Mydlenie oczu.

Wiadomości i informacje z Polski.
Awatar użytkownika
Hajmdal
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 655
Rejestracja: 26 wrz 2009, o 06:46

Mydlenie oczu.

Post autor: Hajmdal » 28 maja 2013, o 21:47

A czym zajmują się nasi politycy ?

http://fakty.interia.pl/news-handlowac- ... nId,974051

-.-
"No knowledge can save you,
And no magic will save you.
For you will end up in Fenrir's belly,
While heaven and earth will burn
in Surt's unholy fire."

? Doom of Odin

It comes on Ragnarök
Awatar użytkownika
redorange666
V.I.P
V.I.P
Posty: 1538
Rejestracja: 28 lut 2013, o 23:28

Re: Miliony ludzi we Francji na ulicach

Post autor: redorange666 » 28 maja 2013, o 23:35

Nie wiem jakim sposobem. Może Ci się kraje pomyliły.
... ale załóżmy, że nawet tak jest, to jest to tylko wyjątek, bo zasiłek wynosi od 500 do 800 zł w zależności który miesiąc.
NIestety nie pomyliły mi się kraje. Facet przyznał się do tego ile wyciąga miesięcznie z mopsu. NIe jest to jeden zasiłek tylko suma jaką wyciąga z różnych form pomocy jak zasiłki na dzieci, dla siebie, dofinansowanie do mieszkania, do leków itp. Wyszło to prawie 2 tyś zł. Ot chłop wie jak dobrze kombinować.
Mam przyjaciółkę która jest doradcą w PUP-ie i ona ma z takimi uciskami na co dzień do czynienia. Twierdzi że 90% bezrobotnych to ludzie którzy pracują na czarno, lub są zarejestrowani tylko aby być w jakiejś ewidencji np. Pani iksińska która w życiu nigdy nie przepracowała ani jednego dnia bo mąż dobrze zarabia ale ona twerdzi że ma obowiązek być zarejestrowana jako osoba bezrobotna... szkoda tylko że faktycznie nie poszukuje pracy i wiecznie będzie kwitła w ewidencji. Romowie którym król zabrania pracować, alimenciarze którym nie chce się płacić alimentów i od czasu do czasu wolą trafić do pierdla aby odrobić dług w funduszu alimentacyjnym, osoby patologiczne którym nie dał byś zatrudnienia przy podlewaniu trawnika itd itp.
NIe wiem jak młodzi ludzie ale ja jakoś nie mam większego problemu ze znalezieniem pracy. Może zamiast studiować pedagogikę, zarządzanie, filozofię czy filologię krajów afrykańskich trzeba było nauczyć się zawodu i zarabiać pieniądze jako specjalista typu ślusarz, murarz, mechanik blacharz, szewc... zawody których co raz bardziej zaczyna brakować i jest co raz mniej specjalistów??? Za chwilę dojdzie do tego co jest we francji, anglii i kilku innych krajach gdzie albo nie ma specjalistów albo ludzie uważają się za tak wybitnych że takich prostych zawodów wykonywać nie będą.
Sowy nie są tym czym się wydają.
Awatar użytkownika
Reiv
były team
były team
Posty: 2083
Rejestracja: 22 lut 2013, o 20:24

Re: Miliony ludzi we Francji na ulicach

Post autor: Reiv » 29 maja 2013, o 10:45

Mam przyjaciółkę która jest doradcą w PUP-ie i ona ma z takimi uciskami na co dzień do czynienia. Twierdzi że 90% bezrobotnych to ludzie którzy pracują na czarno, lub są zarejestrowani tylko aby być w jakiejś ewidencji np. Pani iksińska która w życiu nigdy nie przepracowała ani jednego dnia bo mąż dobrze zarabia ale ona twerdzi że ma obowiązek być zarejestrowana jako osoba bezrobotna... szkoda tylko że faktycznie nie poszukuje pracy i wiecznie będzie kwitła w ewidencji.
Tak, tylko jak zaproponują Ci pracę/staż cokolwiek to nie możesz odmawiać, bo wylatujesz i nie masz np. ubezpieczenia.
NIe wiem jak młodzi ludzie ale ja jakoś nie mam większego problemu ze znalezieniem pracy.
... ale Ty nie jesteś ogół społeczeństwa.
Tylko jednym człowiekiem w wielomilionowym kraju 8-)
Każda osoba, która sprowadza temat do "ale ja nie miałem problemu" - nie potrafi spojrzeć na sprawę szerzej, bo odnosi się tylko do swojego przykładu, który jest zupełnie nieadekwatny w skali państwa.
Może zamiast studiować pedagogikę, zarządzanie, filozofię czy filologię krajów afrykańskich trzeba było nauczyć się zawodu i zarabiać pieniądze jako specjalista typu ślusarz, murarz, mechanik blacharz, szewc... zawody których co raz bardziej zaczyna brakować i jest co raz mniej specjalistów???
Kolejne bzdurne gadanie, że takie zawody zapewnią Ci przyszłość. Był boom na Euro na budowlankę. Państwo nawet dopłacało na te kierunki na politechnikach. No i co?
Faktycznie - bardzo dużo osób poszło.
Tak dużo, że teraz mają problem, żeby znaleźć pracę w swoim fachu, bo Euro się skończyło, a Polska wcale nie wychodzi z kryzysu. Kolejne małe firmy upadają. I kolejne osoby lądują na bruku. To samo fabryki samochodowe w Tychach i inne przedsiębiorstwa większe wokół mnie zwalniają masowo pracowników.
Teraz budowlańcy Nasi to do Niemiec jadą i gwarantuję Ci, że to nie z powodu braku kwalifikacji, tylko słabego Naszego rynku pracy.
Jest to wręcz idealny przykład tego, jak wyglądają skutki takiego gadania, że brakuje takich "specjalistów".
Za chwilę dojdzie do tego co jest we francji, anglii i kilku innych krajach gdzie albo nie ma specjalistów albo ludzie uważają się za tak wybitnych że takich prostych zawodów wykonywać nie będą.
Każdy ma do czegoś predyspozycje. Jeden do bycia szewcem, drugi do bycia menedżerem. Jeśli ktoś nie jest uzdolniony w pracach "ręcznych" to nie pójdzie to robić, tak samo jak ktoś nie ma uzdolnień do spraw umysłowych nie pójdzie robić za jakiegoś specjalistę od reklamy, jako sposób na życie. Bo tak można robić, ale przejściowo.

