"Co ludzie powiedzą..." vs. "A niech gadają..

CAFE to nie HYDEPARK. CAFE to rozmowy na poważne tematy - bez nabijania.
Awatar użytkownika
Catwoman
były team
były team
Posty: 1681
Rejestracja: 26 sie 2007, o 12:20

"Co ludzie powiedzą..." vs. "A niech gadają..

Post autor: Catwoman » 2 gru 2007, o 16:38

Czy opinia społeczeństwa jest dla was istotna w życiu?
Czy, podejmując decyzje, macie na uwadze zdanie innych?
Czy może jesteście kompletnie niezależni w kreowaniu swojego życia?

Jak ważna jest dla was opinia ludzi, jeśli chodzi o wasze osoby?

I pytanie z zabarwieniem filozoficznym: Czy jesteśmy tym, co myślą o nas inni czy może tym, co myślimy o sobie my sami? Gdzie znajduje się granica poznania człowieka?
Ostatnio zmieniony 16 lip 2009, o 12:23 przez Catwoman, łącznie zmieniany 1 raz.
Miau - to fakt.
Awatar użytkownika
ropson13
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 399
Rejestracja: 26 wrz 2007, o 19:58

Re: "Co ludzie powiedzą..." vs. "A niech gadają..

Post autor: ropson13 » 2 gru 2007, o 16:41

szczeze mówiąc dla mnie opinia publiczna nie jest wazna poniewaz kazdy człowiek zawsze czegoś zazdrosci i wymysla dzikie plotki ktore nhas w pewnien sposób ośmieszają.
Awatar użytkownika
rotfl
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 96
Rejestracja: 1 gru 2007, o 06:29

Re: "Co ludzie powiedzą..." vs. "A niech gadają..

Post autor: rotfl » 2 gru 2007, o 16:53

zazwyczaj żyję tak, by samej być z siebie zadowoloną, nie przejmuję się opinią innych. komuś się podoba to co robię- ok. komuś coś nie pasuje- no cóż, nie wszystkim można dogodzić.
wychodzę ze stwierdzenia, że ci, którzy nie mają wrogów są nijacy. więc jeżeli ciągle robisz wszystko tak, żeby inni mieli o tobie dobrą opinię, stajesz się nijaki.

lubię za to słuchać co inni mają do powiedzenia na mój temat. bo może są to np. wady, których ja sama nie widzę, albo staram się nie widzieć. kiedy ktoś mi o nich powie zwracam na to większą uwagę i jeżeli uważam że istotnie coś jest nie tak próbuję to poprawić.
ale jeżeli ja akceptuję te wady i nie widzę w nich nic aż tak złego nie zmienię siebie dla kogoś ;]
Diamonds are a girls' best friends.
Awatar użytkownika
Atena
były team
były team
Posty: 1625
Rejestracja: 30 lis 2007, o 22:54

Re: "Co ludzie powiedzą..." vs. "A niech gadają..

Post autor: Atena » 2 gru 2007, o 20:58

Kiedyś to bardzo się przejmowałam opinią i zdaniem innych.
Ostatnimi czasy było wiele takich sytuacji no i się wkurzyłam, powiedziałam sobie
że mam wszystkich gdzieś i jak im się nie podoba to niech spadają na drzewo :mrgreen:

Teraz staram się nie brać tak wszystkiego do siebie bo można się w końcu
załamać i psychicznie wykończyć...
But we're never gonna survive, unless... We get a little crazy.

Obrazek
Awatar użytkownika
alusiek
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 2738
Rejestracja: 19 wrz 2007, o 12:49

Re: "Co ludzie powiedzą..." vs. "A niech gadają..

Post autor: alusiek » 2 gru 2007, o 22:21

ee tam nigdy sie nie przejmowalam
i nigdy nie mialam wiekszych klopotow z nia....
mam to w otworze nosowym :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Obrazek

i kocham coraz bardziej:*
Obrazek
Kochamy Cie nasz Aniołku:*
Awatar użytkownika
moo
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 789
Rejestracja: 18 lis 2007, o 18:18

Re: "Co ludzie powiedzą..." vs. "A niech gadają..

