Boję się

Cudowne to uczucie jedyne, niezmierzone. Jest w naszych sercach i niech tam pozostanie.
Awatar użytkownika
Cisza
nowy
nowy
Posty: 6
Rejestracja: 30 kwie 2017, o 20:33

Boję się

Post autor: Cisza » 2 maja 2017, o 23:00

Wiem, że część osób będzie chciało mnie za ten post spalić na stosie. Ale nie przejmuje mnie to, bo mam przeświadczenie, iż każdemu byle człowiekowi może nie podobać się mój styl bycia, a że w internecie jest dużo hejtu, jestem odporna.
To dziwne, ale... pokochałam inną dziewczynę. Nie jak siostrę, aczkolwiek kogoś więcej. Tak, jestem bi. b i. b i.
b i. To okropne uczucie. Wiesz, że musisz ukrywać się teraz po kątach ze swoimi uczuciami. Wiesz, że ona ich nie odwzajemni. Jesteś o d m i e ń c e m. Czyli mówiąc krótko być paskudą dla społeczeństwa. To straszne i przerażające uczucie. Aż ręce mi drżą, gdy o tym piszę.
Sam fakt bycia bi nie byłby dla mnie straszny, gdyby nie świat, w którym żyję. I gdyby nie jedna rzecz. s e r c e. Codziennie o niej myślę. Gdy mi źle, zawsze myślę, że jest obok, ale to nie pomaga. C i ą g l e o niej myślę. Nie mogę przestać. Mogłabym umrzeć dla niej i cierpieć katusze, żeby się uśmiechnęła. Chcę żeby była szczęśliwa, nieważne jaką krzywdę miałoby mi to sprawić. Ale nie wiem nawet, czy ona w ogóle mnie lubi... Myślę, że zwyczajnie opędzałaby się ode mnie, a znosi moje towarzystwo z grzeczności. Dlatego czasem uciekam, gdy ją widzę, albowiem wiem, że ona prawdopodobnie nie chce mnie znać. Ale ja ją pokochałam. Wydawała się idealna, taka jaka ja nigdy nie będę. To wszystko nie daje mi żyć i nieraz myślałam, czy nie skończyć ze sobą z tego powodu...
Tyle mojego wyznania. Czułam wewnątrzną potrzebę podzielenia się nim z kimś. Zaraz spadnie na mnie hejt... nieważne... Ważne jest dla mnie to, że się z kimś tym podzieliłam.
Awatar użytkownika
redorange666
V.I.P
V.I.P
Posty: 1536
Rejestracja: 28 lut 2013, o 23:28

Boję się

Post autor: redorange666 » 2 maja 2017, o 23:14

Z mojej strony hejtu nie będzie.
Czy aby na pewno będzie się opedzac?? Skąd wiesz ze Ty jej się nie podobasz?? Skąd wiesz ze nie chciała by spróbować???
Moja dziewczyna jest bi. Wprawdzie nie bi aby tworzyć związki ale lubi seks z drugą kobieta.
Na pewno nie jesteś odmieńcem i nie jesteś dziwna. Taka po prostu jesteś i zaakceptuj to. Ciesz się życiem. Seksem. Bądź po prostu szczęśliwa.
Sowy nie są tym czym się wydają.
Awatar użytkownika
Fedorowicz
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 400
Rejestracja: 3 lut 2013, o 19:20

Boję się

Post autor: Fedorowicz » 3 maja 2017, o 01:01

Nie rozumiem, dlaczego z powodu uczucia miłości do innej osoby ma spadać na Ciebie jakiś hejt i to ze strony społeczeństwa. Natomiast biseksualizm w stałym związku małżeńskim to zdrada współmałżonka i jako taka jest zachowaniem niemoralnym, podobnie jak jej cyniczne usprawiedliwianie. Niewierność to jedna z najbardziej bolesnych ran dla małżonków oraz ich dzieci, a jednocześnie jedna z najbardziej dramatycznych form kryzysu małżeńskiego. Zdrada małżeńska przynosi cierpienie i krzywdę, niezależnie od rodzaju wychowania czy przekonań religijnych.
Awatar użytkownika
Cisza
nowy
nowy
Posty: 6
Rejestracja: 30 kwie 2017, o 20:33