Tylko racjonalne posunięcia i przede wszystkim kompleksowe pomysły są w stanie coś zmienić, ale Polak typowy jest na tyle tępy, że woli zapierdalać, robić wszystko żeby przeżyć, odbija się to na wszystkim: rodzinie, otoczeniu, przyszłych pokoleniach, ale kurva polityka nie potrafi rozliczyć z tego, ile z obietnic zrobił, a ile nie zrobił. Woli narzekać. A potem w wyborach widać ciągle te same słupki sondażowe.
To jest tak debilne podejście, że brakuje mi słów i póki sposób myślenia się nie zmieni, tak będziemy musieli się niedługo dostosowywać do niewolniczej pracy (nawet Naszych dzieci) za kilka euro, tak jak jest to w mniej rozwiniętych krajach.
Sytuacja w ostatnich latach w Europie jest dramatyczna, a mydlenie oczu władz zarówno tych państwowych, jaki z Unii idzie tak im kurevsko dobrze, że ludziom się wydaje, że jest zajebiście. Żyć nie umierać. A rozwarstwienie między biednymi i bogatymi ciągle rośnie...
Życzę Nam wszystkim, żebyśmy byli w tej drugiej grupie. 8-)
Miejcie nadzieję!... Nie tę lichą, marną
Co rdzeń spróchniały w wątły kwiat ubiera,
Lecz tę niezłomną, która tkwi jak ziarno
Przyszłych poświęceń w duszy bohatera.
Awatar użytkownika
redorange666
V.I.P
V.I.P
Posty: 1538
Rejestracja: 28 lut 2013, o 23:28

Re: Mydlenie oczu.

Post autor: redorange666 » 29 maja 2013, o 23:17

Tak, tylko jak zaproponują Ci pracę/staż cokolwiek to nie możesz odmawiać, bo wylatujesz i nie masz np. ubezpieczenia.
Bo nie jest zadaniem PUP-u zapewnienie darmowej opieki zdrowotnej.
... ale Ty nie jesteś ogół społeczeństwa.
Owszem nie jestem ale uważam że jak się chce pracować to pracę się znajdzie.
Kolejne bzdurne gadanie, że takie zawody zapewnią Ci przyszłość. Był boom na Euro na budowlankę. Państwo nawet dopłacało na te kierunki na politechnikach. No i co?
Faktycznie - bardzo dużo osób poszło.
Tak dużo, że teraz mają problem, żeby znaleźć pracę w swoim fachu, bo Euro się skończyło, a Polska wcale nie wychodzi z kryzysu. Kolejne małe firmy upadają. I kolejne osoby lądują na bruku. To samo fabryki samochodowe w Tychach i inne przedsiębiorstwa większe wokół mnie zwalniają masowo pracowników.
Teraz budowlańcy Nasi to do Niemiec jadą i gwarantuję Ci, że to nie z powodu braku kwalifikacji, tylko słabego Naszego rynku pracy.
Jest to wręcz idealny przykład tego, jak wyglądają skutki takiego gadania, że brakuje takich "specjalistów".
No to proszę zrób sobie remont w mieszkaniu lub domu... jak jest taki kryzys to powinieneś ekipę zmontować sobie w 10 min a czekasz na nich po kilka miesięcy.
Fabryka Fiata to dość specyficzna sprawa. Zwolnili dość sporą część załogi i miesiąc później przyjęli dość spory odsetek ponieważ Fiat wraz z Fordem podnieśli produkcję. A nikt nie będzie produkował samochodów które będą stały na placu bo jest to nie ekonomiczne. Więc nic w tym dziwnego że w wypadku zmniejszenia produkcji pozbywasz się pracowników. Ot życie. to nie czasy gdzie pracowałeś przez całe życie w jedej firmie do emerytury.
Nasz rynek pracy nie jest słaby są tylko pracownicy którzy nie chcą pracować za jakieś tam wynagrodzenie. Wolą siedzieć w domu i bąki zbijać lub pracować na czarno.
Szara strefa jest i będzie ale żeby ją zmniejszyć należy obniżyć koszty utrzymania pracowników. Ale to temat dla rządu a ten nie zrezygnuje z utrzymywania takiego molochu jak ZUS.
Piszesz o niewolniczej pracy... to załóż firmę i pracuj sam dla siebie. trzeba mieć tylko pomysł. Dofinansowanie można dostać czy to z unijnych projektów czy chociażby z PUP-u. Trzeba mieć tylko dobry pomysł. Jeszcze jedna opcja znaleźć sobie wspólników i...rozłożyć koszta startu. W Polsce jeszcze pieniądze leżą na ziemi. Obserwuję kilka firm moich znajomych którzy właśnie tak zaczynali dwa trzy lata temu. Owszem pracują po 12h dziennie ale są bardzo zadowoleni z tego że tworzą coś dla siebie i widzą tego efekty. Zaczynali tylko od pomysłu pieniądze dostali z Unii i...ciągle są na rynku i nie jest im źle. Uważają to za najlepszą decyzję swojego życia.
Więc może zamiast narzekać na system polityków i nie wiem co tam jeszcze usiąść i zrobić coś dla samego siebie?? W końcu jest to kraj rozwijający się.
Sowy nie są tym czym się wydają.
Awatar użytkownika
Reiv
były team
były team
Posty: 2083
Rejestracja: 22 lut 2013, o 20:24

Re: Mydlenie oczu.

