Kombi

Pop, dance, italian disco, j-pop i podobne.
Awatar użytkownika
MagicalFire
Administrator
Administrator
Posty: 11096
Rejestracja: 17 maja 2007, o 12:06

Kombi

Post autor: MagicalFire » 8 maja 2008, o 16:58

W 1968 roku powstał w Gdańsku jazzujący zespół "Akcenty", którego liderem był młody muzyk Sławomir Łosowski, grający na organach elektronowych. Początkowo grupa występowała w dość licznym, 5-6 osobowym składzie w młodzieżowych i studenckich klubach Trójmiasta. Po dwóch latach przekształciła się w trio (organy, gitara basowa, perkusja), grające muzykę na pograniczu jazzu i bluesa. Łosowski od początku przywiązywał dużą wagę do brzmienia zespołu, na które jak wiadomo składa się wiele elementów, a jednym z nich jest rodzaj i jakość wykorzystywanych instrumentów. Walory brzmieniowe dostępnych wtedy dla jego kieszeni organów elektronowych nie zadawalały go. Dlatego zaczął się interesować możliwościami zastosowania elektroniki do przetwarzania ich brzmienia. Poznał elektroników, którzy wykonali dla niego kilka interesujących układów elektronicznych. Także on sam wykonał szereg analogowych urządzeń. Zakupił wielogłowicową, taśmową kamerę pogłosową WEM i wykorzystując rosyjskie organy JUNOST zaczął eksperymentować z brzmieniem. Wszystko to, dało mu możliwości jego kreowania, a jednocześnie zainspirowało go do wykonywania muzyki z dużą ilością nieskrępowanej improwizacji. Jego muzyka stała się bardzo nowatorska i nabrała osobistego charakteru. Od roku 1971 "Akcenty" podążały już drogą muzyki improwizowanej i eksperymentalnej.
W wywiadzie dla tygodnika "Bandera" z 25 maja 1985 sam muzyk tak wspomina tamte czasy:
"Na początku lat siedemdziesiątych zainteresowałem się muzyką syntezatorową. Wspólnie z przyjaciółmi elektronikami przerabialiśmy tradycyjne organy elektronowe. Pewne udoskonalenia i dodatkowe urządzenia otwierały nowe ciekawe możliwości brzmieniowe, a muzyka, którą graliśmy, zaczęła podążać w kierunku fuzji jazzu i elektroniki".
Muzyka ta była bogata w niespotykane dotąd brzmienia i zaskakujące słuchacza dźwięki. Utwory "Akcentów" były kompozycjami instrumentalnymi, często o rozbudowanych formach, zmieniających się podziałach rytmicznych i bogatych improwizacjach indywidualnych bądź zespołowych. Nie były to najłatwiejsze struktury dźwiękowe, a mimo to zespół zdobył szerokie uznanie krytyki i publiczności. "Akcenty" brały udział we wszystkich trzech legendarnych festiwalach "Młodzieżowej Muzyki Współczesnej" w Kaliszu. Na ostatnim z nich w roku 1973 zdobyły I nagrodę, wykonując kompozycje Łosowskiego "Siódme Żebro", "Bumerang" i "Zapylanie". Poza tym grupa czterokrotnie występowała na wrocławskim festiwalu "Jazz nad Odrą", gdzie w 1973 roku zdobyła wyróżnienie, a rok później Łosowski otrzymał Główną Nagrodę indywidualną. Po tych sukcesach "Akcenty" zagrały szereg koncertów w znanych klubach studenckich większych miast polskich i nagrały kilka utworów w studiu studenckiego radia SAR na Politechnice Gdańskiej.
Z czasem okazało się, że możliwości grania jazzu w Trójmieście a także w kraju zaczęły maleć. Miejsc gdzie grało się taką muzykę nie było za wiele. W tych latach salą do prób i główną bazą zespołu był gdański klub "Rudy kot". W soboty i niedziele "Akcenty" pełniły tam rolę zespołu grającego do tańca. W takich klubach grało się wtedy do tańca bardzo dobrą, rytmiczną muzykę. Czasem publiczność nie tańczyła, tylko wsłuchiwała się w muzykę zespołu. Repertuar zespołu był wtedy uzupełniany o utwory amerykańskiego rythm and bluesa i jazz-rocka (w tym czasie docierał z Ameryki ożywczy nurt elektrycznego jazzu z poczynaniami "Weather Report" na czele, a liczne płyty z tego gatunku usłyszeć można było na falach "Trójki"). Klubowe występy "Akcentów" były zawsze gorąco przyjmowane przez publiczność. Granie tej muzyki okazało się dla Łosowskiego bardzo inspirujące i postanowił on zmierzać dalej, właśnie w tym kierunku. Widział też możliwości przyszłego wyjścia zespołu ze swoją nową propozycją muzyczną, daleko poza klub. Entuzjazmu lidera w tej sprawie nie podzielali koledzy z sekcji rytmicznej, którzy chcieli grać wyłącznie jazz i doszło do rozstania. Łosowski zaczął więc rozglądać się za nowymi muzykami.