Post autor: moo » 3 gru 2007, o 11:32

mam gdzieś opinię ludzi, którzy nie mają najmniejszego wpływu na moje życie.
biorę pod uwagę tylko opinię najbliższej rodziny i partnera, ale ostateczną decyzję to ja podejmuję.
a jestem taką osobą jaką ja widzę bo tylko ja to wiem jaka jestem i to ja przebywam ze sobą 24 na 24 : >
I am who I am
if you don't like it then
fuck you bitch !!!!
Awatar użytkownika
KO
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 84
Rejestracja: 29 lis 2007, o 17:21

Re: "Co ludzie powiedzą..." vs. "A niech gadają..

Post autor: KO » 4 gru 2007, o 15:40

rotfl pisze:nie przejmuję się opinią innych
Wiesz co, szczerze Ci gratuluje. Musisz byc cholernie silna psychicznie, albo naprawde mocno przekonana o swoich wartosciah
rotfl pisze:więc jeżeli ciągle robisz wszystko tak, żeby inni mieli o tobie dobrą opinię, stajesz się nijaki.
A co jest zlego w dobrej opinii? Co jest zlego w tym, ze ktos Cie powaza, szanuje, ma o Tobie dobre zdanie i dlaczego to stanowi o nijakosci ? Ludziom powinno zalezec na tym by byc intrygantem , by moc zaistniec, tylko po to , by czasem nie wypasc poza nawias i nie stac sie nijakim? Przeciez mowilas wyzej , ze nie przejmujesz sie opinia ludzi, ale jednak nie chcialabys byc nijaka (wnioskuje z tego co napisalas). Czyli moze jednak zalezy nam na opinii innych, i to w dodatku tej pozytywnej opinii.
ropson13 pisze:opinia publiczna nie jest wazna
To dlaczego wszystkie badania ankietowe czy tez wywiady- sie na niej opieraja ?
Atena pisze:Ostatnimi czasy było wiele takich sytuacji no i się wkurzyłam, powiedziałam sobie
że mam wszystkich gdzieś i jak im się nie podoba to niech spadają na drzewo :mrgreen:
Takim postepowaniem mozna doprowadzic do sytuacji, w ktorej wszyscy spadna na drzewo a Ty pod nim zostaniesz sama :mrgreen:

Do tych wszystkich , ktorzy w nosie czy tez gdzies indziej maja opinie ludzi : Nigdy nie przyszlo WAM do glowy, ze opinia osoby trzeciej, moze naprowadzic WAS na pewien trop postepowania, ktore moze okazac sie lepszym rozwiazaniem od dotychczasowego ? A moze po prostu nie warto sie przejmowac tym co ktos o WAS mowi, bo tak jest prosciej i generalnie jestescie za leniwi zeby sie zastanowic na tym, czy moze warto by bylo cos zmienic. O rany! cos mi przyszlo do glowy :oops: a moze po prostu chodzi o to , ze ta opinia moze okazac sie prawdziwa ? :mrgreen: Prosze wybaczyc sarkazm :oops:

Ad rem: Przejmuje sie opinia innych i staram sie uwaznie sluchac tego co maja mi do powiedzenia osoby trzecie, bo byc moze bede mogla z tego skorzystac i wyciagnac cenne wnioski na przyszlosc. Na podstawie opinii innych dowiaduje sie o sobie wielu rzeczy i wazne jest dla mnie to , jak inni mnie postrzegaja , bo nie jest mi potrzebna opinia wrednej suki do tego, by nie byc czasem nijaka. ;-) Inna sprawa, ze fatalnie znosze krytyke ;/
"Z ?yciem jest jak z sukienk? : mo?na mie? bogate i kolorowe, a jednak je zmarnowa?, mo?na te? mie? ?ycie zwyczajne i nosi? sie z klas?" .
Awatar użytkownika
fortuna
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1230
Rejestracja: 7 lis 2007, o 19:45

Re: "Co ludzie powiedzą..." vs. "A niech gadają..