Post autor: Reiv » 30 maja 2013, o 00:53

Bo nie jest zadaniem PUP-u zapewnienie darmowej opieki zdrowotnej.
... ale jest częścią pomocy socjalnej.
Nie chce mi się dalej wchodzić w szczegóły, ale chyba sens jest jasny. Jeśli ktoś wierzy w takie bajki, że koleś wyciąga miesiąc w miesiąc 2k koła i żyje jak król to nie zna Polskiej rzeczywistości. Polska to nie Wielka Brytania, że można zajebiście żyć za socjal, bo w innym wypadku mielibyśmy 3x tyle, co teraz mamy obcokrajowców. Domyślam się, że te 2k to jest mocno "warunkowe" (3 dzieci, pewnie trudna sytuacja życiowa, nie wiem co jeszcze) i to nie jest tak, że sobie z "chlebkiem żyje". I tym bardziej nie jest to sytuacja częsta, bo to wyjątek w skali kraju, a reszta dostaje takie kwoty jak wymieniłem poprzednio.
Owszem nie jestem ale uważam że jak się chce pracować to pracę się znajdzie.
No owszem. W Indiach i Chinach pracują po dolara dziennie, ale JAKĄŚ pracę mają. Powinni się cieszyć przecież, nie?
Moim zdaniem powinni jeszcze się dokształcać z tego. Pół dolara wydawać na szkołę...
No to proszę zrób sobie remont w mieszkaniu lub domu... jak jest taki kryzys to powinieneś ekipę zmontować sobie w 10 min a czekasz na nich po kilka miesięcy.
Tylko nie wiem co ma jedno z drugim wspólnego. Budowlańcy wyjeżdżają, kraj jest w kryzysie i z tego nie wychodzi, myślenie w kategoriach takich jak przedstawiłeś w poprzednim poście - wyargumentowałem dlaczego jest złe. Nie widzę w tym stwierdzeniu nic, co by miało zaprzeczyć mojej tezie.
Fabryka Fiata to dość specyficzna sprawa. Zwolnili dość sporą część załogi i miesiąc później przyjęli dość spory odsetek ponieważ Fiat wraz z Fordem podnieśli produkcję. A nikt nie będzie produkował samochodów które będą stały na placu bo jest to nie ekonomiczne.
Decyzja Fiata była podyktowana przeniesieniem produkcji do Włoch i decyzjami politycznymi a nie stricte ekonomicznymi.
Niemniej nie o to mi chodziło.
Jak tak dalej pójdzie temat rozejdzie się na tak wiele wątków, że rozmowa straci sens zaraz, bo odnoszę się do fragmentów, które zamiast przybliżać do wniosków to rozmazują sprawę. To jest to właśnie "zamydlanie" obrazu - meritum, które jest istotne.
A istotne są zwolnienia i zmniejszanie liczby miejsc pracy, z brakiem alternatyw.
Więc nic w tym dziwnego że w wypadku zmniejszenia produkcji pozbywasz się pracowników. Ot życie. to nie czasy gdzie pracowałeś przez całe życie w jedej firmie do emerytury.
Ot życie, że stworzyliśmy "cudowny świat", zaraz po industrializacji, który miał być lepszy - nazywany został erą konsumpcjonizmu, gdzie właśnie hołduje się zasadom, które ładnie przedstawiłeś. Skończyły się "dobre czasy". Twoim i wszystkich innych ludzi zadaniem jest zapierdalanie za coraz mniejsze kwoty. Odnajdźmy w tym sens życia. A postęp cywilizacyjny ukierunkujmy tak, żebyśmy mieli coraz trudniej, a nie coraz łatwiej. Niech żyje postęp.
Nasz rynek pracy nie jest słaby są tylko pracownicy którzy nie chcą pracować za jakieś tam wynagrodzenie. Wolą siedzieć w domu i bąki zbijać lub pracować na czarno.
Nie, to nie do wiary. Tak być nie może. 8 lat podstawówki i 4 liceum. Potem pięć bite studiów. Dyplom z wyróżnieniem. 20 lat praktyki.I o to mi płacą, jakby ktoś dał mi w mordę.
;) Zapomniałem dodać, że na blacie leżało chyba 800 zł, tekst który wypowiedział Adam Miauczyński (polonista), doskonale obrazuje Polską rzeczywistość. Polecam obejrzeć sobie dalej tego polskiego klasyka.
Szara strefa jest i będzie ale żeby ją zmniejszyć należy obniżyć koszty utrzymania pracowników. Ale to temat dla rządu a ten nie zrezygnuje z utrzymywania takiego molochu jak ZUS.
Zdaje się, że o tym jest mowa m.in. w tym temacie ;)
Piszesz o niewolniczej pracy... to załóż firmę i pracuj sam dla siebie. trzeba mieć tylko pomysł.

Rozumiem, że jak powiem sprzedawcom, że mam pomysł na biznes to wszystko mi sfinansują? Sprzęt, lokal, auto? Cokolwiek sobie zażyczę i będzie potrzebne.
Dofinansowanie można dostać czy to z unijnych projektów czy chociażby z PUP-u.
To powiem Ci, że nie jesteś na bieżąco.

dwa trzy lata temu.
Ta. Racja. Dwa, trzy lata temu.
Jeszcze jedna opcja znaleźć sobie wspólników
Owszem można, tak i wiele innych warunków spełnić. W konfrontacji z życiem wcale nie jest tak różowo. I pieniądze wbrew temu co piszesz nie leżą na ziemi. To jest tak gruba przesada i absurd co piszesz, że musiałbym w co drugie słowo wtrącać komentarz.
Więc może zamiast narzekać na system polityków i nie wiem co tam jeszcze usiąść i zrobić coś dla samego siebie?? W końcu jest to kraj rozwijający się.
I ile lat musi upłynąć, abyśmy się rozwinęli? 10, 20, 50? Będzie to za Naszego życia? Ktoś rzucił hasło i to jest usprawiedliwienie na wszystko? A może powinniśmy mieć na to wyjebane i stwierdzić, że przyszło Nam żyć w takich czasach? Nasi przodkowie (zwłaszcza Ci z okresu II WŚ) z pewnością by byli dumni z Nas. Oni też założyli ręce i stwierdzili, że Niemcy oraz Związek Radziecki są zbyt silni i nic nie da się z tym robić, trzeba się przystosować - nauczyć się języka niemieckiego, bo nie ma sensu, Polska zawsze będzie okupowana...

Więc może zacznij myśleć, zamiast dostosowywać się do bata. Unii Europejskiej może za 10 lat nie być, warunki jeszcze się pogorszą a kolejne pokolenie ludzi, w tym Twoich dzieci będzie nauczona idei "postaraj się, możesz jeszcze więcej, pracuj po 14h" zamiast pracować na rzecz polepszenia warunków i racjonalizacji życia społecznego.
Miejcie nadzieję!... Nie tę lichą, marną
Co rdzeń spróchniały w wątły kwiat ubiera,
Lecz tę niezłomną, która tkwi jak ziarno
Przyszłych poświęceń w duszy bohatera.
Awatar użytkownika
redorange666
V.I.P
V.I.P
Posty: 1538
Rejestracja: 28 lut 2013, o 23:28

Re: Mydlenie oczu.