Boję się

Post autor: Cisza » 3 maja 2017, o 11:43

Fedorowicz pisze:Natomiast biseksualizm w stałym związku małżeńskim to zdrada współmałżonka i jako taka jest zachowaniem niemoralnym, podobnie jak jej cyniczne usprawiedliwianie. Niewierność to jedna z najbardziej bolesnych ran dla małżonków oraz ich dzieci, a jednocześnie jedna z najbardziej dramatycznych form kryzysu małżeńskiego.
Ale czy ja kogokolwiek zdradzam? Gdzie napisałam, że mam męża/żonę i go/ją zdradzam? Albo będę miała zamiar zdradzać? Biseksualizm nie polega na zdradzaniu, tylko na czuciu pociągu do obu płci, co jest zwykle uwarunkowane genetycznie. Jakbym miała stałego partnera, lub stałą partnerkę, to bym go/jej raczej nie zdradziła, bo liczę się z uczuciami innych
Awatar użytkownika
redorange666
V.I.P
V.I.P
Posty: 1536
Rejestracja: 28 lut 2013, o 23:28

Boję się

Post autor: redorange666 » 3 maja 2017, o 13:10

Cisza...Fedo musiał to dopisać i tak dziwie się ze nie spalił Cie na stosie.
Poza tym kobieta sytuacjach z drugą kobieta to nie zdrada...w szczególności jak obydwie są bi. Ja tam jestem bardzo zadowolony ze moja Ania ma takie ciagotki.
Sowy nie są tym czym się wydają.
Awatar użytkownika
Cisza
nowy
nowy
Posty: 6
Rejestracja: 30 kwie 2017, o 20:33

Boję się

Post autor: Cisza » 3 maja 2017, o 16:05

Ja też nie wiem co w tym zdradliwego (jak to brzmi). Związek jak związek. Ja czuję się źle, tylko z dwóch powodów - mieszkam w małym miasteczku, gdzie wszelkie odmienności są bardzo źle przyjmowane. I drugi to nieodwzajemniona miłość... Osobiście jednak nie rozumiem, co niektórzy widzą w tym złego.
Awatar użytkownika
redorange666
V.I.P
V.I.P
Posty: 1536
Rejestracja: 28 lut 2013, o 23:28

Boję się

Post autor: redorange666 » 3 maja 2017, o 17:29

Brak tolerancji i akceptowana czyjejś inności. Poza tym jeżeli dotyczy to łóżka to Polacy są pierwsi aby się tam wylądować ze swoimi buciorami.
Co do uczucia...zauroczenie mija. Pomęczysz się i Ci przejdzie. Jeżeli jesteś pewna że koleżanka nie ma ochoty na tego typu znajomośc. Ja na Twoim miejscu delikatnie bym wypytał jakie ona ma do tego podejście.
Statystycznie ogromną ilość kobiet ma ochotę spróbować ale się boi lub zostawia to w sferze marzeń. Przemyśl to sobie.
A co do miasteczka...może warto wynieść się gdzieś indziej???
Sowy nie są tym czym się wydają.
Awatar użytkownika
Fedorowicz
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 400
Rejestracja: 3 lut 2013, o 19:20