Post autor: fortuna » 4 gru 2007, o 17:38

Catwoman pisze:Czy opinia społeczeństwa jest dla was istotna w życiu?

W jakimś stopniu tak. To ja siebie ukazuję innym i tak jak mnie widzą , tak mnie piszą. Oczywiście że nie stawiam tego za cel, ale w dużej mierze jest to ważne. Wiem doskonale że same dobre opinie to nic innego jak wazeliniarstwo.

Dobre opinie budują mnie i czuję się wspaniale a nawet dowartościowana, pobudzają do działania.
Negatywne doprowadzają do myślenia. Do przeanalizowania siebie, swojego postępowania. To taki prysznic aby nie popaść w euforię.
Złośliwe często budzą we mnie agresję , bywa też że wpadam wtedy w dołek na jakiś czas.

Jest powiedzenie że na opinię trzeba sobie zapracować.
Tak- przyznam że fajnie mieć dobrą opinię bo to wiąże się z szacunkiem innych względem mnie, do traktowania mnie na poziomie i liczeniem się z moim zdaniem.

Catwoman pisze:Czy, podejmując decyzje, macie na uwadze zdanie innych?

Zależy o jakie decyzje chodzi. Podam kilka przykładów.

Wybór kosmetyków czy ubrań, jest tylko i wyłącznie moim gustem, jednak z całą pewnością fajnie jest gdy ktoś mi coś zasugeruje lub doradzi. Zawsze można skorzystać z oka które patrzy z boku, pod warunkiem jednak że dobrze będę się z tym czuła.


Jeśli chodzi o podejmowanie decyzji w większej grupie, nikomu nie narzucam swojego zdania kategorycznie, tylko szukam wspólnej drogi i kieruję się dobrem wszystkich.


Jeśli chodzi o moją przyszłość uczuciową, jest to tylko i wyłącznie moja decyzja.


Oj trudno tak naprawdę jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Są sprawy w których podejmuje się decyzję samodzielnie, a są takie że trzeba uszanować zdanie innych i wybierać to co jest dobre dla ogółu. Tak naprawdę nigdy nie jesteśmy jednostką tylko przynależymy do jakiejś grupy, więc kierować się tylko własnym zdaniem to egoizm, to narzucanie siebie, a za tym idzie tyrania.

Często podejmuję decyzje sama , a w sytuacjach grupowych wspólnie. To chyba najlepsza będzie odpowiedź :-P

Catwoman pisze:Czy może jesteście kompletnie niezależni w kreowaniu swojego życia?

Moje życie należy do mnie. Jednak tu znowu nie mogę odpowiedzieć jednoznacznie. Nie jestem sama, a tym samym znowu też nie mogę narzucać tylko i wyłącznie siebie. Nie jestem egoistą, nie myślę tylko i wyłącznie w kategorii ja, więc każde z tych pytań sprowadza się do jednego. Żyję w określonym społeczeństwie które mi odpowiada. Tym samym ja, dopasowuję się do otoczenia, a otoczenie do mnie. Kreujemy się wzajemnie akceptując zachowania. Nie robię z siebie pawiana :mrgreen: więc w jakimś stopniu jestem zależna. Z drugiej strony nie kosztuje mnie nic moje zachowanie bo pokazuję siebie. hmmm chyba nie ma kompletnej niezależności. Zawsze jakieś normy sobie narzucamy sami :mrgreen:

Jak ważna jest dla was opinia ludzi, jeśli chodzi o wasze osoby?

Jest ważna, ale nie najważniejsza. Nie można pozwolić sobie na zdominowanie przez innych. Do tego nie każda opinia musi być podyktowana dobrem czy szczerością. Często są to opinie złośliwe a nawet pałające chęcią ośmieszenia.

Trzeba być twardym ale nie gruboskórnym i jednak dopuszczać trochę tych opinii.