W jednym z Trójmiejskich klubów Łosowski usłyszał perkusistę J. Plutę grającego w zespole Horoskop. Pluta grał bardziej rockowo niż poprzedni bębniarz "Akcentów". Łosowski zaproponował mu współpracę. Pluta chętnie przyjął propozycję i zrezygnował z gry w "Horoskopie". W składzie zespołu był też nowy, śpiewający basista. Jego zainteresowania muzyczne wyłącznie wokół bluesa nie rokowały jednak dużych szans na przyszłość. Należało więc poszukać innego kandydata. Wtedy Pluta zarekomendował Tkaczyka, z którym grał wcześniej w "Horoskopie" i wkrótce Łosowski przyjął go do zespołu. Łosowski chciał także rozszerzyć zespół o jeszcze jeden instrument melodyczny. Na początku skłaniał się w kierunku instrumentu dętego. Niestety, saksofonista o którym myślał, dostał się na Wydział Muzyki Rozrywkowej w Katowicach i wyjechał. Wtedy sprawa rodzaju instrumentu melodycznego, który uzupełniłby skład zespołu stała się otwarta. Gdy koledzy zarekomendowali mu gitarzystę Skawińskiego, zgodził się na jego gościnny występ z "Akcentami" na imprezie w Hali Olivia i miał okazję tam go posłuchać już w trakcie wspólnego grania. Wtedy też zdecydował się na przyjęcie go do zespołu. W ten sposób ukształtował się nowy skład "Akcentów". Już po pierwszych próbach cała czwórka odnosiła wrażenie, że zapowiada się dobra współpraca na dłużej.
Zespół pracował nad repertuarem i koncertował w klubach młodzieżowych oraz studenckich. Czasami były to koncerty a czasem zwykłe granie do tańca. Rozbudowane formy utworów i długie improwizacje ustępowały na rzecz muzyki bardziej komunikatywnej. Te zmiany miały przysporzyć zespołowi większą ilość słuchaczy i otworzyć w przyszłości drogę na wielką estradę. "Akcenty" sięgnęły wtedy po kilka kompozycji, popularnych w tym czasie amerykańskich artystów elektrycznego jazzu a także po aktualne przeboje muzyki rock. Powstały także pierwsze w tej konwencji utwory instrumentalne lidera i nowych członków zespołu ("Wspomnienia z pleneru", "Przeciąg", "Wakacje", "Szerokiej drogi"). Ważnym momentem było poznanie przez Łosowskiego Ani Sawickiej, która podjęła się napisania tekstów do pierwszych utworów wokalnych zespołu. Przemiany w repertuarze zaowocowały coraz większym zainteresowaniem publiczności i ówczesnych animatorów życia muzycznego na Wybrzeżu. Zespół świadomie wkraczał na drogę do dużej popularności.
W tygodniku "Bandera" z 25 maja 1986 Sławomir Łosowski wspomina: "Chodziło mi o taką kapelę, która będzie gwiazdą, która zyska uznanie młodzieży i będzie popularna. W tym kierunku zmierzały wszystkie zabiegi organizacyjne, a nade wszystko nasza muzyka, bez której byłoby to niemożliwe. Siłą rzeczy każdy tego rodzaju zespół musi mieć przeboje, jeśli chce być słuchany i lubiany".
W tym samym czasie Bałtycka Agencja Artystyczna w Sopocie pod kierownictwem dyrektora Cybulskiego, otwierała się na bardziej ambitne niż "socjalistyczna estradowa sieczka" gatunki muzyki. W roku 1975 po pozytywnych rozmowach z Cybulskim, Łosowski nawiązał stałą współpracę z BART. Dało to możliwość grania większej ilości koncertów i wszelkich kontaktów mogących pomóc w promocji zespołu. Te wszystkie zmiany muzyczne i organizacyjne spowodowały, że muzycy postanowili zmienić także nazwę zespołu. Dotychczasowa, wzorowana na nazwach wielu zespołów z lat 60-tych, była teraz archaiczna. Któregoś dnia w mieszkaniu Łosowskiego, gdzie odbywały się próby, każdy z muzyków wypisał na kartce szereg swoich propozycji nowej nazwy. Ostatecznie wszystkim najbardziej do gustu przypadła propozycja Pluty "Kombi". Tymczasem zespół "Akcenty" był już wcześniej zaproszony do występu na żywo z publicznością w audycji Radia Gdańsk "Bałtyckie Forum Muzyczne". Powstał więc pomysł aby w czasie audycji przeprowadzić plebiscyt na nową nazwę zespołu. Sprawa z nazwą była już przesądzona więc propozycje słuchaczy oczywiście odrzucono. W ten sposób 4 lipca 1976 roku zespół rozpoczął udział w tej audycji pod nazwą "Akcenty" a ostatnie dwa utwory i bis zagrał już jako "Kombi".