Boję się

Post autor: Fedorowicz » 13 maja 2017, o 06:51

Cisza pisze: Ale czy ja kogokolwiek zdradzam? Gdzie napisałam, że mam męża/żonę i go/ją zdradzam? Albo będę miała zamiar zdradzać? Biseksualizm nie polega na zdradzaniu, tylko na czuciu pociągu do obu płci, co jest zwykle uwarunkowane genetycznie. Jakbym miała stałego partnera, lub stałą partnerkę, to bym go/jej raczej nie zdradziła, bo liczę się z uczuciami innych
Ja nie pisałem, że kogoś zdradzasz, (z Twojej wypowiedzi dowiadujemy się o nieodwzajemnionym uczuciu do młodej kobiety, ale również o pociągu do mężczyzn ) tylko o tym, do czego biseksualizm może prowadzić. Jeżeli byłabyś nawet w niestałym, pozamałżeńskim związku seksualnym z dwoma osobami odmiennej płci, to również nie ma to wiele wspólnego z ogólnie przyjętymi normami moralnymi i tym, co rozumiemy przez wierność czy przyzwoitość. Osoby biseksualne mogą dążyć do "szybkiego seksu", okazjonalnego ukradkowego współżycia seksualnego z przypadkowo spotkanymi osobami. Biseksualizm (z greki βι bi = oboje, dwa oraz z łac. sexualis = płciowy), inaczej: biseksualność – trwały erotyczny pociąg do osób obu płci. Ten pociąg może mieć różne przejawy i większe lub mniejsze natężenie, ale prowadzić może do współżycia z dwoma osobami. Niektórzy biseksualiści praktykują tzw. troizm. Jest to zachowanie seksualne, polegające na jednoczesnym współżyciu ze sobą trzech osób, najczęściej polega na stosunku jednego mężczyzny i dwóch kobiet, lub dwu mężczyzn i jednej kobiety. Wyobraźmy sobie, jaki wpływ będzie to miało na wychowanie dzieci i jakich zachowań takie osoby będą je uczyć ?
Cisza pisze:Ja też nie wiem co w tym zdradliwego ..
W uczuciu miłości do innej kobiety nic, natomiast w biseksualizmie, czyli we współżyciu seksualnym z kobietą i mężczyzną jednocześnie wszystko jest zdradliwe. Wiele par rozpadło się z powodu jednego „skoku w bok”. Każda para ma gdzie indziej postawioną granicę między flirtem a zdradą. Dla niektórych zdradą jest już rozmowa z osobą o odmiennej płci, dla innych – dopiero wypad do agencji towarzyskiej, logowanie się na portalu randkowym albo rozmowy na erotycznym czacie. Mężczyźni częściej za zdradę uznają seks, kobietom wystarczy już sama nielojalność emocjonalna partnera.

Zdrada – realna czy wirtualna zawsze rani. Bo gdy ukochana osoba angażuje się w inną relację, niszczy bliskość i wyjątkowość tego, co nas łączyło. Rujnuje partnerowi poczucie bezpieczeństwa, podkopuje wiarę w siebie, zawodzi zaufanie.
redorange666 pisze:Cisza...Fedo musiał to dopisać i tak dziwie się ze nie spalił Cie na stosie.
Poza tym kobieta sytuacjach z drugą kobieta to nie zdrada...w szczególności jak obydwie są bi. Ja tam jestem bardzo zadowolony ze moja Ania ma takie ciagotki.
Przyjacielu, Cisza napisała , że jest biseksualna. Nawet powtórzyła to trzykrotnie. Cytuję:
Cisza pisze: Tak, jestem bi. b i. b i.
To nie oznacza związku tylko z kobietą, czy uczucia lub pociągu do kobiety, ale oznacza to pociąg do kontaktów seksualnych z kobietą i mężczyzną jednocześnie. A ja skomentowałem, jak widzę biseksualizm od strony moralnej. Przypomina mi zachowanie w świecie zwierząt. Biseksualizm występuje u bonobo, orek , delfinów, płazińców, ptaków, gazel, antylop, bizonów, samców morsów. Możemy upodabniać się do zwierząt w naszych zachowaniach, ale nie musimy. Nie słyszałem też nigdy o hejtowaniu biseksualnych osób w Polsce czy krajach zachodnich. Prędzej w krajach islamu ("Zabij tego który to czyni, a także tego, któremu to czynią").
Pozdrawiam !
Awatar użytkownika
Niedotykalna
były team
były team
Posty: 2537
Rejestracja: 5 paź 2009, o 13:14