Są też takie sytuacje, gdy w grę wchodzi coś dla mnie ważnego, a inni np. tego nie potrafią zrozumieć , to najprościej na świecie olewam to :-P Ważne czego chcę ja.

Catwoman pisze:Czy jesteśmy tym, co myślą o nas inni czy może tym, co myślimy o sobie my sami?

Ja jestem z całą pewnością osobą taką , jaką sama siebie czuję. Ja to ja , ta tu prawdziwa, która mieszka sama w sobie :mrgreen: Inni, no cóż, ile ludzi tyle spojrzeń, każde będzie prawdziwe. Każdy odbiera mnie inaczej i czuje po swojemu. Każda ja dla innych będę też tą prawdziwą w ich doznaniu.

Catwoman pisze:Gdzie znajduje się granica poznania człowieka?

Sami o sobie dowiadujemy się niemal codziennie czegoś nowego. Więc gdzie ta granica poznania? Nie mam pojęcia. Chyba w tym momencie kiedy sami powiemy stop i uznamy że już kogoś znamy na wylot, choć tak naprawdę wcale nie jest. :mrgreen:


Uff- jakie ciężkie te pytania. Wcale nie było łatwo, a i tak odpowiedziałam marnie bo tu można naprawdę dyskutować :mrgreen:
Awatar użytkownika
FOX
były team
były team
Posty: 2475
Rejestracja: 12 maja 2007, o 07:20

Re: "Co ludzie powiedzą..." vs. "A niech gadają..

Post autor: FOX » 4 gru 2007, o 17:48

Mam wyjechane na to co mówią o mnie ludzie , według wielu jestem gejem i eunuchem .

wiem że ani gejszonem ani eun... nie jestem więc nie przejmuje się opinią ludzi , bardziej się z tego śmieje , a ludzi jak to ludzie, lubią dużo gadać , niczym media szukają sensacji , ważne dla mnie jest to co myślą o mnie najbliźsi , a reszta może brylować szpaka ;-)
Awatar użytkownika
moo
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 789
Rejestracja: 18 lis 2007, o 18:18

Re: "Co ludzie powiedzą..." vs. "A niech gadają..

Post autor: moo » 4 gru 2007, o 19:01

ludzie gadali, gadają i będą gadać. to normalna rzecz bo sama też lubię ploty, ale jeśli już coś to mówię komuś prosto w twarz co myślę i nie chowam się po kątach.

szanuję ludzi, którzy potrafią mówić wprost i wtedy zdanie takich osób biorę w mniejszym czy większym stopniu pod uwagę.
ale jeśli ktoś gada za plecami i nie ma odwagi na rozmowę w 4 oczy to takiej osobie mówię do widzenia !
I am who I am
if you don't like it then
fuck you bitch !!!!
Awatar użytkownika
Freq
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1278
Rejestracja: 8 wrz 2007, o 12:44

Re: "Co ludzie powiedzą..." vs. "A niech gadają..

Post autor: Freq » 4 gru 2007, o 19:42

Opinia publiczna jest wazna w badaniach czy sondach jakiegos tam rodzaju.

Zas gdy mowimy o pojedynczych jednostkach, przewaznie wszyscy beda sie opowiadac za tym ze ich nie obchodzi opinia innych, bo sa niezalezni .A jezeli ktos zaprzecza to jest raczej w bledzie, bo chociaz kazdemu raz zdazylo sie spytac : jak wygladam, czy to jest dobrze zrobione, co o tym myslisz itp.
Wszystko zalezy poprostu od rodzaju sprawy o jaka sie rozchodzi, jezeli Kobieta bierze slub to pyta sie inych o zdanie w wielu kwestiach, zas jezeli Ja ide przez miasto w samych bokserkach o 3 w nocy to mi to rosnie na piecie co inni powiedza :mrgreen:
Awatar użytkownika
fortuna
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1230
Rejestracja: 7 lis 2007, o 19:45

Re: "Co ludzie powiedzą..." vs. "A niech gadają..