"KOMBI"

Natomiast oficjalnym koncertowym debiutem zespołu pod nową nazwą "Kombi" był występ w Sopockiej Operze Leśnej dnia 2 sierpnia 1976 roku w ramach I Konfrontacji Muzycznych Pop Session'76. Niektórzy uważają, że właśnie ten sierpniowy koncert "Kombi" po kilku latach chudych zapoczątkował odnowę w polskiej muzyce młodzieżowej. Jednak droga do wielkiej kariery była jeszcze bardzo długa. W tym też czasie nawiązała się współpraca z managerem Jackiem Sylwinem. Nadszedł bardzo ważny rok 1978. W lipcu w Sopocie odbyły się koncerty "Muzyki Młodej Generacji". Obok takich zespołów jak Exodus, Krzak, Res Publica (z Grzegorzem Ciechowskim) czy Irjan (z Irkiem Dudkiem) Kombi stało się symbolem nowej fali polskiego rocka. Wówczas tworzyło się i konsolidowało to, co później wybuchło pod nazwą "Muzyki Młodej Generacji" - nowego ruchu artystyczno-promocyjnego, którego konsekwencją były festiwale muzyków rockowych w Jarocinie. Jego prekursorzy nadali polskiemu rockowi nowe oblicze.
W 1979 r. ukazał się pierwszy instrumentalny singiel pt. "Wspomnienia z pleneru". W pierwszej połowie roku zespół Kombi wszedł do studia Radia Gdańsk, aby nagrać materiał na pierwszy LP. W hotelu "Victoria" w Warszawie miał miejsce legendarny koncert promocyjny. "Kombi" wystąpiło z recitalem w popularnym programie telewizyjnym "Studio 2". Zespół wziął udział w wielu znaczących festiwalach, w tym w "Międzynarodowej Wiośnie Estradowej" w Poznaniu.
W krótkim czasie zespół "Kombi" osiągnął poziom, który kwalifikował go do towarzyszenia na wspólnych trasach koncertowych takim wykonawcom, jak "Locomotiv GT", Afric Simone, "General", "Little Tony" i "Eruption". Największe sukcesy przyszły jednak dopiero po latach...
W latach 80-tych zespół systematycznie osiągał coraz większą popularność (m.in. pierwsze miejsce w plebiscycie miesięcznika "Non Stop") plasując swoje utwory na najwyższych miejscach list przebojów: "Wspomienia z pleneru", "Taniec w słońcu" i przede wszystkim "Przytul mnie". Nagrywał także telewizyjne clipy, koncerty i widowiska muzyczno-baletowe. Jedno z nich - "Salon piękności" w reż. Marka Lewandowskiego zdobyło na Międzynarodowym Festiwalu Twórczości Radiowej i Telewizyjnej w Barcelonie najwyższą nagrodę - Grand Prix. "Kombi" w tamtych latach konsekwentnie pokonywało poszczególne szczeble kariery muzycznej. Wydało single (Tonpress 79 i 80), longplay "KOMBI" (Muza 79) i kasetę "KOMBI" (Wifon 79). Odbyło setki koncertów i nakręciło film z własną muzyką.
Na początku roku 1981 perkusistą zespołu został Jerzy Piotrowski (członek słynnej supergrupy SBB), uważany w Polsce za bębniarza nr 1. Przyjście Piotrowskiego dało zespołowi nowy mocny impuls do dalszego rozwoju. Z nowym perkusistą "Kombi" wyruszyło na pierwsze zagraniczne trasy koncertowe. W roku 1981 wyjechało w marcu na koncerty do Budapesztu. W kwietniu i czerwcu "Kombi" zagrało trasy w NRD, w lipcu w Bułgarii, we wrześniu i październiku w ZSSR. W listopadzie zespół wyjechał do Szwecji, gdzie muzycy nagrali singla, na którym znalazły się: "Hotel twoich snów" i "Wspomnienia z pleneru". Wystąpili także na koncercie z gwiazdami skandynawskimi, sponsorowanym przez rodzinę królewską i prowadzonym przez księżniczkę Krystynę. Następnie "Kombi" wzięło udział w holenderskich koncertach zorganizowanych w ramach "Dni Polskiej Muzyki i Awangardy". Dla wytwórni płytowej "Utopia Music - Holland" nagrało singla z "Przytul mnie" i "Tańcem w słońcu". Muzycy wystąpili także w programie Radia Hilversum na żywo. Potem przyszły kolejne koncerty w NRD, Czechosłowacji i w Związku Radzieckim. W tym czasie zespół koncertował także w Berlinie Zachodnim i w RFN... Były to dla "Kombi" lata wielkich konfrontacji i doświadczeń z "innego" świata, odmiennych reguł i praw rynkowych. Równocześnie lata przemyśleń artystycznych i techniczno-organizacyjnych, coraz większej dojrzałości kompozytorskiej, wykonawczej i brzmieniowej. Były to także lata wielkich zakupów sprzętu muzycznego, który dawał lepsze możliwości, pozwolił na ściślejsze skrystalizowanie stylu i określenie orientacji muzycznej. Zakupione w tym czasie instrumenty klawiszowe, dawały Łosowskiemu nowe możliwości w zakresie tworzenia struktur brzmieniowych, które inspirowały go do dalszych poczynań muzycznych.