Post autor: redorange666 » 30 maja 2013, o 10:05

Dzięki za poprawę humoru z samego rana.
UE nie będzie a co będzie?? Tak z czystej kociej ciekawości zapytam??
Co do projektów unijnych... nadal one są i nadal można otrzymać z nich pieniądze. Wraz z moim kolega staramy się o dofinansowanie z Unii... marne 100tyś na rozwój firmy. A firma jest na rynku od roku. Zaczynaliśmy od zera. Koszt samego biura, pokoju odsłuchowego i kilku innych pierdół kosztował nas około 60tyś - 40tyś dostaliśmy z PUP-u. Działamy na własnym i nadal uważam się da. Mieliśmy pomysł i tylko tyle.
Nadal uważam że można sprowadzić do Polski wiele rzeczy i zrobić na tym duży interes. Więc nadal pieniądze leża na ziemi. Kwestia to tylko dostrzec to i zrealizować.
Wracając do zapierdalania. Na etacie zapierniczasz 8h dziennie 40h w tygodniu i resztę masz w dupie. Trzaskasz drzwiami i wychodzisz do domku. NIc CIę nie obchodzi. Mając własną firmę pracujesz w niej 24h/dobę 7 dni w tyg 356dni w roku. I to nie tylko w polsce. NA zachodzie również. Bo myślisz o tym, bo szukasz kolejnych pomysłów itd a to też jest praca. Ludzie bogaci wcale nie siedzą i liczą kasę tylko wiecznie pracują. Bo wiecznie trzeba iść do przodu.
Podałeś przykład Adasia Miałczyńskiego...fajnie. MOja ulubiona postać. A znasz nauczyciela który nie ma auta? Znasz lekarza który jest biedny? CZy znasz budowlańca, hydraulika czy mechanika który nie ma kasy (będącego na swoim)?? Bo ja nie. Owszem każdy z nich narzeka jaka to jest lipa. Za to mają piękne mieszkania, lub domy, względnie nowe auta (lekarze mają nowe), a dopchać się do nich aby coś zrobić trwa tygodniami lub miesiącami w zależności od branży. Ot taka to jest straszna tragedia.
Ja kryzysu nie widzę. Widzę tylko bandę narzekających ludzi mówiących że Państwo mi nie dało. Że nic nie dostałem, że PUP nie znalazł mi pracy, że jest źle. NIe pytaj co Państwo zrobiło dla Ciebie tylko co Ty możesz zrobić dla Państwa JFK. Tak to ma wyglądać. Więc zamiast marudzić i sapać i opowiadać głodne kawałki o kryzysach, lipnym bezrobociu nauczcie się przedsiębiorczości i pracy. Bo kryzys to idealny czas na rozwinięcie własnego interesu.
Sowy nie są tym czym się wydają.
Awatar użytkownika
Niedotykalna
były team
były team
Posty: 2537
Rejestracja: 5 paź 2009, o 13:14

Re: Mydlenie oczu.

Post autor: Niedotykalna » 30 maja 2013, o 10:51

Reiv pisze:Tak, tylko jak zaproponują Ci pracę/staż cokolwiek to nie możesz odmawiać, bo wylatujesz i nie masz np. ubezpieczenia.
Dlatego bezrobotni chodzą na rozmowy, ale zależy im tylko na pieczątce, że byli, ale że się nie nadają. Pracodawca też nie chce zatrudniać osoby, której w ogóle nie zależy na pracy. W tym przypadku redoragne666 ma trochę racji - ludziom po prostu nie chce się pracować. Słyszałam kiedyś, że jakaś firma budowlana ogłosiła nabór - potrzebowali dość licznej załogi, a zgłosiło się raptem parę osób, bo ludzie uznali, że za 2000 to oni nawet z domu nie wyjdą. Każdy chciałby zarabiać jak najwięcej, ale nie zawsze jest to możliwe i... cóż, trzeba wtedy brać to, co dają. Jakieś granice oczywiście muszą być, bo praca za 4zł/h to przesada. Ale ta płaca minimalna to już jest coś, co z pewnością wspomoże domowy budżet.
redorange666 pisze: A znasz nauczyciela który nie ma auta?
Ja znam kilku takich : ) Może nie klepią biedy, ale na niektóre rzeczy nie mogą sobie pozwolić (m.in. na samochód).
redorange666 pisze:NIe pytaj co Państwo zrobiło dla Ciebie tylko co Ty możesz zrobić dla Państwa JFK. Tak to ma wyglądać.
Nie, nie tak to ma wyglądać. Jeżeli państwo nie daje nic, to nic też mu się nie należy. To powinno działać w obie strony.
redorange666 pisze:Owszem pracują po 12h dziennie ale są bardzo zadowoleni z tego że tworzą coś dla siebie i widzą tego efekty.
Co to za życie, kiedy nie masz czasu na nic poza pracą? :er: To nie tak powinno wyglądać. Gdzie miejsce na rodzinę, odpoczynek i rozrywkę?
Dlatego właśnie ja na razie nie chciałabym mieć własnej firmy - szkoda życia i nerwów.
Rozumiem, że przez jakiś krótki czas można w ten sposób pracować i zdecydować się na niższe zarobki lub niewielką ilość wolnego czasu, aby po roku czy dwóch coś osiągnąć i móc się wreszcie zrelaksować, ale na dłuższą metę jakoś sobie tego nie wyobrażam.
[img]bannedimg[/img]
Awatar użytkownika
Reiv
były team
były team
Posty: 2083
Rejestracja: 22 lut 2013, o 20:24

Re: Mydlenie oczu.

Post autor: Reiv » 30 maja 2013, o 13:04

Dzięki za poprawę humoru z samego rana.
Słusznie, bo tekst nacechowany jest argumentami z sporą dozą ironii, która ośmiesza obecne podejście.
UE nie będzie a co będzie?? Tak z czystej kociej ciekawości zapytam??
A musi coś być?
Jak świat stary tak traktaty i umowy między państwami były błyskawicznie zawiązywane na potrzeby chwili i rozwiązywane równie szybko, jak nie szybciej :mrgreen:

UE to tak na prawdę traktat polityczno-gospodarczy, więc dlaczego chociażby za 10 lat miałby nie zostać zerwany, albo ograniczony?
Czy są jakieś mocne podstawy ku temu, by sądzić, że obecny stan UE gwarantuje stabilizację?
UE jest od kilku lat w kryzysie - co widać na przykładzie Grecji, Hiszpanii, Irlandii, Portugalii, Cypru i jak wyglądały negocjacje nad budżetem. Jak w opozycji do siebie stawały główne państwa członkowskie - Wielka Brytania, Francja i Niemcy.