Post autor: fortuna » 4 gru 2007, o 21:09

FOX pisze: wiem że ani gejszonem ani eun... nie jestem więc nie przejmuje się opinią ludzi

To fakt że ludzie często przypinają nam łatki tak naprawdę nic o nas nie wiedząc. Nie można brać wszystkiego do siebie. Nie można pozwolić sobie , aby inni nas zaszczuli. Zastanawiam się jednak czy naprawdę w jakimś momencie nie poczułeś żalu że tak gadają? Choć przez ułamek sekundy? A może złość?

FOX pisze:a ludzi jak to ludzie, lubią dużo gadać , niczym media szukają sensacji

Tacy jesteśmy wszyscy :mrgreen: Zawsze musimy mieć jakiś obiekt do obgadywania, do ośmiania. Wszyscy jesteśmy rządni sensacji i z chęcią jej wysłuchujemy. Tak naprawdę lubimy mówić że ludzie, a na tych ludzi składamy się my sami też :mrgreen: Przyznaj że lubisz pośmiać się z kogoś, że są tacy których uważasz za głupich, tępych i nie dopuszczasz do siebie innej możliwości. Widzisz ich takimi jakich ich chcesz widzieć.

Mówią, że póki o mnie gadają tzn. że żyję :mrgreen: I tak chyba jest.

moo pisze:szanuję ludzi, którzy potrafią mówić wprost

Ja może nie zawsze je szanuję, ale doceniam takiego przeciwnika. Mam wtedy szansę obronić się czy ukazać jasność sprawy. Mogę przynajmniej sprowokować aby zweryfikował swoje osądy, a nie oceniał pochopnie.

Nie lubię ludzi którzy mi sprzyjają, a za plecami obrabiają. Wróg często jest mniej groźny niż wazeliniarz.

Freq pisze:zas jezeli Ja ide przez miasto w samych bokserkach o 3 w nocy to mi to rosnie na piecie co inni powiedza :mrgreen:

To duża odwaga :-P Przyznam że sama bym powiedziała, ale głupek :mrgreen:

Jesteśmy stworzeni po to aby widzieć innych- sąsiadów , koleżanki itd. Fajne to uczucie i przynajmniej się nie nudzimy. Prawdą też jest, że mamy dużo do powiedzenia o innych osobach :mrgreen: wiemy o nich więcej niż one same o sobie :-P

Zawsze w opinii jest zawarta nutka prawdy i fajnie tą nutkę zauważyć. Jednak stawiam na bycie sobą. Stawiam na ludzi kulturalnych bo nie cierpię chamstwa. Wkurzają mnie też "nieomylni" i tacy do których nic nie dociera.
Awatar użytkownika
Catwoman
były team
były team
Posty: 1681
Rejestracja: 26 sie 2007, o 12:20

Re: "Co ludzie powiedzą..." vs. "A niech gadają..

Post autor: Catwoman » 4 gru 2007, o 21:36

Opinia ludzi jest dla mnie o tyle ważna, o ile nie wywiera na mnie większego wpływu. To oczywiste, że jeśli potrzebuję czyjejś rady czy opinii, to po prostu o nia pytam. Starszne dla mnie jest, jeśli ktoś zaczyna robić zamach na moją wolność i wmawiać mi, abym nie robiła tak czy siak, "bo to nie przystoi" czy inne durne uzasadnienia. Takim osobom trzeba dać jasno do zrozumienia, że nos niech sobie wsadzą w gniazdo os, a swoje łożko pościelisz sam/a. :-)

Na pewno nie wsiąka we mnie wszystko, co mówią na mój temat. Robi też to na mnie liche wrazenie, bo większość kozaków podskakuje tylko po to, by mi niby dopiec tymi zabawnymi inwektywami. Nie rusza mnie to, bo wiem, że sa to tylko marne próby obrażenia mnie. Zatem na różne przytyki patrzę pobłażliwie :-)

Ale czy jestem niezależna w kreowaniu swojego życia.. No raczej nie. Swoje działania w pewien sposób uzalezniam od innych ludzi, np chcę mieć dobre relacje z koleżankami babci, abym mogła ją swobodnie odwiedzać, zatem nie będę wygłaszała swoich ateistycznych przemów, bo przecież by mnie zeżarły z kościami :-D . Zatem pewne sprawy trzeba po prostu przemilczeć, aby miec święty spokój chociaż w tej kwestii.