"NOWY ROZDZIAŁ"

Dla Kombi nastały nowe czasy. Nowoczesne instrumentarium umożliwiało pójście z muzyką do przodu. Zmiany pozytywnie zaskoczyły słuchaczy, a dla Łosowskiego były tylko konsekwencją wcześniejszych poczynań artystycznych. Wynikało to z jego naturalnej ewolucji. Sławomir Łosowski zakupił do dyspozycji Jerzego Piotrowskiego perkusję elektronową Simmons, a przy aranżacji utworów posłużył się dodatkowo komputerową perkusją Roland TR-808.
W roku 1983 dla "Polskich Nagrań" zespół dokonał rejestracji materiału, który znalazł się na LP pt. "Nowy Rozdział". Od nagrania tej płyty można mówić o własnym stylu zespołu Kombi. Nowe brzmienie zostało zaprezentowane na antenie radia między innymi w takich utworach jak "Nie ma jak szpan" i "Komputerowe serce", ale przede wszystkim w "Cyfrowej grze", "Kochać cię za późno" i "Słodkiego, miłego życia". Utwory te wiodły prym na wielu listach.. W tym czasie grupa występowała często za granicą. Święciła triumfy na trasach koncertowych w RFN, Szwecji i Belgii, w NRD i w Berlinie Zachodnim. Wielbiciele i fani w kraju nie widzieli jeszcze na żywo nowego oblicza muzycznego "Kombi" i musieli poczekać na występy swych ulubieńców do czasu, kiedy ci wrócą z dwumiesięcznego tournee po Maroku.
O występach zespołu na kontynencie afrykańskim tak pisał dziennik "Le matin du Sahara" z 30 czerwca 1983: "Była to rzeczywiście niespodzianka na wysokim poziomie. Wspaniały występ "Kombi" był w pełni udany i stanowił prawdziwą ucztę dla około 2000 widzów zgromadzonych w Teatrze Narodowym im. Mahommeda V (...). Jeszcze nigdy amatorzy muzyki pop nie byli tak usatysfakcjonowani, a wybrane utwory wykonywane przez ten kwartet spotkały się z wieloma przychylnymi komentarzami. Bis! Bis! - krzyczała marokańska młodzież, nie mogąc wyjść z podziwu, a czterej młodzi polscy artyści, nie mając innego wyboru, bisowali do późnych godzin wieczornych...".
W 1984 roku wreszcie na rynku ukazał się oczekiwany od dawna LP "Nowy rozdział". W ramach promocji grupa wzięła udział w Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, co przyniosło jej ogromny sukces. W konkursie "Przeboje 84", w którym głosowała publiczność, zespół otrzymał główną nagrodę za wykonany utwór Łosowskiego "Słodkiego, miłego życia", a w konkursie wytwórni płytowych, jury przyznało II nagrodę. Latem grupa wystąpiła jako zaproszony gość Festiwalu Interwizji w Sopocie, gdzie doszło m.in. do nawiązania współpracy z londyńską firmą płytową "Passion Records". Współwłaścicielem firmy był Nigel Wright - producent nagrań słynnego zespołu Shakatak.