Jeszcze nie wyszli z kryzysu obronną ręką i długo jeszcze nie wyjdą, więc w dniu dzisiejszym z pewnością nie można stwierdzić z większą pewnością, że ten twór potrafi pokonywać trudne problemy, bo nie sztuka zawiązywać umowy, gdy jest wszystko w porządku i gospodarki się rozwijają. Sztuką jest razem przejść przez kryzys, a obecnie widzimy pogłębiające się trendy narodowościowe, ukierunkowane na dobro własnego państwa.
Co do projektów unijnych... nadal one są i nadal można otrzymać z nich pieniądze. Wraz z moim kolega staramy się o dofinansowanie z Unii... marne 100tyś na rozwój firmy. A firma jest na rynku od roku. Zaczynaliśmy od zera. Koszt samego biura, pokoju odsłuchowego i kilku innych pierdół kosztował nas około 60tyś - 40tyś dostaliśmy z PUP-u. Działamy na własnym i nadal uważam się da. Mieliśmy pomysł i tylko tyle.
To nie jest tak, że zaraz dostaniesz za darmo 100 tyś i masz rób firmę. :lol:
Pewnie, że się da, ale nie wszędzie i nie zawsze. Są określone warunki. To już samo determinuje fakt, że część dostanie pieniądze, a część nie dostanie, bo milion powodów. I to już obala tezę, że "wystarczy tylko pomysł". Jest takie powiedzenie, że dobrymi chęciami to jest piekło wybrukowane. :mrgreen:
Wracając do zapierdalania. Na etacie zapierniczasz 8h dziennie 40h w tygodniu i resztę masz w dupie. Trzaskasz drzwiami i wychodzisz do domku. NIc CIę nie obchodzi. Mając własną firmę pracujesz w niej 24h/dobę 7 dni w tyg 356dni w roku. I to nie tylko w polsce. NA zachodzie również. Bo myślisz o tym, bo szukasz kolejnych pomysłów itd a to też jest praca. Ludzie bogaci wcale nie siedzą i liczą kasę tylko wiecznie pracują. Bo wiecznie trzeba iść do przodu.

Nie rozumiem Twojego rozumowania.
Inna sytuacja jest gdy posiadasz coś na WŁASNOŚĆ. Jest Twoim tworem od początku do końca i się temu poświęcasz (i nie opowiadaj głupot, że siedzisz całe dnie w pracy i nie wracasz do domu :mrgreen: 365 dni w roku :lol: Z takim podejściem to ciekawie wyglądałaby Twoja rodzina, których kontakt z Tobą ograniczałby się tylko do przesyłania pieniędzy na konto.) a inna, że pracujesz za stawkę biedową i tak na prawdę nic z tego nie masz, w każdej chwili ktoś Cię może zwolnić. Wykorzystają pracę i tyle. Nagle. Bez powodu. To nie Ty o tym decydujesz wtedy.
Ludzie bogaci wcale nie siedzą i liczą kasę tylko wiecznie pracują. Bo wiecznie trzeba iść do przodu.
Ludzie bogaci to bardzo skomplikowany temat. Temat tego, że trzeba pracować jest niepodważalny, ale rozmowa toczy się o czym innym. O granicy między przystosowaniem do pracy, a warunkami rynku pracy.
Podałeś przykład Adasia Miałczyńskiego...fajnie. MOja ulubiona postać. A znasz nauczyciela który nie ma auta?
Znam.
Znasz lekarza który jest biedny?
Lekarz to od zawsze był zawód elitarny, wymagający szczególnych predyspozycji i z całym szacunkiem dla pozostałych zawodów - "wyżej" stał i stoi w świadomości ludzkiej.
. Owszem każdy z nich narzeka jaka to jest lipa. Za to mają piękne mieszkania, lub domy, względnie nowe auta (lekarze mają nowe), a dopchać się do nich aby coś zrobić trwa tygodniami lub miesiącami w zależności od branży. Ot taka to jest straszna tragedia.
Piszesz o wadliwym systemie NFZ i łączysz to z bogactwem lekarzy. Wytłumacz, bo chyba nie rozumiem kontekstu.
Ja kryzysu nie widzę.
No tak. Ekonomiści od kilku lat o tym trąbią, państwa są zadłużone co rok na większą kwotę, dzięki temu Twoja firma płaci większe podatki (bo trzeba załatać dziurę budżetową), ludzi dotykają straszliwe tragedie życiowe, w momencie utraty pracy a Ty tego nie widzisz. Gdyby Ci dopieprzyli podatek w jednej chwili na firmę tak z 90% to dopiero byś zauważył :mrgreen:
Jak bardzo trzeba być egoistycznym, żeby zamknąć się na świat w taki sposób, gdzie najważniejszy jestem "Ja", gdzie nie wychylam nosa spod swojej norki?

I jeszcze niebezpośrednio (ale jednak) aprobować takie podejście i zrzucać całą odpowiedzialność na ludzi, gdzie u podstaw demokracji leży zależność między rządzącymi, a tymi którzy wykonują zarządzenia.
Po prostu... lepiej już tego nie ciągnę. 8-)
NIe pytaj co Państwo zrobiło dla Ciebie tylko co Ty możesz zrobić dla Państwa JFK
Polska to nie Ameryka, a patriotyzm to nie bezwzględnie głupie poświęcenie dla kraju. W jednym temacie wyjaśniłem, jak ja widzę patriotyzm.
I popieram Niedotykalną, to powinno działać na zasadzie wzajemności. Chociaż minimalnej. Tak NIE JEST.
Dla mnie to patologia życia społecznego, patologia społecznej mentalności, gdy odpowiedzialność jest traktowana jak przeciąganie liny w zawodach sportowych.
Dlatego bezrobotni chodzą na rozmowy, ale zależy im tylko na pieczątce, że byli, ale że się nie nadają. Pracodawca też nie chce zatrudniać osoby, której w ogóle nie zależy na pracy. W tym przypadku redoragne666 ma trochę racji - ludziom po prostu nie chce się pracować.
Sprowadzanie tematu, że ludziom się nie chce nie rozwiązuje problemu, a stawia go jako nadrzędną przyczynę "nie do rozwiązania", co jest błędem.