Może to zabrzmiec bardzo nieczule, ale relacje z pewnymi ludźmi także są przez nas w pewien sposób kreowane w celu uzyskania jakiegoś celu - jak choćby w moim przypadku starsze panie->zero dyskutowania o wierze->święty spokój. :-)

Moje życie jest też kreowane przez historię kraju, w którym żyję, poprzez jego mentalnosć, kulturę, tradycję.
szanuję ludzi, którzy potrafią mówić wprost i wtedy zdanie takich osób biorę w mniejszym czy większym stopniu pod uwagę.
ale jeśli ktoś gada za plecami i nie ma odwagi na rozmowę w 4 oczy to takiej osobie mówię do widzenia !
Także bardzi cenię sobie szczerość wobec mojej osoby. Obgadywanie mnie za plecami jest dla mnie smieszne: "Nie powiedziałeś tego w ryj, to ie powiedziałeś nic".
Miau - to fakt.
Awatar użytkownika
happyGirl17
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 2016
Rejestracja: 22 wrz 2007, o 20:15

Re: "Co ludzie powiedzą..." vs. "A niech gadają..

Post autor: happyGirl17 » 5 gru 2007, o 14:03

hmmm.... jak wiadomo ludzie w tych czasach czesto sa zawiści. Jako praktycznie juz osoba ktora sama mysli i nie czekam na mame co mi powie co mam zrobic kieruje sie w zyciu własnym zdaniem. Oczywiscie licze sie ze zdaniem innych ale tylko najblizszych mianowicie jak mama siostra i moje kochane przyjaciółki :* one znajo mnie najbardziej ;) im ufam hehe dlatego nie przejmuje sie tym co powiedza inni robie to co uwazam za słuszne ;)
Awatar użytkownika
matra
były team
były team
Posty: 3156
Rejestracja: 15 gru 2007, o 13:21

Re: "Co ludzie powiedzą..." vs. "A niech gadają..

Post autor: matra » 18 gru 2007, o 18:42

kiedyś przeprowadzono badanie, wsród nastolatków bodajże.. podzielono badanych na dwie grupy. pierwszej grupie puszczono kilkadziesiąt utworów muzycznych i każdy miał wybrać z tego te, które spodobały mu się najbardziej. potem utworzono z tego listę najbardziej lubianych i pokazano tą listę, a następnie puszczono te same utwory. oni także mieli wybrać te, które najbardziej przypadły im do gustu. i co? odpowiedzi bardzo się pokrywały (;

ja tam zazwyczaj mam w głębokim poważaniu co ludzie powiedzą. nieraz robię coś na przekór, bo ogólnie raczej złośliwiec ze mnie i czasem lubię ludzi powkurzać..
ale co do samej opinii - wszystko ma swoje granice.. opinia innych jest nie raz bardzo ważna i może wiele dobrego/złego zrobić, więc to trzeba mieć mimo wszystko na uwadze (;
Awatar użytkownika
Aillin
były team
były team
Posty: 1989
Rejestracja: 14 paź 2007, o 17:39

Re: "Co ludzie powiedzą..." vs. "A niech gadają..

Post autor: Aillin » 18 gru 2007, o 19:00

dla mnie najważniejsza jest opinia moich przyjaciół. tylko ona się liczy. reszta, szczerze mówiąc, może o mnie mówić, co chce. mało mnie to interesuje...
Niektóre kobiety są po to, by je wielbić, inne - żeby je bzykać. Problem mężczyzn polega na tym, że ciągle mylą pierwsze z drugimi (Jonathan Carroll)
Awatar użytkownika
Tormenta
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 33
Rejestracja: 17 gru 2007, o 22:24

Re: "Co ludzie powiedzą..." vs. "A niech gadają..