FESTIWALE

Na początku 1985 roku muzyka zespołu zagościła na Międzynarodowych Targach Muzycznych MIDEM. Grupę prezentowała brytyjska firma "Passion Records" i trzeba przyznać, że robiła to w sposób perfekcyjny. Na taśmach video można było zobaczyć wszystkie programy TV i video clipy z udziałem kwartetu. Na specjalnie przygotowanej demo kasecie można było usłyszeć dwa utwory z "Nowego rozdziału" w wersji angielskiej, zgrane i uzupełnione dodatkowymi efektami i chórkiem w studio "Passion" w Londynie. Były to "Słodkiego miłego życia" ("Sweet Life") i "Karty śmierci" ("Silver Knife"). Po "Midem" zespół wyjechał do Londynu, gdzie dokonał nagrań nowego materiału na singla dla firmy "Passion". Producentem był oczywiście Nigel Wright. Zespół w swej karierze występował na wszystkich spektakularnych festiwalach rockowych w kraju: "Rock Arena", "Rockowisko", w Jarocinie i na Festiwalu Muzyki Elektronicznej.

THE BEST OF KOMBI

Rok 1986 - rok jubileuszu, zaplanowany został bardzo pracowicie. Rozpoczęła go seria kilkudziesięciu koncertów w kraju, które miały na celu promocję LP "Kombi 4". Potem zespół wystąpił w NRD. Czechosłowacji i Berlinie Zachodnim. 3 sierpnia w sopockiej Operze Leśnej odbył się koncert z okazji 10-lecia grupy. Publiczność zjawiła się tłumnie, odspiewując swoim ulubieńcom "Sto lat", oni zaś zrewanżowali się życzeniami "Słodkiego miłego życia". Występ był rejestrowany z myślą o płycie "Live", a niezależnie od tego jego przebieg filmowała telewizja. Tymczasem od pewnego już czasu zgrzytała współpraca z Piotrowskim na tle... geografii. Mieszkał i miał rodzinę w Katowicach, a zespół w Trójmieście. Dłuższe pobyty na wybrzeżu wymagały od niego wynajmowania mieszkania lub hotelu. Jego dyspozycyjność była często zagrożona także przez różne jego sprawy osobiste, które miał oczywiście na Śląsku. Utrudniało to regularne próby, a gdy nie przyjechał na jesienną trasę koncertową drogi muzyków się rozeszły. Piotrowskiego zastąpił zaprogramowany przez Łosowskiego komputer perkusyjny firmy "Yamaha". Od tego momentu "Kombi" grało już w trio, wspomagając się technologią komputerową.
Jesienią 1986 zespół odbył długie tournee po Związku Radzieckim.
Na przełomie roku 1986 i 1987 ukazała się płyta "The Best od KOMBI - Live", zawierająca fragmenty wspomnianego już jubileuszowego koncertu 10 lecia. Znalazły się na niej największe przeboje grupy: "Wspomnienia z pleneru", "Taniec w słońcu" i "Słodkiego miłego życia". W styczniu 1987 roku zespół wystąpił w Sali Kongresowej ze specjalnym koncertem na rzecz niewidomych dzieci. Przyjęcie było entuzjastyczne.
W kwietniu 1987 roku zespół wyruszył na swoje pierwsze tournee po USA. Ambicją muzyków "Kombi" było, aby ich pobyt za oceanem nie stał się jeszcze jedną, jakże typową dla polskich wykonawców chałturą, "przygrywaniem do kotleta" w polonijnych restauracjach. Zespołowi udało się uzyskać satysfakcjonujące ich warunki trasy. "Kombi" jako pierwszy polski zespół podróżowało po Ameryce z własnym sprzętem nagłaśniającym i oświetleniowym. Udało się także - rzecz bez precedensu w tamtych czasach - zabrać ze sobą managera i dwóch techników. Ogółem w ciągu trzech i pół miesiąca zespół dał 56 koncertów w 26 miastach USA i Kanady dla 25 tysięcy osób. Występy przeważnie odbywały się dla publiczności