Jednak największym błędem ludzi jest akceptowanie, z pełnym przystosowaniem się.
Sytuacja jest jak na wojnie, przystosuj się by przeżyć, ale walcz o swoje. Tego podejścia ludzie nie rozumieją.
Miejcie nadzieję!... Nie tę lichą, marną
Co rdzeń spróchniały w wątły kwiat ubiera,
Lecz tę niezłomną, która tkwi jak ziarno
Przyszłych poświęceń w duszy bohatera.
Awatar użytkownika
dobrodziejka
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 348
Rejestracja: 18 lut 2013, o 10:37

Re: Mydlenie oczu.

Post autor: dobrodziejka » 30 maja 2013, o 13:13

Mydlenie oczu zaczyna się od góry, tak robili, robią i robić będą, w dzisiejszych czasach coraz mniej ludzi wierzy w te Ich bajdurzenia. Co do bezrobocia - ono nie maleje,a wzrasta i niestety nie każdy nauczyciel posiada samochód, zapewniam, że nie każdy.Znam przynajmniej kilkanaście takich osób,którzy pracują parę lat,a do pracy dojeżdżają pociągami,bądź jeżdżą z kolegami którzy pracują gdzieś po drodze do szkoły.Swój własny biznes dobrze mieć, ale na to są potrzebne fundusze - niestety- a co zrobić skoro ich brak?, bo to co się zarobi idzie na życie i opłaty.? To tylko Rockefeller zaczynał od pucybuta,dochodząc do miliardów, teraz są inne czasy,może gorsze, może lepsze, ale z pewnością inne.Dzisiaj każdy kto ma jaką taką pracę cieszy się,że ją wogóle ma,czasami złości się, pluje, ale idzie na te 8 godzin, bo wie, że za miesiąc będzie przypływ gotówki i tak kręci się co miesiąc, mimo, że nie u wszystkich. Bo nie wszyscy mają to szczęście, jeśli chodzi o pracę. Niestety.Coraz więcej bezrobotnych szuka puszek po śmietnikach,bo nie mają za co żyć i petów na ulicach, bo nie mają za co palić., nie mówiąc o odzieży , czy choćby opłatach jak światło,mieszkanie,czy na zimę opał. A same chęci i pomysły na własny biznes nie wystarczają. I znowu kłania się forsa,a właściwie jej brak.
Im dłużej coś w sobie tłumisz, z tym większą siłą to kiedyś wybuchnie.
Awatar użytkownika
redorange666
V.I.P
V.I.P
Posty: 1538
Rejestracja: 28 lut 2013, o 23:28

Re: Mydlenie oczu.

Post autor: redorange666 » 30 maja 2013, o 13:35

Inna sytuacja jest gdy posiadasz coś na WŁASNOŚĆ. Jest Twoim tworem od początku do końca i się temu poświęcasz (i nie opowiadaj głupot, że siedzisz całe dnie w pracy i nie wracasz do domu 365 dni w roku
Ja nawet jak jestem w domu to myślę o firmie. NIe trzeba być w biurze aby pracować więc zasadniczo pracuję 24h/dobę i mniej więcej 365 dni w roku. Tak jak powiedziałeś jest to mój a raczej nasz twór i musimy go utrzymać na powierzchni.
Lekarz to od zawsze był zawód elitarny
Owszem ale w Polsce wszyscy wieszają psy na lekarzach. Bo kolejki, bo na wszystko się czeka, bo prywatnie itd itp.
No tak. Ekonomiści od kilku lat o tym trąbią, państwa są zadłużone co rok na większą kwotę, dzięki temu Twoja firma płaci większe podatki (bo trzeba załatać dziurę budżetową), ludzi dotykają straszliwe tragedie życiowe, w momencie utraty pracy a Ty tego nie widzisz. Gdyby Ci dopieprzyli podatek w jednej chwili na firmę tak z 90% to dopiero byś zauważył
Jak bardzo trzeba być egoistycznym, żeby zamknąć się na świat w taki sposób, gdzie najważniejszy jestem "Ja", gdzie nie wychylam nosa spod swojej norki?
Tak patrzę tylko swojego nosa. MAm głęboko w dupie ludzi nie przystosowanych do życia, nie radzących sobie w otaczających ich świecie i czekających tylko na pomoc czy to państwa czy kogoś innego. Rozumiem że można stracić pracę że może być trudno ze znalezieniem nowej... ale to nie jest tragedia tylko motywacja do dalszej pracy przede wszystkim nad sobą. P{oszukiwanie pracy to tez jest praca. To nie zajęcie na 15 min dziennie i oglądanie przez resztę czasu tv. To 8h dziennie poszukiwania nowego zajęcia.
Ekonomiści niech sobie mówią co chcą. Straszy się kryzysem a ja nadal uważam że kryzysu nie ma.
Z okna biura widzę jak społeczeństwo się bogaci. Co 10 min mija mnie przynajmniej jedno nowe porsche, kilkanaście nowych bmw, mercedesów i audi. Starych rozsypujących się aut jest co raz mniej.
Klienci którzy do mnie dzwonią kupują sprzęty audio po kilkadziesiąt tysięcy złotych a telefon jakoś wcale nie milknie. Konkurencję też mam sporą na rynku... no to gdzie ten kryzys??
Kryzys jest w TV i radiu. Kryzys był w USA i pociągnął za sobą całą Europę bo największa gospodarka świata dostała zadyszki. BUdownictwo?? Co chwilę widzę budowę nowego osiedla, biurowca, modernizowane są drogi a w samych katowicach rozkopane jest całe śrudmieście.
Sowy nie są tym czym się wydają.
Awatar użytkownika
Reiv
były team
były team
Posty: 2083
Rejestracja: 22 lut 2013, o 20:24

Re: Mydlenie oczu.