Post autor: Tormenta » 19 gru 2007, o 13:24

Nigdy nie przejmuje się gadaniem ludzi.
Jak nie robią tego z zawiści to z nudy bo ich życie dostarcza im za mało emocji.
Jedyną osobą z której zdaniem się licze i zawsze wysłucham to moja mama ,nikt po za nią nie ma prawa mi nic dyktować.
O rady pytam przyjaciółke ale tylko wtedy gdy sama nie jestem wstanie podjąć decyzji.
Reszta znajomych może zająć się swoim życiem ,nigdy nie pozwalałam się nikomu mieszać w moje sprawy lub wypowiadać gdy o to nie prosiłam.
Mam dość ciężki charakter ale źle na tym nie wychodze.
Zawsze gdy słysze ja na twoim miejscu bym to i tamto to szlak mnie trafia bo nikt na tym miejscu nie jest. Gdy nie pytam o zdanie to znaczy że nie mam zamiaru go wysłuchać.
Awatar użytkownika
KO
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 84
Rejestracja: 29 lis 2007, o 17:21

Re: "Co ludzie powiedzą..." vs. "A niech gadają..

Post autor: KO » 19 gru 2007, o 15:31

matra pisze:kiedyś przeprowadzono badanie, wsród nastolatków bodajże.. podzielono badanych na dwie grupy. pierwszej grupie puszczono kilkadziesiąt utworów muzycznych i każdy miał wybrać z tego te, które spodobały mu się najbardziej. potem utworzono z tego listę najbardziej lubianych i pokazano tą listę, a następnie puszczono te same utwory. oni także mieli wybrać te, które najbardziej przypadły im do gustu. i co? odpowiedzi bardzo się pokrywały (;
Jakas sensowna pointa to by mogla z tego wyplynac, gdyby byla jeszcze trzecia grupa, ktorej puszczono te same utwory , ale bez pokazania w nastepstwie listy najfajniejszych . A tak, to nie wiem co ma piernik... To tylko dowodzi istnienie czegos takiego jak skuteczna sugestia.
Aillin pisze:mało mnie to interesuje...
A gdyby negatywna /nieprawdziwa/ opinia, ciagnela sie za Toba jak smrod po gaciach, a Ty mialabys dzieci, ktore nie bylyby obojetne na to , co slysza wokol na Twoj temat ? Tez by Cie to nie interesowalo ?
Tormenta pisze:nikt po za nią nie ma prawa mi nic dyktować.
A skad przyszlo Ci do glowy, ze zwracaniem na cos uwagi, ktos moze dyktowac jak masz zyc ?
Tormenta pisze:Zawsze gdy słysze ja na twoim miejscu bym to i tamto to szlak mnie trafia bo nikt na tym miejscu nie jest. Gdy nie pytam o zdanie to znaczy że nie mam zamiaru go wysłuchać.
Reakcja jak u zbuntowanej nastolatki :D A moze szlag Cie trafia, bo ktos moglby miec racje?
Ja generalnie nie mam nic przeciwko temu, ze ktos nie przejmuje, lub nie chce sie przejmowac zdaniem i opiniami innych - ale skad tyle pewnosci o Waszej nieomylnosci ? Tu wlasciwie /prawie / nikt nie bierze pod uwage, ze czyjesc zdanie, opinia , moze pomoc, moze wyprowadzic z bledu, moze wskazac dobra droge. Prawie Kazdy tu mowi - ja mam racje, wszystko inne mam w dupie, jestem nieomylny, jestem najmadrzejszy, bla bla bla pozjadalem wszystkie rozumy, jestem Bogiem . Czy mozna nie przejmowac sie taka opinia np, kiedy 20 na 40 osob mowi "jestes kretynem" :-D ? Pewnie, mozna to kompletnie zignorowac, ale moze sie okazac, ze moze nie do konca, ale chociaz po czesci te 20 osob moze miec racje. :-) Ale nie! trzeba robic z siebie pajaca, bo przeciez nie przejmujemy sie opinia innych. Za to bardzo liczymy sie ze zdaniem przyjaciol, ktorzy rzadko sa obiektywni, z uwagi na sympatie do nas . I potem taka Zosia co wazy 80kg, ubiera mini i pyta przyjacilke "czy ja wygladam grubo" , a przyjaciolka "alez skad, wygladasz swietnie" . A potem Zosia na dyskotece robi z siebie posmiewisko i przez kolejny rok w szkole mowia do niej - gruba berta :D
Celowo przejaskrawiam przyklad, bo oczywiscie nie kazdy, nie zawsze i nie wszedzie musi taki byc. Ale moze dotrze do tych, ktorzy tak bardzo maja w d.... opinie innych, ze czasem warto przemyslec slowa innych i sie zwyczajnie nimi przejac, bo mozna z nich wyciagnac cos pozytywnego dla siebie ;-)
"Z ?yciem jest jak z sukienk? : mo?na mie? bogate i kolorowe, a jednak je zmarnowa?, mo?na te? mie? ?ycie zwyczajne i nosi? sie z klas?" .
Awatar użytkownika
Aillin
były team
były team
Posty: 1989
Rejestracja: 14 paź 2007, o 17:39