polonijnej. "Kombi" udało się jednak dotrzeć także do słuchaczy amerykańskich, a to dzięki koncertom w renomowanych klubach sieci "Limelight". Oba występy w chicagowskim i nowojorskim "Limelight" obejrzał komplet widzów (znane w Nowym Yorku polskie osobistości świata kultury, zdołały wejść na koncert tylko dzięki specjalnej interwencji muzyków "Kombi", gdyż organizatorzy na godzinę przed występem zamknęli drzwi klubu w obawie przed przepełnieniem). Obu koncertom towarzyszyło bardzo gorące przyjęcie ze strony widowni. W trakcie pobytu w Stanach zespół wystąpił również na Międzynarodowym Festiwalu Etnicznym, gdzie reprezentował Polskę. Z tournee muzycy wrócili usatysfakcjonowani. Udało im się odnieść kolejny sukces. W czasie pobytu w USA Łosowski zakupił sprzęt nagraniowy do własnego studia, w którym zespół mógł nagrywać kolejne utwory.
Po powrocie do kraju "Kombi" wystąpiło w koncercie gwiazd i laureatów festiwalu sopockiego. Również w Sopocie, tym razem na kortach SKT odbył się specjalny koncert zespołu połączony z uroczystością wręczenia "Złotych Płyt" za longplaye "Królowie życia" i "Kombi 4". Koniec roku upłynął grupie pod znakiem wojaży zagranicznych. Koncertowali we Włoszech, ZSRR i obu częściach wówczas jeszcze podzielonych Niemiec.
Rok 1988 wypełniła przede wszystkim praca nad kolejnym, LP "Tabu". W sferze brzmieniowej i aranżacyjnej był on kontynuacją poprzednich 2 płyt "Kombi". Ale repertuar koncertowy grupy wzbogacił o dwie nowe "żelazne" pozycje: "Pamiętaj mnie" i "Nietykalni - skamieniałe zło". Promocji płyty towarzyszyła trasa koncertowa po Polsce. W tym okresie zespół sporo podróżował po Europie, koncertując m.in. w Wielkiej Brytanii, Grecji i Danii. Byli też w Moskwie, gdzie wzięli udział w festiwalu "Talent".
W sierpniu 1989 roku zespół ponownie wystąpił na festiwalu w Sopocie. Sopocka impreza rozpoczynała się i kończyła nowym muzycznym sygnałem, skomponowanym przez Sławomira Łosowskiego i nagranym przez "Kombi". Również w Operze Leśnej odbył się uroczysty koncert, na którym grupie wręczono kolejną "Złotą Płytę", tym razem za "The Best of Kombi - Live". Dzięki transmisji telewizyjnej w wydarzeniu tym mogli uczestniczyć także fani zespołu mieszkający poza Trójmiastem. W tym okresie "Kombi" często gościło na ekranach telewizorów, m.in. jako gwiazda programu "Premie i premiery".
Rok 1989 przyniósł też wzrost poza zespołowej aktywności muzyków "Kombi". Sławomir Łosowski napisał kilka piosenek dla swojej córki do programu TV "Dyskoteka pana Jacka". W 1990 roku zespół po raz drugi przeprawił się przez Atlantyk. Przez ponad cztery miesiące był stałą atrakcją dwóch renomowanych klubów polonijnych: "Polonaise" oraz "Cricket Club". Pobyt w USA był też doskonałą okazją do zaprezentowania nagraniowego i telewizyjnego dorobku zespołu za pośrednictwem polonijnych radiostacji oraz programu telewizji kablowej.
Po powrocie do kraju zespół wystąpił na Igrzyskach Solidarności. W jubileuszowym dla działalności zespołu roku 1991 Łosowski rozpoczął od produkcji rocznicowej płyty "The Best of Kombi", zawierającej nowe wersje 16 najpopularniejszych utworów z repertuaru grupy. Zespół jak zwykle koncertował, występując m.in. na festiwalu opolskim oraz lipcowym przeglądzie Trzy Dekady Polskiego Rocka, który odbył się w Operze Leśnej.