Post autor: Reiv » 31 maja 2013, o 11:44

Owszem ale w Polsce wszyscy wieszają psy na lekarzach. Bo kolejki, bo na wszystko się czeka, bo prywatnie itd itp.
Często bezpodstawnie, gdy omawiane się sprawy, które od lekarzy zależą w mniejszym stopniu, a bardziej od systemu (kolejki, dofinansowania, biurokracja itd.)
MAm głęboko w dupie ludzi nie przystosowanych do życia, nie radzących sobie w otaczających ich świecie i czekających tylko na pomoc czy to państwa czy kogoś innego.
Jak dla mnie to przejaskrawienie. Przechodzenie w skrajności i uznawanie sprzeciwu/krytyki obecnego stanu za brak umiejętności przystosowania się - co nie ma żadnego według mnie powiązania, a jest jedynie próbą gloryfikacji swojego podejścia.
Rozumiem że można stracić pracę że może być trudno ze znalezieniem nowej... ale to nie jest tragedia
A co to jest? Pozytywne zjawisko? Nie sądzę by utrata pracy i źródła utrzymania była pozytywnym zjawiskiem. Zwłaszcza jak robisz to co lubisz, blisko Twojego miejsca zamieszkania i za dobre pieniądze.
Poszukiwanie pracy to tez jest praca. To nie zajęcie na 15 min dziennie i oglądanie przez resztę czasu tv. To 8h dziennie poszukiwania nowego zajęcia.
To jak ktoś poszukuje pracy to sprawa prywatna każdego człowieka.
Ekonomiści niech sobie mówią co chcą. Straszy się kryzysem a ja nadal uważam że kryzysu nie ma.
Podejście rodem z czasów kiedy to Galileusz walczył z teorią, że ziemia jest płaska...
Starych rozsypujących się aut jest co raz mniej.
Średni wiek aut w Polsce trudno zdefiniować.
Ciekawe wyniki przynosi również analiza wieku aut oferowanych za pośrednictwem portalu Otomoto.pl. W ubiegłym roku średni wiek wystawionych na sprzedaż samochodów wynosił blisko 10 lat.
Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, Polacy jeżdżą coraz starszymi autami. Średni wiek samochodu w Polsce przekracza już 15,5 roku, a ponad 70 proc. pojazdów w naszym kraju ma więcej niż 10 lat. (Za rok 2011).
To nie jest tak proste zagadnienie, żeby to tak skwitować "widzę więcej nowych aut, to na pewno tak jest". Bo do tego pewnie dochodzą dane sprzedaży nowych aut i tak dalej, i tak dalej.
Klienci którzy do mnie dzwonią kupują sprzęty audio po kilkadziesiąt tysięcy złotych a telefon jakoś wcale nie milknie. Konkurencję też mam sporą na rynku... no to gdzie ten kryzys??
Kryzys jest tendencją. Procesem. Dotyczącej całej gospodarki, a nie kilku klientów. Nagle wszyscy nie splajtowali, bo to nie byłby wtedy kryzys tylko katastrofa. Kryzys to załamaniem wzrostu, który widać po czasie. Już po kilku latach widać skutki. Masz wyższe podatki, wyższe ceny. Rośnie zadłużenie, maleje PKB.
Kryzys jest w TV i radiu.

Jak widzę takie diagnozy rzeczywistości to bez urazy, ale mam wrażenie, że największy kryzys przechodzą ludzkie głowy. I to właśnie przez medialny chaos i brak umiejętności samodzielnego myślenia.
Miejcie nadzieję!... Nie tę lichą, marną
Co rdzeń spróchniały w wątły kwiat ubiera,
Lecz tę niezłomną, która tkwi jak ziarno
Przyszłych poświęceń w duszy bohatera.
Awatar użytkownika
redorange666
V.I.P
V.I.P
Posty: 1538
Rejestracja: 28 lut 2013, o 23:28

Re: Mydlenie oczu.

Post autor: redorange666 » 31 maja 2013, o 11:56

ja nie oglądam wiadomości i nie słucham radia. Przepraszam jak jadę autem to słucham roxy bo dobrze grają. Wyłączyłem się z tego co dzieje się poza moim własnym ogródkiem. Po prostu mam to wszystko totalnie w dupie.
Sowy nie są tym czym się wydają.
Awatar użytkownika
dobrodziejka
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 348
Rejestracja: 18 lut 2013, o 10:37

Re: Mydlenie oczu.

Post autor: dobrodziejka » 3 cze 2013, o 14:41

Metoda super, robię dokładnie to samo, aby się nie denerwować wogóle nie słucham żadnych wiadomości, bo tam niczego mądrego się nie dowiem, w Sejmie któtnie, czasami ktoś coś komuś właśnie obieca i na tym to się już kończy. Wisły kijem nikt nie zawróci,my sami też niczego nie wskóramy,a władzew i tak z nami robią co chcą.Dobrze jeśli ktoś jest przebojowy i daje sobie w życiu radę (dzisiaj tylko tacy coś znaczą), ale ludzie już są zmęczeniu ciągłą walką i to o wszystko,jednym to się udaje,a innymu już niestety nie,dlatego łatwo i zbyt szybko się poddają.
Im dłużej coś w sobie tłumisz, z tym większą siłą to kiedyś wybuchnie.
Awatar użytkownika
redorange666
V.I.P
V.I.P
Posty: 1538
Rejestracja: 28 lut 2013, o 23:28

Re: Mydlenie oczu.

Post autor: redorange666 » 3 cze 2013, o 14:46

Po prostu mam już to wszystko w D...e.
NIe interesuje mnie nic co mnie bezpośrednio nie dotyczy. JAk mi się przestanie podobać to wyjadę, jak nie tu to tam. Nikt mnie nigdzie na siłę nigdzie nie zatrzyma.
Kiedyś słabe osobniki gineły w walkach wojnach itp. teraz nie wiedzieć czemu trzeba się takimi opiekować i wydawać na nich wspólne pieniądze. Nie radzi sobie i nie potrafi np przez 6 miesięcy znaleźc pracy itp to pies go trącał...może jak osiągnie dno to go to zmotywuje do walki o lepsze własne jutro.
Sowy nie są tym czym się wydają.
Awatar użytkownika
Reiv
były team
były team
Posty: 2083
Rejestracja: 22 lut 2013, o 20:24

Re: Mydlenie oczu.

Post autor: Reiv » 6 cze 2013, o 19:00

ludzie już są zmęczeniu ciągłą walką
i
aby się nie denerwować
oraz
niczego nie wskóramy,a władzew i tak z nami robią co chcą.
Dla mnie to oznaki społecznej depresji. Przyzwolenia na degenerację. I też przyznanie się do egoizmu.