Re: "Co ludzie powiedzą..." vs. "A niech gadają..

Post autor: Aillin » 19 gru 2007, o 16:09

KO pisze:A gdyby negatywna /nieprawdziwa/ opinia, ciagnela sie za Toba jak smrod po gaciach, a Ty mialabys dzieci, ktore nie bylyby obojetne na to , co slysza wokol na Twoj temat ? Tez by Cie to nie interesowalo ?
miałam tak kiedyś, że wybitnie nieprawdziwa opinia ciągnęła się za mną. Wyjaśniłam komu trzeba było, a źródło plotek znalazłam i przemówiłam mu do rozsądku.
a gdybym miała taką sytuację, naprawdę nie wiem. trudno mi powiedzieć jakbym się zachowała. Zresztą może powinnam dopisać "na ten moment"
Niektóre kobiety są po to, by je wielbić, inne - żeby je bzykać. Problem mężczyzn polega na tym, że ciągle mylą pierwsze z drugimi (Jonathan Carroll)
Awatar użytkownika
Tormenta
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 33
Rejestracja: 17 gru 2007, o 22:24

Re: "Co ludzie powiedzą..." vs. "A niech gadają..

Post autor: Tormenta » 19 gru 2007, o 16:31

KO, miał by racje czy nie :-P gdy nie pytam kogoś o zdanie jeśli chodzi np. o moje prywatne sprawy nie chcę go wysłuchiwać. Ja nikomu w życie z buciorami nie wchodze i tego samego oczekuje od innych ;-)
Każdy niech się zajmuje własną osobą.
Nie napisałam że zawsze mam rację itp. ale jestem na tyle świadoma że bez pomocy obcych mi ludzi potrafie podejmować decyzje. Co do przyjaciół ja mam jedną sprawdzoną osobe która nie będzie mi kłamać w oczy gdy np. mój tyłek w jakiś spodniach wyglada grubo a ona powie że jest dobrze :-P

Mieszkam na dość sporym osiedlu w wieżowcu (podobnie pewnie jak większość z was )
i wszyscy wiemy jacy są sąsiedzi... tu się uśmiechnie ,zapyta co słychać a potem sądzi że ma prawo wtrącać się w twoje sprawy.
Gdy np. kupiłam psa ponad rok temu przeszłam z nimi niezłą batalię bo przecież Rottweiler to morderca ! zaczepki ,upominanie mnie o coś tam ,wykłady jak mam wychowywać własnego psa za własne pieniądze ! Dlatego ignoruje większość ludzi i nie wysłuchuje tego co mają mi do powiedzenia.
Nie jestem też do końca taka ,,zbuntowana" haha wiem kiedy czegoś powinno się wysłuchać bo może pomóc.
ODPOWIEDZ