaka i historii i naprawde na to nie musiałem się uczyć i żeby sobie wyrpbic ocene sie zglaszalem i szokowalem wiedza ale robilem to tylko z nudow albo zeby klase uratowac bo oni rzadko co wiedzieli i te nienawistne spojrzenia mowiace "nie popisuj sie"...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No jest coś takiego ;-) w gimnazjum pamiętam jak największe kujony ,,konkurowały" o lepszą średnią ;-) hehe Ale teraz jest już spokojniej :mrgreen: Chociaż z klasie mam dziewczynę, która jest strasznie wyczulona na punkcie swoich ocen ;-) same 5 i 6 ma, a i tak kłóci się o lepsze oceny z nauczycielami :lol: wyglada to tak jakby prowadzila ten ,,wyscig szczurów" sama ze soba :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
U mnie jest taka sytuacja. Jestem dosyć dobra. Mam koleżankę w klasie. W sumie to w zeszłym roku tak wzięłam się do nauki. I ona poczuła taką konkurencję. I chce być za wszelką cenę lepsza. Ja nie staje na głowie, aby tylko być wyżej od niej. Ucze się dla siebie, dla lepszej przyszłości. ;-)

[color=red][b]wehikuł czasu to byłby cud[/b][/color]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz czegoś takiego nie zauważam.
Chociaż czasem jakaś panna startuje się kłócić, że jej się należy taka sama ocena jak jej koleżance z ławki.

W gimnazjum to szczerze powiem, że ja posiadałam taką konkurentkę.
Ona nie mogła mieć gorszej oceny ode mnie. Jeśli taką miała to od razu focha na mnie. A żeby było zabawniej, to siedziałam z nią dość często na niektórych lekcjach.

Pamiętam jak facet mi 6 z matmy wystawił na koniec roku. Nie musiałam żadnej pracy robić dodatkowej. Jej wzrok w moim kierunku był bezcenny :lol:
Poszła się kłócić, a na drugi dzień z dumą oddała krzyżówkę na 100haseł. Ludzie na prawdę są dziwni.
Na informatyce też nie mogła znieść, że babka mnie uwielbiała i jak coś trzeba zrobić to Asia, Asia.
No i jeszcze angielski...

[rany jakie to były czasy... teraz to ani jeden procent mojego szkolnego życia, nie przypomina mi gimnazjum -.-' ]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
U mnie w klasie jest jedna dziewczyna, która jest ze wszystkiego dobra. Same 5 i 6. Ja w pierwszym roku się nie starałam w ogóle. Potem było tylko coraz lepiej. I teraz nieraz mam jakąś lepszą ocenę od niej i słychać wyraźnie w jej głosie zazdrość.. A jak ona dostanie lepszą ocenę, to niby nic sobie z tego nie robi, ale widać jak się jej mózg cieszy.
Dla mnie w gimnazjum to jeden wielki wyścig szczurów. Dotyczy większości gimnazjalistów. A jedynie 5% uczy się, bo chce mieć wiedzę :lol: Ja się uczę, bo muszę. A te przedmioty, które kocham... to już inna sprawa. Wtedy się uczę, bo chcę, ale jeżeli chodzi o zazdrość to nigdy.

[color=#00FF80]Nie wiem, nie znam się, nie obchodzi mnie to.[/color] :woot:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pomyśleć, że w liceum jeszcze znajdą się typiary co beczą, bo dostały pałkę.
Kompletnie nie rozumiem. (:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Są ludzie którym naprawde zależy i ta jedna chociaż pałka, która może zdzrzyć się każdemu jest dla takiej osoby czymś okropnym.

[color=red][b]wehikuł czasu to byłby cud[/b][/color]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Andzia_145"]Są ludzie którym naprawde zależy i ta jedna chociaż pałka, która może zdzrzyć się każdemu jest dla takiej osoby czymś okropnym.[/quote] Ale w życiu są przecież poważniejsze problemy, niż pałka w szkole. I żeby jeszcze przez to płakać? Rozumiem... przykro może być :mrgreen: Ale niech przynajmniej tego nie pokazują, bo się śmiać tylko chce.