Niestety coraz więcej ludzi się poddaje. Zgubiła się gdzieś duma i przede wszystkim chęć bycia wartościowym człowiekiem. Ulega się coraz prostszym instynktom, ażeby tylko przeżyć. Tu niestety zaczyna się znów początek tracenia człowieczeństwa. Każdy system dusił ludzi (komunizm, nazizm itd.) ale ludzie mimo to nie tracili nadziei i walczyli o lepsze.
Warunki się pogarszają i będę się pogarszać, bo w opcji "pan - niewolnik" zawsze tak było, póki niewolnik nie zdechł, wtedy brało się nowego.
Dzisiaj po prostu nazwa się zmieniła i system się zmienił.

Sam należę do ludzi aktywnie zainteresowanych i działających. Dla mnie osobiście nie liczy się najbardziej efekt (chociaż super, gdy się coś zmienia na lepsze, a dokładasz do tego cegiełkę) a sam fakt sprzeciwu i chęci działania. Wtedy czuję, że nie jestem wystraszonym, bezwolnym człowiekiem, który mówi/pisze, że nic nie może zrobić...
JAk mi się przestanie podobać to wyjadę, jak nie tu to tam
Gorzej jak już nie będzie gdzie wyjechać. ;)
Nikt mnie nigdzie na siłę nigdzie nie zatrzyma.
Może. I to całkiem łatwo. Dla człowieka chcącego, nic trudnego. Mało takich przykładów na świecie?
Kiedyś słabe osobniki gineły w walkach wojnach itp. teraz nie wiedzieć czemu trzeba się takimi opiekować i wydawać na nich wspólne pieniądze.

Dla mnie to pozytywne zjawisko bycia silnym.
Jesteś silny, po co?
Do szpanowania, do czynienia zła?
Taka motywacja bycia silnym jest wtedy moralnie nieusprawiedliwiona.

Być silnym to przywilej ochrony innych. A to wartość już cenna. Ponad materialna.
Nie radzi sobie i nie potrafi np przez 6 miesięcy znaleźc pracy itp to pies go trącał...może jak osiągnie dno to go to zmotywuje do walki o lepsze własne jutro.
Nie po to człowiek przechodził przez rewolucje, wszelkie ciężkie zmiany spoleczne, żeby cofać się w rozwoju, tylko iść na przód.
Miejcie nadzieję!... Nie tę lichą, marną
Co rdzeń spróchniały w wątły kwiat ubiera,
Lecz tę niezłomną, która tkwi jak ziarno
Przyszłych poświęceń w duszy bohatera.
Awatar użytkownika
Kika666
V.I.P
V.I.P
Posty: 6032
Rejestracja: 25 lis 2012, o 16:26

Re: Mydlenie oczu.

Post autor: Kika666 » 17 cze 2013, o 23:14

:) Mysle, ze tak tresciwie rozwinales swoje przemyslenie, ze pozostaje tylko gleboka refleksja i gruntowne zastanowienie sie .
Sadze, ze jesli obojetniejemy na rzeczywistosc i mamy wszystko w czterech literach ,to z pewnoscia ,,grozi ,, nam cofka rozwojowa. :mrgreen:
Awatar użytkownika
Reiv
były team
były team
Posty: 2083
Rejestracja: 22 lut 2013, o 20:24

Re: Mydlenie oczu.

Post autor: Reiv » 27 cze 2013, o 19:12

Dziękuje.
Jestem wrażliwy na tematy społeczno-polityczne.

W Polsce możemy wyróżnić kilka podejść do tematu. Bagatelizowanie, Ignorowanie, Wyśmiewanie oraz rzadki przypadek Sprzeciwu, który dalej dzieli się na merytoryczny oraz buntowniczy.

To dobry materiał na artykuł ;)
Miejcie nadzieję!... Nie tę lichą, marną
Co rdzeń spróchniały w wątły kwiat ubiera,
Lecz tę niezłomną, która tkwi jak ziarno
Przyszłych poświęceń w duszy bohatera.
Awatar użytkownika
dobrodziejka
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 348
Rejestracja: 18 lut 2013, o 10:37

Re: Mydlenie oczu.

Post autor: dobrodziejka » 10 lip 2013, o 09:52

redorange - w pracy pracujemy,w domu odpoczywamy. Wychodzę z takiego - chyba dobrego - założenia, że w pracy żyję pracą i problemami związanymi z nią, pracy do domu nie zabieram, bo mam jej czasami dosyć. Wychodzę,zamykam za sobą drzwi i nie myślę więcej o pracy, bo i tak od następnego dnia jest to samo. A w samej Polsce chyba dobrze nigdy nie będzie, o ile - to będą się cieszyły jednostko, bo będą miały z czego. Kiedyż ktoś podrzucił mi fajne przysłowie: ... podczac,gdy nieśmiały rozmyśla,odważny idzie naprzód,zwycięża i wraca..... Tak samo jest w Polsce słabi giną, silni prą do przodu.
Im dłużej coś w sobie tłumisz, z tym większą siłą to kiedyś wybuchnie.
Awatar użytkownika
redorange666
V.I.P
V.I.P
Posty: 1538
Rejestracja: 28 lut 2013, o 23:28

Re: Mydlenie oczu.

Post autor: redorange666 » 10 lip 2013, o 18:05

Dobrodziejka: nie tylko w Polsce tak jest. W krajach gdzie socjal jest bardzo rozwinięty i pasożytów się sponsoruje jest dośc wysokie bezrobocie na zasadzie po co pracować jak dostanę wszystko od Państwa. Mnie wbito do łba że jak nie zarobię to nie zjem i nikt mi nic nie da. Nigdy nie prosiłem nikogo o pomoc w znalezieniu pracy itp... to moja żyć i o nią sam muszę sobie zadbać bo nikt tego za mnie nie zrobi.
Sowy nie są tym czym się wydają.
Awatar użytkownika
Reiv
były team
były team
Posty: 2083
Rejestracja: 22 lut 2013, o 20:24

Re: Mydlenie oczu.

Post autor: Reiv » 10 lip 2013, o 18:43

Tak samo jest w Polsce słabi giną, silni prą do przodu
To jest zasada, która może mieć zasadność w osiąganiu celów personalnych, a nie życia społecznego. Bo w życiu trzeba walczyć o swoje, ale nie na chorych zasadach i wariackich papierach, bo zatraca się człowieczeństwo, czyli istotę tego kim jesteśmy.
Miejcie nadzieję!... Nie tę lichą, marną
Co rdzeń spróchniały w wątły kwiat ubiera,
Lecz tę niezłomną, która tkwi jak ziarno
Przyszłych poświęceń w duszy bohatera.
ODPOWIEDZ