15 LAT MINĘŁO

28.07.1991 odbył się wspaniały koncert 15-lecia "Kombi". Na bębnach zagrali: syn lidera Tomek Łosowski i zaproszony specjalnie Jerzy Piotrowski. W tymże roku zespół zagrał wiele innych koncertów. Na swojej jubileuszowej trasie gościł m.in. w Radomiu, Poznaniu, Gdańsku, Lublinie i innych miastach. Na początku 1992 roku Łosowski zdecydował się na powrót do grania z żywym perkusistą i zaproponował synowi Tomkowi stałą współpracę, która miała się rozpocząć po przygotowywanym właśnie wyjeździe do USA. Pod koniec stycznia 1992 roku "Kombi" wyjechało trzeci raz do Ameryki. Tam koledzy poinformowali Łosowskiego, że odchodzą z zespołu gdyż chcą realizować swoje własne plany muzyczne. Po powrocie do kraju Kombi zagrało jeszcze kilka koncertów w cztero osobowym składzie z Tomkiem Łosowskim na perkusji. Były to między innymi koncerty: w Olsztynie i Elblągu, a 26 kwietnia ostatni koncert w historii "Kombi" w Gdańsku.

Tak wygląda historia "Kombi" do końca. Reasumując całą działalność "Kombi", był to jeden z najlepszych polskich zespołów, którego zawsze będzie nam brakować.
źródło www.kombi.pl
a teraz coś ode mnie słuchały ich dziadkowie , rodzice teraz my ich słuchamy tworzą ponadczasowe hity
moja ulubiona piosenka to
Nasze randez vous
[youtube]http://www.youtube.com/v/ydV1q0mrVVs&hl=pl[/youtube]
no i jej remix
Liber & Doniu & Kombi - Randez Vouns
[youtube]http://www.youtube.com/v/04FIa_0dUv0&hl=pl[/youtube]

a co wy o nich myślicie ??
Ostatnio zmieniony 18 lip 2009, o 15:02 przez MagicalFire, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
madalina
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 142
Rejestracja: 25 lis 2007, o 22:16

Re: Kombi

Post autor: madalina » 8 maja 2008, o 19:08

fajni są. piosenki spoko, dla każdego :)
;]
Awatar użytkownika
pinezka
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 166
Rejestracja: 4 maja 2008, o 21:00

Re: Kombi

Post autor: pinezka » 8 maja 2008, o 19:26

Uwielbiam piosenkę 'Black and white'. :-)
To jest chyba jedyny zespół, którego lubię słuchać zarówno ja, jak i mój tato. :P
Bo kolory naszej t?czy wybieramy sobie sami (;
Awatar użytkownika
sharon
V.I.P
V.I.P
Posty: 732
Rejestracja: 16 wrz 2007, o 09:32

Re: Kombi

Post autor: sharon » 8 maja 2008, o 21:01

Mimo iż niektóre ich piosenki są hitami, ja ich zbytnio nie lubię i nie słucham, moi rodzice maja odmienne zdanie na ten temat hehe, ja jednak preferuje mocniejsze uderzenia :-P

btw. zmiencie ta "musyke" w temacie :amasz:
Kobieta łatwiej przyzna, że nie ma racji, gdy ma rację, niż gdy jej nie ma.
Awatar użytkownika
muciancia
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 10
Rejestracja: 22 maja 2008, o 12:03

Re: Kombi

Post autor: muciancia » 17 cze 2008, o 10:08

dobra muzyka,ciekawe brzmienie ktore na pewno łaczy pokolenia.przede wszystkim super ze jest to zespolo na lata a nie nA JEDEN SEZON.
Awatar użytkownika
MagicalFire
Administrator
Administrator
Posty: 11096
Rejestracja: 17 maja 2007, o 12:06

Re: Kombi

Post autor: MagicalFire » 17 cze 2008, o 14:40

muciancia pisze:to zespolo na lata a nie nA JEDEN SEZON.
no wiesz grają od 1968 to samo mówi przez sie
robią muzykę ponad czasowa

'Może i jestem idiotą, ale nie jestem głupi.' ? Forrest Gump
"Может быть, я идиот, но я не дурак". ? Форрест Гамп
Awatar użytkownika
rebellious angel
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1048
Rejestracja: 11 paź 2008, o 18:48

Re: Kombi

Post autor: rebellious angel » 20 mar 2009, o 21:30

Ogólnie naprawdę dobry zespół.
Utrzymują się na scenie już no długo. Chyba każda piosenka staje się hitem. Nie jestem ich wielką fanką, ale czasami lubię sobie ich posłuchać ;-)
wehikuł czasu to byłby cud
Awatar użytkownika
Zielony34
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1639
Rejestracja: 14 sty 2008, o 22:31

Re: Kombi

Post autor: Zielony34 » 20 mar 2009, o 21:51

Kombi od zawsze tworzyło kiczowatą, gównianą muzykę i to powie każdy kto siedział w latach 70\80 w prawdziwym rocku. Kombi sztucznie rozdmuchało swoją historię gdyż jakoś na scenę wrócić musieli [O.N.A się rozpadło i kasa się skończyła] ich obecna sprzedaż płyt i pozycja to zasługa bezguścia słuchaczy w przedziale 30-60 lat a wiadomo że w tym przedziale wiekowym płyty sprzedają się najlepiej [Ich Troje] więc nie ma się nad czym zachwycać moim zdaniem a argumenty w stylu
MagicalFire pisze:grają od 1968 to samo mówi przez sie
zupełnie do mnie nie trafiają, wystarczy popatrzeć ilu lepszych artystów wywodzących się z PRLowskiej sceny mamy do wyboru.
Awatar użytkownika
matra
były team
były team
Posty: 3156
Rejestracja: 15 gru 2007, o 13:21

Re: Kombi

Post autor: matra » 20 mar 2009, o 22:27

rebellious angel pisze:Chyba każda piosenka staje się hitem
chyba hitem dla lubiących chałturę ....
muciancia pisze:jest to zespolo na lata a nie nA JEDEN SEZON.
ta.. który już rok nas męczą swoim kiczem?

poza tym więcej nie mam nic do powiedzenia, ponieważ Maciek wyczerpał już wszystko co można napisać o tym zespole.
dinozaury i tyle..
Awatar użytkownika
rebellious angel
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1048
Rejestracja: 11 paź 2008, o 18:48

Re: Kombi

Post autor: rebellious angel » 21 mar 2009, o 08:19

Zielony34 pisze:Kombi od zawsze tworzyło kiczowatą, gównianą muzykę i to powie każdy kto siedział w latach 70\80 w prawdziwym rocku.
NIe twierdzę, że są świetnym zespołem rockowym, bo równie mogłabym powiedzieć, że Feel to zespół jak najbardziej rockowy. A to guzik prawda.
O! Albo Lady Pank udają ,że grają rocka.