[color=#00FF80]Nie wiem, nie znam się, nie obchodzi mnie to.[/color] :woot:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="Andzia_145"]Są ludzie którym naprawde zależy[/quote] ale jedynka to nie koniec świata. Są poważniejsze problemy...
Sama miałam ich sporo o jakoś mi życia nie zniszczyły (:

[b]Cncll[/b], świetnie... najpierw napisałam moje 5gr na posta Andzi, a widzę, że Ty napisałaś to samo :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="alusiek"] czy w waszej szkole zauwazalne jest wlasnie to zjawisko?[/quote] Gdy chodziłem do szkoły zauważyłem te zjawisko, do dziś tak jest ja już po szkole zawodowej kolega studiuje i co mi mówi? że bez szkoły wyższej nie znajdę dobrej pracy i będę wciąż pracować jak pracuję... Ja najgorszej pracy nie mam jestem monterem siedzeń samochodowych ale co najgorsza to to że trzeba szybko nawijać z tym tak więc gdy jeszcze tam popracuję sobie z 2 lata to mnie szlak trafi... już 9 miesiąc się tam męczę.... Co nie którzy po 4 godzinach pracy się zwalniali :mrgreen:

LECH

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W gimnazjum, technikum nie dostrzegałem takiego zjawiska.
Zaczęło się na studiach. kiedy odpowiedź przy tablicy dawała punkty które inaczej trzeba było zdobyć na kolokwium...
To rodzi złą atmosferę i zniechęca...
Wg mnie to chore.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[quote="młoda"]Pamiętam jak facet mi 6 z matmy wystawił na koniec roku. Nie musiałam żadnej pracy robić dodatkowej. Jej wzrok w moim kierunku był bezcenny :lol:
Poszła się kłócić, a na drugi dzień z dumą oddała krzyżówkę na 100haseł. Ludzie na prawdę są dziwni. [/quote]
Ja miałam identyczną koleżankę, tyle, że w liceum.
To była taka moja kumpela, zawsze razem siadałyśmy, rozmawiałyśmy i itp.
I pani mi z polskiego na koniec roku w III klasie postawiła 5 a jej wychodziła 4 to poszła się z panią wykłócać a pani powiedziała jej , że postawi jej 5 jak powtórzy cały semestr... i co?
zrobiła to...
Napisała semestralną pracę (test z całego semestru)
:blink: :blink:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Otóż największą krzywdą w społeczności szkolnej / akademickiej / zwał jak zwał jest rywalizacja. Bez względu na to, czy działa wśród uczniów czy grona pedagogicznego. Wybierając się na maraton z góry zakładamy, że chcemy wyprzedzić innych biegaczy, że wygra tylko jeden. Nagle wszyscy okazują się naszymi rywalami, to przeraźliwie stresujące i pozbawiające trzeźwego myślenia. W sporcie może to i działa, w nauce nie ma racji bytu.

W przypadku studentów wiadoma rzecz - podział materiału. W końcu nadchodzi ten moment, kiedy zdajesz sobie sprawę, że wszystkiego nie jesteś w stanie ogarnąć w pojedynkę. Potrzebna Ci przynajmniej jedna osoba, z którą będziesz mógł współpracować, najlepiej o odmiennych zainteresowaniach naukowych. Ona lubi teorie i historie, Ty preferujesz liczby i tabelki - z pewnością ze względu na te dwa kryteria da się podzielić materiałami. A czy rozplanujecie to sobie na jeden przedmiot, czy więcej to już Wasza sprawa.

Często zauważam, że ludzie nie wiedzą jak zrobić ten pierwszy krok. Nie wiedząc co uczynić, obserwują. To o tyle ciekawe, że czasem wystarczy się tylko uśmiechnąć / zapytać o cokolwiek i pada propozycja kooperacji.

Możliwości współpracy jest tak naprawdę wiele. Można dzielić się notatkami z zajęć, robić je wspólnie (ej, przepisuj co drugi slajd z prezentacji, hehe), przeglądać teksty i je omawiać, a gdy jest ich za dużo to sprawiedliwie pogrupować. Wszystko zależy od chęci, tylko czasem trzeba się nieobliczanie popchnąć w stronę drugiej osoby, zamiast czekać na jej reakcję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...