Boję się

Post autor: Niedotykalna » 13 maja 2017, o 12:07

redorange666 pisze: Poza tym kobieta sytuacjach z drugą kobieta to nie zdrada...
To akurat zależy od konkretnej pary : P
Panowie mogą sobie wyobrażać, że ich partnerka będzie zabawiać się z koleżanką na ich oczach, a może nawet pozwoli im się przyłączyć. Ale jeśli ta po prostu spotyka się z seks-przyjaciółką sam na sam, to może już trochę bardziej przeszkadzać ; )
Poza tym niektórzy zwyczajnie mogą sobie nie życzyć tego typu relacji z jakąkolwiek inną osobą, bez względu na jej płeć. Akurat to, czy coś zaklasyfikujemy do zdrady, zależy od tego, jak konkretne osoby zdefiniują sobie granice.
Fedorowicz pisze: ale oznacza to pociąg do kontaktów seksualnych z kobietą i mężczyzną jednocześnie
Czy to "jednocześnie" odnosi się do tych ciągot, czy do samych kontaktów? Jeśli to pierwsze, to jest to prawdziwe, ale nie implikuje to od razu zdrady. Tak samo jak heteroseksualna kobieta unika relacji o podłożu seksualnym lub romantycznym z innymi facetami, gdy jest w związku, tak samo biseksualna unika takich zbliżeń, tyle że z osobami obu płci.
Jeśli ktoś jest biseksualny, to nie znaczy, że od razu w głowie mu trójkąty :-P
[img]bannedimg[/img]
Awatar użytkownika
Fedorowicz
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 400
Rejestracja: 3 lut 2013, o 19:20

Boję się

Post autor: Fedorowicz » 13 maja 2017, o 13:40

Niedotykalna pisze:Czy to "jednocześnie" odnosi się do tych ciągot, czy do samych kontaktów? Jeśli to pierwsze, to jest to prawdziwe, ale nie implikuje to od razu zdrady. Tak samo jak heteroseksualna kobieta unika relacji o podłożu seksualnym lub romantycznym z innymi facetami, gdy jest w związku..Jeśli ktoś jest biseksualny, to nie znaczy, że od razu w głowie mu trójkąty :-P
Masz rację, z samych ciągot nie muszą wynikać kontakty seksualne. :) Jednakże często ciągoty do tego nas prowadzą, jak potwierdzają ludowe porzekadła : Bez pierwszego kroku nie ma drugiego, od rzemyczka do koniczka. Kto zaczyna od drobnych wykroczeń, ten później dopuszcza się poważnych przestępstw.
Niedotykalna pisze:..tak samo biseksualna unika takich zbliżeń, tyle że z osobami obu płci.
Biseksualność to dążenie do zbliżeń, a nie ich unikanie. Z tego dążenia dochodzi do zbliżenia, a nie do oddalenia. Prosta logika.Jestem followersem Jezusa Chrystusa nie tylko na instagramie, ale w realu.
A Pan Jezus powiedział:"

„Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż!. A ja wam powiadam: »Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa«” (Mt 5, 27—28). "Jest rzeczą naturalną, że ludzie na siebie reagują i mogą się pobudzić w kontakcie ze sobą. Nie jest to grzechem, bo tak reaguje człowiek — cały czas odbieramy bodźce od innych. Grzech pojawia się dopiero wtedy, kiedy człowiek w swoim sercu wybierze cudzołóstwo. Może się ono nie zrealizować, ale w sercu zadecydujemy, zgodzimy się na to, że chcemy z jakąś osobą współżyć. I w konsekwencji będziemy do tego dążyć, ponieważ w sercu podjęliśmy taką decyzję. Podjęcie decyzji dotyczącej chęci seksualnego wykorzystania kobiety jest grzechem, który dokonał się we wnętrzu człowieka, i jest tylko kwestią czasu, kiedy ujawni się on na zewnątrz."

"Może także się zdarzyć i często się zdarza sytuacja odwrotna. Dochodzi do rozbudzenia seksualnego, ale w sercu człowiek nie podejmuje decyzji prowadzącej go do rozbudzenia, ponieważ wie, że ta kobieta/ten mężczyzna nie jest jego żoną/jej mężem. Chce być wierny i decyzja wierności cały czas jest obecna w sercu. Chociaż psychika i ciało silnie zareagowały, nie pojawiło się dążenie, jako wewnętrzna decyzja woli, nie został więc popełniony grzech, mimo pojawienia się silnych pragnień zbliżenia seksualnego."
O. Ksawery Knotz OFMCap

Pozdrawiam serdecznie i dziękuję Tobie za odpowiedź :*
ODPOWIEDZ