Gustuje w innych zespołach, wykonawcach, ale ich da się posłuchać.
wehikuł czasu to byłby cud
Awatar użytkownika
Zielony34
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1639
Rejestracja: 14 sty 2008, o 22:31

Re: Kombi

Post autor: Zielony34 » 21 mar 2009, o 09:23

rebellious angel,

Denerwuje mnie tylko to jak ktoś podpina takie dno pod rocka, wychowałem się na dobrym rocku z lat 70,80, oraz początku 90 i o kombi zawsze mówiło się tylko w kategorii żartów tak samo jak o wspomnianym przez Ciebie
rebellious angel pisze:Albo Lady Pank udają ,że grają rocka.
bo lady punk to tak na prawdę grzeczne pieski systemu komunistycznego które grały to co im organizator pozwolił i takie też pisali teksty - śmiech... a muzyka, bez komentarza.
Awatar użytkownika
rebellious angel
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1048
Rejestracja: 11 paź 2008, o 18:48

Re: Kombi

Post autor: rebellious angel » 21 mar 2009, o 13:44

No rozumiem. Z całą pewnością mogę powiedzieć ,że Kombi to nie rock .

Powiem tak, że kiedyś tak z rok temu powiedziałabym, że Feel to świetny rockowy zespół i ma same zalety. Przepraszam ,że uczepiłam się tak Feela, ale to jet dobry przykład. Słuchałam ich, w ogóle podobała mi się ta muzyka ;/ O Boże..o ile to można nazwać muzyką.

Taka jest prawda, że ludzie nie wysilają się i biorą to co mają na wyciągnięcie ręki. Czyli słuchając takie RMF FM ciągle tam leci taki Feel, i inne takie gwiazdeczki.

Na całe szczęście ,ktoś mi otworzył oczy ;]
Poznałam ten prawdziwy rock i metal. I ciesze się z tego. ;]
wehikuł czasu to byłby cud
Awatar użytkownika
ewik
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 264
Rejestracja: 14 wrz 2009, o 17:15

Re: Kombi

Post autor: ewik » 18 wrz 2009, o 14:42

Zupełnie nie w moim guście :angry:
matra pisze:który już rok nas męczą swoim kiczem?
Awatar użytkownika
rebellious angel
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1048
Rejestracja: 11 paź 2008, o 18:48

Re: Kombi

Post autor: rebellious angel » 18 wrz 2009, o 19:28

ewik pisze:matra napisał/a
który już rok nas męczą swoim kiczem?
Już parę lat to trwa.. ; ]
wehikuł czasu to byłby cud
Awatar użytkownika
Anja
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 819
Rejestracja: 12 lip 2013, o 10:32

Re: Kombi

Post autor: Anja » 26 lip 2013, o 13:03

Mają kilka niezłych utworów, szczególnie z początków twórczości, ale jako zespół nie są dla mnie kimś do kogo się chętnie wraca. W sumie nie wiem czego, ale czegoś im brakuje. Mnie nie porywają, chociaż od czasu do czasu można posłuchać.
Ulubione utwory - Pokolenie, Sen się spełni, Nasze Rendez-Vous czy Awinion, a najlepsza płyta to moim zdaniem C.D.
Awatar użytkownika
ropson13
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 399
Rejestracja: 26 wrz 2007, o 19:58

Re: Kombi

Post autor: ropson13 » 9 kwie 2014, o 07:29

Mnie sie podobało stare Kombi (chyba przez jedno i), gdzie "Black & White" i "Kochać cię za późno" sa moimi faworytami.
Awatar użytkownika
Kika666
V.I.P
V.I.P
Posty: 6032
Rejestracja: 25 lis 2012, o 16:26

Re: Kombi

Post autor: Kika666 » 20 paź 2014, o 20:42

;-) Dla mnie Kombi nigdy nie bylo ciekawe , bo ich utwory to
oczywiscie wg mnie pachna tandeta i sa prymitywne.
Tworczosc Kombi ,to niestety nie dla mnie. :mrgreen:
Awatar użytkownika
starski399
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 180
Rejestracja: 12 wrz 2014, o 13:03

Re: Kombi

Post autor: starski399 » 21 paź 2014, o 13:10

Kombi ok ale KOMBII (bez Łosowskiego) to jak dla mnie kapela weselna z playbacku...
ODPOWIEDZ